avatar
donia IP: 83.23.92.**

B.prosze o poradę.Syn jest miesiac po ablacji,jest zrozpaczony ponieważ dzisiaj wystapił u niego czestoskurcz,trwał kilkanascie minut,po obłożeniu klatki piersiowej lodem ustąpił.od kilku dni jest przeziębiony boli go gardło i ma temp.37,6.co robić,czy to znaczy że wszystko na nic,że ablacja nie powiodła sie? Czy teraz zacznie się znowu strach i niepewnosć kiedy bedzie następny czestoskurcz? Prosze o szybką odpowiedż OK i osób które miały podobne przypadłosci.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
edyta IP: 87.105.36.**

witaj Doniu!Powiedz czy lekarz po zabiegu powiedział ,że wszystko jest wypalone czy częściowo coś zostało?Ja jestem po zabiegu dwa miesiące i już miałam trzy poważne czestoskurcze,ale mnie lekarz uprzedził,że niestety zdrowe przewodzenie jest zbyt blisko i nie wypalił wszystkiego.Ablacje można powtórzyć,jeśli tylko jest jakaś szansa powodzenia,a poza tym po zabiegu często jeszcze dochodzi do takich sytuacji nawet do paru miesięcy.Nie denerwuj sie na zapas,choć wiem że to trudne(ja też byłam rozczarowana i rozgoryczona)A co do obkładania dziecka lodem to byłabym osrożna,bo można go przeziębić.Słyszałam o metodzie podnoszenia dziecka z pozycji leżącej dogami do góry tak żeby kark leżał na podłodze,albo nabrać dużo powietrza i przeć przez chwilkę,to pomaga sama sprawdziłam..Mój syn też ma częstoskurcze nie są jeszcze takie grożne więc zabieg odłożyliśmy..jak bedzie starszy.Zobacz ilu z nas to dotyka!Trzymaj sie nie denerwuj,napewno wszystko bedzie dobrze!życzę zdrówka twojemu synowi i wszystkim!

avatar
Ola IP: 80.50.242.**

Kochani, weźcie pod uwagę, że Doktor Oskar może dlatego właśnie też musiał zniknąć z tego forum. Bo zbyt wiele osób próbowało do niego dotrzeć róznymi drogami.

avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

doniu i edyto - jeżeli wystąpił częstoskurcz, to mogło się nie udać. U mnie za 1 razem miało się powieść na 98% (100%nikt nigdy nie da), ale już na następny dzień wystąpił częstoskurcz, potem jeszcze 3 razy się powtórzył i po 2ch tyg. miałam powtórkę z rozrywki. Świat się jednak nie zawalił. Teraz jestem już 2 miesiące po 2gim zabiegu i jetst ok, choć denerwują mnie pojed. pobudzenia, które występują w masowej ilości, tzn. bardzo wiele w bardzo krótkich odstępach czasowych.
Za 1 razem nie chcieli przedobrzyć i okazało się, że nie wszystko wypalili. Za 2gim było niebezpieczniej, ale udało się - myślę, że nareszcie zabili to, co niepotrzebne.
Bez obaw - jak nie za 1 razem, to za 2 lub kolejnym- do skutku.
Powodzenia!!!

Przy okazji chciałam wyrazić swoje głębokie ubolewanie nad *stratą* tak fajnego lekarza:)))
...że też zawsze musi znaleźć się ktoś, kto rozsiewa zamęt i przyprawia o częstoskurcz innych:)))))
Powrót dr O.K. pod pseudonimem jest świetny - z przedstawionych powyżej propozycji najbardziej podoba mi się *dr ablatorek*:)))))
Pozdrowinia dla dochtora i wszystkich sercowców!!!

avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

Upsss - miało być - pomysł powrotu dr O.K. pod pseudonimem...
Mój drobny błąd - wybaczcie!

avatar
dora IP: 212.244.79.**

Zawiedziony, jesteś mądry inaczej! panie doktorze OK - wielki szacunek!!!

avatar
donia IP: 83.23.109.**

Po zabiegu lekarz powiedział, że da tylko 80procent bo drogi przewodzenia są b. blisko i dochodziło do bloku .Kilka dni temu byłam z synem na kontroli i lekarz mówił że jest dobrze , a tu taka niespodzianka ,no cóż ,nie do konca da się wszystko przewidzieć.Mam taką nadzieję, że wszystko z czasem się jakoś poukłada.POZDRAWIAM

avatar
Kinga IP: 81.168.238.**

Do zawiedzionego!!
Z Twojego zachowania można wywnioskować, że ktoś bardzo mocno Cię w życiu zranił, zadał ból, skrzywdził lub upokorzył - i tym samym ucierpiała Twoja psychika. Jesteś chory no i trzeba się leczyć....Lecz to nie to miejsce i nie to forum, bo jak zauważyłeś tu ludzie mają problemy z sercem a nie z głową. Pomyliłeś strony internetowe.
Pogubiłeś się.
Swoim głupawym tekstem i bezpodstawnymi zarzutami zdeptałeś wszystko co miało sens, wyrządziłeś tyle złego, upokorzyłeś człowieka, na którym nam tak bardzo zależy.
Dla mnie, jak i dla wielu innych - Oskar Kowalski jest i będzie Wielkim Człowiekiem. Jestem pełna podziwu Jego poczynaniom.
Ty tego nie zrozumiesz.......(przykre)
Idź szukać wiatru w polu, bo to zajęcie odpowiednie dla takich ludzi jak Ty i tym samym nie wyrzadzisz nikomu krzywdy.

avatar
Magdalena:) IP: 83.23.183.**

Pan Dr był z nami ,u nas i dla nas 4 miesiace.
2 razy zadano mu niepotrzenbne , oskarżajace pytania.
Śrenia - co drugi miesiąc , więc się nie dziwię że spasował.
A ile dobrego przez ten czas zrobił , ile minut nam poświęcił ,ilu osobom dał nadzieje ...
Pozrawiam Pana Doktora i życzę samych słonecznych dni w Zabrzu.

avatar
magdalena IP: 83.23.183.**

do NADUSI
cały czas czekam na Twój odzew
jukilop@gazeta.pl

avatar
asik_cz IP: 88.199.80.**

Do Asiuli
NIe mam i nigdy nie używałam gg, ale chetnie bym z Tobą popisała. Jesli masz ochotę, podaje swój email asik_cz@gazeta.pl. Czekam na list. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Do OK. Dziękuję. Pewnie Panu gorzko i choć mówią, że łyżka dziegciu zepsuje beczkę miodu, mam nadzieję, że spróbuje Pan bardziej myśleć bardziej o satysfakcji, jaką na pewno dawała Panu praca (bo to praca) na tym wątku, o ludziach wdzięcznych za pomoc, niż o tych nieszczęśliwych nielicznych cynikach.
Jeśli mogę - niech Pan też nie ucieka i nie chowa sie w kącie :) Ale rozumiem, jeśli ma Pan dosyć. Jeszcze raz dziękuję

avatar
ada IP: 83.27.11.**

Witam. Za kilka dni mam nieć zabieg ablacji z powody WPWtypA, Częstoskurcze mam rzadko ale są intensywne i ostatni trwał 4 godz.Nie zgodziłabym sie na zabieg, ale planuje ciąże i nie chciałabym wiedząc o ryzyku stwarzać zagrozenie dla siebie i dziecka.Boję sie bo wiele osób opisywało ,że po zabiegu czują się żle i nie polecają.Obawiam się też bólu i czasu po zabiegu w którym nie można się poruszać. Co wtedy ze sprawami czysto fizjologicznymi, czy zakładają cewnik??? mam jeszcze jedno pytanie: jakie badania wykonywalićcie przed zabiegiem ,bo moj lekarz nie zlecił mi nic, mam sie zgłocić do szpitala dzień przed i to tele. z góry dziękuje za odpowiedż. pozrdawiam

avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

ada - jednym z podstawowych powodów, dla których poddałam się ablacji, była podobnie jak u Ciebie, chęć zajścia w ciąże - BEZPIECZNIE! O samopoczuciu nie wspomnę - bo życie bez częstoskurczów jest piękne! Moj pierwszy zabieg nie powiódł się, ale drugi już tak. panicznie się bałam, ale nie było czego!!!!
Osobiście BARDZO POLECAM ABLACJĘ, bo dzięki niej możliwe jest życie bez strachu. Nie masz już bomby zegarowej w sercu!
Zabieg właściwie nie boli. Tylko wkłucia przy znieczuleniu troszkę, ale to pikuś! Przypalanie może zaboleć, ale natychmiast podają środki znieczulające. NIC STRASZNEGO.
Co do leżenia po zabiegu, to faktycznie mało przyjemne, bo kręgosłup wysiada (przynajmniej mnie;))). Raczej nie cewnikują. Sikać faktycznie chce się bardzo, bo przeważnie po zabiegu podają kroplówy z potasem, ale wtedy z pomocą przychodzą siostry z basenem!
DA SIĘ PRZEŻYĆ - wiem, co mówię.
Powodzenia!!!! Dużo zdrówka życzę!!!

avatar
Magdalena IP: 83.23.124.**

Do Doni
Może chciałabyś nawiazać konatkt , mój syn także jest po ablacji i jak Ty jesteśmy z Poznania

jukilop@gazeta.pl

avatar
donia IP: 83.23.92.**

Wczoraj zawiozłam syna do kliniki. Wystapily bóle i kłucia w klatce piersiowej.Pewnie infekcja spowodowała ten stan.Zastanawiam się czy nie będzie drugi raz przechodził ablacji.Ale decyzja należy do lekarza .Syn miewa *doła,*mówi że wszystko jest do *kitu*,bo nie może tak jak jego rówieśnicy bawić się , życ normalnie.Zrobił się strasznie nerwowy.Czasem nie wiem jak mu pomóc. Wiem ,że nie on jeden ma takie problemy ale jak mu to przepowiedzieć?POZDRAWIAM