avatar
Anna IP: 80.51.178.**

*Mam czasami pojedyńcze podknięcia głównie wieczorem jak leżę już w łóżku. Wiem że to związane jest z procesem gojenia. Raczej nie powinnam się tym niepokoić ale jak dlugo to może potrwać??*
Cześć! Też mam jeszcze takie objawy, nieraz przyspieszony puls. Ablację miała 12 lutego i w porównaniu z pierwszymi dniami po zabiegu - teraz jest lepiej. Myślę, że z czasem wszystko pomału minie. Też myślałam o dołączeniu Magne B6 i Kalipoz, ewentualnie Aspargin. Sama nie wiem. Niedługo czeka mnie Holter. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Powodzenia Aldona:))

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Aldona IP: 91.94.26.**

Dzięki!!! Aniu będę spokojniesza.

avatar
arek IP: 67.174.15.**

Juz pisalem to wczesniej ale powtorze .Panie doktorze ja mieszkam w chicago i jakies 2 lata temu mialem takie dolegliwosci , czulem jakby serce nagle mocniej uderzylo czulem to w gardle odczuwalem to kilkadziesiat razy dziennie az w koncu poszedlem do lekarza ogolnego a dodam jeszcze ze mialem podwyzszone cisnienie wiedz lekaz przepisal mi beta bloker toprol xl 50 1 raz dziennie i przeszlo teraz znowu mnie to dopadlo niewiem co to moze byc nagle mocne uderzenie a czasami trzy lub cztery pod rzad w tedy czuje sie wystraszony i jakby troche krecilo mi sie w glowie i zaraz mija dodam ze cisnienie mam ok i tetno tez i te skurcze wystepuja niezaleznie czy pracuje czy spie czesciej jak probuje zasnac albo siedze i nic nie robie robilem badania na elektrolity i tarczyce i jest ok moze ten toprol xl juz nie dziala co mam zrobic czy to jest grozne prosze o odpowiedz aha i jak mieze sobie puls i wtedy jest to udezenie to mocno je czuje i potem jakby brakowalo nastepnego czy to moze byc cos na tle nerwowym ale ja jestem spokojnym czlowiekiem bez zadnych nerwow sam juz niewiem bardzo mnie to meczy a jak o tym mysle to chyba jest ich wiecej co powinienem zrobic dziekuje aha i mialem robione 2 razy ekg i bylo ok co to moga byc za bicia

avatar
arek IP: 67.174.15.**

mialem robione echo i wszystko w normie holter wykazal 600 dodatkowych uderzen na dobe ale lekarz powiedzial ze to normalne i ze mam sie tym nie martwic bo jestem zdrowy co Pan o tym mysli prosze o odpowiedz czy ktos jeszcze tak ma dziekuje

avatar
Ania IP: 84.205.219.**

Witam
Mam pytanie do Pana Doktora. Jestem po ablacji-28.02.2007r w Aninie.Czuję się z każdym dniem coraz lepiej.Serduszko spokojne as.64-80/min.W pierwszym tygodniu po zabiegu bolało mnie w pachwinie,pieczenie w okolicy serca oraz pojedyńcze extrasystole.Obecnie dolegliwości ustąpiły ,jedynie występują pojedyńcze skurcze dodatkowe-rzadko i zauważyłam jak się zdenerwuję czymś lub po spacerze długim. te dodatkowe pobudzenia występują krótko.Jestem dobrej myśli, że to wszysko niebawem ustąpi.Proszę mi napisać czy mogę się napić kawy. Czy po 30 dniach od zabiegu będę mogła jeździć na rowerze,czy lampka wina ewentualnie drink będzie przeciwwskazaniem po ablacji? Może dziwne są moje kwestie w porównaniu z innymi pacjętami ale proszę o odpowiedź

avatar
Jędrek IP: 83.28.0.**

OK. niestety ( dla nas) jest na urlopie. Ja miałem ablację 27.02 . Mimo że czuję się jeszcze „w kratkę” to staram się wracać do normalnego życia. Zdarza mi się wypić szklaneczkę łyskacza czasem szklankę piwa, nawet mocną kawkę i nie zauważyłem jakiś zgubnych skutków. Oczywiście wszystko z umiarem i nie codziennie. Myślę że każdy organizm może to inaczej tolerować. Przetestuj.

avatar
kasia natalka IP: 195.189.33.**

Witam,
Z arytmią żyję odkąd pamietam. Pierwsze ataki miałam w wieku 9 lat. Ale czy moża było je nazwać atakami?
Mam 28 lat i od pewnego czasu - pół roku moze wiecej moje częstoskurcze są trochę częstsze, moze troszke dłuższe 3minuty średnio, choć ostatni trwał około 15 minut.
Zyje z tym, nie przeszkadza mi to aż tak. Byłam na konsultacjach w Klinice JP II w Krakowie u pana dr. Majewskiego. Zostałam zakwaifikowana na ablację. Termin dopiero w czerwcu.
Wstepnie się zdecydowałam ale chyba tylko dlatego, że chciałąbym mieć dziecko. Wiem, że rozsądnie jest poddać sie zabiegowi, ale przecież może sie okazać ze efekt bedzie zaden, a moze być też gorzej.
Nie wiem co mam zrobić, poddać sie czy nie.
MIałam holtera 24 h, czestoskurcz jeden 140 uderzeń.
Ostatnio miałam atak w pracy, była akurat pielęgniarka, mierzyła ciśnienie i okazało sie, że jest w normie 120 / 70
POddac się czy nie? Proszę o radę.

avatar
Nadia IP: 212.2.100.**

Kasia Natalka... ja mam puls srednio 95-100 codziennie, moje ataki trwają nawet do 8 godzin (!!!)zdarzalo sie ze byly nawet 2 razy dziennie, cisnienie mam takze w normie. ja zdecydowalam sie na zabieg i jeszcze jakies 2 miesiące czekania przede mną. takie ataki o ktorych piszesz zdarzaly mi sie juz w szkole podstawowej, zawsze po wysilku lub przy duzym stresie, ale wtedy myslalam ze wszyscy tak mają... nie weim czy brak zabiegu wplywa jakos na to czy mozna miec dziecko czy nie, wiem tylo ze w czasie ciązy ablacja nie jest wskazana. Decyzję podejmij oczywiscie sama, ale jesli chodzi o moją opinię, to ja bym chyba nie ryzykowala przy takich czestoskurczach (u mnie nawet do 240 uderzen na min. bylo)bo moze sie okazac ze zabieg sie nie powiodl, choc to baaardzo zadko sie zdarza, ale komplikacje po zabiegu bywają czasciej i niekiedy zabieg trzeba powtarzac. pozdrawiam serdecznie, decyzje przemyśl na spokojnie

avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

Natalia (Kasia- nie wiem jak w końcu?) - pisałam już w innym wątku, żebyś się nie bała i odważyła na ablację.
U mnie nie powiodła się pierwsza, więc poszłam na drugą.
Bałam się najbardziej rozrusznika, nie bólu. Strach mnie wręcz paraliżował. Szkoda, że nie widziałaś mnie, jak szłam do sali zabiegowej - żywy trup;)))) Bladość, bladość i jeszce raz bladość. Za drugim razem było już dużo lepiej bo wiedziałam co mnie czeka. NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ!!!
Większe jest chyba ryzyko,gdy żyje się z częstoskurzami, a już zwłaszcza w okresie ciąży. Mnie lekarz powiedział, cyt. *pani nie ma wyjścia - dopóki serce daje sobie radę z częstoskurczami to dobrze, ale czy tak będzie zawsze* (już o tym pisałam - wiem:))) ).
Ja miałam ataki zawsze ok 260/min. -SERCE FORMUŁA 1, jak powiedział prof. Walczak.
Teraz mam spokój i myślę, że tak już zostanie. Za pół roku mogę pomyśleć o dziecku!
No to przyszłe mamusie - zadbać o zdrówko proszę!!!
Pozdrawiam!

avatar
Aldona IP: 80.51.196.**

Witam!!!
Jestem po ablacji już 14 dni. Czuję się dobrze tylko zaczyna mnie niepokoić stan podgorączkowy od soboty. Temperatura w ciągu dnia wzrasta mi od 36,7 rano do 37-37,1 a wczoraj 37,3 skoczyło na wieczór. To może efekt obronny organizmu??? Czy mieliście podobne objawy po ablacji. Może powinnam poleżeć trochę w ciągu dnia.

avatar
Anna IP: 80.51.178.**

Cześć Aldona! U mnie w parę dni po zabiegu pojawiło się złe samopoczucie, można było to porównać do zatrucia.Miałam wtedy też odruch wymiotny. Temperatura była trochę podwyższona. Oczywiście mocno się wystraszyłam, zgłosiłam sią do lekarza, robiłam EKG i wszystko było OK. Stwierdził, że to nie miało nic wspólnego z sercem, raczej infekcja. Profilaktycznie wzięłam gripex. Na szczęście wszystko minęło.
Ciężko cokolwiek Ci doradzić Aldona. Może to być reakcja organizmu na zabieg. Daj znać.
Pozdrowionka :)

avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

Hej Aldona! Ja po pierwszej ablacji dostałam infekcji - przeziębiłam się w szpitalu. Temperatura była podwyższona. Po drugiej temp. bardzo skakała od 36,4 - 37,6 mimo, że nie byłam już przeziębiona. To zatem pewnie normalne. Może poprostu organizm dochodzi do siebie i tyle.
Pozdrawiam!

avatar
Aldona IP: 80.51.196.**

Witam!!!
Dzięki dziewczyny. Uspokoiłam się dzwoniłam też do mojej Pani dr powiedziała że narazie jeśli się nic niedzieje i czuję się dobrze to spokojnie. Jeśli będzie się przeciągać to mam zrobić dla uspokojenia morfologię OB CRP

avatar
Aldona IP: 80.51.196.**

Witaj!!!
Kasiu proszę uwierz mi i nie bój się ablacji to wielka szansa na normalne życie bez bomby w sercu.
Ja do 05.03. byłam w takiej samej sytuacji jak ty. Mam 29 lat z całego serca pragnę mieć słodkiego zdrowego dzidziusia i zdecydowałam sie to jest już za mną teraz tylko muszę czekać na efekty.
Apeluję do wszystkich którzy są przed zabiegiem i do tych którzy dowiedzieli się o konieczności ablacji bez chwili wahania podejmijcie decyzję o zabiegu. Dziewczyny które są młode i palnują zajść w ciążę nie czekajcie ABLACJA daje nam światło na upragnione macierzyństwo. Możecie powiedzieć że łatwo mi teraz mówić bo jest to już za mną - nie ja bałam się okropnie i zupełnie niepotrzebnie chcę wam tego oszczędzić. Chcę wykrzyczeć to całemu światu Ablacja to nasza szansa na życie na pełnych obrotach bez ograniczeń na zdobywanie szczytów na normalne życie bez lęku że w każdej chwili może nas złapać atak,
Trzymam kciuki za wszystkich Twardzieli:)))

avatar
edyta IP: 87.105.36.**

do kasia natalka:jestem trzy tygodnie po ablacji tez mialam obawy bo moje czestoskurcze nie były czeste i bardzo uciążliwe ale sie zgodzilam,powiem tak na dzien dzisiejszy żałuje swojej decyzji czuje sie żle, a tzw.potkniecia serca o których większość mówi są jeszcze bardziej dokuczliwe niż przed zabiegiem,praktycznie po każdym wysiłku serce daje o sobie znac czego przedtem nie bylo,mam nadzieje ze to ustąpi,bo nie chcialabym, aby okazalo sie, że sobie zaszkodzilam...niczego ci nie sugeruje,każdy organizm jest inny ale skoro pytasz o opinie...niedługo jade na badania kontrolne moze one cos wyjaśnią to z chęcią opowiem,pozdrawiam!