avatar
agulek100

Mam 38 lat i dziwną chorobę. Zaczęło się 3 lata temu podczas płukania gardła. W trakcie płukania nastąpił bardzo silny odruch wymiotny. Potem przez prawie rok nękały mnie odruchy wymiotne bez wymiotowania. Myślałam, że już nie dam rady. Po roku uspokoiło się samo, bez żadnych leków.Rok bez nich to najcudowniejszy rok. Niestety musiałam mieć książeczkę zdrowia i badanie kału. Podczas pobierania próbki nastąpił ponownie odruch wymiotny. I niestety coś się tam znowu podrażniło i trwa do dziś. Męczę się strasznie. Nie mogę wyjść z domu bo jak wygląda osoba, która staje i chce zwymiotować? Jetem załamana, nie mam już sił walczyć, bo nawet nie wiem jak? Co mi może dolegać? Nie mam żadnych bólów. Co mam zażywać w momencie tego silnego odruchu wymiotnego abym sobie ulżyła? Bardzo proszę o pomoc.

avatar
ania05 IP: 83.29.205.**

A co na to doktory ?

avatar
agulek100

Nie byłam. Zrobiłam prywatnie badania i są ok.

avatar
ania05 IP: 83.30.75.**

Nie wiem jakie badania robiłaś ale myślę że tu nie wystarczy morfologia .To mogą być objawy nerwicy ale tez i jakieś porażenie nerwu gardła lub inne neurologiczne sprawy .Powinnaś iśc do lekarza .

avatar
Stokrotka6 IP: 77.254.242.**

Witam, mam ten sam problem. Stwierdzono u mnie nerwice od trzech lat chodze do psychiatry i biore leki, zaczęłam równiez terapie.. ale jak narazie to bez zmian, raz jest lepiej a raz gorzej. Są dni kiedy czuje sie dobrze i moge normalnie wyjśc do świata zewnetrznego ale sa tez dni że nie jestem w stanie nigdzie wyjść. Przed każdym wyjsciem na uczelnie, do lekarza czy gdziekolwiek dopadają mnie odruchy wymiotne. Jedyne co mi pomaga to ssanie cukierków i picie wody.

Twoja odpowiedź