avatar
michal1232121

Mój kolega miał niewydolność nerek i zmarł po pierwszej dializie. wcześniej leczył sie sterydami. zaraził sie odemnie i dostał zapalenia płuc. miał diete ale jej nie stosował. zmarł bo wode miał w płucach. mam wyżuty że to przezemnie.

avatar
ania05 IP: 83.30.13.**

A skąd pewnosć że zaraził sie od ciebie?

avatar
Delfinek

To nie twoja wina że twój kolega umarł. Tak to już jest jak ludzie chorują trzeba się liczyć z tym że mogą w każdej chwili umrzeć. tem chory chłopak miał w tobie przyjaciela i wsparcie i to Jest najwarzniejsze. Napewno nie chciałby ayś ty przez niego cierpiał.
Moja babcia zachorowała na zapalenie płuc i przez to nerki przestały jej funkcjonować przez ponad rok miała dializy . musiała trzy razy w tygodniu jeżdzić do szpitala . Kiedy umarła nie mogłam sie z tym pogodzić . Często zadawałam pytanie dlaczego przecież jeszcze mogła żyć. Myślałam że żle sie nią opiekowałam ale po jakimś czasie przypomniałam sobie jak babcia raz do mnie powiedziała * Ty to jesteś kucharka pielegniarką kierowca i opiekunką* Te słowa dały mi do myślenia. Ja dla niej byłam na każde zawołanie wsystko co było jej potrzebne musiało być. Ja poprostu byłam dla niej wszystkim.
To tak jak ty dla swojego kolegi. Byłeś dla niego najlepszym przyjacielem jakiego miał. Jeśli ktoś ma umrzeć to nawet lekarze mu nie pomogą. Smierci nie można przewidziec . Nie wiesz kiedy przyjdzie ani do kogo. Jedyną rzeczą jaką możemy zrobić to opiekować sie innymi ludzmi zwłaszcza chorymi bo oni cierpią a my dajemy im ulgę w tym cierpieniu choćby przez samo to że z nimi jesteśmy. Musisz pogodzić się ze śmiercią swojego kolegi. Spróbuj z nim teraz porozmawiać .Powodzenia

Twoja odpowiedź