avatar
karol IP: 83.22.11.**

witam dzis odebralem wyniki badania krwi i mam;cholesterol calkowity 203.53mg/dl HDL 42mg/dl .LDL93,01 mg/dl ,trojglicerydy 342.6 mg/dli jeszcze pisze w uwagach LIPEMIA lecze sie na nadcisnienie tetnicze co robic zeby poprawic te wyniki i co jest tego przyczyna

avatar
danka IP: 85.219.216.**

nadmiar tluszczu w diecie a lekarz nie przepisal leku na zbicie np.Tulip lub Simwasterol no imniej soli co do nadcisnienia

avatar
karol IP: 83.22.28.**

Dzieki za odpowiedz lekarz mi przepisal lek o nazwie LIPANTHYL267M a co do diety to nie jem tlusto duzo drobiu duzo ruchu cukier mam 80 i nie bardzo wiadomo skad to sie bierze

avatar
danka IP: 85.219.216.**

Poziom cholesterolu nie masz wysokiego tylko trojglicerydy sa wysokie a nadcisnienie moze byc samoistne ja takie mam

avatar
iwona IP: 83.25.39.**

Panie Karolu mam pytanie czy bierze Pan LIPANTHYL 267 M i jak sie Pan czuje.
bo ja mam podobny promblem z trógicerydami. I mam pytanie czy ten lek będzie brał Pan cały czas , czy tylko do memontu zbicia trójglicrydów. Prosze Pana o odpowiedż. Pozdrawiam

avatar
Hans IP: 194.60.106.**

A czy aby Pan Karol nie popija sobie?To też jeden z ważnych czynników powodujących wysokie trójglicerydy.

avatar
maciek IP: 89.77.91.**

Ja mam wysokie trójglicerydy 300 j.m. i ciśnienie 140/100. Jak biorę lipanthyl to trójglicerydy znacznie się obniżają i także spada ciśnienie, a więc jasne, że tłuszcz zatyka mi żyły. Niestety biorąc lipanthyl (lub inny lek z tą substancją) robię się cora bardziej nerwowy i drażliwy - to jest nie do wytrzymania dla mnie i też dla innych w moim otoczeniu. Natomiast lek Atorvox słabo obniża trójglicerydy, ale za to jak uspokaja, wycisza - świat jest piękniejszy:) Tak więc coś za coś. Teraz postanowiłem spróbować obniżyć trójglicerydy za pomocą ziół od Ojców Bonifratrów, może będzie bez skutków ubocznych.

avatar
Jaaa:) IP: 87.99.115.**

Podpowiedz lekarzowi inny lek.Atoris.Mnie pomaga.Silnie działa na LDL cholesterol i triglicerydy a do tego jest niedrogi.Zapłaciłam koło 7zł.Mocniejsza dawka kosztuje ok12zł.Jestem zadowolona bo jak do tej pory nie odczuwam żadnych skutków ubocznych tego leku a biorę go już 5miesiąc .

avatar
jaroslawa5

Witam serdecznie, bardzo proszę o radę i odpowiedź czy spożywanie dosyć dużej ilości miodu wpływa na zwiększenie poziomu trójglicerydów i złego cholesterolu?

avatar
Paweł IP: 79.188.173.**

Czytam to co państwo napisaliście i zastanawiam się dlaczego lekarze nic nie mówią o diecie, o tym że jest ona podstawą funkcjonowania organizmu, a jeśli chodzi o serce i układ krążenia w szczególności. Wiele badań na setkach tysięcy pacjentów wykazało fenomenalny wpływ zdrowego odżywiania na poziom lipidów, mówie o diecie śródziemnomorskiej bogatej w omega3. Lekarze stosują z byle powodu syntetyki(często skazując nas na dożywotnie ich przyjmowanie) zamiast polecić dietę i naturalne preparaty omega3. Słyszałem o badaniach które pokazały że 1000-1500mg EPA i DHA z grupy omega3 o 80% zmniejszają ryzyko nagłej śmierci sercowej, o 60% zmniejszają ilość zgonów z powodu zawału, o 30% zmniejszają całkowitą śmiertelność. To są dane których nie można ignorować Na polecenie moim zdaniem zasługują dwa preparaty BioCardine i Omacor mają one odpowiednią jakość i ilość substancji czynnych. Proszę to przemyśleć.

avatar
Antoni D IP: 83.5.231.**

Drogi Panie Pawle. Jest pan typowym przykładem osoby, która coś przeczytała i niestety nie rozumie. Podam Panu przykład - jakaś choroba powoduje śmierć u 4 osób na 1000 / rok. Potem podaje się lek i okazuje się, że na leku choroba powoduje śmierć u 3 osób na 1000. Wie Pan co to oznacza? Że lek obniża ryzyko śmierci o 25%. Silny lek? Z procentów wynika, że tak. Ale chyba zgodzi się Pan, że tak naprawdę to ten lek może w ogóle nie działa, prawda? To nie dotyczy leków, o których mówimy. Ale chodzi mi o to, że do fantastycznych procentów trzeba podchodzić z fantastyczną ostrożnością, bo nie zawsze one się przekładają na fantastyczne wyniki.

Lekarze przepisują leki, które mają udowodniony wpływ na ryzyko i namacalne działanie. Omega-3 mają udowodnione działanie, ale nie oszukujmy się - dosyć słabe. Zalecane przez lekarzy w pierwszym rzucie statyny działają znacznie silniej i naprawdę pomagają pacjentom. Większości. Dieta, obojętne co Pan na ten temat słyszał i czytał, jest w stanie zbić cholesterol o 10%, z trójglicerydami nawet gorzej. Czy jeśli mam cholesterol 300mg% i zbiję sobie do 280 dietą, to coś zyskałem? Zapewniam Pana, że niewiele. Oczywiście, że u konkretnego pacjenta zysk może być większy (niekiedy znacznie), a u innego zerowy. Ale chodzi mi tylko o to, że rola diety, choć niebagatelna, nie może być też przeceniana. Nie mam żadnego interesu, by ją podważać, bo jestem dietetykiem, więc w zasadzie powinienem obiecywać złote góry i podpisywać się pod tym, co Pan pisze. Mógłbym też, zgodnie z aktualną modą, jechać na lekarzy ile wlezie. To jest dzisiaj w dobrym tonie. Ale nie mam zamiaru. Wartość ich interwencji dla zdrowia pacjenta jest znacznie większa niż jakiejkolwiek mojej interwencji - ja mogę im co najwyżej odrobinę pomóc. A to oni odpowiadają za zdrowie pacjenta (a właściwie to w największym stopniu odpowiada za nie sam pacjent) i, proszę mi wierzyć, mają wiedzę większą niż Pan i ja razem wzięci i przemnożeni przez siebie.

Podstawową przyczyną zaburzeń lipidowych są niestety nasze geny - ich nie zmienimy. Potem tryb życia (gł. ruch) i na samym końcu dieta. Jest mnóstwo chorych, którzy stosują dowolną dietę bez żadnego albo prawie żadnego efektu. Czy to niskotłuszczową, czy niskowęglowodanową, śródziemnomorską czy wysokobiałkową. Nie pomaga im, kropka. I co? Nadal będzie się Pan upierał, żeby ich leczyć dietą? Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie atakuję tego, co Pan napisał, podpisuję się pod tym. Tylko musimy rozumieć, jaka jest realna wartość danej interwencji. Dieta jest ważna, ale w większości przypadków niestety nie najważniejsza.

Co do początku Pana myśli - lekarze ZAWSZE zalecają dietę, choć mają zróżnicowaną wiedzę o dietoterapii - niektórzy dużą, inni znikomą. Ja mam przyjemność pracować z lekarzami, którzy dobrze znają się na dietoterapii i naprawdę z sensem kierują pacjenta do mnie, dając mi ramowe zalecenia diety, a potem jeszcze ją kontrolując i zgłaszając uwagi. Ale wszyscy jesteśmy realistami i mamy doświadczenie, jak pacjenci w praktyce realizują dowolne zalecenia dietetyczne. 90% pacjentów nie realizuje ich w ogóle, wracając do starych przyzwyczajeń po pierwszych tygodniach. Podobnie jak zaleceń dotyczących zmiany stylu życia. Lekarze przepisują więc leki - bo leki działają jeśli tylko się je połknie. A dieta - cóż, ja mogę rozpisać wszystko wg zaleceń, ułożyć jadłospisy, dać wskazówki. I mimo wszystko chcę Panu powiedzieć, że efekty odległe bez leków są marne. Jestem dietetykiem od 20 lat i nauczyłem się w pracy pokory wobec swoich możliwości i również pokory wobec wiedzy medycznej, której często nie ogarniam.

Co do preparatów pewnie ma Pan rację - te preparaty mają dobrą jakość, ale są bardzo drogie. I jeśli pacjent nie jest za bogaty, to może równie dobrze spożywać dużo tańsze. Nawet jeśli gorsze jakościowo. Bo cóż to znaczy - gorsze jakościowo? Omega 3 są inne, jak jakość gorsza? Przecież nie. Może po prostu preparat słabiej oczyszczony, tylko co z tego? Jakie to ma znaczenie? Postępując lege artis to w ogóle nie ma potrzeby zalecać tych kapsułek, bo odpowiednią ilość omega-3 i omega-6 winna dostarczyć odpowiednia dieta. Pozdrowienia dla forumowiczów.

avatar
dziadek IP: 82.160.8.**

mój ostatni wynik trójglicerydów - 586
da się z tym żyć

avatar
kasia IP: 213.158.199.**

Ja mam 26 lat, cholesterol całkowity 346, hdl 30, ldl 400, trójglicerydy 660 jakby ktoś znał dobrą dietę to dajcie znać na phu.pol-bruk@wp.pl

avatar
Nikaa

Hej, jesli chcesz profesjonalnej porady to zapytaj eksperta. Ja polecam www.abcodchudzanie.pl. Sama mam problem z nadcisnieniem (ponad 140) i tam sie dowiedzialam co robic, zeby je zmniejszyc dieta, a nie kolejnymi lekami. Polecam

avatar
Antoni M. IP: 213.158.199.**

Pięć lat temu przeszedłem operację serca. Mam założone pomostowanie. Cholesterol całkowity miałem zawsze w granicach od 170 do 240. Pomimo tego zachorowałem na chorobę wieńcową. Może nadciśnienie spowodowało wieńcówkę. Po operacji zaczęto mi serwować między innymi leki na obniżenie cholesterolu. Brałem te leki do lutego 2008r. Ostatnim lekiem był Cardin 40mg. Po przeczytaniu książki prof. Hartenbacha *Mity o Cholesterolu*. Od lutego zeszłego roku jem normalnie. Jem wszystko. Oczywiście w umiarkowanych ilościach. Mam 170 cm wzrostu i ważę 68 kg. Dwa tygodnie temu miałem badany cholesterol, całkowity 171, LDL 86, HDL 54, trójglicerydy 125. Takie są moje wyniki bez leków obniżających cholesterol. Prof. Hartenbach jest kardiochirurgiem i chirurgiem naczyń. Przez czterdzieści lat badał między innymi złogi w naczyniach. Stwierdził że cholesterol to najwyżej 2% złogu w naczyniu. Zwrócił się do innych naukowców na świecie. Szesnastu profesorów z różnych państw miało takie same wyniki badań. Problem polega na tym że firmy farmaceutyczne zarabiają 16 miliardów dolarów na lekach obniżających cholesterol.Prof. Hartenbach nazywa ich mafią antycholesterolową. Nie wierzcie ślepo w to co wam wasz lekarz serwuje. Szukajcie sami. Nie wierzcie znachorom. Przeczytajcie książkę prof. Hartenbacha i porozmawiajcie o tym z swoim lekarzem. Ja to zrobiłem. Wyszło mi na dobre.