avatar
Kabaczek

Witam,

mam 19 lat. Obecnie zacząłem studia na kierunku Geodezja i Kartografia.
Mam wrodzoną wadę serca - niedomykalność zastawki aortalnej (+++).
Badania kontrolne prowadzone są w Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Wada wykryta zostało w wieku 8 lat.
Czuję się świetnie póki się nie forsuję fizycznie (bieganie itp)
Nie znalazłem wiele tematów w których byłby poruszany ten temat dla osób w moim wieku.
Kardiolodzy odradzają mi studia w w/w kierunku ze względu na to że w zimę nie należy osobom (po wymianie zastawki) pracować w terenie.
Moje pytanie brzmi :
- Czy po wymianie zastawki jest lepiej czy gorzej (pod względem fizycznym),
będę się mniej męczył, co mogę robić a co nie ?
- Wiele osób pisze że idzie na rente, a lekarze mówią że po wymianie zastawki funkcjonuje się świetnie (prawda) ?
- Czy powinienem zmienić kierunek studiów ?
- Czy uprawianie sportu będzie przeszkodą ?
- Czy używki stanowią problem po operacji ? (może głupie pytanie, ale ja naprawdę nie wiem jak to jest)
- Jaki jest czas rehabilitacji (mówiono mi, że od miesiąca do dwóch)
Większość danych nie zgadza mi się z tymi przedstawionymi przez forumowiczów, co powoduje u mnie wszelakie refleksje (strach).
Pare lat temu jeszcze grałem w piłkę nożną z kolegami, a teraz boje się o pracę.

Proszę o odpowiedzi,
będę niezmiernie wdzięczny,
pozdrawiam

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
nieobecny IP: 77.91.63.**

Witaj, przedstawię Ci moje spostrzeżenia.
Ja mam już zastawkę aortalną. Po operacji najgorszy jest pierwszy miesiąc. Wtedy mostek się zrasta, trzeba uważać jak się kicha, kładzie spać, trzeba spać na plecach. Po około 3 miesiącach jeździłem już na rowerze (chociaż lekarze mówili że to za wcześnie ze względu na możliwość urazów mostka przy ewentualnym upadku, za to na stacjonarny zezwalali). Obecnie po około 7 miesiącach czuje się ok. Pracuję jak dawniej, umysłowo głównie przy komputerze. Znam ludzi którzy co dzień pracują fizycznie na wsi a posiadają 2 mechaniczne zastawki. Lekarze pewnie odradzają Ci kierunek bo przebywając na powietrzu możesz mieć większe ryzyko gryp itp, a każdy antybiotyk czy lekarstwo ma wpływ na poziom INR. Do tego z takich infekcji mogą powstać powikłania czy też bakterie na zastawce. Ogólnie musisz na siebie uważać, w razie przeziębień leczyć się do końca, dbać o zęby. Ja np co roku szczepię się przeciw grypie. Reasumując moim zdaniem Twój kierunek studiów nie jest zły i jak chcesz to robić to czemu nie.
Jeżeli chodzi o sporty, to wiadomo odpadają sporty kontaktowe gdzie ciało jest narażone na stłuczenia itp. Ma to związek z lekami które trzeba zażywać przy mechanicznej zastawce na rozrzedzanie krwi. Przez to łatwiej o występowanie siniaków, a podczas krwawień może być problem z tamowaniem krwotoku.
Po około 4 miesiącach pływałem i to znaczne dystanse, jeździłem na rowerze (około min 30km dziennie szybkim tempem), gimnastykowałem się z niewielkimi ciężarkami 2,5 kg, obecnie nawet po 8 kg. W przyszłe lato zamierzam zacząć biegać. Samopoczucie wydaje mi się że jest lepsze. Jedyny dyskomfort to odgłos pracującej zastawki (ciche cykanie) oraz kontrola poziomu INR (obecnie raz w miesiącu więc też da się żyć). Wydaje mi się że podstawa to wiara w siebie i w to że wszystko jest i będzie ok. Ty jesteś młody więc myślę, że operacje przejdziesz raz dwa i szybko powrócisz do sprawności. Życzę powodzenia!

avatar
Kabaczek IP: 77.236.26.**

Dzięki wielkie za odpowiedź. Ta odpowiedź wiele wyjaśnia i przekonuje mnie przy pozostaniu na obecnym kierunku studiów. :):):):)

avatar
kdz IP: 89.230.194.**

Osobiscie nie widzę problemu pracy jako geodeta. Sam jestem czynny zawodowo i zastawka mi w tym nie przeszkadza. Co do innych rzeczy można prawie wszystko bez sportów mocno kontaktowych i ciężarów. Nie wiem o jakie ci używki chodzi ale piwko nie stanowi problemu.

avatar
Piet IP: 188.146.21.**

Pozostało potwierdzić to co koledzy już napisali. Żyć i pracować można normalnie, normalniej niż z wadliwą zastawką. Wszystko inne poza INR to ogólne zalecenia higienicznego życia dotyczące nie tylko *zastawkowców*. Jestem już 9 miesięcy po operacji, po 2 wróciłem do pracy (na wolnych obrotach na początku oczywiście), teraz mam energii jak nigdy wcześniej. Pracuję dużo, podróżuję kilka tys. km miesięcznie (sam prowadzę), latam samolotami, piję piwo a czasem i coś mocniejszego. Dodam, że jeszcze przy okazji wzbogaciłem się we wbudowany defibrylator. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w studiowaniu :)

avatar
Ewa29 z Zespołem Fal IP: 83.145.149.**

Kiedy miałam 17, 5 roku dostałam nową ludzką zastawkę płucną. To była moja trzecia operacja serca... Po 3 tygodniach od operacji wróciłam do szkoły. Potem poszłam na studia dzienne, pięcoletnie. Nie miałam żadnych przerw. Potem roczne studium podyplomowe.Od 4 lat pracuję, 8 godzin i wiecej, jako dziennikarka.
Polecam forum Fundacji Serce Dziecka: www. forum.sercedziecka.pl, gdzie spotkasz inne sercowe VIPy, po przynajmniej jednej operacji.

avatar
porfirek

Witam, nie widzę problemu studiów geodezyjnych i późniejszej pracy. Ja jestem też po wszczepieniu zastawki aortalnej mechanicznej 2,5 roku, Z wykształcenia jestem geologiem i nadal czynnie pracuję- głównie w terenie- dozór wierceń, pomiary. Praca na powietrzu to tylko korzyść. Należy się tylko szczepić przeciw grypie. Jedyny problem to krzepliwość krwi i konieczność badań INR. Ale i to da się rozwiązać. Ja kupiłam aparat i jestem bardzo zadowolona, komfort psychidczny, w każdej chwili mozna zbadać. Droga impreza, ale warto.

avatar
Kabaczek IP: 77.236.26.**

Ciesze się że wszystkie odpowiedzi pozytywnie rozdmuchują moje wątpliwości.
Dzięki za każdą nowy post.
Fajnie że istnieją takie fora na których ludzie tak ekspresowo odpisują.

avatar
Piet IP: 79.187.4.**

Kabaczek: mówię w swoim imieniu tylko, ale sens tego forum widzę tylko własnie w dzieleniu się doświadczeniami z przeżytego osobiście hardcore*u z tymi których to czeka. Sam - a pisałem o tym w innych watkach - żałuję, że nie poddałem się wcześniej wymianie, straciłem dobre parę lat, żyjąc na niby, unikając sytuacji w których jedyną troską było posiadanie zapasu nitrogliceryny. Masz stosunkowo mało obowiązków życiowych (sądząc po wieku), rehabilitacja szybko minie, będziesz mógł się realizować w pełni i zawodowo i życiowo. Kardiochirurg, wspaniały człowiek, który mnie operował, powiedział, że nie robi tego po to by tworzyć kolejnego inwalidę, ale po to bym mógł NORMALNIE żyć. I robię to. Żyję w końcu normalnie, pracuję jak kiedyś, kiedy byłem zdrowy, w biurze i w terenie, podróżuję bardzo dużo, pełen sił i optymizmu. I zapominam już, że coś było nie tak. A minęło zaledwie 9 miesięcy od operacji.
A dla kogoś takiego jak Ty chce się po prostu poświęcić chwilę i odpisać. Pozdrawiam i życzę tego, czego sam doświadczyłem :)

avatar
jarek1983

Witam ja mam 27 lat zastawke aortalno wymienili mi 2 miesiace tem na Ochojcu. Juz po samym przebodzeniu na sali pooperacyjnej czulem sie lepiej. Nie mowie teraz nie bede porównywał tego co bylo a co jest. Mysle ze praca geodety nie jest na tyle mecząca i chyba spokojnie dasz sobie rade. Doda że też miałem wrodzona wade zastawki i radze sobie spokojnie i radzilem wczesniej tez.

avatar
20lat IP: 83.22.160.**

Witam wszystkich,
mam 20 lat i mam wadę serca zastawkowe zwężenie aorty dziś pani kardiolog przy UKG powiedziała że jeśli planuję mieć dzieci to najlepiej do 10 lat bo potem będzie ciężko ciążę donosić bo będę miała zastawkę sztuczną. Jestem załamana chce mieć dzieci ale nie mam warunków aby mieć je teraz nie wiem jak to bedzie za kilka lat to mnie bardzo dobiło jestem załamana. Tak samo nie chce mieć cesarki a jest to bardzo możliwe. Może jest jakaś kobieta która była w podobnej sytuacji lub już ze sztuczną zastawką zaszła w ciążę i mogłaby opisać mi przebieg leczenia i ciazy.

avatar
magdaja84

20lat: ja jestem w takiej właśnie sytuacji i chętnie odpowiem na więcej pytań. Mam 27 lat, 3 tygodnie temu wymieniono mi własną niedomykalną zastawkę aortalną na sztuczną zastawkę BIOLOGICZNĄ. Zdecydowałam się na zabieg, ponieważ chcę zajść w ciążę, a wg oceny lekarzy z własna zastawką ryzyko było zbyt duże. Dodam, że po operacji powstał blok przedsionkowo-komorowy i musieli mi wszczepić stymulator serca. Wszyscy zgodnie twierdzą, że będę mogła zajść w ciążę (a planuję nie tylko raz :) i nie powinno byc problemów ze strony układu krążenia (więc skąd teoria o tym, że nie będziesz mogła donosić ciązy nie wiem, ale każdy przypadek jest inny). Co do cesarki, to jeszcze nie wiadomo, to wszystko zależy jak serce będzie sobie radzić w ciąży, ale nie jest wykluczone, że będę musiała dać się znowu pociąć, ale nie do końca rozumiem w czym problem z tą cesarką. Jak już przeszłam operację kardiochirurgiczną żeby mieć dziecko (a z zastawką biologiczną przecież będę musiała przejść ją jeszcze raz), to cesarka naprawdę wydaje mi się drobnostką w całym tym projekcie ;)
Rozumiem natomiast, że każdy inaczej patrzy na sprawę i może to być dla Ciebie z jakiegoś powodu problem. Nie wiem jak ze sztuczną zastawką, ale czytałam na tym forum wypowiedź dziewczyny, która urodziła naturalnie a miała rozrusznik serca, więc różne rzeczy są możliwe :)
Pozdrawiam

avatar
20lat IP: 83.7.127.**

Dziękuję za słowa otuchy. o tym ze moge nie donosić ciąży ze sztuczną zastawką powiedział mi kardiolog chodzi o skrzepy które mogą powstawać i o mozliwość niedotlenienia płodu ale tak szczerze mówiąc byłam w takim szoku wtedy że z tym niedotlenieniem nie wiem z czego miałby wystąpić itd. Kardiolog powiedział mi jasno ze jeśli chce mieć dzieci to do 28 lat bo potem moze być ciężko i ze każda ciąża będzie mi pogłębiała wadę. Co do tej cesarki to moja siostra miała bo nie mogła urodzić siłami natury i po cesarce powiedziała że nigdy więcej nie goiło jej sie to *ciecie* strasznie ropiało i bolało ogólnie to słyszałam właśnie o negatywnym podejściu do kolejnych ciąż u kobiet po cesarce a ja bym chciała dwójkę albo nawet trójkę dzieci ;)
pozdrawiam serdecznie życzę aby Twoje wszystkie plany się spełniły zwłaszcza te dotyczące macierzyństwa :) proszę także o stały kontakt wsparcie przyda się nam obu :)

Magda

avatar
magdaja84

Magda, może ten kardiolog miał na myśli zastawkę mechaniczną a nie biologiczną. Z zastawką mechaniczną rzeczywiście nie można zajść w ciążę ze względu na leki przeciwzakrzepowe, które bardzo niedobrze wpływają na płód, ale przy zastawce biologicznej nie trzeba brać leków przeciwzakrzepowych, co oznacza że ryzyka zakrzepów nie ma. Żaden kardiochirurg, który ma głowę na karku jak Cie zobaczy to nawet nie zaproponuje zastawki mechanicznej.
Trudno mi dyskutować z lekarzem, ale ja bym to skonsultowała z kimś jeszcze. Nie wiem skąd jesteś, ale jest w Polsce co najmniej kilka bardzo dobrych ośrodków kardiologii, które mogą Cię skonsultować. Ja zjeździłam pół Polski zanim zdecydowałam się na operację, bo zdania kilku ośrodków co do jej konieczności były skrajnie podzielone.

Co do cesarki, to ja też oczywiścia wolałabym rodzić naturalnie, dosyć jestem pokrojona, ale jeśli będzie to jedyna droga do posiadania dziecka to będzie i cesarka. Mam na myśli, że musi być bezpiecznie dla matki i dla dziecka i to jest priorytet. Może patrzę na temat trochę nieobiektywnie, bo zdecydowałam się na operację zastawki żeby bezpiecznie donosić ciążę. Skoro już tyle przeszłam, to słabo byłoby gdyby komplikacje (a przy wąskiej zastawce może to być np. zatrzymanie akcji serca) nastąpiły podczas porodu, bo uparłam się na rodzenie naturalnie.
Głowa do góry. Jak napiszesz czy i w jakim mieście chciałabyś szukać konsultacji, to może będę mogła jakiegoś dobrego kardiologa polecić.
Pozdrawiam
również Magda :)

avatar
20lat IP: 83.7.238.**

Jestem z woj. Opolskiego przez cały czas (od urodzenia do 18 roku życia) jeździłam do Opola do poradni dziecięcej bez badań byłam 2 lata bo długo musiałam czekać aż mnie któryś z kardiologów łaskawie przyjmie bo po 18 nie mogłam juz sie leczyć u poprzedniego lekarza. Teraz ogólnie pani kardiolog podczas UKG stwierdziła ze mam trochę inna wadę niż twierdzili w Opolu dlatego ja w sumie to nic o swojej *chorobie* nie wiem. Jednego dnia sie zbyt duzo dowiedziałam a mianowicie że jesli w takim tempie będzie mi gradiant sie pogłębiał to za 10 lat operacja do tego powiedziała o tej ciąży że lepiej jesli sie pośpieszę z dziećmi żeby przed operacją ech... teraz będę odbierać wyniki z holtera i pójdę do kardiologa prywatnie pogadamz ta babką spokojnie i moze wtedy dowiem się co i jak ze mną..

dziękuję za odpowiedź
pozdrawiam
wesołych świąt :)