20lat....idz na Witosa tam Ci pomoga.pozdrawiam Krzysiek z opolskiego
Problem jest w tym że to kardiolog poprzedni powinien mnie skierować lub chociaż polecić innego lekarza który by nie dalej prowadził a on kazał mi napisać prośbę do NFZtu żeby on dalej mógł mnie leczyć bo rzekomo moja wada serca jest typowo dziecięca :/ miałam sie u niego umówić na wizytę jesli się zgodzą a jak nie to ewentualnie on mnie zaprasza prywatnie pfff dostałam oczywiście odmowę i dobrze bo jak sie okazuje ten gościu mnie oszukiwał :/ żeby nie było ja nikogo nie oczerniam tylko tak stwierdziła moja kardiolog do której teraz chodzę tzn byłam 2 razy... a na witosa to sama nie wiem bo koleżanka tam chciała i ponoć krzywo patrzą na pacjentów z mojego miasta bo przecież w Kędzierzynie jest ta *wspaniała* klinika kardiologiczna
A ja się strasznie stresuje- wczoraj właśnie dostałam skierowanie do poradni kardiochirurgicznej w Zabrzu. nie wiem jak to będzie, jak to wszystko wygląda i generalnie mam stresa takiego, że najchętniej to wyrzuciłabym to skierowanie do kosza i udawała, że wszystko jest ok tylko, że wiem iż niestety nie tędy droga. piszcie proszę jak to u Was wyglądało, żeby trochę wyjaśniło mi się w głowie.:(
Sercowa: generalnie wygląda to dużo lepiej, niż sie wydaje przed. Ośrodek w Zabrzu jesdnym z najlepszych w Europie. Sami wybitni lekarze, pionierskie operacje i zabiegi. Ciesz się, że tam trafiłaś:-)
Ja mam 30 lat, za soba 3 operacje serca ( wwieku 8 i 17 lat), z czego dwie w Warszawie- Aninie. Bardzo się ich bałam, ale wiedziałam, że bez nich umrę. IDlatego nie mogłam się doczekać kolejnej.
Obecnie po operacji nie leży się długo w szpitalu, może tydzierń. Potem pewnie sanatorium, rehabilitacja (ja akurat nigdy skierowań na takie przyjemności nie dostałam). Do pełni sil wracasz po kilku miesiącach, ale jeśli Twojua wada / choroba serca bardzo utrudnia Ci życie, to poprawe poczujesz pewnie kilka dni po operacji.
Własnie *problem* z tym, że ja w ogóle do tej pory nie odczuwałam zadnych problemów z sercem.
dopiero jakieś dwa tygodnie temu taka dziwna duszność, zwłaszcza w nocy i po przebudzeniu więc szybciutko do lekarza, potem poradnia no i to skierowanie. Boję się samej operacji, badań, tego jak szybko bedę mogła wrócić do pracy, no i przede wszystkim czy będę mogła w przyszłości zostać mamą- mam 28 lat i na razie żadnych widoków na macierzyństwo bo jak wiadomo do tanga trzeba dwojga* więc i tak jest już późno a jeśli jeszcze ta operacja.....:(
pozdrawiam wszystkich sercowców
Sercowa: A jakiego typu to będzie operacja? Wymiana jakiejś zastawki? Zamknięcie ubytku międzyprzedsionkowego i międzykomorowego?
O swoich obawach najlepiej porozmawiać z kardiologiem i kardiochirurgiem.
Po operacji zwykle możesz pracoiwac, choć raczej umysłowo, nie fizycznie. Po rozcięciu mostka nie wolno np. dźwigać, szarpać itp.
Nie jest tak strasznie, naprawdę. W Zabrzu robią mnóstwo operacji, mają spore doświadczenie, więc powinnaś się cieszyć, że trafiłaś do tego ośrodka.
Jeśli chcesz pogadać, to zapraszam na gg: 5839861
Sercowa - rozumiem, to straszny stres szczególnie na początku kiedy człowiek się dowiaduje o problemach z sercem i ewentualnej operacji.
Sam byłem w podobnej sytuacji. Obecnie mam już ponad rok zastawkę mechaniczną aortalną. Normalnie pracuję, uprawiam sporty (rower po 60km, ćwiczenia z lekkimi ciężarkami) i poza braniem lekarstw nic w moim życiu się nie zmieniło (no może podejście do niego:))
Wiem jedno, jeżeli lekarz stwierdzi że trzeba się operować posłuchaj go. Ja również nie miałem objawów, a po operacji czuję się dużo lepiej.
Są ludzie którzy żyją po takich operacjach po 20-30 lat więc głowa do góry - wszystko będzie dobrze, myśl pozytywnie.
Życzę powodzenia i pozdrawiam!
Bardzo dziekuję wszystkim za słowa otuchy. Muszę w końcu zadzwonić do Zabrza i umówić się na wizytę- nie wiecie może jak długo się czeka? i jak to wygląda- jadę tam na wizytę i wracam tego samego dnia czy też zostaje kilka dni na badaniach? nie wiem jak mam to zorganizować- wiem, że jak zadzwonię to pewno przez telefon coś mi powiedzą ale chce się najpierw trochę przygotować:)
pozdrawiam wszystkich sercowców:)
Ja bym bardzo chciała właśnie do Zabrza się dostać na operację wymiany zastawki mój dziadek leżał tam mia operacje i chwalił sobie opiekę i fachowość lekarzy. Ogólnie nie słyszałam aby ktokolwiek krytykował kardiologię w zabrzu same pozytywy. Mnie bardzo interesuje jednak kwestia zrastania się mostka czy to boli? i jakiej wielkości blizna zostaje po takiej operacji?
pozdrawiam
20lat-ko! Mostek zrasta się kilka miesięcy. Owszem, bóle jakieś są, ale na pewno dostaniesz odpowiednie leki. Trzeba się tez oszczędzać, nie dźwigać, uważać, by ktoś Cię w mostek nie uderzył, nie szturchnął.
Blizna się nie przejmuj. W ostatnich latach robia krótsze cięcia, kończące się miedzy piersiami. U mnie niestyety jeszt jeszcze dłuższa. Ale to problem drugorzędny. Chodzi o to, bys żyła i czułas się lepiej, niż teraz.
Może będziesz miała operację małoinwazyjną, z małymi nacięciami, więc wtedy w ogole nie będziesz miała dużej blizny.
Wymiana zastawek to raczej jest inwazyjna operacja, a w wieku ok 30 lat (bo lekarka powiedziała że do 10 lat będę wymagała operacji) będę oszpecona ech to trochę niecodzienna sytuacja jednak i podłamało mnie to wszystko :/
20-latko: Pozwól, ze jako osoba po 3 operacjach zauważę, że blizna w wieku 30 lat to naprawdę nic strasznego. Ja pierwszą miałam jako ośmolatka...Poza tym jest wiele maści, kremów, ktore zmniejszają zagojoną już bliznę, sprawiają, że jest bledsza. No i są też możliwe korekcje laserowe blizn. Jeśli wygląd jest dla Ciebie ważniejszy, niż życie i zdrowie, to trudno.
Medycyna naprawdę poszła do przodu i metody operacji sa coraz mnie inwazyjne, jeśli to jest możliwe.
Za miesiąc czeka mnie operacja o której wspominałem w 1 poście tegoż tematu .
Chciałbym prosić o opinie w sprawie wyboru zastawki.
Lekarze bezwzględnie narzucają mi sztuczną zastawkę aortalną, argumentując małe prawdopodobieństwo ponownej wymiany(a jeśli już to nie prędko), na odwrót w przypadku biologicznej. Ponadto uważają, że biologiczna jest wykorzystywana dla kobiet w wieku kiedy istnieje możliwość zajścia w ciąże (nie można wtedy przyjmować leków związanych z krzepliwością krwi).
Co powinnem o tym myśleć ? Nie chciałbym popełnić błędu w takiej kwesti kiedy chodzi o moją przyszłość i przede wszystkim zdrowie .
Z góry dziękuje za pomoc
Jeśli nie masz jeszcze 60 lat to bierz mechaniczną. Nie jest tak zle z ta krwią jak wszyscy straszą krew jak sie człowiek skaleczy jakoś krzepnie chodz powoli. Pić też się da ja popijam i jest git tylko maratonów kilku dniowych nie robić. I fakt że jak inr bedziesz pilnował i uważał na zdrowie(przeziebienia) to jak dobrze pójdzie to spokój do konca zycia. Do cykania idzie się przyzwyczaić.
To nie jest tak ze wygląd jest ważniejszy dla mnie niż życie ale zawsze to jakieś oszpecenie z którym będę musiała się pogodzić no cóż ale jak na razie staram się o tym nie myśleć bo przeraża mnie to lub chociaż mieć nadzieję że za 10 lat w dobrym kierunku medycyna się ruszy...
pozdrawiam