avatar
kielce

20lat....idz na Witosa tam Ci pomoga.pozdrawiam Krzysiek z opolskiego

avatar
20lat IP: 83.10.58.**

Problem jest w tym że to kardiolog poprzedni powinien mnie skierować lub chociaż polecić innego lekarza który by nie dalej prowadził a on kazał mi napisać prośbę do NFZtu żeby on dalej mógł mnie leczyć bo rzekomo moja wada serca jest typowo dziecięca :/ miałam sie u niego umówić na wizytę jesli się zgodzą a jak nie to ewentualnie on mnie zaprasza prywatnie pfff dostałam oczywiście odmowę i dobrze bo jak sie okazuje ten gościu mnie oszukiwał :/ żeby nie było ja nikogo nie oczerniam tylko tak stwierdziła moja kardiolog do której teraz chodzę tzn byłam 2 razy... a na witosa to sama nie wiem bo koleżanka tam chciała i ponoć krzywo patrzą na pacjentów z mojego miasta bo przecież w Kędzierzynie jest ta *wspaniała* klinika kardiologiczna

avatar
sercowa IP: 188.146.147.**

A ja się strasznie stresuje- wczoraj właśnie dostałam skierowanie do poradni kardiochirurgicznej w Zabrzu. nie wiem jak to będzie, jak to wszystko wygląda i generalnie mam stresa takiego, że najchętniej to wyrzuciłabym to skierowanie do kosza i udawała, że wszystko jest ok tylko, że wiem iż niestety nie tędy droga. piszcie proszę jak to u Was wyglądało, żeby trochę wyjaśniło mi się w głowie.:(

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

Sercowa: generalnie wygląda to dużo lepiej, niż sie wydaje przed. Ośrodek w Zabrzu jesdnym z najlepszych w Europie. Sami wybitni lekarze, pionierskie operacje i zabiegi. Ciesz się, że tam trafiłaś:-)
Ja mam 30 lat, za soba 3 operacje serca ( wwieku 8 i 17 lat), z czego dwie w Warszawie- Aninie. Bardzo się ich bałam, ale wiedziałam, że bez nich umrę. IDlatego nie mogłam się doczekać kolejnej.
Obecnie po operacji nie leży się długo w szpitalu, może tydzierń. Potem pewnie sanatorium, rehabilitacja (ja akurat nigdy skierowań na takie przyjemności nie dostałam). Do pełni sil wracasz po kilku miesiącach, ale jeśli Twojua wada / choroba serca bardzo utrudnia Ci życie, to poprawe poczujesz pewnie kilka dni po operacji.

avatar
sercowa IP: 178.182.11.**

Własnie *problem* z tym, że ja w ogóle do tej pory nie odczuwałam zadnych problemów z sercem.
dopiero jakieś dwa tygodnie temu taka dziwna duszność, zwłaszcza w nocy i po przebudzeniu więc szybciutko do lekarza, potem poradnia no i to skierowanie. Boję się samej operacji, badań, tego jak szybko bedę mogła wrócić do pracy, no i przede wszystkim czy będę mogła w przyszłości zostać mamą- mam 28 lat i na razie żadnych widoków na macierzyństwo bo jak wiadomo do tanga trzeba dwojga* więc i tak jest już późno a jeśli jeszcze ta operacja.....:(

pozdrawiam wszystkich sercowców

avatar
Ewa30ToF IP: 62.108.185.**

Sercowa: A jakiego typu to będzie operacja? Wymiana jakiejś zastawki? Zamknięcie ubytku międzyprzedsionkowego i międzykomorowego?
O swoich obawach najlepiej porozmawiać z kardiologiem i kardiochirurgiem.
Po operacji zwykle możesz pracoiwac, choć raczej umysłowo, nie fizycznie. Po rozcięciu mostka nie wolno np. dźwigać, szarpać itp.
Nie jest tak strasznie, naprawdę. W Zabrzu robią mnóstwo operacji, mają spore doświadczenie, więc powinnaś się cieszyć, że trafiłaś do tego ośrodka.
Jeśli chcesz pogadać, to zapraszam na gg: 5839861

avatar
nieobecny IP: 95.41.30.**

Sercowa - rozumiem, to straszny stres szczególnie na początku kiedy człowiek się dowiaduje o problemach z sercem i ewentualnej operacji.
Sam byłem w podobnej sytuacji. Obecnie mam już ponad rok zastawkę mechaniczną aortalną. Normalnie pracuję, uprawiam sporty (rower po 60km, ćwiczenia z lekkimi ciężarkami) i poza braniem lekarstw nic w moim życiu się nie zmieniło (no może podejście do niego:))
Wiem jedno, jeżeli lekarz stwierdzi że trzeba się operować posłuchaj go. Ja również nie miałem objawów, a po operacji czuję się dużo lepiej.
Są ludzie którzy żyją po takich operacjach po 20-30 lat więc głowa do góry - wszystko będzie dobrze, myśl pozytywnie.
Życzę powodzenia i pozdrawiam!

avatar
sercowa IP: 178.180.87.**

Bardzo dziekuję wszystkim za słowa otuchy. Muszę w końcu zadzwonić do Zabrza i umówić się na wizytę- nie wiecie może jak długo się czeka? i jak to wygląda- jadę tam na wizytę i wracam tego samego dnia czy też zostaje kilka dni na badaniach? nie wiem jak mam to zorganizować- wiem, że jak zadzwonię to pewno przez telefon coś mi powiedzą ale chce się najpierw trochę przygotować:)
pozdrawiam wszystkich sercowców:)

avatar
20lat IP: 83.29.92.**

Ja bym bardzo chciała właśnie do Zabrza się dostać na operację wymiany zastawki mój dziadek leżał tam mia operacje i chwalił sobie opiekę i fachowość lekarzy. Ogólnie nie słyszałam aby ktokolwiek krytykował kardiologię w zabrzu same pozytywy. Mnie bardzo interesuje jednak kwestia zrastania się mostka czy to boli? i jakiej wielkości blizna zostaje po takiej operacji?

pozdrawiam

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

20lat-ko! Mostek zrasta się kilka miesięcy. Owszem, bóle jakieś są, ale na pewno dostaniesz odpowiednie leki. Trzeba się tez oszczędzać, nie dźwigać, uważać, by ktoś Cię w mostek nie uderzył, nie szturchnął.
Blizna się nie przejmuj. W ostatnich latach robia krótsze cięcia, kończące się miedzy piersiami. U mnie niestyety jeszt jeszcze dłuższa. Ale to problem drugorzędny. Chodzi o to, bys żyła i czułas się lepiej, niż teraz.
Może będziesz miała operację małoinwazyjną, z małymi nacięciami, więc wtedy w ogole nie będziesz miała dużej blizny.

avatar
20lat IP: 83.4.184.**

Wymiana zastawek to raczej jest inwazyjna operacja, a w wieku ok 30 lat (bo lekarka powiedziała że do 10 lat będę wymagała operacji) będę oszpecona ech to trochę niecodzienna sytuacja jednak i podłamało mnie to wszystko :/

avatar
Ewa30ToF IP: 62.108.185.**

20-latko: Pozwól, ze jako osoba po 3 operacjach zauważę, że blizna w wieku 30 lat to naprawdę nic strasznego. Ja pierwszą miałam jako ośmolatka...Poza tym jest wiele maści, kremów, ktore zmniejszają zagojoną już bliznę, sprawiają, że jest bledsza. No i są też możliwe korekcje laserowe blizn. Jeśli wygląd jest dla Ciebie ważniejszy, niż życie i zdrowie, to trudno.
Medycyna naprawdę poszła do przodu i metody operacji sa coraz mnie inwazyjne, jeśli to jest możliwe.

avatar
Kabaczek

Za miesiąc czeka mnie operacja o której wspominałem w 1 poście tegoż tematu .
Chciałbym prosić o opinie w sprawie wyboru zastawki.
Lekarze bezwzględnie narzucają mi sztuczną zastawkę aortalną, argumentując małe prawdopodobieństwo ponownej wymiany(a jeśli już to nie prędko), na odwrót w przypadku biologicznej. Ponadto uważają, że biologiczna jest wykorzystywana dla kobiet w wieku kiedy istnieje możliwość zajścia w ciąże (nie można wtedy przyjmować leków związanych z krzepliwością krwi).

Co powinnem o tym myśleć ? Nie chciałbym popełnić błędu w takiej kwesti kiedy chodzi o moją przyszłość i przede wszystkim zdrowie .
Z góry dziękuje za pomoc

avatar
jarek1983

Jeśli nie masz jeszcze 60 lat to bierz mechaniczną. Nie jest tak zle z ta krwią jak wszyscy straszą krew jak sie człowiek skaleczy jakoś krzepnie chodz powoli. Pić też się da ja popijam i jest git tylko maratonów kilku dniowych nie robić. I fakt że jak inr bedziesz pilnował i uważał na zdrowie(przeziebienia) to jak dobrze pójdzie to spokój do konca zycia. Do cykania idzie się przyzwyczaić.

avatar
20lat IP: 83.7.127.**

To nie jest tak ze wygląd jest ważniejszy dla mnie niż życie ale zawsze to jakieś oszpecenie z którym będę musiała się pogodzić no cóż ale jak na razie staram się o tym nie myśleć bo przeraża mnie to lub chociaż mieć nadzieję że za 10 lat w dobrym kierunku medycyna się ruszy...

pozdrawiam