avatar
somebody

Witam!
Od ok. 4 lat (18 l.) zauważyłem coś dziwnego z moim organizmem. Całkiem niedawno postanowiłem poszukać na to odpowiedzi w internecie, gdyż zaczęło mnie to ciekawić. Tak wiec trafiłem na tę stronę. Szukałem tutaj podobnego przypadku do mojego, ale nic nie znalazłem dlatego poniżej opisze mój problem. Nie wiem czy to jest coś normalnego czy nie..ale chciałbym uzyskać jakąś odpowiedź. Mianowicie mam coś podobnego do wysokiego tętna. Mój rekord, że tak powiem to około 200/150 o ile dobrze pamiętam i bez mała 300 uderzeń. Nie sugeruję się za bardzo tym, gdyż to tylko ciśnieniomierz elektroniczny z supermarketu z kilka groszy. Nie chodzi tutaj już o duże ciśnienie, ale umiejętność jego zwiększenia. Innymi słowy, mam możliwość przyspieszenia pracy serca. Przyznam się szczerze, że już raz użyłem tego w celu zwolnienia się u lekarza szkolnego do domu. Skończyło się tym, że wylądowałem w szpitalu na obserwacji, bo kobieta przestraszyła się wyniku i nie mogła uwierzyć, że to się stało tak całkiem bez powodu( bez jakiegokolwiek wysiłku fizycznego). Zauważyłem jeszcze, że jeżeli coś mnie zaboli( w sensie, że rozetnę sobie palec, lub przygniotę albo coś w tym rodzaju), to robiąc *to* ,ten przeszywający ból od razu ustępuje. Nie wiem, czy to jest objaw jakiejś choroby, czy jestem jakimś wyjątkiem, bo z tego co pamiętam, to w szkole wpajano mi, że serce pracuj niezależnie od naszej woli. To tyle z mojej strony. Proszę o jakieś wypowiedzi, może ktoś ma podobny problem, albo coś w tym rodzaju. Z góry dzięki za odpowiedź i wytrwałość w czytaniu.

avatar
4 IP: 80.54.173.**

nie mam pojęcia,ale miałam w szkole chłopaka ,który potrafił wywołać sam taki skurzcz mięśni,że np. nie mógł wyprostować ręki ani dłoni otworzyć.Jak tylko o tym pomyślał,to sie stało.A było to po tym jak uczyliśmy sie na biologii o typach mięśni,że są te co są odpowiedzialne za skurcz i tzw. prostowniki,odwodziciele i przywodziciele.Był chudy i pani na nim wszystko pokazywała,bo był umięśniony i dokładnie było można mięsnie pokazywać.

avatar
somebody IP: 193.59.114.**

Ja, gdy to robię, nie czuję jakiegoś bólu czy coś, ale za to mam takie naprawdę dziwne uczucie, jakby mnie moja cała siła rozpierała i przez te chwile jak to robię, to czuje, że jestem w stanie *góry przenosić*. Takiego stanu nie mogę długo jednak utrzymać, bo tracę siły powoli robiąc tak. Za każdym razem jednak, po czymś takim muszę wziąć bardzo głęboki oddech. Kurde, szkoda tylko, że nie wiem czy to jest też jakaś choroba, bo u mnie w rodzinie były osoby chore na serce, czy to coś w rodzaju dodatkowej umiejętności. Już sam nie wiem co mam o tym myśleć.

avatar
moniek IP: 178.36.123.**

idz do lekarza! podwyzszone tetno mozesz miec z roznych przyczyn ja osobiscie nie spotkalam sie z tetnem ok 300 no chyba ze na odziale intensywnej terapii gdzie mialam praktyke a

avatar
somebody IP: 193.59.114.**

Wiesz, powiem Ci szczerze, że poszedłbym z tym może do lekarza, ale mam takie myślenie( jak większość Polaków), że nie pójdę bo mi jeszcze coś znajdą. W sumie, to nie, żeby mi jakoś przeszkadzało, a czasem nawet się przydaje, bo tak jak napisałem, to się nie robi samo,al tylko wtedy, kiedy ja to zrobię, tylko naprawdę, ciężko jest mi wytłumaczyć w jaki sposób to się odbywa. Szczerze mówiąc, to do lekarza poszedłbym z ciekawości, żeby się dowiedzieć, co on na to powie, niż w obawie o swoje zdrowie.

avatar
nika IP: 109.243.174.**

Też tak mam :D jak byłam w liceum udało mi się wykpić z kilku zajęć :D

Na badaniu lekarskim, w ramach tych śmiesznych rutynowych badań wszystkich licealistów podczas mojego badania sprawdziłam czy tak faktycznie umiem robić :D Najpierw przyspieszyłam swoje tętno jak tylko się dało, że pielęgniarka zbielała i powiedziała że musi powtórzyć bo to niemożliwe żeby ktoś z takim tętnem żył :D później dla zabawy starałam się jak najbardziej je wyciszyć - to pielęgniarka zwątpiła czy ten sprzęt się nie zepsuł (pewnie też z jakiegoś hipermarketu), i powiedziała żebym poczekała na korytarzu (przebadała kilka innych osób). Przy trzecim i czwartym podejściu też tak zrobiłam ;) a, że już minęły 2 polskie i 2 matmy i kończyły się lekcje to ostatni wynik już był o dziwo normalny ;D Dzięki takiej *zabawie* mogłam się później zwalniać z powodu *złego samopoczucia*, albo inaczej *zbyt wysokiego ciśnienia* :D w sumie dobrze że nie wylądowałam w szpitalu *na obserwacji* :D

Dalej żyje, a dzięki takim umiejętnościom potrafię czasami dać z siebie dosłownie 130% podczas różnych sportów :D a dla zabawy jako próżna kobieta potrafię przyprawić facetów o kompleksy - biegać tyle co oni, ćwiczyć *siłówki* a przy tym się nie zgrzać, nie spocić i wyjść bez zadyszki, dodatkowo nie musze rezygnować z makijażu na treningach ;D

Fajnie wiedzieć, że ktoś też *to* ma :) pozdrawiam ;D

avatar
somebody IP: 193.59.114.**

Wiesz...jeżeli jest prawdą to co mówisz, to też cieszę się z tego powodu, bo już myślałem, że tylko ja jestem jakiś odmieniec :) . To może Tobie udało się to jakoś lepiej wykorzystać, może zechcesz się podzielić jakimiś ciekawymi spostrzeżeniami.

avatar
nika IP: 62.21.32.**

tutaj na forum trafiłam, bo miałam wszystkie objawy reumatyzmu. dzieki temu, że przypomniałeś mi o *tych* umiejętnościach trochę rozgryzłam swoje objawy :) pokombinowałam i przez ponad tydzień cierpiałam na zmiane z nagłym ozdrowieniem :D trochę rozkminy i jestem jak nowa ;D potrafię w pół godzinki przegonić wszystkie objawy :D

A wykorzystywać to można fajnie. zawsze jak coś mi jest to rozkładam to na części pierwsze i kombinuje. np. miałam opuchnięte dłonie - wystarczyło obniżyć ciśnienie i jest okej. jak się skalecze - obniżyłam ciśnienie. w trakcie dużego wysiłku zawsze efektywniej sobie radze - pompuje więcej krwi :) ale z tym obniżaniem ciśnienia to trzeba uważać. raz *za długo przytrzymałam* obniżone ciśnienie i zobaczyłam mroczki przed oczami, później zupełnie straciłam na chwile widoczność, w konsekwencji prawie zemdlałam na środku ulicy .. strasznie kiepskie uczucie ..

czy próbowałeś jakoś dokładniej to kontrolować? podczas ćwiczeń, albo na basenie wykorzystać, że nie musisz brać oddechu tak często?

avatar
somebody IP: 193.59.114.**

Szczerze mówiąc, to nie bawiłem sie w to od czasu, gdy powiedziałem o tym swojej dziewczynie, a ta w obawie o moje zdrowie zawsze krzyczy na mnie gdy to robię, a jak jestem po prostu w domu, to jakoś zapominam, o tym i nie mam okazji, żeby np. siąść na spokojnie i się zastanowić, jak bym mógł to wykorzystać, albo, w czym to jest pomocne. Używam, *to* tyko w takich sytuacjach, w jakiś już wcześniej zauważyłem, że rzeczywiście pomaga.

Twoja odpowiedź