avatar
Midian_211

Witajcie, mam na imię Gosia i jestem nowa na forum.
Mam pewnien problem, z którym nie daję sobie już rady i mam nadzieję,że znajdę przydatne wskazówki od Forumowiczów...
Otóż, na początku lipca wracałam w wielkim upale do domu, później wzięłam szybką, chłodną kąpiel i zafundowałam sobie 3 zimne soki z lodem. Nazajutrz obudziłam się z silnym bólem żuchwy, który utrzymywał się przez jakieś 2 tygodnie, ale ustąpił.
Myślałam,że moje samopoczucie ulegnie poprawie, ale nic z tego. Ciągle jestem blada,mam podwyższony puls(110), ciśnienie czasami podwyższone (np.wczoraj 140/74 i puls 91),czuję jakby *coś* zatykało mi gardło i miewam duszności, bo serce jakośc dziwnie bije- raz mocniej, a raz słabiej. Ponadto męczą mnie mdłości, czuję się głodna, ale nie jestem w stanie jeść(schudłam 10 kilo w niecały miesiąc. Jak już coś zjem, to jest mi niedobrze). Piję tylko wodę i czasami jakiś jogurcik zjem, ale zjedzenie go zajmuje to sporo czasu. Poza tym miewam biegunki,bóle brzucha,zawroty głowy i czuję się osłabiona. Mam wrażenie,że w środku wszystko mi drży, czasami w nocy nie mogę spać, bo budzi mnie mocno bijące serce i jest mi wtedy niedobrze. Czasami miewam dziwny, słodki posmak w ustach, jakbym trzymała rozpuszczoną landrynkę.
Ponadto mam straszną panikę przed śmiercią- co wieczór kładę się spać z nadzieją,żebym tylko otworzyła oczy następnego dnia.
Dodam też,że przez to ciągłe osłabienie, przestałam wychodzić z domu, gdyż boję się,że zemdleję gdzieś na ulicy albo zacznę wymiotować. W domu staram się czymś zająć,żeby nie myśleć o tym wszystkim,ale to i tak nie pomaga, bo mam nogi jak z waty.
Ciągle sobie wmawiam,że każdy dzień jest moim ostatnim i kiedy tylko poczuję mdłości czy *pikawę*, to myślę,że już umieram.
Dodam,że miesiąc temu zmarła moja Mama i jestem po rozmowie z psychologiem. Chciałabym pójść na jakieś badania,ale nie wiem jakie, dlatego bardzo proszę o pomoc....

avatar
ania05 IP: 83.27.158.**

Prawdopodobnie masz zapalenie błony śluzowej żołądka na tle nerwowym lub z powodu tych lodowatych napoi (kiedyś się dawno mówiło katar żółądka ),dlatego nie możęsz jeść ,chudniesz -plus objawy nerwicy wegetatywnej .Do lekarza trzeba iśc tak czy inaczej .

avatar
Pij miętę z rumianki IP: 80.54.173.**

koniecznie do doświadczonego lekarza,może pasożyt w przew. pokarmowym,albo bakteria...zbadaj tez hormony tarczycy.Z żołądkiem też coś może być.A nie byłaś za granicą,na południu?

avatar
Piotrek IP: 80.54.73.**

to na 90 procent objawy nerwicy wegetatywnej/lękowej... zrób wszystkie badania, przede wszystkim na hormony tarczycy, udaj się do kardiologa i ew. do neurologa w celu wykluczenia chorób serca bądź schorzeń neurologicznych.. jeżeli wszystko będzie w normie- psycholog/psychiatra i z pewnością wszystko wróci do normy :) Nie martw się nerwica to nic wielkiego, ma tylko wielkie oczy :) Pozdrawiam :)

avatar
sylwiacelina

Gosiu faktycznie wybierz się do lekarza zrób podstawowe badania plus EKG,tarczycę,może echo serca.Ja tez miałam kłopoty z jedzeniem schudłam w przeciągu miesiąca 14 kg.Bałam się spać,wychodzić z domu.Zrobiłam wszystkie badania i nic.Ale warto sprawdzić to Ci nie zaszkodzi a tylko potwierdzi że to nerwica a z tym można żyć.Wiadomo czasem jest ciężko ale można się pozbierać.Najpierw jednak odwiedź lekarza.I współczucia z powodu śmierci mamy,a to może być główny powód Twoich dolegliwości.Gosiu trzymaj się i napisz co zdecydowałaś.Po to tu wszyscy są aby sobie pomagać nawzajem.papa.

avatar
monikaskwrgmailcom IP: 86.25.187.**

Czesc, nie wiem, czy ktokolwiek z was jeszcze tu zaglada. Mam dokladnie takie same objawy poza moze bolem brzucha, cala reszta sie zgadza. Sek w tym, ze nie mam raczej powodow do smutkow, w przeciwienstwie do kolezanki, ktorej mama odeszla, przykro mi.
Podpieli mnie ostatnio do kabelkow roznych zeby serce sprawdzic, wzieli 2 wydruki i stwierdzili ze wszystko jest z sercem w porzadku. Nie wiem czy jutro nadejdzie, przeraza mnie to, ze moge sie nie obudzic, zasypiam z trudem, budze sie wczesnie rano [4,5] i tak codziennie od ponad tygodnia. W czwartek maja krew mi pobrac zeby tarczyce sprawdzic.

jest niefajnie:(

avatar
medii IP: 89.174.99.**

Witam
JA również mam objawy paniki jak to nazywam,odczówam mdłości,częste bóle głowy.W jednej chwili potrafię dostać napadu tachykardii wtedy jest mi słabo i panikuje że umrę.Byłam u kardio endokrynologa i oprócz podobno niezagrażającej życiu tachykardii na którą biore leki wszystko jest ok a objawy są,więc poszłam do psychiatry mam przepisane leki na depresje/nerwic e lękową i po nich jest ok ale jak dla mnie to nie jest rozwiązanie brac psychotropy do końca życia bać się o swoje życie
Więc już niewiem co robić...:(((

avatar
tetno IP: 77.114.115.**

Stres odczuwa każdy człowiek, trzeba z tym wracać do normy. Natomiast takie objawy jak przy nerwicach niekiedy są jednak powodowane przez choroby a w stanach stresu po prostu się nasilają więc warto je wykluczyć. Ja jak miałem zawroty głowy, osłabienia, duszności, wysokie tętno itp. to w końcu zrobiłem komplet badań : ekg, krew (podstawowe badania + tarczyca, cukier, minerały np. magnez itd), przez tydzień mierzyłem tętna, ciśnienia. Stresów mi nie brakowało natomiast okazało się że chore miałem serce. Moje doświadczenia mówią mi że należy zrobić komplet badań a w razie złych wyników przejście od lekarza ogólnego do specjalisty.

Jak wyniki są dobre to przynajmniej mniej powodów do stresu, w końcu mogło być gorzej :)

Twoja odpowiedź