avatar
lilu IP: 188.146.62.**

Witam, czytam to forum od jakiegos roku i pierwszy raz odwazylam sie napisac. Przed chwila bylo u mnie pogotowie. Mialam silne zawroty glowy zreszta do tej pory mam, takie jakbym tracila rzeczywistosc, mdlosci, uczucie omdlenia, nagle powtarzajace sie potrzeby pojscia do toalety, drzenie ciala, zimno, bladosc, wysokie tetno itp. Oczywiscie to nie byl zawal ani udar... od roku mam takie objawy. Bylam 4 razy na SOR, kilkanascie razy na dyzurze w przychodni. EKG robie srednio raz w miesiacu, robilam 2x Echo i Holtera, morfologie raz w miesiacu, ob, crp, czas protrombinowy (chyba 4 razy), hormony, USG tarczycy, mocz, biochemia, elektrolity, nawet doppler nog (myslalam ze mam zakprzepice) i gastroskopie! Bylam u neurologa, chirurga, dematologa, reumatologa. Chodze regularnie do kardiologa. Codziennie jem magnez. Oprocz tego od jakis 8 miesiecy mam surowa diete zero cukru, tluszczy zwierzecych, napojow gazowanych, kawy, papierosow, alkohol tylko czerwone wino, czasem skusze sie na szkalneczke whiskey, codziennie zjadam 50g migdalow, bo przeczytalam ze obnizaja ryzyko zawalu, miod, 2l wody mineralnej dziennie, ryby, zielona herbate, codziennie chodze na spacery ok 4km (boje sie intensywniejszych cwiczen, gdyz boje sie ze serce nie wytrzyma). Wszyscy lekarze sugeruja nerwice wegetatywna...
Napady zdarzaja sie bardzo roznie, czasem przez 3 tyg ich nie ma, a czasem (tak jak od tyg) zdarzaja sie codziennie po kilka razy, trwaja od kilku minut do godziny lub dwoch. Od lutego chodze raz w tyg na psychoterapie (nie widze poprawy), nie bylam u psychiatry, boje sie, boje sie znowu brac leki... - w wieku 16 lat moj tata zmarl na zawal serca, znalazlam go martwego. Po jakis 4 miesiacach od tego zaczelam leczyc sie na depresje, trwalo to 2 lata i zmienilo sie w anoreksje (po antydepresantach nie mialam apetytu a zeby zabic czas i nie myslec zaczelam chodzic na silownie, skonczylo sie na tym ze chodzilam tam codziennie, dwa razy stracilam przytomnosc z wycienczenia, czasem jadlam tylko platki i jogurt w przeciagu jednego dnia, kochalam swoj nowy wyglad, rozmiar 32 byl na mnie za duzy...). Leczenia farmakologiczne zakonczylam SAMA w wieku 19 lat n a etapie anoreksji z zaburzeniami bulimicznymi. Potem poznalam nowe towarzystwo troche przytylam, zaczelam brac narkotyki, raz tylam raz tracilam na wadze. Narkotyki rzucilam po jakis 7 miesiacach, zaczelam duzo pic, rzucilam studia, znow przytylam i... poznalam faceta z ktorym jestem do dzisiaj, zamieszkalam z nim, pracowalam, wszystko bylo ok, nie mialam problemow ani zadnych uzaleznien, zaszlam w ciaze po pol roku znajomosci. CIAZA TO NAJPIEKNIEJSZY OKRES W MOIM ZYCIU! Siedzialam w domu, odpoczywalam, chodzilam do fryzjera, kosmetyczki, na zakupy i co miesiac do lekarza, dbalam o siebie i malenstwo. Urodzilam i ... zaczelo sie...
Najpierw od tego ze obsesyjnie sprawdzalam czy moja coreczka oddycha, potrafilam czuwac przy niej cala noc. Pewnego wieczoru jakis miesiac po porodzie dostalam kolatan serca (takie jakby kilkusekundowe bulgotanie w klatce piersiowej) i to byl pierwszy napad... nagla potrzeba skorzystania z toalety, uczucie zimna naprzemian z goracem, ciarki, drgawki...Potem mielismy przejsciowe problemy finansowe, ktory byly powodem wielu stresow...
W miedzy czasie walcze wciaz z zaburzeniami anoreksyjnymi (jem tyle by zyc). Tocze ciagla walke w sobie bo gdyby nie strach przed smiercia nie jadlabym nic. Jem bo boje sie smierci z glodu, ale z drugiej strony kontroluje co i ile jem i CIAGLE JESTEM ZA GRUBA, widzac siebie w lustrze widze dziewczyne przy kosci a przeciez nawet rozmiar 34 jest na mnie juz za duzy...
I tak zyj do dzis (nie wiem jak dlugo jeszcze). *Mialam* juz guza mozgu, zakrzepice, raka watroby, raka pluc, raka jajnika, zawal (mam prawie codzien), udar, zapalenia miesnia sercowego, WPW, niewydolnosc krazenia, miazdzyce, raka szpiku kosci ( o ktorym uslyszlam w tv) i zapalenia watroby (gdyz boje sie ze zarazialam sie podczas gastroskopi lub przy jakims zastrzyku). Jedyne co mi wykryto to lekko podwyzszone TSH (ale FT4 wporzadku) i jest podejrzenie malutkiego torbiela okolojajowodowego.
Mam cudowna 11 miesieczna coreczke, tak bardzo ja kocham, jest moim najwiekszym szczesciem. Tak bardzo boje sie ze umre, ze nie bede miala szansy jej wychowac!!! Cala moja rodzina przezywa co sie ze mna dzieje, pewnie po czesci ma juz mnie dosyc... a ze mna jest coraz gorzej.
Niedlugo zaczne byc jak chodzaca encyklopedia zdrowia, ciagle czytam o czyms w internecie.
TAK BARDZO MI CIEZKO... dzisiaj pierwszy raz zdecydowalam sie na wizyte u psychiatry. Juz nawet dzwonilam ale nie odbieral...
czasem pomaga mi czytanie tego forum...
napady zaczely zdarzac sie gdy jestem z sama z corka w domu (nie pracuje), tak jak dzis, nie moglam sie podniesc bo mialam takie zawroty glowy, ciagle myslalam ze mdleje. Nie wiem jak z tym zyc, jak mam sobie z tym poradzic.... jest mi tak cholernie ciezko, ze momentami mam juz wszystkiego dosyc. To cos rujnuje mi zycie!!
Teraz jeszcze pojawily sie te intensywne zawroty glowy, boje sie ze to jest jakas chorba...
Jadlam juz wszystkie mozliwe i dostepne bez recepty srody na uspokojenie, wypijam hektolitry melisy, czasem biore hydroksyzyne, ktora przepisywala mi poprzednia pani psychiatra. Doraznie biore propranolol 10mg, na kolatania, ale przewaznie nawet nie zdaze go wziac a one przechodze, wiec rzadko go biore, poza tym obniza cisnienie, a ja i tak mam niskie.
Przepraszam jezeli kogos zanudzilam, ale nie wiem juz co robic, pierwszy raz napisalam wszystko co czuje....

avatar
ania05111971 IP: 83.9.160.**

kOBIETO .Czy wykonanie tych wszystkich badań ,które są ok nie utwierdziło cię jeszcze w przekonaniu że jesteś zdrowa?Psychiatra i psycholog i to natychmiast -to twój jedyny ratunek ................

avatar
Renka30 IP: 82.160.206.**

Lilu, rzeczytałam Twój post w całości. Miom zdaniem masz depresję poporodową, którą trzeba leczyć. Nie warto sie męczyć, idź do psychiatry po leki.
Ja z drugim dzieckiem miałam trudną ciążę, zwłaszcz ostatni trymestr. Mąż zajęty pracą na dwa etaty nie miał czasu dla mnie, dla straszej córki, dla domu, dla naszej rodziny. Czułam się samotna, pozostawianoa samej sobie kobieta z brzuchem. Było bardzo trudno. Zwłaszcza w ostatnim trymestrze. Był strach o zrowie nienarodzonego dziecka, obawa o przedwczesny poród. Nerwica i lęki całkowiecie mną zwładnęły. Natrętne myśli, czynności, lęki towarzyszyszyły mi w każdej minucie dnia.
Jak sie dziecko urodziło było jeszcze gorzej. Nie jadłam, nie mogłam spać, miałam kilkudniowe ataki paniki, lęki, wymyślałam sobie choroby. Czułam że umieram. Nawet żegnałam sie z rodziną. Nie dalam rady zajmować sie nowo narodzonym dzieckiem, które w dodaku ciagle płakało jakby było cos z nim nie tak. (okazało sie po 2 m-cach że ma skzę białkową). Dręwiały mi ręce nogi. W końcu ktoś na zmianę przy mnie był i pomagał w opiece nad dzieckiem. Byłam wrakiem, byłam wtedy nikim i niczym.
Minęło rok od tamtych wydarzeń. Dziś mój synuś jest cudowny. dostaje specjalne mleko dla dzieci ze skazą.Ma rok i 4 miesiace. cudownie sie uśmiecha. Ja powoli wyszłam z tego koszmaru.
Poszłam do psychiatry, dostałam leki antylękowe Cloranxen i reksetin oraz cos na sen. Pierwsze dwa tygodnie brania leków to kolejny koszmar. Dziecko ciągle płakało a ja po lekach chodziłam jak cień człowieka, każda czyność, zrobienie dziecku mleka było dla mnie ponad siły. Ale bardzo powolutku było z każdym dniem lepiej. Dziś czuję że żyję, ale wiem jak to jest być w *piekle*. Pewnie dlatego nigdy nie zdecyduję się na trzecie dziecko. Minęlo trochę czasu a ja jestem jeszcze na jednej tabletce reksetinu. Tak na wszelki wypadek. dodatkowo od 4 miesiecy chodzę na psychoterapię , aby uwolnić sie od nerwicy z która sie zmagam 10 lat. Nigdy jeszcze nie byłam taka pewna tego, że z nerwicy można sie wyleczyć. Idź do psychiatry. Zrób to dla siebie i lda dziecka. A jak staniesz na nogi zapisz sie do dobrego psychoterapeuty. napisz z jakiego jesteś województwa. Trzymaj sie ciepło i nie poddawaj, pozdrawiam.

avatar
Marzena IP: 80.54.21.**

Renko, czy po lekach antylękowych ustąpią też objawy somatyczne?
Czy wymyślając sobie choroby miałaś też ich objawy czy był to tylko strach, że możesz to mieć. Czy można też wmówić sobie objawy i je na prawdę mieć czy tylko się ich bać.
Odpowiedz proszę bo nie wiem już sama.
Marzena

avatar
Renka30 IP: 82.160.206.**

Po urodzeniu dziecka miałam tak zmwane parastrezje czyli mrowienia w rękach czy nawet w jednej ręce. Skojarzyłam sobie, że to pewnie objaw SM (pewnie gdzieś usłyszałm w telewizji). Zaczęłam czytać o tej chorobie w necie. Potwoernie sie bałam, ale włączałam komputer i dalej czytałam, potem jeszcze bardziej sie nakręcałam. Z tego właśnie powodu miałam ataki paniki. Miałam większość objawów!!!Drętwiały mi całe ręce i nogi. Czułam że nie działają mi mięśnie odpowiedzialne za trzymanie moczu. Bałam sie że będę sikać bez kontorli. Wszystkie objawy, kóre sie wyczta można odczuć na własnym ciele. Nawet nie miałam pojecia że psychika ludzka potrafi płatać takie figle!!!!A to tylko było urojone w mojej psychice. TO SĄ UROJONE OBJAWY. NAPĘDZANE LĘKIEM i strachem, który nas przerasta.
Leki antylękowe i antydepresyjne bardzo mi pomogły, Nie odrazu, ale stopniowo.
Jak ktoś sobie nie radzi z lękami, ze sobą bardzo polecam leki, bo wiem jak mi pomogły, dzięki nim wróciłam do życia. Czasem pomagają same leki ale przeważnie trzeba też podjąć sie psychoterapi, żeby zmienić nasz lękowy sposób myślenia, oczyścić sie z trudnych emocji. Czasem jeszcze mam jakiś lęk przed śmiertelną chorobą, ale nie jest tak silny i paraliżujący jak wtedy i trwa raczej krótko.

avatar
Marzena IP: 80.54.21.**

Renko,
dziękuję za odpowiedź. Pomogłaś mi Twój post pokażę też koleżnce, która jak i ja jest sparaliżowana strachem.
A jak sobie poradziłaśz mrowieniami bo ja też to mam i to od listopada w plecach , rękach i takie palenia skory nóg i rąk . Oszaleć można .
Najgorsze są duszności i uczucie że wdychane powietrze nie trafia do płuc. Okropne uczucie.
Ja chodzę na psychoterapię i do psychiatry i mam jeszcze kilka badań do wykonania. Bez psychologa nie dałabym rady i bez tego forum też.
Dobrze, że są takie osoby jak Ty które dzielą się doświadczeniem.Ja mam córkę i muszę być zdrowa i jest dla kogo walczyć. Jak chcesz to możemy porozmawiać na gg 20893688.
Mam jeszcze pytanie co do leków. Zrozumiałam,że powoli je odstawiasz.
Pozdrawiam Cię.

avatar
Renka30 IP: 82.160.206.**

Dodam, że ja byłam tak przekonana, ze cos z moja głową nie tak, że psychiatra dał mi skierowanie na rezonans magnetyczny. Okazało sie, zę wszystko jest ok. Bardzo mnie to uspokiło. Mnie też czasami swędzi skóra, zwłaszcza na nogach...ale zauważyłam, że raczej wtedy kiedy nerwica bardziej mnie przyciśnie.
odezwę sie na Twoje gg to więcej może wyjaśnię.

Twoja odpowiedź