avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.

Zakładam specjalnie taki watek po to, zeby zamieszczac na nim informacje dotyczace SKUTECZNEGO RADZENIA SOBIE Z OBJAWAMI NERWICY, o których piszą inne osoby.( A NAPOTYKAM TAKICH WPISÓW CORAZ WIĘCEJ )

Poniewaz Prentice Mulford napisał, że ZDROWIE JEST TAK SAMO ZARAŹLIWE JAK GRYPA, dlatego mam nadzieję, ze dzięki takim wpisom WSZYSCY ZACZNĄ SIE ZARAŻAĆ ZDROWIEM. ( a mój watek o leku jest juz troche przeładowany )

Na dobre rozpoczęcie wątku zamieszczę fragment postu Kiriri z watku *Metoda 1000 kroków *, o którym juz wczesniej pisałam, gdyz sa w nim podobne sugestwie jak u P.Mulforda. Zamieszczałam juz pewien fragment tego tekstu na moim watku, ale musze go tutaj przytoczyc ,ze wzgledu na jego wartość terapeutyczną.

Wiecie co zauważyłam? Że jak u jednej jest dobrze to u reszty też ,jak tylko ktoś napiszę że u niego do niczego to zaraz wszystkie tak piszemy ,czyżby jakaś autosugestia czy coś takiego?
Kochane a co z waszym pozytywnym myśleniem .i zmianą myślenia? My nie mamy tego robić wtedy kiedy się dobrze czujemy ,tylko wtedy kiedy jest beznadziejnie ,wtedy mamy robić zmiany ,na początku trzeba to robić na siłę bo samo się nie przestawi ..Pamiętaj jedne problemy przychodzą inne odchodzą ,nie ma nic stałego ,to co dzisiaj cię martwi jutro okaże się bez znaczenia.
Mam tu jeszcze jeden fragment z tej książki o której pisałam.( chodzi-moim zdaniem o książke *Strach i paniczny lek R.Bekera *

....To normalne mieć zły dzień
Gdy się nad tym zastanowić ,dobre i złe dni zdarzają się w zasadzie każdemu,ale dla większości ludzi złe dni nie są niczym szczególnym.Mogą nie czuć się wtedy najlepiej ,ale raczej nie zastanawiają się nad tym. DLA OSÓB CIERPIACYCH NA NAPADOWE LĘKI *zły dzień*ma zupełnie inne znaczenie.Prawie od chwili ,gdy otworzą oczy WIEDZA* ZE TO BEDZIE *ZŁY * DZIEŃ-od rana do wieczora odczuwają napięcie ,zdenerwowanie i przerażenie tym ŻE MOGA MIEC NAPAD PANIKI .Pojawia się też żal i rozdrażnienie ,gdyż ostatnio wszystko szło dobrze ,a tutaj nagle zły dzień jak grom z jasnego nieba.Jest jak sąsiadka ,która ma w zwyczaju przychodzić na pogawędkę w najmniej odpowiednim momencie.Ważne aby nauczyć się przyjmować dobre i złe dni JAK COS NORMALNEGO.-nadmiernie nie ekscytować się dobrymi ,a złymi nie zamartwiać..
Te fragmenty z książki uważam za tak interesujące, ze doradzam postaranie sie o tę książke.Kiriri podała tylko tytuł, ale w internecie znalazłam autora..

Pozdrawiam..

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.
Znalazłam post osoby, która poradziła sobie z nerwicą i dokonała * rewolucji * w swoim zyciu. Mam prosbe.Jesli ktos z Was natrafi na jakis sensowny post ( informacje ), prosze o ich zamieszczenie na tym watku. Ja juz jestem szczęsliwa, ale chce, żebyscie Wy mieli więcej danych i rad, jak wyjśc z nerwicy ( depresji) itd.


MOJE KROKI DO WOLNOSCI BYŁY TRUDNE , jak każdego z nas. Wiele razy choroba wracała..Na terapie nie chodziłam długo jestem typem samouka wiec duzo czasu spedzalam na doksztalcaniu sie na temat nerwicy i podjęłam z nią walkę..wszystkie nawroty i ataki traktowałam jak próbę sprawdzenia moich możliwości i postępów . Ponad rok trwała moja choroba..Wiem krótko w porównaniu do niektórych tu na forum . Ale chce wam powiedziec ze ja OD RAZU ZAREAGOWAŁAM .TYDZIEŃ PO ATAKU JUZ BYŁAM NA TERAPII .. Dwa tyg. po miałam stosy książek w domu. I wzięłam sie z wielkim zapałem do pracy nad sobą..Bo droga ku zdrowiu to nic innego jak praca nad sobą. Wyobrażcie sobie jak heroiczną walkę toczyłam w srodku mnie samej , kiedy nawet dla wyzdrowienia poswieciłam małżeństwo i luksus finansowy.Męża kochałam jak odchodziłam od niego więc wcale nie było to takie łatwe. Ale musiałam odejsc za bardzo mnie niszczył psychicznie..za bardzo pogłębiał moją nerwicę. Do dzis często sie z nim widze gdy odwiedza nasze dziecko. (wciąz jest diabelsko przystojny) ale ja juz podjełam decyzje. Teraz jestem z kims innym kto mnie kocha , szanuje, a ja ? no cóż nerwy mi zostały(umiem wpadac w szał) ale nie mam lęków , ataków. Życie znów rozbłysło tysiącem barw..Życzę Wam tego z całego serca: WRACAJCIE DO ZDROWIA...jak najszybciej..

Mam nadzieje, ze ten materiał przyda sie komus jako cenna wskazówka.Pozdrawiam..

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.

Nikt nic nie zamieszcza, a ja znowu cos pozytywnego znalazłam, więc z marszu instaluję. Świeta i wiosna blisko, fajnie jest mieć nadzieję na zmianę na lepsze.Oto ten post :

Ponieważ walka moja Z ZESPOŁEM LĘKU NAPADOWEGO , czy jak kto woli, z nerwicą ZAKOŃCZYŁA SIE SUKCESEM, postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami odnośnie sposobu jej prowadzenia.

Jedynym, znanym mi z własnego doświadczenia sposobem na pozbycie się zaburzeń lękowych (czy to zespołu lęku uogólnionego, zespołu lęku napadowego, zespołu stresu pourazowego, fobii, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych) jest PSYCHOTERAPIA. POLECAM TERAPIE BEHAWIORALNO _ POZNAWCZĄ..
Oczywiście, jak zapewne większość z Was, mam również doświadczenia w „leczeniu” lęku lekami psychotropowymi. Owszem, lęku się nie odczuwa, ale tylko podczas brania leków, bo działają objawowo, a nie przyczynowo. Po ich odstawieniu, wcześniej czy później lęk wraca. Często jeszcze bardziej nasilony…Mam naprawdę doświadczenie w tym , co tu piszę (trzech psychiatrów i dwóch psychoterapeutów). Jeden z psychiatrów by mnie wykończył (anafranil). To dopiero psychoterapeuci „kazali” mi odstawić leki. I za to Im dziękuję. Jeden z Nich, kształcony m. in. w Wielkiej Brytanii, powiedział mi np., że tam, GDY LEKARZ PODA LEKI PSYCHOTROPOWE NA NERWICĘ, to może stracić prawo wykonywania zawodu. A u nas? Farmakologia to standard. Nie znam nikogo komu tylko farmakologiczne leczenie pomogło. W styczniu 2005 roku lęk wyszedł na światło dzienne u mnie. Gdyby wtedy ktoś powiedział mi, że będę z tym walczyć jeszcze w przyszłym roku, to bym nie uwierzyła, że to wytrzymam. JAKIE MIAŁAM OBJAWY ? NIEUSTAJACY UCISK GŁOWY,, ZAWROTY GŁOWY , niewyraźność widzenia, napięcie szyi i barków, MDŁOSCI , nadwrażliwość na zapachy, potworny skurczowy ból brzucha, TRUDNOŚCI W PRZEŁYKANIU suchość w ustach, płytki oddech, KOŁATANIE SERCA v, skoki ciśnienia tętniczego, uderzenia gorąca, fale zimna, zimne dłonie i stopy, potliwość dłoni i stóp, zmęczenie, totalna dekoncentracja, derealizacja w trakcie ataku paniki. Do tego doszła mi jeszcze depresja. Ale to już inna bajka…
Polecam terapię behawioralno-poznawczą, bo sama ją przeszłam. Była to moja druga psychoterapia z kolei. Pierwszą musiałam przerwać, nie z mojej winy. Co do zasady terapia behawioralno-poznawcza zaburzeń lękowych trwa średnio od 8 do 12 spotkań. Jednym wystarcza mniej niż 8 wizyt, inni czasami potrzebują więcej niż 12 spotkań. Ja byłam 12 razy, ale wcześniej, jak już pisałam, chodziłam na inną. Jednak to właśnie behawioralno-poznawczą OCENIAM JAKO WYSOCE SKUTECZNĄ . Bardzo dobra jest też terapia złożona, gdzie psychoterapeuta stosuje różne nurty psychologii w zależności od rodzaju problemu pacjenta. Taka była moja pierwsza psychoterapia. Miała trwać rok.
Szczególnie przy tego rodzaju psychoterapii, zwróćcie uwagę na osobę psychoterapeuty. Najlepszy będzie taki, który jest doświadczony w zakresie udzielania pomocy przy wychodzeniu ze stanu, w którym się znajdujecie.

Mam nadzieje, ze i ten materiał obudzi w Was nadzieje, ze NERWICA JEST ULECZALNA. Gdy cos znajde, zamieszczę na pewno .Pozdrawiam

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam ( nie spodziewałam sie, ze tak szybko).

Ta wypowiedź jest trochę nietypowa, ale tez dotyczy wyjscia z nerwicy dlatego ją zamieszczam.

Cos bardzo optymistycznego
Myślę, że mam dla Was wspaniałą wiadomość. Bo wiem jak ja kiedyś sam szukałem takich tematów. Czy nerwicę można wyleczyć, czy ktoś wyszedł z agorofobi? szukałem, bo myślałem, że będę zkazany na cierpienie do końca zycia!

Na początku chciałem napisac , że jestem tu nowy! Nie tak do konca bo czytam sobie postów waszych juz od lat, ale nowy - gdyż to mój pierwszy post!

Chorowałem, a raczej przechodziłem przez tz. Nerwicę Lekową. powiem wam dziś, że to najpiękniejsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkala. Ktoś pomyśli DEBIL. Oj nie moi kochani, to dar od Boga, bo nigdy w zyciu tak byś sie nie poznał gdyby nie fobia! to ona powoduje, że musisz zagłębić się w siebie i poznać i rozszyfrować swoje zagadki w podświadomosci. Ale nie o tym chciałem.

Moi kochani to że wyszedle z nerwicy - to już wiecie - ale to że zrobiłe to bez tabletek - to już prawie nie możliwe. Prawda? czy tak myślisz!? GOWNO PRAWDA - a czy bez tabletek można wejść w fobię? Można!!! tak samo mozna wyjść z niej!!! I daje wam na to 100000 procent gwarancji!

Na początek dam wam pewną modlitwę, którą sam napisałem i w która uwierzyłem. Bo uwierzyć w siebie i w zdrowie to głowny klucz do sukcesu. tak jak wierzysz w to że cos ci jest i jesteś tego pewny - wtedy nie ma co się dziwić ze coś Ci jest, prwada??? Jak tak w to wierzysz! heheh. Tak samo napisz sobie modlitwę i uwierz w nią.

O to moja!

wyjdziecie z tego, a potem sami przyznacie że to było piekne!

Boże dziękuje tobie za dzisiejszy dzień, lęki są i znikają, jak każde inne uczucie. Przyjmują najróżniejsze kształty, które także potem znika. Może to być kłucie w głowie albo w sercu, a może zawrót głowy, albo drżenie rąk, a może wybuch gorąca, czy raczej zimna? Pewne jest jedno to zawsze znika. Przemija. Dziękuję Tobie, że nauczyłem się z nimi żyć i je tolerować, traktować je jak cześć mnie i wyciągać z nich pozytywne wnioski. Jutro będzie ich jeszcze mniej, a jeśli nie to co? Czy to coś złego odczuwać lęki? Nie! To tak samo jak czuć szczęście czy smutek, przecież to tylko emocje jak każde inne.

Jestem całkowicie zdrowym człowiekiem, obdarzonym wielkim darem odczuwania każdej emocji kilkukrotnie bardziej niż inni ludzie. Będę wykorzystywał to w sposób pozytywny i nawet jeśli to będzie uczucie lęku, który nie jest niczym przyjemnym, to zdam sobię sprawę, że zaraz przyjedzie ukojenie i lęk przemieni się w spokój ducha. Muszę pamiętać, że tak jak często odczuwam emocje pozytywne, tak też każdy z nas odczuwa ta przykre. To normalne, to nasza dusza. Dlatego jesteśmy tacy wspaniali!

Tyle tamten autor.Pozdrawiam.

avatar
Karol IP: 77.254.236.**

WItam!!!
Piszę po raz pierwszy, problem z nerwicą zaczął się na dobre z 2 lata temu, co było tego przyczyna do dzisiaj nie wiem. Przyjmuje leki, miałem już je odstawiać oczywiście stopniowo, najpierw jeden lek o połowe ( czułem się dobrze); jak zacząłem odstawiać II lek to poczułem się gorzej. Powruciłem do dawki, i nie wiem co mam dalej robić jestem pod opieką lekarza, jedno co mi poomaga to chodzenie na kick-boxing - tam o wszystkim zapominam, tylko ze czasami nerwica potrafi mnie zwalic z nóg i nie ma chęci nawet na sport ale staram się nie poddawać.
Poradźcie mi co mam robic, troszke się boje choć staram się byc dobrej myśli

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj Karol.
Poniewaz ten watek załozyłam specjalnie, zeby na nim były zamieszcane TYLKO informacje i posty osób, które maja swoje skuteczne sposoby na nerwice, pozwól, ze na Twój post odpowiem Ci na moim watku *Lęk jest naszym przyjacielem*, gdyz chce, zeby ten watek był czytelny. .Dlatego prosze, zebys moja odpowiedź dla siebie, odczytał na tamtym watku , a z postów, które tutaj zamieściłam weź te rady, które na ten czas sa dla Ciebie odpowiednie.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.
Na innej stronie znalazłam materiały, które moga byc pomocne w yjsciu z nerwicy oraz namiary na różne techniki (np.trening autogenny Schultza itd), dlatego zamieszcze te wiadomość i namiary na te strone.W końcu BÓG POMAGA TYM, KTÓRZY SAMI sobie pomagaja.Oto ta strona : www.nerwica.pun.pl/viewtopic.php?pid=485

:Jest ci gorąco, trzęsą Ci się ręce, łamie głos, w głowie
pustka, wydaje Ci się, że nikt nie jest w stanie Ci pomóc. To typowe objawy stresu.

JAK RADZIĆ SOBIE ZE STRESEM ?

autor: Władysław Pitak - Koszalin

Gdy nasz mózg odbierze sygnał o zagrożeniu, do organizmu zostają uwolnione pewne hormony i specyficzne substancje chemiczne. One uaktywniają z kolei niektóre organy i narządy organizmu. Wtedy to właśnie zachodzą reakcje, które powodują typowe objawy stresu, ale stawiają również organizm w stan gotowości.

A co dzieje się wtedy w naszej psychice? Najczęściej czujemy niepokój, gniew, strach, przerażenie. W głowie mamy pustkę, nie możemy się na niczym skoncentrować. Mogą pojawić się kłopoty ze snem, trudności w podejmowaniu decyzji. Często dopada nas poczucie bezradności.

Większość tych psychicznych reakcji na stres to zdecydowanie przykre doznania. Próbujemy uniknąć stresujących sytuacji, niestety, nie możemy uciec przed własnym organizmem, który prędzej czy później stres odreaguje. Dlatego warto nauczyć się tego, jak radzić sobie ze stresem.

Ze stresem nie ma żartów. Można go jednak nieco opanować. Nadarza się ku temu znakomita okazja: zobacz fragmenty ćwiczeń na filmie: ( w tym miejscu autor podaje namiary na te filmy ).

Pozdrawiam i zycze poradzenia sobie z nerwicą

avatar
jadwigaszpaczynska IP: 195.116.70.**

Szybko wróciłam, ale znalazłam cos pomocnego w wyjsciu z nerwicy i zamieszcze fragment tej wypowiedzi. Reszte mozna znaleźć pod tymi namiarami :www.nerwica.com › Zaburzenia › Kroki do wolności

Zauważyłem, że NERWICA NIEKONIECZNIE MUSI MIEC POWÓD. nie zawsze jest sygnałem od ciała czy podświadomości, NIE ZAWSZE MUSI MIEĆ ZNACZENIE( więć sie tak go nie doszukujmy , lecz skupmy swoja uwage na patrzeniu w przód, przed siebie, na to ku czemu zmierzamy, an nie gdzie byiśmy -mój przypisek ) jeśli wiecie co mam na myśli. Medytacje i negocjacje z samym sobą (NLP) dawały mi różne odpowiedzi ale nie dawały ulgi ani nie pomagały. Co CO Z TEGO, ŻE W PRZESZŁOSCI STAŁO SIĘ COS TAM, że teraz staram się być zbytnim perfekcjonistą, że to i tamto powoduje niespójność i konflikty wewnętrzne. Próby podążania za własnymi instynktami i odzyskania wewnętrznej harmonii nie przyniosły skutku. ZACZĄŁEM POSTRZEGAĆ NERWICE JAKO ZESPÓL PRZYCZYN I REAKCJI , powtarzalnych wzorców myślowo-emocjonalno-somatycznych, ODTWARZANIE WCIĄŻ NA NOWO NEGATYWNYCH i DOBRZE UTRWALONYCH ŚCIEŻEK NEURONALNYCH budzących odpowiednie hormony itd. JUŻSAMO ZROZUMIENIE TEGO jest pomocą. WALKA Z NERWICA WZMACNIA JA , w sensie - TO, CZEMU SIE OPIERASZ, ROŚNIE W SIŁĘ . Koncentrowanie się na pozbyciu nieprzyjemnych odczuć WZMACNIAŁO CAŁE ZJAWISKO , KONCENTRACJA NA NERWICY, KARMIŁA JĄ energią. Trzeba było zastosować odwrócenie wzorca. Coraz częściej STARAŁEM SIĘ OLEWAĆ OBJAWY NERWICOWE ale nie w sensie tłumienia lub zaprzeczania, tylko zauważenia ich obecności i PRZYZWOLENIA NA DZIAŁANIE . Dni poświęcałem na budowanie silnych stanów emocjonalnych, każdą wolną chwilę wykorzystywałem NA PRZYPOMINANIE SOBIE MOMENTÓW Z PRZESZŁOŚCI, KIEDY BYŁEM WOLNY od tego wszystkiego. Nie ważne czy wprowadzałem się w odpowiedni nastrój muzyką czy ćwiczeniami oddechowymi, chodziło o to abym w czasie dnia WIĘKSZOŚĆ CZASU SKUPIAŁ SIE NA TYM, , że jestem zdrowy i czuję się dobrze, NIE ZAŚ NA NERWICY I WALCE Z NIA , tworząc w ten sposób nowe strategie działania mego ciała ( UTRWALANIE POZYTYWNYCH ŚCIEŻEK NERWOWYCH np. relax i osłabianie tych negatywnych poprzez brak zainteresowania; ANALOGIA JEST TUTAJ WYCHOWYWANIE DZIECI , wiadomo że ZWRACANIE UWAGI NA POZYTYWNE ZACHOWANIA , LEPIEJ WYCHOWUJE NIZ CIAGŁA KRYTYKA ZACHOWAŃ NEGATYWNYCH ). Powyższe było jedynie pomocą w terapii własnej nie zaś całą terapią.

Poniżej opisuję metody i praktyki które wykonywane konsekwentnie i cierpliwie przez 1-2mies. z pewnością jeśli nie uzdrowią całkowicie, to przyniosą diametralne i pozytywne oczywiście zmiany (dużą poprawę) dla większości z was. Jeśli męczycie się przez lata to niewiele może stracić próbując czegoś nowego na parę miesięcy. Warto poniższe ćwiczenia stosować razem, mieszać ze sobą aby wzmocnić i przyspieszyć efekt.

1. Na początek coś przyziemnego - teatr :D . Może wydać się to wam dziwne ale znam wiele osób, które dzięki występowaniu w teatrze pozbyły się nieśmiałości. Ten punkt jest właśnie o nieśmiałości i wielu składnikach fobii społecznej. Ćwiczenia przed występami, nauka prezencji, przyzwyczajenie, że inni skupiają na tobie wzrok pomaga z ogromnym skutkiem pokonać nieśmiałość. Całe zaplecze jak ćwiczenia improwizacji, modulacja głosu itd. pomagają czuć się dużo pewniej w zatłoczonych miejscach jak i w innych sytuacjach. Pierwsze kilka występów może być straszne ale później idzie coraz łatwiej aż wreszcie sam nie możesz doczekać się wyjścia na scenę. Może to nie pomóc na nerwicę, ale pomoże na nieśmiałość i nauczy wiary w siebie.

Reszta tego postu na stronie, na która namiary podałam.( nie chcę przeładowywac tego watku) Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.

Poniewaz znalazłam * coś krótkiego* na temat wyjścia z nerwicy, więc zamieszcze od razu.

Na nerwicę lękową cieripiałam 5 lat przeszłam różne metody leczenia, jedne mniej drugie bardziej skuteczne ,i chcę tutaj powiedzieć wszystkim z tego naprawdę da się wyjść!!!!!Po mojej nerwicy pozostały już praktycznie wspomnienia ,czasami coś tam mnie złapie ,ale traktuje to już tylko jako gorszy dzień jaki się każdemu zdarza.Tak więc zachęcam wszystkich do walki ,bo wiem że warto ,nigdy nie sądziłam że jeszcze kiedyś to napiszę..... jestem szczęśliwa smile
A to mi pomogło:

Czytanie wielu książek na ten temat-im większa wiedza tym mniejszy strach
Duże samozaparcie-bo jak widać jak się chce to można.
Joga-doskonale relaksowała i rozluźniała -jest praktycznie dostępna w każdym mieście
Metoda 1000 kroków-to pomogło mi chyba najbardziej -info można znaleźć w sieci na temat tej metody.


Na tym kończę ,jeżeli pomogłam komuś tym postem i zostawiłam jakieś ziarenko nadziei to bardzo się z tego cieszę ,bo sama pamiętam kiedy szukałam informacji od ludzi którzy już z tego wyszli i nie mogłam znaleźć ,bo ich ten temat już wtedy nie interesuje i po prostu nie piszą o tym

Pozdrawiam.

avatar
Gosia72 IP: 188.47.106.**

Z nerwicy się wychodzi? nie sądzę a dlaczego opiszę w skrócie swoją historię ....na nerwicę choruję już 6 lat , skupiła się franca na moim sercu w czasie ataku ciśnienie mi skakało do 200/110 a tętno do 150 ogólnie panicznie się boję że umrę na zawał .Od początku trwania nerwicy uczęszczałam na psychoterapię najpierw indywidualną , później grupową i obecnie znowu indywidualną . Dzisiaj może już nie mam tak strasznych napadów nie wiem czy z powodu tabletek (biorę paxtin) czy psychoterapia działa ale dalej boję się zawału , dalej mam kupę dolegliwości a w konsekwencji nerwicy mam również nadciśnienie tętnicze ( a nie raz mi mówiono że nerwica nic nie powoduje ) . Sądzę że jestem przykładem osoby , która się nerwicy nie poddaje - chodzę do pracy ,wychowuję dzieci , robię zakupy w marketach obecnie nawet zaczęłam studia podyplomowe i cóż z tego jak każdego dnia w tle jest ze mną lęk . Fakt że przy okazji wykryto że mam krzywy kręgosłup , który może powodować uciśki w lewej piersi i ból głowy w poytylicy , mam refluks który może powodować pieczenia w mostku ale to mnie nie przekonuje ja twierdzę wbrew 7 kardiologom , których po drodze zaliczyłam że coś z moim sercem nie tak . Obecnie od 2 tygodni leczę się na nadciśnienie i jestem tym faktem załamana 38lat a już tabletki do końca życia . Oczywiście życie w ciągu tych 6 lat mnie nie oszczędzało - śmierć taty , wypadek samochodowy , stresy w pracy , nękanie mnie przez niezrównoważonego kolegę i wiele innych i jak tu z nerwicy wyjść????????

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj Gosiu.
Udziele Tobie na tym watku krótkiej rady, która moze Ci podpowiedzieć gdzie i jak (inaczej szukac), zeby skuteczniej sobie pomóc. Doradzam Ci przyjrzenie sie książce Anny Polender *Pojedynek z nerwica* oraz *Co choroba mówi o Tobie * Kurta Tipperteina. Tam znajdziesz więcej dobrych informacji na temat co przyprawia nas o choroby ( w tym nerwicę) i jak z niej skutecznie wyjść. Jesli chcesz konkretniej porozmawiac, to odpowiem Ci na watku *Lęk jest moim przyjacielem*, gdyz chce zeby ten watek służył tylko do zamieszczania na nim postów osób, które wyszły lub skutecznie wychodza z nerwicy, zeby był przejrzysty.A chcac Tobie senswonie odpowiedziec musiałabym sie bardziej rozpisać, czego nie chcę robic tutaj.
Pozdrawiam

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.
Zainstaluje tutaj dwie wypowiedzi K 23 ( o ktorym nieraz wspominałam), gdy z jego rady moga stac siue pomocne przy wychoidzeniu z nerwicy.

To co musisz zrobic to reimprinting wspomnien. Zainstalowac je na nowo. Zastanow sie co to wtedy dla Ciebei oznaczało ze np Cie pobili? Co oznacza teraz? Kim bys był bez tej historii? Jakie wtedy dałbys sobie zasoby by to zmienic? Jakie dałbys zasoby tamtym osobom ktorych sie boisz? Jak chciałbys zeby to wygladało? gdy odpowiesz na te pytania zrob tak: Wyobraz sobie sytuacje na chwile rpzed tym co sie stało. Wyobraź tam siebie z tymi zasobami ktore sobie dałes. Jak wtedy reagujesz? Co widzisz słyszysz i czujesz? Gdy zmienic ta sytuacje na taka jaka chciałbys aby była przelec przez całe swoje zycie az do teraz z tymi zasobami. Zastanow sie co bys zrobił inaczej i jakby to wygladało. Zmienisz swoja cała przeszłosc bo dla umysłu nie ma roznicy czy cos widzisz czy to sobie wyobrazasz. Krotko mowiac przeszłosc nie istnieje, jest tylko tu i teraz dlatego mozesz modyfikowac wszystko coz nia zwiazane bo znajduje sie juz tylko wTwojej głowie.

( ponieaz podobna rade znalazłam w książce Serge Kahili ( zeby wrócic do momentu PRZED WYST APIENIEM PIERWSZEGO LEKU i wyobrazic sobie, ze zrobilismy wtedy cos, co do wystapienia tego leku nie dopuściło (poszlismy na terapie, wyrzucilismy z doku toksyczna dla nas osobe, odeszlismy z pracy, w której źle sie czulismy )a wtedy nasz umysł mmoze sam z siebie przemienic naszą energie na korzystniejsza dla nas. Moja przyjaciółka zrobiła taki powrót do wspomnień, wW wyobraxni jeszcze raz przeżyła swoja przeszłość (dzieciństwo, młodość itd) ale juz po swojemu, tak jak by chciała, gdyby sie nie bała i mówiła miże poczuła sie wewnatrz jan nowo narodzona EMOCJONALNIE. Gdyz jest prawda to, co pisze K 23 że DLA UMYSŁU NIE MA RÓŻNICY, czy co s widzisz, czy sobie TYLKO TO WYOBRAŻASZ ( to tak jak z mysleniem o jedzeniu cytryny - mój przypisek )
-----------------------------
Co ma Ci dać terapia? samo pozbycie sie lęku? Czym jest on spowodowany? Tzn czego sie lękasz? Jesli za tym lękiem nie stoja jakies inne przekonania lub nie masz z tego lęku 2żadnych korzysci jak np ktos sie Toba bardziej opiekuje, to dobra technika na rozwalenie go jest to:

http://www.youtube.com/watch?v=EVjGKD853-o

Zastanow sie kim chcesz byc. Jesli juz sformułujesz to jak ma wygladac Twoja wymarzona przyszłosc zacznij ja realizowac. Gdy myslisz o realizacji przyszłych planów i polaczysz to z powyzszym cwiczeniem nie bedziesz musiał czekac długo na efekty

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.

Zamieszczam kolejny post Kiriri na temat wchodzenia z nerwicy, gdyz prosto tłumaczy pewne wazne sprawy.

I m bardziej bedziesz przed atakami uciekała i sie ich bała tym więcej bedą cie gonic i nigdy sie od nich nie uwolnisz.Posłuchaj ja jeszcze dwa miesiace temu nie byłam w stanie na krok wyjsć sama z domu ,a co dopiero isc do pracy.
Wreszcie sie wzięłam za to i powiedziałam sobie koniec.......zaczelam wychodzic na sile ataki łapaly mnie jeden za drugim ,bylo strasznie ciezko o malo nie wycofalam się w pewnym momencie,ale dzięki wiedzy od pani Kasi i tej z ksiażek postawiłam temu czoła ,zrozumiałam to co się dzieje i zaczelam przechodzic te ataki juz nie ze swiadomoscia jakiejs niewiadomo jakiej katastrofy ,tylko tlumaczylam to sobie normalna reakcja na strach ,nawet zrozbiłam sobie takie porownanie- reakcja na infekcje w organizmie jest wysoka goraczka-jak sie przy niej czujemy? kazdy w tym momencie ledwo zyje ,ale nie martwimy sie tym bo wiemy ze to nie jest grozne to tylko reakcja naszego organizmu ,czemus ona ma słuzyc i mosi byc taka nieprzyjemna i silna. Gdyby nigdy nikt nam nie powiedzial czemu ma sluzyc ta goraczka i ze to normalne ze tak sie wlasnie wtedy czujemy ,zapewne dostajac ja pierwszy raz bez takiej wiedzy myslelibysmy ze umieramy.A nasz organizm calkiem niezle znosi taki stan ,i potem normalnie funkcjonuje..
TAK SAMO JEST Z PANIKĄ , to jest jakas tam reakcja organizmu na strach ktory my sobie wmawiamy ,nasz organizm musi w ten sposob reagowac zeby chronic nas przed niebezpieczenstwem, ( KTÓREGO NIE MA, ALE MY SOBIE WMÓWILIŚMY, ZE JEST ) ....to masz akurat dobrze wytlumaczone w tej ksiazce*strach......* Tak wiec od kiedy dotarlo do mnie ze to jest normalna reakcja organizmu ,ktora nie jest wcale grozna i nasz organizm dobrze ja znosi ,nie pozostaje zaden slad po niej (bo ani nie slepniemy ,ani nie dostajemy zawalu ,ani nie jestesmy sparalizowani) , PRZESTAŁAM SIE BRONIĆ PRZED TYMI ATAKAMI tylko dalam im sobie swobodnie przezemnie przeplywac ,nie stresujac sie nimi i nie nakrecajac ,aż w pewnym momencie one zniknely ,pozbyłam sie mysli ktore je wywolywaly ,i oswoilam swoj strach przed nimi.
----------------------
Poza tym dla osób, które MAJĄ PROBLEMY Z KONCENTRACJĄ polecam posty K 23 ( na commedzie, na psychiatrii), w których jest opisany sposób JAK WYCWICZYĆ KONCENTRACJE. Pozdrawiam.

avatar
Nicore

To bardzo dobry temat dla wszystkich osób,które nie mogą sobie poradzić z nerwicą. Są tutaj materiały które pomagają nam w walce z chorobą. Wszystko da się wyleczyć. Potrzreba tylko cierpliwości,silnej woli oraz wsparcia bliskich.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.

Post , który zamieszczę pochodzi z troche innej *bajki* ale jest niezbedny na takim watku jak ten. Znalazłam go wchodzac na strone *jak byc szczęsliwym człowiekiem.*Nosi tytuł *Człowiek szczęśliwy , czyli jaki.*. Żeby SKUTECZNIE WYJŚĆ Z NERWICY , trzeba miec jakis cel (jak napisała K 23 w jednym, z postów powyzej )Trzeba wiedziec co bedzie z nami, gdy wyjdziemy z nerwicy i jacy wtedy chcemy byc ( a jak juz życ nie chcemy).Dlatego zamieszczam ten post ( artykuł ).

Być radosnym i szczęsliwym to największe pragnienie każdej kobiety i każdego mężczyzny. To również główny motyw szukania ze sobą kontaktu. Nikt przecież nie szukałby kontaktu z drugą osobą, jeśli nie miałby nadziei na to, że takie spotkanie może przynieść mu szczęście. Wszyscy marzymy o tym, żeby osiągnąć w życiu satysfakcję i trwałą radość. Nikt z nas nie chce być kimś skrzywdzonym, bezradnym, odrzuconym czy zrozpaczonym. Mimo to wielu ludzi przeżywa swe życie jako nieznośny ciężar. Raczej nieliczne osoby promieniują radością i szczęściem. To najlepszy dowód na to, że człowiek nie jest w stanie stać się szczęśliwym w sposób spontaniczny i bez wysiłku. Szczęście osiągnąć mogą jedynie ci, którzy rozumieją, na czym ono polega oraz jaka droga do niego prowadzi.

Trudno jest zdefinować szczęście, gdyż każdy ma nieco inne o nim wyobrażenie. Niektórzy wyrabiają sobie na ten temat naiwne przekonanie, które ma niewiele wspólnego z prawdą o szczęściu. Z opisem szczęścia jest podobnie, jak z opisem zdrowia. Znacznie łatwiej jest zdefiniować chorobę i nieszczęście niż zdrowie i szczęście. Na ogół wszyscy zgadzają się z tym, że ludzie dotknięci wysoką gorączką czy nowotworem są chorzy, ale określenie kryteriów zdrowia nie jest już takie proste. Podobnie większość ludzi zgadza się z tym, że ludzie zrozpaczeni czy uzależnieni są nieszczęśliwi. Zaczynamy jednak różnić się wtedy, gdy próbujemy zdefiniować szczęście od strony pozytywnej. Szczęście ma bowiem wiele twarzy i każda z nich est piękna, jeśli tylko jest wyrazem prawdziwej radości życia. W tej sytuacji rozsądniej jest skupić się na opisie owoców szczęścia niz na opisie szczęścia samego w sobie.

Człowiek szczęśliwy wyraźnie różni się od ludzi nieszczęśliwych. Promienieje on radością. Jest entuzjastą życia. Emanuje z niego spokój i pogoda ducha.
Tymczasem człowiek nieszczęśliwy boi się otaczającego go świata. Czasem boi się nawet samego siebie. NĘKAJĄ GO NATRETNE MYŚLI I WYRZUTY SUMIENIA. Niepokoi go teraźniejszość i przyszłość. CIERPI Z POWODU DOZNANEJ KRZYWDY . Nie widzi sensu życia. RÓWNIEŻ CZŁOWIEKOWI SZCZĘŚLIWEMU PRZYCHODZI MIERZYĆ SIĘ z poważnymi trudnościami i on także jest konfrontowany z rozmaitymi wewnętrznymi i zewnętrznymi ( problemami ? )i)**. Jednak w przeciwieństwie do do ludzi nieszczęśliwych, w każdej sytuacji ZNAJDUJE ON SIŁĘ POTRZEBNA DOOTEGO , BY DAĆ SOBIE RADĘ . Jest stanowczy, a jednocześnie wyciszony i łagodny. Człowiek szczęśliwy szuka kontaktu z ludźmi szczęśliwymi jak on,choć spotyka się oczywiście także z ludźmi nieszczęśliwymi, jest wrażliwy na ich sytuację i udziela im pomocy, na ile tylko leży to w jego mocy.

Człowiek szczęśliwy jest nie tyko radosny i silny. Jest również mądry. Nie manipuluje swym myśleniem ani nie ucieka od rzeczywistości. Wie, że uleganie mile brzmiącym mitom lub modnym ideologiom prowadzi do bolesnego rozczarowania. Zdaje sobie sprawę z tego, że w świecie złudzeń prawdziwe jest jedynie cierpienie. LUDZIE NIESZCZĘŚLIWI S SPECJALISTAMI OD TWORZENIA FIKCJI Tymczasem człowiek szczęśliwy myśli w sposób racjonalny i pozostaje realistą. Wie, że szczęścia nie osiągnie się bez wysiłku, bez pomocy Boga, bez prawdy i czujności, bez stawiania sobie wymagań, bez liczenia się z sumieniem, bez budowania dojrzałych więzi z ludźmi. Wie, że wiara w istnienie łatwego szczęścia to najbardziej nieszczęsny mit w historii ludzkości. Wie też, że szczęście to nie jest kwestia przypadku czy korzystnego zbiegu okoliczności oraz nie wynika ono z ** horoskopu. Wie o tym z całą oczywistością właśnie dlatego, że jest szczęśliwy, a szczęśliwy jest dlatego, że odnalazł już tę jedyną drogę prowadzącą do szczęścia, CZYLI DROGE MIŁOSCI . Człowiek nieszczęśliwy zrobi wszystko, żeby tej oczywistej prawdy sobie nie powiedzieć. Mimo kolejnych rozczarowań, trwa w iluzji, że coś innego niz miłość może przynieść mu upragnione szczęście.

Człowiek szczęśliwy ciągle zachowuje młodzieńcze serce, gdyż wie, że tu , na ZIEMI , nie ma granic ani dla jego rozwoju, ani dla radości, jakiej może doświadczy, gdy będzie wytrwale podążał ku świętości. Codziennie na nowo upewnia się o tym, że recepta na osiągnięcie szczęścia jest prosta: nie ulegać modnym ideologiom i nie przyjmować filozofii życia proponowanej przez ** wykreowane przez mass media; nie czynić tego, co robi tak zwana większość społeczeństwa; starać sie bardziej być niż mieć, raczej dawać niż brać, raczej kochać niż oczekiwać na ich miłość.

fragment książki pt. *Ona, on i miłość* ks. Marka Dzieiweckiego

Mam nadzieje, ze fragmenty zacytowanej przeze mnie książki pomoga Wam spojrzec inaczej na Wasze dotychczasowe zycie i dokonac niezbędnych zmian, by odnaleźć ( obudzić w sobie ) RADOŚĆ ŻYCIA. Musze dodać w tym miejscu, ze na naszej klasie, na moim profilu jest wiersz *Moja Dusza śpiewa Bogu, który napisał mi sie * sam* po moim pobycie w Częstochowie i kkóry jest takim jakby *hymnem* na temat Miłości i Radości Życia. Pozdrawiam.