avatar
Sufur

Zuzia-u mnie syn przejmuje *sprzet*
Dasz radę Zuziu,juz dajesz radę,...ja jutro jadę na cmentarz do Mamy(imieniny);żona ma wolne, troche pobędziemy razem( w niedziele znowu pracuje)
pozdrawiam...spokojnej nocki...:)))

avatar
Sufur

Weteranka- do poniedziałku do wiosny nie dam rady-...odleżyn narobie...
pozdrawiam :)))

avatar
hexe

A ja mialam niezly dzien, tylko 1 zawrot :) i super sie czuje. Bawilam sie z synkiem, gotowalam. Pogoda fatalna, wiosna na razie sie obrazila, jutro snieg z deszczem, ble, nie wiadomo czy pospacerujemy.

Jadwigo, wybaczenie lub nie nie jest tematem moich rozwazan. To, co zrobilas z tym, co robil Ci maz i tak z nim bedac, nie ma znaczenia. Zostajac z osoba, ktora krzywdzi, wystawiasz jej zwolnienie z odpowiedzialnosci.
Twoj maz nie pije - od 11, 12 miesiecy? To w skali Waszego zycia nic. I wcale nie bylo oczywiste. Zrozumialabym, gdybys zostala po tym, jak on podjal leczenie iles lat temu. A tak pozowlilas sie krzywdzic do oporu i do tego pozwolilas, aby w tym wzrastaly wasze dzieci. Jakbys tego nie tlumaczyla i ile bys nie mowila o tym, ze mamy dusze itd. - bylas z czlowiekiem, ktory Cie krzywdzil, czyli bylas ofiara. A moglas wybrac.
I dlatego bede uwazac, ze udzielanie rad w sprawach relacji damsko-meskich, do ktorych oczywiscie masz prawo (kazdy ma prawo) nie ma podloza w Twoim wypadku.
Nie ma tez znaczenia czy ja wybaczam czy nie, bo uwolnienie sie od sytuacji toksycznej nie jest niczym zlym dla czlowieka. Zwlaszcza, jezeli sa dzieci.

Naturalnie, ze alkoholicy trzezwieja. To jednak nie jest argumentem w naszej rozmowie.
Sufur slusznie przypomnial, ze w rodzinach alkoholowych leczeniu powinni poddani byc wszyscy.

Tosiu - to, ze kobiety sa w zwiazkach szkodliwych, wiadomo nie od dzis. Jezeli narazaja na to dzieci i siebie w dlugim trwaniu - to zle. I nie ma tu nic do szanowania. Naturalne jest to, ze czlowiek ucieka od zagrozenia. Jezeli w nim tkwi -to znaczy, ze chce cierpiec. Sama wiesz najlepiej, nie wytrzymalas.

Sufur - nie do konca jest tak, ze alkoholizm to choroba jak kazda inna. Na to, ze dostaniesz raka, mozesz nie miec wplywu, na picie masz. Mozna miec sklonnosci, ale to nie decyduje. Kazde uzaleznienie wymaga udzialu woli.

avatar
arnika

Rolnik, gdzie Ty się chowałeś?

Hexe, ludzie żyją w różnych związkach i patrząc z boku ciężko jest to zrozumieć. Dokonujemy wyborów, które w danym momencie wydają się nam jedynymi słuszymi, są też sytuacje kiedy ludzi trzymają sprawy zupełnie przyziemne, brak mieszkania, środków finansowych lęk przed nieznanym. Życie jest bogate w różne dziwne sytuacje, które wydają nam się nie do przyjęcia, ale jest to nasz punkt widzenia.

avatar
arnika

Mój szwagier leży w szpitalu, alkoholik, który walczy ok. 15 lat i skutki opłakane ostatnie jego turne, masakra napił się jakiegoś świństwa, lekarze nie dają mu dużych szns.

avatar
arnika

Jego żona zawsze mu wybaczała, nawet zdradę i przyjmowała, nie potrafię zrozumieć dlaczego (często nie pracował, był na jej utrzymaniu) ciężar. jak wpadł w ciąg sypiał w różnych miejscach, często w rowach, śmierdzący nie umyty. ona niezależna, pracuje, dom jej dzieci dorosłe a ona tkwi.
2 lata temu byliśmy na rodzinnym weselu, on w trakcie odwyku ona szczęśliwa świata poza nim nie widziała.

avatar
arnika

Weteranka, za dzięki cieplutkie słowa na dobranoc

avatar
Sufur

Hexe- ja pisałem .....ze alkoholizm jest chorobą i trzeba ją leczyć-jest wiele artykułów i opinii na ten temat (zacytowałem fragment)...skłonności też decydują( choc w niedużym stopniu)..wszystko jest w *głowie*...

avatar
Sufur

Arnika-witam; tak jak pisałem;warunkiem zdrowienia;kazdego-uzależnionego jest nie sieganie po to co *szkodzi*, nie sieganie do końca życia..!
pozdrawiam:))

avatar
czarnulka1984

Witam:)Arniko ciocia ma 55 lat.mozecie sobie wpisac w google zagineła Janina Włodarczyk tam wszystko pisze,kuzynka była u drugiego jasnowidza i powiedziała jej to samo ze ciocia jest u jakiejs kobiety obcej i jest w złym stanie psychicznym,ale wazne ze żyje jest jakas nadzieja,dzis zgłosilismy do Itaki o zaginieciu cioci.
Co do alkoholizmu to powiem wam tak moj rodzony brat był biernym akloholikiem potrafił pic przez tydzien nic nie jedzac lezał w łóżku wychodził tylko po wodke,chlał tak przez 10 lat,wkoncu wzioł sie za siebie i nie pije juz 2 lata,chodził na terapie,i jest dobrym człowiekiem chodz nerwowym i łatwo go wyprowadzic czasem z równowagi ale to on najbardziej pomagał mi jak zle sie czułam jak miałam ataki nerwicy no i oczywiscie wy!!!!ma teraz rodzine,pracuje i prowadzi sie dobrze,nawet moga przy nim inni pic a jego nie ciagnie do tego:)
u mnie zima napadało śniegiem ze szok a ja sanki juz schowałam do piwnicy hehehe:)dzis mam lepszy dzien musze przyzac,byłam u lekarza po skierowanie do neurologa i spytac o ten bol w prawej stronie klatki piersiowej i powiedziała mi ze to nerwobol.
Miłej i spokojnej nocy życze wszystkim!!!!!!!!

avatar
arnika

Wiecie ja myślę, że z alkoholikami jest podobnie jak z nami. Trudno jest nam walczyć z nerwicą, robimy to z różnymi skutami, wiemy najlepiej, że bywają dni okropne, mamy dostateczną wiedzę i możliwości(terapie,leki) a jednak jest trudno. Jedni dają radę innni nie, zależy to od silnej woli i chęci walki

avatar
nikita IP: 188.146.9.**

Witam Was.Od paru tygodni obserwuje to forum.Kilka tygodni temu opisałam swój przypadek napadu paniki.Mam do Was pytanie,czy Wy w czasie napadów nerwicowych lub też napadów paniki macie intensywne sny-najczęściej koszmarne.Pozdrawiam

avatar
arnika

My chcemy, szukamy, dzięki temu możemy tutaj być i wspierać się wzajemnie, podjeliśmy wyzwanie, chcemy inaczej

avatar
arnika

A przecież moglibyśmy teraz leżeć na kanapie i zwijać się w kłębek, życie jest wtedy nieistotne odcinamy się od niego ze strachu, wygody lub lenistwa.Myślę, że z nim jest podobnie, są Ci co walczą i Ci uciekający

avatar
arnika

Nikita, jak mało wtedy spałam głównie się bałam. Kiedy zaczęłam brać leki i udawało się zasnąć bywało tak, że krzyczałam, płakałam we śnie. Były noce kiedy walczyłam, obrywał mój mąż.
Twierdził, że przez moje interaktywne sny on się przekręci.
Niestety, żadnego snu nie pamiętam, nawet emocji, które temu towarzyszyły, nic absolutnie nic