avatar
Andrea IP: 83.4.253.**

Witam :)
Nerwicę mam od kilku lat, było okropnie, żyć nie chciałam, a panicznie bałam sie śmierci.
Z początku na forach pisałam, wszyscy mnie ostrzegali, ze będzie jeszcze gorzej, że początki są słabe. Przeraziło mnie to, ale powiem wam że to za przeproszeniem gówno prawda! Od samego początku, zamiast użalać się nad sobą, choć czasem i to mi sie zdarzało, wzięłam się w kupę i zaczęłam czytać, czytać i czytać. Chodziłam do psychiatry, chciał mi xanax, ale ja nie chciałam, bo chciałam bez leków dać radę. Wiec na gorsze chwile jak np. szkoła, autobus dostałam hydroksyzynę, wiem bardzo słaby lek, ale jak sie wierzy , to działa :)
Moja nerwica była okropna, bałam się z domu wyjść, czasem i 2 tyg z pokoju nie wychodziłam, do szkoły nie chodziłam, miałam 13 egzaminów komisyjnych (wszystko zaliczyłam) a później powiedziałam sobie dość ! Rano przed szkołą, z nerwów wymiotywałam, w głowie mi się kręciło i zamiast zrobić to co zawsze robiłam , czyli zostać bezpiecznie w domu , poszłam do szkoły. Gdy byłam już w szkole, o dziwo , czułam sie dobrze :) I wtedy zrozumiałam, że moje złe samopoczucie pokazywało sie wtedy gdy cos musiałam robić, a tego nie chciałam! Też mi to odkrycie :) I tak pozbyłam sie lęku przed szkołą. Nie jeździłam 2 lata autobusem, panicznie się bałam. A raz po szkole nie mialam jak wrócić (skończyłam wcześniej), bo mama była w pracy więc nie mogła po mnie przyjechać, pomyślałam: *Spróbuję, najwyżej dostanę ataku paniki, wysiąde, a niech sie robi co chce, ja chcę do domu * Motywacja sie udała, chciałam do domu- dojechałam do domu:) Od tamtej pory jeżdżę autobusem bez zastanowienie :) Duszno mi w sklepie - no jejku, nie tylko mi , kurtkę ściągam i dalej :) oczywiście w między czasie chodziłam na terapię, ale uważałam ją jako dopomogę do moich własnych starań :)
Ataki paniki z czasem minęły, potrafiłam ten moment wyczuć gdy coś sie zaczynało i po prostu obojętnie kto obok mnie stał uśmiechałam się i rozpoczynałam rozmowę(wielu interesującyh ludzi poznałam:) )
I zrozumiałam, ze dzięki nerwicy stałam się odważnycm człowiekiem, no bo kiedyś gdy pomyślałam o śmierci wydawało mi sie ze umieram, a teraz myślę *No jejku, każdy człowiek kiedyś umrze, a lepiej umrzeć gdy sie wiele przeżtyło i mieć co wspominać w ostatnich chwilach, niż umierajac załować, ze się wtedy nie odważyło :)
Moja nerwica odchodzi, bo chyba teraz ja jej działam na nerwy :) Jakoś uważam ją teraz jako taki drogowskaz, że nie żyłam tak jak chciałam i musiałam na nowo nauczyć się żyć :)
Teraz mam wspaniałego chłopaka, którego kocham, plany na życie i moze zdziwice sie, ale boję się przyszłości, nie takiej ze wszystko będzie źle, tylko tak, jak boi się każdy człowiek :) W końcu nasza niewiedza najczęsciej powoduje lęki :) Ale dobrzemi z tym :) Bo wiem, ze czeka mnie wiele wspaniałych przygód, dzieci i w ogóle :)

Myślę , że daję dobry wzór dla nerwicowców :) Pamiętajcie , nerwica to WY, to WASZE myśli, WASZE lęki, i nikt prócz was, nie zmieni tego :)
To jest tak jak z paiperosam i, nikt za was nie rzuci, tylko od was zależy co zrobicie :) Wy jesteście odpowiedzialni :) Wy macie kontrolę :) Nerwca to żaden zły demon, to wasze myśli i wasze obawy :) Zmiencie je, myślcie pozytywnie :) A UDA SIĘ ! :D

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.

Zamieszczam fragment postu Kiriri, o której juz nieraz wspominałam Mam nadzieje, ze jej rady dot.porzadkowania swojego wnetrza i umysłu przydadza sie komus.

Co do tych wizualizacji ,to ja robilam to sobie w taki sposob.Podczas cwiczen oddechowych wyobrazalam sobie ze wdycham taka czysta i pozytywna energie ( takie powietrze w zlotym kolorze) a wydycham wszystkie stresy i lęki ( czyli wyobrazalam sobie taki czarny dym) bardzo mi to pomagało.
Do tego wyobrazalam sobie tez swoje psychike jako taki ogród ,który na początku wyglądał jak po wielkiej katastrofie ,nie bylo w nim kolorów roślinek ,kwiatów ,nie było nic tylko czarna ziemia i zniszczone i zeschle galezie ,krzaki ,kwiatki jak po przejsciu tornada ,od kiedy wzielam sie za walke z moja nerwca zaczelam sobie to wyobrazac że zaczynam robic porzadek w tym ogrodzie ,grabilam ,zbieralam ,wyrywalam wszystkie chwasty ( czyli to byl moment kiedy zaczynalam walke z moimi lękami) Musiałam przygotować mój ogród na to żeby od nowa narodziło się w nim życie.Potem był etap kiedy wszystkie zniszczenia zostału już usuniete i pozostało w moim ogrodzie juz tylko czysta i czarna ziemia .Kazda pozytywna myśl ,każdy mój usmiech ,każda chwila w ktorej postawilam sie moim lękom było jednym ziarenkiem ,jednym nasionkiem,i tak sobie sadzilam codziennie te nasionka ,podlewalam je ,po pewnym czasie one zaczely kielkowac i wzrastac ,po pewnym czasie w moim ogrodzie zaczelo rodzic sie na nowo życie ,zrobiło się w nim pięknie i kolorowo ,czasami tam wyrośnie jakiś chwast ale teraz mam juz odpowiednie narzedzia do tego zeby go zaraz wyrywac ,żeby nie zaczal sie rozrastać .

Pozdrawiam i zyczE WSZYSTKIM RADOSNYCH PORZADKÓW WEWNETRZNYCH I ZEWNETRZNYCH.. z okazji WIOSNY i zblizajacych sie ŚWIĄT.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.
Poniewaz znalazłam króciutki, ale bardzo dobrze wyjasniający pewne sprawy post, zamieszczam go tutaj.

DZIĘKI NERWICY KAŻDY DZIEŃ BEZ LĘKU, JEST CUDOWNYM DNIEM

JEST JEDNA POZYTYWNA RZECZ W NERWICY dla mnie że kiedy czuję się dobrze to tak jakbym dostała najwspanialszy prezent.JESTEM WTEDY TAL SZCZĘŚLIWA, JAK NIGDY .Przez to tak cenię dni kiedy w moim życiu nie ma lęku .KIEDYŚ, JAK BYŁAM ZDROWA, KAŻDY DZIEŃ BYŁ TAKI SAM a teraz SĄ DNI WYJĄTKOWE dzięki temu doceniam dużo bardzieij Życie.Pozdrawiam Was wszystkich gorąco , myślicie może podobnie.Kasia

Ja od siebie moge dodac, ze mnie tez NERWICA NAUCZYŁA POKORY, WDZIĘCZNOŚCI, otworzyła mi oczy na to, co mam , a z czego sie wczesniej nie cieszyłam, bo czekałam na JAKIEŚ WIELKIE SZCZĘŚCIE.A na WIELKIE SZCZĘŚCIE składaja sie wszystkie MAŁE, DOBRE CHWILE, na które przed nerwica nie zwracałam uwagi.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska IP: 195.116.70.**

Witam ponownie.
Poniewaz znalazłam post na temat tzw ?guli w gardle*, który moze cos komus wyjasnic, więc go zamieszczam.

Tak... wiem co to znaczy mieć gulę w gardle, bać się wszystkego i wszystkich, nie spać do 4 rano...
Mnie pomogło intensywne leczenie. Najpierw, chyba ponad rok, brałam spore ilości leków p/depresyjnych. Teraz, od dłuższego czasu, jestem na minimalnych dawkach. Czuję się bez porównania lepiej. Śpię, śmieję się, wychodzę do ludzi, gula poszła precz.
-----------------------------

Jesli chodzi o moje rozumienie objawu *guli w gardle*, informacje, które na ten temat przeczytałam wskazywały na związek tego uczucia z naszymi zahamowaniami jesli chodzi o SWOBODNE WYPOWIADANIE SIĘ. Gdy człowiek na bieżąco nie mówi tego co mysli i czuje, ukrywa w sobie pewne słowa i uczucia, zeby nie zrobić komus przykrości lub ze strachu, potem jego podswiadomość próbuje na swój sposób te zgromadzone smieci usunąć, wskazując nam , na jakim polu sie * nie rozwijamy*..Ja kiedys , na okragło miewałam anginy, ale gdy zaczęłam na bieżąco, swobodnie sie wypowiadać, przestałam ukrywać ( przemilczac )w sobie pewne sprawy, anginy przestały mnie * odwiedzać*.

Teraz zamieszczę fragment posty Andrei, w którym podała bardzo wazną informacjhę, a nie chcę zeby umknęła niezauważona.

później powiedziałam sobie dość ! Rano przed szkołą, z nerwów wymiotowałam, w głowie mi się kręciło i zamiast zrobić to co zawsze robiłam , CZYLI ZOSTAĆ BEZPIECZNIE W DOMU , poszłam do szkoły. Gdy byłam już w szkole, O DZIWO , CZUŁAM SIE DOBRZE :) I WTEDY ZROZUMIAŁAM , że MOJE ZŁE SAMOPOCZUCIE POKAZYWAŁO SIE wtedy gdy COŚ MUSIAŁAM ROBIĆ, A TEGO NIE CHCIAŁAM..Też mi to odkrycie :) I tak pozbyłam sie lęku przed szkołą.
---------------------------------
Ja od siebie dodam tyle
. Kazdy z nas ze swojego doswiadczenia lub z zachowań własnych dzieci pamieta ten moment, gdy mówił rodzicom ( przed klasówka, której się bał), ze boli go brzuch i nie może iśc do szkoły.Jesli sie udało i rodzice wierzac w chorobe, pozwolili zostać dziecku w domu, stawało sie to *tajna bronią* na *ucieczke od stresów szkoły, a potem Zycia a po jakims czasie stało sie naszym NEUROTYCZNYM SPOSOBEM NA ŻYCIE..Trzeba sie przyjrzec tym ukrytym mechanizmom. Przed czym tak naprawde uciekamy w *słabość*, co sie naprawde kryje za naszym strachem, lękiem? Jaka nasza obawa dziecieca z przeszłości, ze sie ośmieszymy, głupio zachowamy, nie damy sobie rady.

Wolimy sie bać , NIŻ Z LĘKIEM ZMIERZYĆ,
niż stawic mu czoła I W SIEBIE - UWIERZYĆ.

Poniewaz sama tak sie kiedys zachowywałam, więc znam te mechanizmy.Dzis, gdy czeka mnie trudna lekcja , mówię sobie *WCHODZĘ W TO* i idę z marszu załatwiac to, zeby nie miec zadnych zaległosci, nie zebrac żadnych uników.NIE POZWALAM SOBIE NA SŁABOŚĆ * dziecięcą*, gdyz umiem rozpoznac, kiedy NAPRAWDĘ JESTEM CHORA.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.
Poniewaz wiele osób na tym forum pisze o objawach DEPERSONALIZACJI I DEREALIZACJI , zamieszczę wypowiedź osoby, która poradziła sobie z tym do pewnego stopnia i udziela wskazówek, jak postępowac w obliczu tych objawów.

Dość długo walczę z tym. Moje rady i obserwacje są takie:

1. Nie można czytać i bezkrytycznie przyjmować tego co się wyczyta na tym forum. Najlepiej wchodzić jak najrzadziej. Wtedy nie wkręcamy sobie kolejnych rzeczy i nie mamy kolejnych powodów do stresu i lęku. Jak to mówili w jednym filmie : *Nie daj sobie wciśnąć na głowę całego g... tego świata*.
2. D/D ustają jak przestajesz się skupiać na wychodzeniu z nich i mysleniu o ich istnieniu. Powiedz sobie, że są, przyznaj sie, ale to tyle. Najlepiej sie z nich wychodzi mając to w d... że się je ma :)
3. Zajmij się czymkolwiek poza myśleniem o swoim stanie. Jeśli nie masz hobby, wyjdz na spacer, uprawiaj sport, spotkaj się ze znajomymi, z rodziną, posprzątaj, pomaluj pokój idz na rower, zrób pranie, wyśpij się, idz do pracy, zapisz się do wolontariaty. Zrób coś dla siebie, co podpowiada Ci Twoje JA (może to być pomoc innym).
4. Nie zmieniaj podjętych decyzji zbyt często i działaj zgodnie z nimi. Lepiej mniej decyzji ale razem z ich realizacją. Uzyskuje się wtedy spokój i poczucie kontroli nad sobą samym, widzi się cel a to klucz do wyjścia z poczucia lęku, niepewności, strachu i stresu życiowego, czyli powodów D/D. Jednym słowem stawiaj na jakość a nie na ilość :)

To tyle. Nie piszę więcej. To co napisałęm potraktujcie również filtrem samych siebie. Każdy ma inne powody i objawy. Ja mówię co mi pomogło. Pozdrawiam i życzę powodzenia w wychodzeniu z D/D.

Ja tez pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Mam wolna chwile, dlatego *sieje* te posty o wyjsciu z nerwicy.

Wyzdrowiałem :) Moja walka trwała ok 5 lat. W sumie trwa nadal i będzie trwała całe życie. Według mojego lekarza i ja też w to wierze, jakieś tam zaburzenia będę miał zawsze, jak i BEDE BARDZIEJ PODATNY NA PRZEZYWANIE NIŻ INNI . Ale w sumie całe życie świadomego człowieka to praca nad sobą. Somatycznych objawów prawie nie mam w ogóle. Czasem zaczyna się jakaś tam lekka jazda, ale wyzdrowienie polega na tym że umie się z tym sobie sam poradzić. Od miesiąc a nie biorę już żadnych leków. Nio dobrze, oszukał bym, biorę omegę 3 i magnez :) Jeżdżę po Polsce autobusami, pociągami ( ja który bałem się wyjść z pokoju) Nie jest tak że lęku nigdy nie ma, czasem się pojawia ale albo go ogarniam albo po prostu sobie jest a ja o nim nie myślę. Potrafię godzinami gadać przez telefon, a bałem się rozmów w ogóle a co dopiero telefonicznych. Zawsze wysyłałem tylko smsy. Cóż jeszcze, potrafię SAM ze sobą tylko iść do kina np i dobrze się z tym czuć. Może z czasem wszystko minie... a może nie ale jestem szczęśliwy że mogę normalnie funkcjonować w społeczeństwie, budować nowy wreszcie normalny związek i zacząć SAMODZIELNIE żyć.

Na razie.

avatar
Żuber IP: 89.79.21.**

A ja powiem tyle że z nerwicy tak samo jak z alkoholizmu nie da się wyleczyć. Można co najwyżej zminimalizować objawy i zatrzymać rozwój choroby.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj Żuber.
Mam na ten temat swoje zdanne.
Nerwica pozwoliła mi DOROSNĄĆ, przestać unikac tych lekcji zycia, ktorych wczesniej unikałam i pomogła mi NAUCZYĆ SIE RADOŚCI ŻYCIA, która nie zalezy od warunków jakich w danej chwili jestem.
Poczytaj sobie historię mezczyzny, ktory wyszedł z nerwicy lekowej :moja-nerwica.republika.pl, który jednoznacznie napisał o swoim CAŁKOWITYM WYLECZENIU SIĘ Z NERWICY. Pewne nasze przekonania, poglady na zycie ( nie zawsze nam służące) przyczyniają sie do zachowań rodzacych nerwicę. Gdy sie zmieni w zyciu, w mysleniu, w postępowaniu te wszystkie elementy na zdrowsze, zaczyna sie zyc zdrowiej.Takie jest moje doświadczenie.
Ten przykład z nałogiem o tyle nie jest trafiony, ze gdy RAZ NAUCZYSZ SIĘ DO KOŃCA, jak masz myślec, mówic , działać, zeby zachowywac sie jak OSOBA DOROSŁA ( SAMODZIELNA) ŻYCIOWO, EMOCJONALNIE, MENTALNIE, nie mozesz tego stracić. Jako *trzeźwy* alkoholik musisz natomiast raz na zawsze unikac alkoholu.A to jest co innego.Tak sie składa, ze byłam osoba współuzalezniona, więc temat nałogów mam dośc dobrze * obcykany*.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.

Ponieważ pod hasłem :jak sie stac szczęsliwym człowiekiem* znalazłam ten ciekawy materiał, więc go prezentuje tutaj, gdyz umiejętność bycia szczęsliwym, pomaga w trwałym wyjściu z nerwicy.

Amerykańskich psycholog, dr Martin E.P. Seligman, autor książki Prawdziwe szczęście, razem ze swoimi współpracownikami poświęcił pięć lat pracom nad rozszyfrowaniem tajemnic udanego życia. Okazało się, że kluczem do szczęścia są nie tyle fakty i wydarzenia wokół nas – czyli to wszystko od czego uzależniamy, czy jesteśmy szczęśliwi, czy nie - CO NASZE POZYTYWNE CECHY CHARAKTERU Czyli nasze predyspozycje do tego, by stać się człowiekiem szczęśliwym. Mało tego: jeśli w odpowiedni sposób spojrzymy na siebie, możemy sprawić, by szczęście samo nas znalazło i zostało z nami na dłużej.

Na początek opisano i sklasyfikowano pozytywne cechy charakteru, które sprawiają, że ludzie czują się szczęśliwi. Określono więc niezbędne czynniki, które mogą nam zapewnić szczęśliwe życie. A zatem, co takiego musimy mieć w sobie?

* Kreatywność, ciekawość, otwartość umysłu, chęć uczenia się, mądrość, odwagę – czyli te cechy, które pozwalają nam bez lęku, z ciekawością poznawać otoczenie.
* Wytrwałość, uczciwość, zapał – to, co pozwoli nam nie zatrzymywać się w pół kroku, co czyni z nas człowieka konsekwentnego
* Zdolność do miłości, uprzejmość, łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność pracy zespołowej – wszystko to, co ułatwia nam kontakty z innymi.
* Łagodność, wspaniałomyślność, prostolinijność, dyskrecję – to co cenią w nas inni, co sprawia, że z przyjemnością z nami przebywają.
* Samokontrolę, świadomość własnej atrakcyjności, zdolność do wdzięczności – to, co pozwala nam być pewnym siebie.
* Optymizm, poczucie humoru, uduchowienie – czyli umiejętność tworzenia sobie dystansu do rzeczywistości.
* Dorzućmy jeszcze chęć, by być szczęśliwym. Czyli umiejętność doceniania tego, co się ma.

Poniewaz sporo z tych cech, ktore sa wyszczególnione wypracowałam , więc kazdy tez moze, dlatego nie mozna sie zniechęcac tym, ze jakichs cech jeszcze w sobie nie posiadamy.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.

Poniewaz jedna z uzytkowniczek przywróciła do zycia watelk *Nerwica-artykuł*,( tag-nerwica serca i inne, który uwazam za interesujacy , podpowiadam uwazne mu sie przyjrzenie i wynotowanie sobie tych informacji, które moga byc potrzebne na ten czas.Poza tym mnie w wychodzeniu z nerwicy pomogło prowadzenie zapisków, dzieki czemu , mogłam porównać jaka byłam kilka miesiecy wczesniej ( jak zyłam, myslałam, co wiedziałam) , a jaka jestem teraz.Widziałam czy sie zmieniam.
Z tego artykułu chce przytoczyc kilka zdań, waznych ( moim zdaniem) dla lepszego zrozumienia nerwicy.

Nerwica (podobnie jak depresja) niekiedy zmienia nasz stosunek do świata każąc nam POSTRZEGAĆ GO , JAKO ŹRÓDŁO CIERPIEŃ. i BÓLU. Skłania nas do kwitowania naszych problemów stwierdzeniem: *TAKIE JEST ŻYCIE *. Jeśli już potraktujesz swoje problemy JAKO STAN NORMALNY, szanse, że poradzisz sobie z nimi są bliskie zeru

.DLACZEGO TE SAME PRZYCZYNY PROWADZĄ DO TAK RÓŻNYCH OBJAWÓW ? Nie wiadomo. Z pewnością jest to uzależnione od indywidualnych właściwości psychicznych. Przyczyną powstawania OBJAWÓW JEST TEŻ WYCHOWANIE które nie zawsze kształtuje w nas odporność na stres i sam nadmiar sytuacji stresowych związanych z naszym życiem. Kłopotem mogą też być NADMIERNE, WUKLUCZAJACE SIE, WYMAGANIA OTOCZENIA Nie należy jednak odnosić wrażenia, ŻE PRZYCZYNY NERWICY TKWIĄ POZA NAMI i. To prawda, że w środowisku wielu ludzi tkwi wiele czynników ryzyka, jednak ISTOTA NERWICY JEST NASZA NIEUMIEJETNOŚĆ RADZENIA SOBIE Z NIM oraz BRAK tzw.HIGIENY PSYCHICZNEJ , którą bardzo często zaniedbujemy licząc na to, że poradzimy sobie z jeszcze większym obciążeniem. JESLI NIE ZNAJDUJESZ CZASU NA CODZIENNY RELAKS , nie licz na to, że długo uda Ci się zachować pełnię kondycji psychicznej. Jeśli wydaje Ci się, że może pracować 14 godzin na dobę, żeby zarobić więcej, musisz liczyć się, że szybko Twoja praca stanie się mniej efektywna i przyniesie takie same efekty, jak ośmiogodzinna praca człowieka dobrze wypoczętego.

Mam nadzieje, ze przeczytanie całego artykułu dostarczy Wam dokładniejszych informacji , co jest nerwicą, czy juz ją macie, a to pozwoili Wam zrozumiec Wasze objawy. i cos z nimi zrobic.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam.
Poniewaz znalazłam interesujaca radę jak przekształcac nerwicowe objawy somatyczne ( i inne) w pozytywne dla nas, zamieszczę ją .Rada została udzielona przez K 23, o którym juz wspominałam.

To jest przerażające, drży mi całe ciało jest mi niedobrze, boli mnie brzuch, czasem mam biegunkę, mam ogromną kulę w gardle, nie potrafie nic przełknąć ani nawet patrzeć na jedzenie..

wiczenie na zmianę negatywnych uczuć, usunięcie złego samopoczucia,stresu czy nawet bólu.

1.Zrelaksuj swoje ciało, odpręż się jak to tylko możliwe. Siadz w wygodnej pozycji
2. Pomysl o sytuacji, która wywołuje w Tobie negatywne uczucie, którego chciałbyś się pozbyć( np. uczucia guli w gardle -moj przypisek )

3. Gdybys miał sobie to uczucie wyobrazić w swoim ciele gdzie by ono było?

4. Wyobraź sobie, ze to uczucie ma jakis kształt i forme. Czy jest to ciało stałe, walec, plyn, moze gaz. Znajdz wszystkie szczególy, które sprawiaja, że to uczucie jest negatywne.

5. Wyobraź sobie ze wyjmujesz to uczucie z siebie i jest przed Toba. UPEWNIJ SIĘ* ŻE JEST USUNIETE W 100%, co oznacza ze nie mozesz go odczuwac bo juz nie jest w Tobie. TY JESTEŚ OBOK TEGO ODCZUCIA .
6. Zmien ta reprezentacje tego uczucia na cos pozytywnego tj:
-Zmien forme
-Zmien kolor
-Zmien kształt
-Zmien rozmiar
-Zmien temperature
-Zmien wage
-Cokolwiek innego co sprawi ze to uczucie bedzie wydawac sie pozytywne

7. Teraz gdy masz juz pozytywne wyobrazenie tego uczucia WŁOŻ JE W MIEJSCE, Z KTÓREGO JE WYCIAGNĄŁEŚ , gdy było jeszcze negatywne. Zauwaz jak zmienia sie Twoj sposob patrzenia na to uczucie/sytuacje podczas gdy wkladasz to pozytywne uczucie. Zwroc uwage jak zmienia sie Twoja fizjologia i Twoj nastroj na lepszy stan.
8. Zapytaj sie siebie czy mozesz jeszcze bardziej wzmocnic to uczucie by wydawało sie jeszcze bardziej pozytywne, bys poczuł sie jeszcze lepiej.

Cwiczenie daje niesamowite rezultaty wiec stosuj zawsze gdy stwierdzisz ze mozesz czuc sie jeszcze lepiej niz obecnie.

TO POZWOLI ZMIENIC NEGATYWNE ODCZUCIA Czy jest cos co by Cie powstrzymywało przed zmiana? CZY MASZ JAKIES KORZYŚCI Z OBECNEGO STANU ? ( mamy i to sporo : inni nas wyręczają w lekcjach, z którymi boimy sie zmierzyc, ale dzieje sie to kosztem naszej samodzielności i wolności, więc jest to korzysć pozorna -mój przypisek ) CZY JEST COŚ, CO NIE POZWALA CI SIĘ ZMIENIC ? Wyobrazasz sobie co by było gdybys była zupełnie zdrowa i bez lęku? ( bo DOPÓKI SOBIE NAWET TEGO NIE WYOBRAŻASZ, to nie mozesz tego osiągnać -mój przypisek )Jakbys sie czuła? Jakbys sie zachowywała w tych sytuacjach w ktorych jestes teraz? Co by sie zmieniło|?

Te pytania, ktore K 23 radzi sobie zadawac moga nas naprowadzić na własciwa dla nas droge, z której kiedys, ze strachu przed zyciem, zeszlismy.Pozdrawiam.

avatar
jadwigaszpaczynska

Tym razem podrzucam namiary na pewna fajna strone dot.wyjasnienia pojecia *dezintegracji osobowości*.
Pisałam juz kiedys, ze Carl Jung nazwał nerwice *wspaniałą dolegliwością*, która rozwala nas i burzy , po to, zebysmy mogli zbudować się na nowo, ale jako OSOBY PRAWDZIWE , AUTENTYCZNE, a nie zyjące pod kogos, czy pod swiat-jak wczesniej przed nerwicą

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna
Więcej tu: http://www.dezintegracja.pl/


Słówko ode mnie: przez cokolwiek przechodzicie, czy będzie to depresja czy nerwica, JEST TO OBJAW ROZWOJU OSOBOWOŚCI . Naprawdę, nie ma się czym przejmować. Boli, to prawda. Agonia trwa. Ale zmienia się zupełnie postrzeganie siebie, gdy przekonacie się, że te problemy istnieją, bo rozwijacie się. Jeśli się wam uda, może w parę miesięcy, może w kilka albo kilkanaście lat, będzie ludźmi odmienionymi, bardziej rozwiniętymi, bardziej szczęśliwymi. Też przez to przechodzę.

PS Chyba jedyni terapeuci w Polsce, którzy rozumieją życie i człowieka, nie postrzegają go tylko jako jednostkę w systemie społecznym, która ma pomnażać PKB i być dostosowaną do społeczeństwa : integra.xtr.pl

Pozdrawiam i zycze powodzenia w *budowaniu sie na nowo, z cegiełek PRAWDY o sobie *.
.

avatar
Mati IP: 80.51.33.**

Cześć Wszystkim, opiszę swój przypadek i proszę o pomoc, czy ja kiedyś bedę szczęsliwy,czy uda mi się pokonać tę chorobę, co mam robic????????Pod wpływem lęku, stresu wymiotuję,nie jem,rośnie mi w ustach,a najgorsze jest to że i tak mało waże a jak jeszcze mam gorsze dni to tracę jeszcze bardziej na wadze. Mam jeszcze do tego tz. niespokojne cialo, jak już jest ze mna zle, wymiotuje, to dochodzi do tego,że nie moge znaleźć sobie miejsca, na łóżku się kręcę, drapię...szok...A wymiotuję nawet w sytuacji pozytywnej, np. jak jestem gdzieś u kogoś na obiedzie, to nie mogę nic przełknąć, jest mi niedobrze i musze wyjść do łazeienki...Albo jak spotykam się ze swoją narzeczoną, to nie dam rady nic przełknąć.Nie wiem co mam robić, nie chcę lekami się faszerowć , bo one tylko łagodzą stan a na pewno nie wyleczą z tego...Badania mam dobre, *okaz zdrowia* jak to lekarz ostatnio powiedział, a jak nie wiem gdzie szukać pomocy i czy to kiedys minie?????

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj ~Mati,
Praktycznie SAM SOBIE ODPOWIEDZIAŁEŚ : *POD WPŁYWEM LEKU, STRESU, wymiotuje, rosnie mi w ustach*. Na tym watku odpowiem Ci krótko,.
Musisz zająć sie TYM, CO WYWOŁUJE ( powoduje) Twój stres, swoimi lękami .Kiedy zrozumiesz czego sie boisz i dlaczego, to zrozumienie moze Ci pomóc w podjeciu nieuniknionych decyzji, w tym podjeciu terapii).Jeśli masz gg , napisz do mnie 12486171, gdyz na tym watku chce zamieszczać tylko posty dot.rad jak inni wychodza z nerwicy.i chce , zeby był on czytelny. Jesli nie masz gg, to porozmawiamy o Twoich dolegliwościach na innym moim watku *Lęk jest naszym Przyjacielem*, na którym znajdziesz namiary na fajne strony, które pomoga Ci poradzic sobie z lękiem.Pozdrawiam..

avatar
Mati IP: 80.51.33.**

Dziękuję Ci Jadwigo, że odpisałaś , na pewno wejdę na watek , który mi poradziłaś.Pozdrawiam i miłej niedzieli.