avatar
Mario2

Witajcie:-)

My choinkę ubieramy dopiero w piątek, ale tez już nie mogę się doczekać. Od tego momentu czuję atmosferę świąt :-)

Ja też staram sie zlewać objawy i czuję się zdecydowanie lepiej, aczkolwiek weekend był delikatnie nerwowy, ale nie daję się, bo wiem że franca teraz walczy ze mną :-)

W w-wie piękne słoneczko.

pozdrawiam

avatar
Elza IP: 83.25.188.**

Witajcie
dlugo mnie tu nie bylo,
zblizaja sie swieta wec chcialam zoozyc wam wszystkimduzo ciepla zdrowia i radosci, w grobie najblizszych. Ja juz chinke mam ubrana nastroj swiateczny.u mnie troche sie dzieje bo bylam u psychiatry z ta moja bezsennoscia i dal mi lekarstwa. biore dopiero 3 dni ale leczenie bedzie trwalao ok pol roku tak mowil psychiatra z Gdyni. Mam lepsze i gorsze dni. Do glosu dochodzi czesto zlosc nawet w nocy i powiem wam ze puzle sie ukladaja w calosc. nie chce jeszcze o tym pisac nich to bedzie we mnie bo to swieze wiec, mam nadzieje ze poczucie mojej wartosci bedzie sie wzmacnialo. Swieta spedzamy sami w domu tak zadecydowalam poniewaz po zabiegu niedawno mialam bolesci wiec zdecydowalismy ze bedziemy w domu. ale z tego sie bardzo ciesze bo to tez mi pokazuje ze jestem zaczynam dbac o siebie a nie za wszelka cene robienie czegos co nie jest spoje z mom mysleniem. Kiedys zrobilabym przeciwko sobie.

avatar
Elza IP: 83.25.188.**

Mialo byc w GRONIE

avatar
zuzia1 IP: 83.30.9.**

Witajcie

Jak miło, że dziewczyny przestałyście walczyć z nerwicą, to i tak nic nie daje a tylko napędza objawy. Czasami warto się jej poddać, jesteś to bądź, nie będę się z Tobą biła i wtedy wiem po sobie, że zaczyna wszystko po malutku odpuszczać.

Ja co mogłam to już sobie poszykowałam, domek czysty, wystrojony świątecznie ale niestety podupadłam całkowicie, tak mnie rozłożyła grypa, zapalenie krtani, katar,kaszel wszystko co przeziębienie niesie .Może do świąt minie a jak nie to licho będzie.

Witaj Elizka, miło, że się odezwałaś.

Życzę wszystkim miłego dnia, przyjemnych prac przedświątecznych i jak najmniej stresów.

avatar
arnika

Witam
U mnie był pracowity wedeend ale owocny wszystko co zaplanowane zostało zrealizowane, zostały jeszcze drobne sprawy z którymi dam radę bo czasu jeszcze sporo. Choinka ubrana, stroiki porobione już czuć zbliżające się święta.

Lenaa zakodowałaś się na nie jeśli chodzi o teściową i musisz dać sobie czas aby te relacje się zmieniły, żebyś mogła wyczuć jej intencje czy są szczere czy tylko z jakiegoś powodu gra. Słuchaj co nocnych lęków spróbuj położysię spać z męża koszulką lu pidżamą aby troszkę oszukać lęk.


Xena ładnie napisane, powiem, że też mam ochotę na takie święta.


Marzanna nie trać czasu czasami leki to jedyny ratunek z czasem będzie lepiej i będziesz mogła je odstawić są po to by nas wyciągnąć z dna więc nie bój się ich, szkoda Twojego życia . Dobrze, że działasz na płaszczyźnie domowej, że nie wycofałaś się to daję nadzieję, że w miarę szybko uporasz się z resztą problemów. Powoli bez pośpiechu zakupy na kolejne święta będziesz robiła sama. Powodzenia.


Bobino duża buźka, za odwagę, za wytrwałość i męskie podejście do problemu. Ten kurs jest właściwy i tak trzymaj. Gratulacje.

Mario taki już nas los, że czasami coś tam wraca ale my już wiemy co i nie damy się zdominować. Poznaliśmy smak nerwicy jest to wredna i podstępna choroba, która może nam wyrządzić wiele złego więc musimy być czujni. Brawo za postawę.

Elza, witaj. Cieszę się, że powoli zaczynasz widzieć i otwierać oczy na sprawę, myślę, że kiedyś nam o tym napiszesz. Powodzenia, niech się poukłada.

Zuzia to się zorganizowałaś, lepiej nie można było? Wyleż to bo inaczej święta spędzisz w łożku. Zdrówka.

Sufur jakie ciasta zaplanowałeś, bo ja sama nie wiem na co się zdecydować?

Tosia, Zdrowa, Nika, Jaga, Polaa co z Wami?

avatar
kaka IP: 212.244.241.**

Witam
Trafiłam tu dzisiaj przez przypadek.
Trzy lata temu nabawiłam się nerwicy przy rozwodzie przez pół roku brałam ekarstwa i chodziłam na psychoterapie indywidualną. Po tym wszystkim miałam spokój 3 lata . niestety w maju nerwica powróciła- na początku ataki były sporadyczne i bardzo lekkie , później silniejsze i coraz częstrze. Nie chcąc doprowadzić sie do takiego stanu co ostatnio poszłam do psychiatry i zalecił mi psychoterapie grupową. Chodze na nią od dwóch tygodni. Raz jest lepeij raz gorzej ale jakoś funkcjonuje. Najgorsze są myśli jak wstaje czy będe miała dzisiaj atak czy nie - czy bede się dobrze czuła itp. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji i nie umiem się tego wyzbyć. Obajwy nerwicy też daja mi popalić to nagłe przyspieszone bicie serce, nogi z waty, raz zimno raz ciepło,ból głowy , suchość w ustach itd.
Poradźcie mi jak mam sie za to wziąć. Teraz nie biorę lekarstw psychotropowych jedynie validol, magnez z vit. B6 czy tam melise.

avatar
Mario2

Kaka_bardzo dobrze, że chodzisz do specjalisty. Ja też chodzę na grupę, która zaraz mi się kończy.
Najgorsze co może być, to właśnie rozmyślanie o nerwicy o objawach.
Staraj się w tych ciężkich momentach zając myśli czymś innym, zająć się jakąś pracą aby się nie nakręcać.
Powiedz co jest w twoim życiu z czym jest Ci się ciężko pogodzić? Co tak bardzo boli a nie jest zgodne z Twoją naturą.
pozdrawiam

avatar
Mario2

Zuziu, krtań lubi zimno, więc zalecam spacerki ;-)
Elza dla Ciebie również najlepsze życzenia świąteczne.

avatar
kaka IP: 212.244.241.**

Wydaje mi się, ze moim największym problemem jest to, że jestem sama a tego nie chce.
Mam dwóch synów z którymi mieszkam ale wiadomo, że to nie jest to.
Od rozwodu jestem sama , były tam jakieś dwa maksymalnie przelotne związki - jeden pił non stop a drugi był po rozwodzie i tylko gościu kombinował jak tu byłej żonie życie utrudnić . Ja mam szczęście na jakiś dziwnych facetów.
Ogólnie niby jestem osobą towarzyską jednak bardzo nieśmiałą jak nie znam. Nie umiem też się komus narzucać jak są gdzieś same pary to ja w końcu urywam kontakt bo mio jakoś głupio wtedy. Wszyscy razem a ja sama. I tak moje kółeczko sie zamyka bo młoda już nie jestem 37 lat i gdzie tu kogoś poznać. Na czole mam sobie przykelić ogłoszenie , ze faceta szukam? Gdzie go znaleźć?
Według mnie i Pani psychiatry to mój podstawowy problem - pewnie inne też y się znalazły mam nadzieję, że do nich dojdę na terapii ale dopiero było 5 razy na zajęciach. Odzywam się tam i owszem ale o sobie za dużo nie powiedziałam bo jakoś mi głupio jeszcze

avatar
elza IP: 83.25.188.**

Arnika mysle ze tak , jade wyslac kartki. A co do psychiatry to moje sprawy kobiece to somatyka, ktora daje znac poniewaz psychicznie problem jest wewnatrz. Ale dochodze do niego i czas na zmiany. ale nie bede pisac-powiem tylko ze tyczy sie to mamy.

avatar
zdrowa1

Witam

U mnie w zasadzie wszystko w porządku , poza ręką , która wymaga jeszcze rehabilitacji , do piątku mam zabiegi a potem zobaczymy w jakim będzie stanie.

Wszyscy wokół mnie skaczą , nawet syn przywiózł mi gołąbki na dwa dni na obiad i to mnie najbardziej denerwuje ta obsługa ale jestem im za do bardzo wdzięczna.

Przygotowania świąteczne , zgodnie z planem.

Zuzia ja , takie *kompleksowane* przeziębienie miałam w czerwcu ,3 dni kurowałam się w łóżku w tej ostrej fazie i przeszło , czego Ci też bardzo życzę.

Pozdrawiam wszystkich

avatar
Sufur

Witam serdecznie...
Pogoda przepiękna...miałem do załatwienia trochę spraw urzędowych ,oczywiście wybrałem nie komunikację lecz własne nogi....z pięć kilometrów zrobiłem ale jest ok.

Kaka -witaj wśród swoich....niestety z leczeniem ;pracą nad sobą trzeba być na bieżąco...takie to dziadostwo z ta nerwica że ona czyha na nasze słabości i trach.....
Co do partnera to spoko...nie szukaj na siłę bo to akurat daje przeciwne efekty ,moim zdaniem najpierw zadbaj o siebie ,swoje zdrowie -jak będzie dobrze z Tobą to na pewno trafisz na kogoś wartego Twej uwagi.....

Arniko- będzie sernik ;piernik ,makowiec i piaskowe z kakao oblane czekoladą.-moim zdaniem wystarczy ...i tak będę miał sporo roboty -najwięcej z makiem...żona będzie zwijać makowce -ja nie umiem...ale za to sernik...( tak po cichu -w tajemnicy -sąsiadka mi upiecze-ja jako pomoc)...ona ma swój sposób -zawsze jej wychodzi..-dużo skórki pomarańczowej ;bakalii -pyszotka.

Zuziu -zmartwiłaś mnie trochę ;za dużo obowiązków wzięłaś znowu na siebie nie dbając o własne zdrowie.....kuruj się dzieciaku....:)

Mario -pełne spoko -dajesz radę -masz ją pod kontrolą....

pozdrowionka dla Wszystkich:))

avatar
zuzia1 IP: 83.30.9.**

Arniko ja zawsze byłam zorganizowana, ale jak widać czy człowiek zorganizowany, czy robi na ostatnia chwilę nie ma znaczenia bo nerwica może dopaśc każdego w kazdej chwili a wydawałoby się, że jak planujemy, robimy systematycznie to jesteśmy bardziej wyciszeni i wtedy takie świństwo jak nerwica nie łapie takich osób a to wcale nie prawda. Ona przyłazi do kogo chce. Teraz robię wszystko z większą chęcią, już nie musze męża prosić, żeby zrobił zakupy, zgodnie z listą, bo wychodzę wreszcie sama z domu, nie musi stać blisko mnie bo mogę w kazdej chwili paść i to jest chyba taka radośc, że wreszcie wszystko znowu mogę sama i dlatego fajnie mi się wszystko szykowało i robiło.

Mario może i krtań lubi zimno, ale niestety gorączka, wszystko zapchane więc zimne powietrze to aż mi ciężko oddychać, wolę nie ryzykować,

Zdrowa, człowiek jak sobie połamie coś to niby wszystko dobrze zrośnięte, zagojone, a jednak dojście do sprawności musi trochę potrwać, Pewnie, że człowiek jest zawsze wdzięczny za pomoc, ale jednak tak jak mówisz, jest w jakimś stopniu zły, że ma ograniczone pole działania, życzę, żebyś szybko wróciła do formy.

Kaka witaj w naszym gronie, Na pewno masz powód do nerwicy, rozpad związku, ale trzeba się z tym jakoś uporać i zacząć życie od nowa, zwłaszcza, że masz dla kogo-synów. Nie szukaj na siłe szczęścia, bo sama piszesz, że to Cię dołuje, Pierw spróbuj ochłonąć po źle ulokowanych uczuciach, zajmij się dziećmi, sobą, żeby nerwica nie atakowała a miłośc przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Czym bardziej będziesz jej chciała, to możesz tylko źle trafiać, lepiej poczekać na tego jedynego, Ale to tylko moje skromne zdanie, życze Ci dużo siły i zapraszam do pisania, jest wtedy o wiele łatwiej.

avatar
zuzia1 IP: 83.30.9.**

Sufur Ty to złoty chłop a do tego tyle potrafisz zrobić, taka pomoc jak Ty to skarb. Staram się kurować, ale domowe sposoby i leki bez recepty niestety nie dajarady, trzeba będzie pofatygowac sie do lekarza, po coś mocniejszego. A tak po cichu to Ci powiem, że mój mąż może nie jest asem w kuchni ale najważniejsze, że zawsze chętnie pomoże jak go poproszę, nawet jak czegoś nie potrafi to robi zgodnie ze wskazówkami, też jest pomocny a ja to bardzo doceniam.

avatar
Mario2

Kaka>To Ty młoda kobitka jesteś .... Kochana wiadomo, że człowiek chciałby mieć tą drugą połówkę...ale czasami życie układa się inaczej... Chyba sama przyznasz, że lepiej być samemu niż w toksycznym, problemowym związku... Musisz najpierw dojść do siebie po rozpadzie małżeństwa i zaakceptować siebie samą...bez nikogo, bo po co coś na siłę.. Popatrz na życie z innej perspektywy, poszukaj tych plusów, a na pewno jest ich mnóstwo. Wypisz je sobie na kartce... czytaj kilka razy dziennie. Popatrz na swoich synków, którzy sa na pewno wspaniali. Ja obecnie jestem na etapie zmiany nastawienia do życia i dużo mi to daje. Zachęcam Cie abyś spróbowała i na razie nie myślała o tym co będzie kiedyś, bo tego nie wie nikt. Powiem Ci, ze ja wyszłam za mąż dosc późno. Mam synka 3,5 rocznego i kiedyś też myślałam, że będę raczej samotna do końca życia.. i okazało się to nieprawdą.
Zmień swoje nastawienie, a efekty same przyjdą.

No tak Zuziu, jak gorączka to lepiej się nie ruszać z domku..Życzę Ci zdrówka.
pozdrawiam wszystkich