avatar
cudaczek IP: 213.238.87.**

Cześć, jestem tu nowa. Choc pewnie powinnam być od dawna wśród was. Mam za sobą dzieciństwo w rodzinie z alkoholem, potem szereg problemów z tego wynikających, stresów, bólu itp.. Odkąd pamietam prawie wszystkiego się boję, unikam zmian, jestem zamknięta. Ale zawsze to pokonywałam. Dzis mam swoją rodzinę i jestem szczęśliwa, a jednak nerwica wysunęła się na plan pierwszy. Gula w gardle, kołatanie serca, bóle głowy, lęk, że coś się stanie itp. Do tego dętwienie kończyn, mrowienie i bóle. I tu moje pytanie właśnie. czy nerwica może powodować mrowienie i drętwienie rąk i nóg i ich ból? Najgorzej jest jak się położe wieczorem, w obydwu nogach i rękach czuję mrowienie, zaczynają drętwieć, ręce wewnątrz mnie bolą, ale nawet sama nie jestem w stanie powiedzieć, czy to ból mięśni, czy czego, coś mnie w środku kręci i łazi raz tu, raz tam.
Nie piszcie tylko,ze mam iśc do lekarza zamiast was pytać.Byłam, jestem w trakcie badań. Miałam morfologię, badanie tarczycy, cukrzycy, cholesterolu, OB, magnezu, potasu, test na boreliozę i EKG (tu tachykardia: tętno 120-130). Do tego wizyta u chiruga naczyniowego, wszystko ok. Teraz neurolog, na pierwszy rzut oka stwierdził nerwicę, zlecił rtg kręgosłupa (nie ma ucisku na nerwy) i badanie przepływów w tętnicach mózgowych. W tym ostatnim wyszło, że jestem nerwus pierwsza klasa, bo wszedzie przepływy turbulentne i przyspieszone. Dostałam leki na przepływy i na nerwicę. Dopiero zaczęłam brać, więc efektów jeszcze nie ma. Im bardziej boli, tym bardziej jestem przekonana, ze to poważna choroba i że umrę. Na pewno to rozumiecie....

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj *cudaczek*.Nerwia powoduje takie objawy o których piszesz i wiele innych.Pochodzisz z rodziny, w której panował allkohol , wiec to *normalny* efekt.Ja moja nerwice tez zwadzieczam życiu w rodzinie , w której panowała premoc i alkohol.Poczytaj sobie strony dotyczace DDA ( dorosłych dzieci alkoholików) a łatwiej zrzumiesz co sie z toba dzieje i dlaczego teraz, kiedy jestes szczęśliwa dopadły Ci e takie objawy. To, ze powinnas zaliczyć terapie ukierunkowana na DDA, to dla mnie oczywiste ( ja nie byłam DDA tylko żona alkoholika), ale brałam udział w grupie wsparcia dla kobiet z rodzin przemocy./Gdy przepracowałam te * klimaty*, nauczyłam sie pozytywnego myslenia, poczytałam sobie ksiązki dotyczace radości zycia , nauczyłam się byc szczśliwa.Kazdą * złą preszłość* mozna i trzeba przepracowac, zeby nie zmarnowac całego zycia.Zapraszam Cie na mój watek *Lęk jest naszym przyjacielem*, na którym znajdziesz namiary na fajne strony, dzieki którym bedziesz mogła poradzic sobie z nerwica szybciej.Pozdrawiam

avatar
kasik1210

mnie tez ciagle towarzyszy uczucie iz umre a mam podobne objawy, o mnie tak samo mowi ze jestem nerwowa co sama zauwazam, neurolog stwierdzil ze jestem nadpobudliwa. obecnie czekam na wizyte u psychologa mam nadzieje ze uda sie skutecznie wyleczyc moje dolegliwosci.

avatar
martab

Cudaczek jak najbardziej to sa objawy nerwicy jak zaczelas brac leki po jakims czasie powinno to ustapic.Od 3 lat zmagam sie zta chorobą , pół roku zwlekalam z pójsciem do lekarza potem zaczelam brac leki które slabo dzialaly po nastepnym pół roku lekarz zmienił leki i obecnie czuje sie dobrze, chociaz czasmi jeszcze mam te wstretne objawy dretwienia , mrowienia , zawroty głowy, jedynie ustapił paniczny lek,Ale w momencie pojawienia sie objawów ( chociaz sa one teraz rzadko) lek powraca. Musze powiedziec ze troche nauczylam sie z tym zyc i nie mam nadziei ze to calkowicie ustapi.Trzymaj sie i poddawaj , a wkrótce poczujesz sie lepiej PA!

avatar
cudaczek IP: 77.253.185.**

Dziękuję wam za odpowiedzi i otuchę :). Też mam nadzieję nauczyć się z tym żyć. Jak na razie oswajam myśl, że często ja to nie ja, a moja nerwica..
Martab, a te drętwienia i mrowienia miałaś stale, czy w atakach? Bo ja mam co noc.. I jak już mój umysł powoli wypędził myśl, że to nie poważna choroba, a nerwica, z którą trzeba walczyć, to teraz uroił sobie, że skoro nerwica to ataki (tak jak mam z gulą w gardle, bólem głowy itp), to drętwienia występujące co noc na pewno są jakąś chorobą...

avatar
Ola IP: 178.56.56.**

Cześć! Jestem Ola! mam 21 lat.
Kiedy czytałam Twój post miałam wrażenie, że czytam o sobie.
Też miałam robione wszytskie badania, i na końcu okazało się, że jest to nerwica.
Lekarz pierwszego kontaktu dał mi leki na nerwice i polecił kontakt z psychologiem, bo nie wszystko można załatwić lekami. Leki tylko wspomagaja ale Ty sama musisz zrobić ze sobą porządek. ja skorzystałam z rady lekarza i zaczęłam uczęszczać do psychologa. Czuję się troszkę lepiej ale wiem, że terapia jest mi bardzo potrzebna. podobno najlepsza jest intensywna terapia grupowa z której ja nie mogę skorzystać bo studiuję, ale mam namiary na oddział dzienny psychiatryczny w szpitalu wolskim. terapia trwa tam 12 tygodni od poniedziałku do piątku w godzinach przedpołudniowych(dają zwolnienie L4). Wiem, że teraz trwa nabór na grupy,
JEśli jesteś zainteresowana podaje numer telefonu: 22 3894804
możesz zadzwonić i umowić sie na konsultacje z psychologiem, wiem że jest to nowy oddział więc być może nie będziesz musiała czekać długo na przyjęcie.
ODWAGI!

avatar
Rolnik1973 IP: 80.239.242.**

Witaj Ola, a jakie leki dostałaś?

avatar
karina1988 IP: 213.231.193.**

Mam takie same obawy jak wy a co najmniej miałam bałam sie ze umre codzienie żegnałam sie z bliskimi wmawiałam sobie ze mam raka a mam cieżka nerwice sercową bardzo szybko kołacze mi serce i mam zaburzenia jeszcze z dziecistwa i musze sie leczyc u psychiatry mam strasze leki jak jestem w tłumie ludzi jak ich jest duzo to zdaje mie sie ze mdleje ile razy musiałam wychodzic z autobusu bo zdawałao mi sie ze upadne na ziemie a okazała sie to tylko mimi wymysłam i musiała isc do domu na pieszo .a mam dopiero 23 lata a zaczeło sie w wieku 19 lat kiedy zmarł mi bliski wujek dam wam kilka rad co naprawde wam pomoze tak jak mi tylko do konca zycia bede brała tabletki na serce i leczyłam sie jeszcze z depresji i jest co raz lepeij nawet bardzo dobrze

avatar
karina 1988 IP: 213.231.193.**

Piersza zasada to pamietajcie ze jesteście kochani ze kocham was za to że jesteście i nawet za to rozmowe i ze jesteście wyjątkowi . tak sobie mówcie ,,,,,po drugie ważna jest wiara wiciszenie sie wsłuchanie sie w siebie mi modlitwa dużo pomogła dała mi wiaray ja jako moja patronke wybrała sobie sw rite jest ona oredowniczka w sparawach trudnych i bez wyjscia modliłam sie do niej i do ojca świetego ..po 3 jak macie jakieś zwierze to dobrze ale najlepszym przyjacielem człowieka jest pies zawsze mozecie na niego liczyc on rozpozna wasze emocje i to co czujecie i jak was boli cocs to pies czuje rekcje organizmu pies czuje dułgie spacery z psem obniżaja ciścnienie we krwi głaskanie psa powoduje ze endorfiny ida do serca czyli szcześliwy hormon daje na efekt uspakajacy zabawa z psem to wszystko daje na zwierzak bez warunkowo nas leczy .....POLECAM

avatar
KONKA 85 IP: 46.228.88.**

witam wszystkich,wszystkie objawy sa moje też jakbym o sobie czytała..........jestem córką alkoholika,u mnie zaczęło sie kiedy poszłam zlożyć donos na ojca do prokuratury o przymusowe leczenie ponieważ znęcal się on nad moją siostrą i jej dziecmi-razem mieszkają. coę we mnie pęklo i powiedziałam albo ja albo on-nie moglam patrzeć jak dzieci mają to samo fundowane co ja w dzieciństwie. teraz kiedy z ojcem duuuuużo odpukać lepiej to ze mna jest żle. brak mi sil mąż twierdzi że ciągle marudzę zero wsparcia. wszystko mam na głowie mąż wyjeżdza ciągle taka praca i dwoje dzieci no jest co robić a ja czuję że tonę,....

Twoja odpowiedź