avatar
sabcia_512

Witam. Byłam ostatnio w pracy i dobrze się czułam, nagle zaćmiło mi się w głowie, tak jakby zemdleć chciałam, napiłam się wody itd ale było coraz gorzej, to nie przechodziło, później zaczęły mi ręce drętwieć i się trząść, nogi, stopy zaczęły mi też drętwieć, były takie ciężkie, rękami nie mogłam ruszać, chwycił mnie tak jakby paraliż, że potem nie mogłam nawet nic mówić i szło to tak do głowy, głowa też była taka odrętwiała, uszy. Przyjechało pogotowie, dali mi jakiś zastrzyk i drętwienie już puściło. W karetce powiedzieli mi że to może być nerwica. W sumie mam dosyć stresowe sytuacje ostatnio, ale boje się że może się to nawrócić. Po tym zdarzeniu wybrałam się do lekarza, on powiedział, że to może być też tarczyca, kazał zrobić badania krwi ale wszystko było w porządku. Cholesterol w porządku, OB też, tarczycy nie mam, tylko wykazało mi coś w moczu, przepisał mi lekarstwa i je zażywam, ale czasem miewam takie zawroty w głowie, ze nagle robi mi się ciepło i w głowie ćmi, nie wiem co to może być, ale się martwię, bo jestem taką osobą która zaraz sobie wmawia różne rzeczy;( Jak myślicie co to może być? czy to nerwica? albo coś innego? może też wam się tak działo?

avatar
gajka IP: 85.221.128.**

wyglada to na nerwice, zbadaj co lekarz kaze i jak wyniki beda ok to psycholog.

avatar
sabcia_512

W przyszłym tygodniu wybieram się do lekarza i jestem ciekawa co będzie dalej. Najgorsze jest teraz dla mnie to że nie wiem jak się zachować mam jak mi się zrobi ciepło i mi się w głowie zaćmi, czy mam się położyć czy wyjść na świeże powietrze? nie wiem co robić;( najgorsze jest to że od poniedziałku znowu do szkoły muszę iść i boję się że może mi się takie coś zdarzyć...

avatar
gajka IP: 85.221.128.**

ze spokojem :) w takim moemncie trzeba sie czyms zajac. mnie sie zawsze robilo slabo w markecie, w kolejce do kasy - wiec natychmiast zaczynalam czegos szukac w torebce, albo kogos zagadywalam, albo udawalam ze czegos zapomnialam i szlam po to :)))), to juz bylo po etapie gdy musialam wybiegac ze sklepu bo mi sie wydawalo ze zaraz umre. trzeba sobie znalezc sposob na taki atak - moze faktycznie wyjdz sobie na powietrze :)

avatar
gajka IP: 85.221.128.**

tylko ze na lekcji bedzie raczej tudno wyjsc, po prostu przeczekaj - mow sobie: nic sie nie dzieje, jest ok, nic mi nie jest...

avatar
sabcia_512

A też tak masz,że bierze Ci się w sumie z niczego? najpierw takie ciepło w środku czujesz i potem w głowie Ci się zaćmi tak? Tak jakby Cie coś przestraszyło. Dziękuje bardzo za rady! Będę to stosować. A często miewasz takie stany? mam nadzieje że jest to uleczalne.

avatar
gajka IP: 85.221.128.**

mam tak z przerwami od 20 lat :)

avatar
sabcia_512

To jest straszne, ja sobie tego nie wyobrażam:( co nerwy mogą zdziałać z człowiekiem to jest aż nie do pojęcia...

avatar
Aguśśś IP: 89.108.248.**

Witam!. zdarzyło mi się coś podobnego dokładnie rok temu 01.01.2009r. najpierw przyspieszone bicie serca i taki silny ucisk w klatce piersiowej po lewej stronie tak jakby ktoś mnie przydusił, później drętwiała mi lewa ręka i coraz bardziej dusiło i uciskało klatkę po lewej stronie lewa noga też mi drętwiała. Tak jak szyja i pół twarzy nie mogłam mówić, z trudem oddychałam. to dziwne uczucie jak by nerwy po lewej stronie wykręcały mi nogę rękę i twarz krzyczałam z bólu bo był tak silny nie do opisania i strasznie się bałam.Przyjechało pogotowie dostałam zastrzyk,zmierzono ciśnienie,w szpitalu zrobiono mi badania EKG.Lekarz stwierdził że to nerwica serca... wcześniej też czułam się źle i też gdy stałam długo w kolejce w supermarkecie ;) albo gdy miało się coś ważnego wydarzyć : omdlenia,trudności z oddychaniem , zawroty głowy, kołatanie serca ,zaburzenia równowagi, bezsenność , a nawet uzależnienie od osób (a właściwie od jednej przez, którą między innymi zdarzyło się to najgorsze 01.01.2009r. ;( ). Ale nauczyłam sobie z tym radzić, gdy czuje, że mnie bierze a już rozpoznaje te uczucie ,staram się o tym nie myśleć i zajmuje się czymś innym, bo to prawda te objawy nasilają się wtedy gdy myślę *o nie boli mnie...źle się czuje...kręci mi się w głowie...za chwile zemdleje..* i wmawiam sobie jeszcze bardziej te dolegliwości, a jeśli pójdę w drugą stronę i będę myśleć tak : * wszystko jest w porządku za chwile mi przejdzie.. za chwile wyjdę z tego sklepu ;) i nie będę stać w kolejce..* . może i śmieszne ale mi pomaga. Grunt to pozytywne myślenie w takich sytuacjach :) . pozdrawiam :)

avatar
martab

Aguśśś! dokladnie tak jak piszesz tez miewam takie napady od 3 lat ( nadmienie ze lecze sie na nerwice lekowa),teraz juz umiem sobie z tym radzicpoprostu w momencie takiego napadu odpycham te mysli od siebie, biore głeboki oddech i powoli przechodzi,trzeba nauczyc sie z tym zyc! pozdrawiam

Twoja odpowiedź