Forum Kardiologia » Kardiologia » Jak wyleczyć nerwicę lękową?

Jak wyleczyć nerwicę lękową?

1 | 2 | 3 | »
sadzik81, 2009-11-20 21:05:10
Witam.Jako ,że jestem tu nowy nie wiem ,od czego zacząć.Najlepiej chyba od początku.Otóż mam nerwicę lekową.Nie wiem skąd ona sie wzięła ,być może to wskutek różnych przeżyć, które negatywnie wpłyneły na moje życie.Objawy to przyspieszone tętno ,drżenie rąk i całego ciała ,nadmierna potliwośc ,kołotanie serca i jeszcze pare innych.Od dziesięciu lat lat biore klonozepan , który pomaga.Najbardziej martwię się tym ,ze ten jak wszystkie inne uzależnia i powoduje zjawisko toleranji.Najbardziej mnie martwi to ,że tego leku musze brać juz coraz wieksze ilości aby działał.Narazie jest to dawka 2-4mg.dziennie.Własnie martwi mnie to najbardziej ,ze musze zażywać coraz wieksze dawki ,bo jak zauważyłem jenda tabletka dziennie to nie taka tragedia, choć wiedomo ,że zamula ,otępia itp.Próbowałem ,już różnych pochodnych i nic.Próbowałem też rezonansu magnetycznego ,też nic.Ziołowe ,magnez ,treningi autosugestii, i mam juz dośc.Leku nie odstawie.Próbowałem kilka razy i zbytnia katorga ,tymbardziej ,ze trzeba pracować.Nie wiem ,może jakoś pomozecie ,doradzicie ,co jeszcze można ,bo ja dosyc mam juz tej walki.Czasami mam cheć walnąć sobie w łeb a w moim przypadku to nie problem ,gdyz pracuje z bronią.Ale jako ,ze mam 28 lat może jeszcze spróbuje,choc tak naprawdę w cuda nie wierze.Może ktoś podpowie co robić.Dzięki
~zofia5014, 2009-11-20 22:14:14 (IP: 95.171.***)
Ja na twoim miejscu poszła bym do dobrego psychiatry,i przedstawiła bym swoją sprawe i poprosiła o pomoc bo ty sam z tego nie wyjdziesz za długo bierzesz ten lek a mądry lekarz wyprowadzi cie z tego zmiejszjąc dawki i po prostu wprowadzi ci inny lek ale będziesz brał go pod kontrolą lekarza ja z takiego uzależnienia wyszłam sama straszne to było i pracowałam chowałam dzieci prałam ,sprzątałam chodziłam na spacery i nikt nie wiedziałco ja przechodze .To była katorga a wieszjak z tego wyszłam ,dzieliłam lek na 4 części i te malutkie czastki brałam zamiast całej tabletki i tak stopniowo nie brałam rano potem po obiedzie potem tylko na noc apotem wcale i dzisiaj czuje sie wygrana i zaznaczam nie miałam łatwego życia również mam ten lek w domu i nie musze go brać sporadycznie gdy sie pożądnie wkurze to wezme bo pamiętam co przeszłam .Odważ sie i idżdo lekarza bo życie przed tobą i zmarnujesz je sobie przez to popracuj troche nad sobą poczytaj w tym forum co ludzie piszą i jakie mają problemy i nie ty pierwszy co sie zmaga z nerwicą napisz jaką podjąłeś decyzje pozdrawiam cie cieplutko
jadwigaszpaczynska, 2009-11-21 06:14:50
Witaj Sadzil.Doradzam Ci psychoterapie, na poczatek i próby zmniejszania dawek leku podane przez moja poprzedniczkę.Poza tym zdobycie wiedzy na temat nerwicy, co ją uaktywniło i co Cie w niej trzyma.Nerwica jest uleczalna, ale to choroba spowodowana nieprawidłowym korzystaniem przez nas z myśli i emocji.Trzeba nauczyć sie nad nimi panować, a to jest mozliwe.Gdy przy pomocy terapii zrozumiesz powody Twoich objawów, zrozumiane Ci odpuszczą.Sama zmagałam sie z nerwica lekowa przez wiele lat.Dzis jestem osoba szczęśliwa, ale musiałam przepracowac to wszystko, co wywołało u mnie stamy nerwicowe.
Wejdż na link http://moja-nerwica.republika.pl/ Jest to historia człowieka, ktory wyszedł z nerwicy lekowej i sa w niej zawarte naprawde cenne informacje tłumaczace nerwice( jej powstawanie) oraz pomagajace sobie z nia poradzic.Poza tym zapraszam Cie na mój watek na commedzie , na nerwicach pt.*Lek jest naszym przyjacielem*, na którym zamiesciłam materiały, które zebrałam na temat nerwicy i jak nauczyłam sie byc osobą szczęśliwą.Ja mialam 28 lat , gdy doswiadczyłam pierwszego leku.Jestes za mlody na umieranie z powodu czegos, co mozna wyleczyc.Pozdrawiam Cie.
Jagoda65, 2009-11-21 18:14:31
Sadzik81,klonazepam,afobam itp.to są leki strasznie uzależniające.Wiem co mówię , bo też miałam z nimi do czynienia.Zrób dokładnie tak jak poradziły moje
poprzedniczki.Zmień lekarza, idż do psychiatry on cię wyprowadzi na prostą bo
sam sobie nie poradzisz...Praca to nie wszystko na ten trudny
czas weź sobie może urlop bądź poprostu zwolnienie lekarskie ,żeby przeczekać
te najtrudniejsze chwile.Daj sobie pomóc.Walcz o siebie chłopie .....
~asia, 2009-11-21 21:31:47 (IP: 83.20.1***)
Czy ta nerwica lekowa jest wyleczalna???bo mam juz ja tyle lat i zajoba juz dostaje ile mozna tak sie meczyc cos okropnego.zapraszam chetnych do pisania bo w sumie nie mma z kim o tym gadac i nie jest lekko kto nie ma ten nie rozumie moj nr gg 11189370
~asia, 2009-11-21 21:35:56 (IP: 83.20.1***)
Boje sie ze cos mi sie stanie ze zachoruje,robi mi sie goraco chce mi sie zwracac,duszno itp najbardziej nasila sie wszystko gdy robi sie ciemno.strasznie tez boje sie szpitala.nie potrafie wogole myslec pozytywnie caly czas sie zadreczam i boje!POMOZCIE!!!!MAM DOPIERO 22 LATA CHCE ZYC:(((!!!!!
zdrowa1, 2009-11-21 22:55:20
Sadzik81 to Ty pracujesz z bronią a przyjmujesz leki psychotropowe, aż strach się bać. Po prostu nie jestem w stanie tego zrozumieć.
sadzik81, 2009-11-27 22:14:48
I co tylko tyle?Za mało żeby pomóc ale dzięki.Jeżeli chodzi o urlop to za krótki jest ,zeby cokolwiek zrobić,wiec i w pracy muszę walczyć z tym gównem.Zmiejszyć dawki za bardzo nie moge .Pracuje w służbie więziennej, przełożeni zaraz zorientowaliby się ,że coś ze mną nie tak.Dzisaj wziąłem pół tabletki mniej , szok ręce mi tak drża ,że ledwo w klawiature stukam.Praca to nie wszystko zgadzam się ,ale trzeba z czegos zyć.lekarzy mam juz dosyc przepisuja tylko psychotropy jak cukierki.Nie wierze juz w ich leczenie.Rezonas próbowałem, treningi autosugestii,zresztą trzeba miec na to czas , a w moim przypadku to nie pomaga.Boje sie tez ,że strace dziewczynę.Nie mówię jej o tym , uważam ,że to sa moje problemy.Jeżeli chodzi o te benzo. to wcale się nimi tak nie przejmuje.Po nich normalnie funkcjonuje ,zdaje egzaminy , jezdze samochodem, na basen,na siłownie czasem.O zdrowie ogólnie dbam więc co jeszcze można zrobic?Najgorsze w tych lekach jest to ,ze następuje zjawiisko tolerancji i trzeba brac ich coraz wiecej, z coraz gorszym skutkiem.Może ,jakieś leki jeszzce z roślinnych , witaminy, cokolwiek co by pomogło.Nie muszą być tanie.Na treningi , ćwiczenia po prostu nie mam czasu.Dzięki za wsparcie.
Jagoda65, 2009-11-28 12:23:28
Sadzik, my tutaj próbujemy pomóc ci korzystając z własnego doświadczenia dot.
nerwicy itp.Mówiąc o zmianie lekarza mialam na myśli takiego, który nie będzie
przepisywał ci psychotropy ale leki antydepresyjne.One nie wywołują w 100%
zjawiska tolerancji .Musisz o tym poprozmawiać z lekarzem.Jest tyle teraz fajnych
nowej generacji leków antydepr.(nie psychotropów),że naprawdę pomagają człowiekowi wyjść na prostą.Obecnie też taki lek zażywam i jest o niebo lepiej.
A uwierz mi ,że byłam tak jak ty szpikowana relanium i klonazepamem ( to jest naprawde gówno) i innymi benzo.Dopiero biorąc antydepr.powoli zaczęłam dochodzić do siebie.
A tak właściwie dlaczego nie pomyślisz o zmianie pracy , przecież ta o której
piszesz cię wykańcza.Przecież jest trochę możliwości.Trzeba tylko się rozejrzeć.
A z dziewczyną porozmawiaj szczerze o tym co się z tobą dzieje to uzdrowi sytuację między wami , to już nie jest tylko twój problem .Musisz dać radę , my też ciągle walczymy.Pomyśl co by było gdybyś zachorował na naprawdę ciężką
chorobę........
Podrawiam i życzę zdrówka.
sadzik81, 2009-11-30 10:11:59
Jagoda65,dzięki za pomoc i słowa otuchy.Z lekarzami jak mi się wydaje , przynajmniej z tymi z którymi miałem do czynienia, nie mają pojęcia albo mają bardzo słabe ,dlatego nie wierze w ich pomoc ,aczkolwiek jeszcze raz spróbuje.Z pracą to nie takie proste.Jak sami wszyscy wiecie ciezko o jakąkolwiek.Mam w zanadrzu zrobionych kilka kursów i szkoleń , mogę ta prace zmienić , ale wcale nie powiedzianie ,ze będzie mniej stresujaca i satysfakcjonujaca.Poza tym ,to nie ta praca spowodowała chorobę z jaką się zmagam.Objawy nerwicy wystąpiły już w wieku tak 18 lat.W sumie jedyne czego się obawiam to to ,ze tych leków będe za jakiś czas brać coraz więcej.A tak w ogóle to dobrze się po nich czuje normalnie funkcjonuje,troche ze snem mam jedynie problemy.A po odstawieniu trgedia, drzenie rąk, zreszta całego ciała, pocenie się ,kołotanie serca ,ek przed wyjsciem gdziekolwiek,a przytym nie mogę się skupic ani skoncetrować na czymś co robiei w rezultacie nie robie tego.Unikam towarzystwa ,znajomych ,a nawet rodziny ,boję się chyba wszystkiego.Co do dziewczyny to boję się ,że ja stracę ,jeżeli powiem jej jak jest naprawde.Nie zdziwiłbym się przy tym , bo po co jej taki nieudolniak , niepotrafiący sobie poradzić.A znależc dziewczynę która to zrozumie to chyba cięzko w takim stanie ,kiedy się boją z jakakolwiek porozmawiac.Może spróbować lek rhodilon, o którym tu piszą?Jeszcze raz dzięki za wparcie
Jagoda65, 2009-11-30 11:08:02
Sadzik, widzę,że jesteś ciągle na *nie*,niestety to jest właśnie charakterystyczne dla ludzi z nerwicą.Ale jeśli chcesz coś zrobić ze swoim życiem, jeśli chcesz sobie pomóc to musisz zmienić podejście do sprawy.I przeczytaj uważnie jeszcze raz co ci szczerze doradzam(y). Pozdrawiam.
sadzik81, 2009-12-05 23:24:33
I w pi..du miałem sobie dziewczynę.I jak tu nie byc ciagle na *nie* ,skoro wszystko się piepszy.Nie dośc ,że życie daje kopa, to jeszcze ta walka z nerwica.I jak tu być pozytywnie nastawionym, skoro najblizsza osoba ,dziewczyna z którą chodziłem , nie rozumie problemu ,albo nie chce rozumieć.W sumie to jej się nie dziwie.Bo po co jej taki nieudacznik jak ja, który nie potrafi pokonac nerwicy, ale przecież liczyła na to ,ze zapewnie jej jakies zycie na poziomie i w ogóle sprawdze sie jako męzcyzna,praca ,dom ,rodzina.Nie rozumie mnie i tyle.Tylko kto ma mnie zrozumieć? Więcej osób w mój problem i moją chorobę nie mieszam.Bezsensu to wszystko, no bo jak ma mi ktoś pomóc skoro nie wie jaka jest to choroba, i o co w niej tak naprawdę chodzi.Może i sa tacy ludzie ,ale musi być ich naprawdę niedużo.Zastanawiam się tylko ,jakby wylgądał związek z dziewczyna też z takimi objawami ,albo podobnymi?No bo teoretycznie rozumielibyśmy się doskonale i razem moglibysmy toczyc tą nierówną walkę z chorobą.A jak narazie mam rozpiepsz w głowie ,za dużo myśle.Zobacze ,zamówiłem krople l72 co dalej ,nie wiem.
kate32, 2009-12-06 00:09:16
Jak ja się cieszę że odnalazłam tę stronę.Nie mogę uwierzyć że tyllllle ludzi ma podobne problemy!Pierwsze swoje lęki mialam zaraz po ślubie.Zero powodów wielki lęk i wszystkie objawy jakie można sobie wyobrazić.Poradziliśmy sobie z tym oczywiście chodzi tu o męża ale starałam się jak najszybciej o tym nie pamiętać.Minęło kilka lat i pojawiły się w drugiej ciąży.To już nie było takie proste ...Martwiłam się o dziecko wiecznie natrętne myśli uf.to było straszne,ale nie brałam leków.Teraz po paru latach znowu odezwały się i jestem przerażona moimi myślami.Wszystko mam kochającą się rodzinę dobrą pracę i kocioł myśli że mogę im zrobić jakąś krzywdę.Nie wiem z jakiego powodu tak się dzieje ale mam do was pytanie bo teraz łykałam deprim i mi się skończył ale czy terapia mi pomoże?jeśli tak to może ktoś z Trójmiasta poleci do którego się udać.Ja jestem bardzo przestraszona moimi myślami.Już nawet pomyślałam że może to schizofremia bo niby jak mogę mieć tak straszne myśli że mogę zrobić im krzywdę.Bardzo proszę napiszcie czy ktoś miał coś podobnego.Będę bardzo wdzięczna.
jadwigaszpaczynska, 2009-12-06 08:07:07
Witaj KATE. Witam Wszystkich
Ponieważ miałam nerwice natręctw plus lękową, dlatego wiem, co czujesz i co sie z Tobą dzieje. Oczywiscie doradzam Ci psychoterapie, lecz sprawdź najpierw, czy psycholog -terapeuta naprawde zna sie na takiego rodzaju nerwicach( bo nerwica nerwicy nierowna). Tak od razu podpowiadam Ci do przeczytania (koniecznie) watek ELEMELI pt.*Nerwica natrectw wyleczona*. na tym forum.Sa w nim zamieszczone bardzo dobre informacje pochodzace z poradnika psychologa( tytułu Elemeta nie podała). Poza tym wedż na link //moja-nerwica.republika.pl/ Jest to historia człowieka, który wyleczył sie z nerwicy lękowej( a nerwica lękowa i natręctw myslowych są jak siostry-nliźniaczki). Wydrukuj sobie obie te historie , zaznacz te fragmenty, które moga Ci pomóc zrozumiec siebie i stań sie SAMA SWOIM PSYCHOLOGIEM ( oprócz psychoterapii).Jeżleli bedziesz miała trudbniejsze chwile dowiedz sie u terapeuty o jakies leki uspokajajace ( niech Ci podpowie, poleci psychiatre), bo wazne jest, zeby w fazie ostrego lęku czy mysli natretnych miec cos na uspokojenie .
To nie będzie łatwy pojedyneki, ale mozliwy do wygrania. Na moim watku *Lęk jest naszym przyjacielem* napisałam o powodach, dla których przydarza sie nam nerwica lękowa. Gdy na bieżąco nie stawiamy czoła swoim strachom, obawom( od dziecistwa już poczynajac) one kumuluja sie, gromadza w naszej podświadomości , aż sie *kosz, kocioił * przepełni i nas zalewa w momentach, gdy jestesmy słabsi psychicznie.Tak było ze mną, więc dobrze to sobie przemyslałam.MUSISZ POZNAĆ SWOJE LĘKI, dowiedziec sie co Ci chcą powiedziec, zrozumiec je, stawic im czoła, po to, zebys RAZ NA ZAWSZE stała sie od nich wolna( czyli nauczyła sie w zdrowy sposób sobie z nimi radzic, panowac nad nimi).Lęk spełnia pozyteczną rolę w naszym zyciu, wiec nie moze byc wyeliminowany całkowicie, ale naprawde mozna nauczyć sie MIEĆ NAD LĘKIEM WLADZĘ, KONTROLĘ, choc potrzeba na to czasu.
Jesli zechcesz ze mną porozmawiac, gdy bedzie Ci szczególnie trudno podaje Ci moje gg12486171.Życze Ci dużo siły i wiary w swoje możliwosci, których jeszcze nie znasz..
~Ewusia_p, 2009-12-07 00:12:25 (IP: 202.3.1***)
Ja niestety nie moge sie wyleczyc z nerwicy. To znaczy ja bardzo dobrze funkcjonuje jak biore dlugoterminowo antydepresanty (obecnie fevarin, w przeszlosci seroxat). Zawsze mam te sama dawke i zawsze tak samo skutecznie i od wielu lat dziala. Nie musze wiec zwiekszac dawek, zeby sie *wyleczyc*. Benzo nie biore, bo na mnie dziala bardzo zle (raz sprobowalam).
Moja psychoterapeutka mowi, ze ja juz chyba po prostu za duzo wiem na temat nerwicy i to mi niestety nie pomaga, a wrecz przeciwnie. Dlatego czytanie czegokolwiek w moim przypadku nie ma juz chyba wiekszego sensu ;-). I to nie chodzi o to, ze ja juz zrezygnowalam i nie wierze w mozliwosc wyleczenia. Moze tego nie powinnam pisac, ale terapia ma niestety swoje limity i nie u kazdego jest skuteczna. Ja juz nie wiem CO mogloby mi pomoc.
Ja akurat cierpie na ataki paniki i zepol leku uogolnionego (pewne jego aspekty, bo ja sie nie zamartwiam, ze cos zlego sie moze zdarzyc i tego nie oczekuje - ja po prostu odczuwam irracjonalne, niczym nie dajace sie wytlumaczyc leki) i ja wiem co mam myslec, co sobie mowic i jak sie zachowywac w momencie ataku. Wiem dokladnie co sie dzieje z moim cialem i dlaczego. I wiem, ze moge sie nie bac samego ataku. Zreszta mialam je juz tyle razy, ze wiem, ze od tego sie nie umiera ;-).
Moj lek, ktory odczuwam w czase ataku paniki, nie jest racjonalny - ja sie nie boje, ze umre, ze cos mi sie stanie, ze wali mi serce, ze sie poce itd - to jest kompletnie irracjonalne poczucie koszmarnego leku. I mi nie nie chodzi o to, zeby umiec sobie dawac rade z atakami paniki, ale zeby ich w ogole nie miec. A to umozliwia mi (jak dotad) tylko branie antydepresantow.
A, ja wiode dosc normalne zycie, pracuje, studiuje, mam rodzine. Duzo sie ruszam, plywam, jezdze na rolkach i (zima) na nartach. Tyle, ze jak mam te ataki i nieprzespane noce, to mnie to bardzo fizycznie (i psychicznie) bardzo wyczerpuje, co na dodatek powoduje u mnie rozwoj depresji. Teraz jak jestem na lekach, to jestem po prostu *normalna* ;-).
Sorry, ze sie rozpisalam o mnie...
Ale napewno psychoterapii warto sprobowac, bo wielu osobom ona pomaga. Powodzenia!
Odpowiedz
1 | 2 | 3 | »
Witaj, jesteś niezalogowany! Zaloguj się, albo zarejestruj.