123eu,
2009-11-02 15:10:32
Witam was serdecznie !Opowiem Wam swoją historię chociaż w skrócie , bo gdybym chciała opisać wszystko zajęło by mi to cały dzień. Jestem obecnie na etapie zawrotów głowy. Trwają nieustannie od 7 m-cy. Zrobiłam podstawowe badania + przeswietlenia kręgów, badanie dna oka i eeg. Wszystko okey. Diagnoza nerwica lękowa na którą leczę się od lat. Brałam psychotropy od których się uzalezniłam , aktualnie nie biorę nic poniewaz staram się o dzidziusia. Miałam momenty w swoim zyciu, że nerwica odpuszczała. Niestety przeyłam wielką tragedię związaną ze śmiercią syneczka powróciła ona ze zdwojoną siłą. Proszę napiszcie jak sobie radzić z tymi zawrotami. Wiem , że nie mogę się skupiać na nich, odwracać uwagę, ale jak mam to zrobić skoro ciagle jestem na karuzeli :(
ewasmukla,
2009-11-04 00:12:30
Może masz problem z błędnikiem,skonsultuj to z laryngologiem.
~EWKA,
2009-11-04 12:31:52 (IP: 79.191.***)
Badanie ENG - da ci na nie skierowanie laryngolog - to badanie dotyczy błędnika - pozdrawiam i powodzenia w staraniach :)
Jagoda65,
2009-11-04 12:53:34
Witam.
Badanie oczywiście nie zaszkodzi zrobić, myślę jednak , że te zawroty powoduje
niestety nerwica.Ja w swoim czasie porobiłam wszystkie możliwe badania pod kątem zawrotów.Wszystko kokazało się ok, tylko ja nie mogłam czsami postawić się do pionu , bo miałam wrażenie, .ze zaraz upadne.Podjęłam leczenie u psychiatry ( leki przeciwdepresyjne) i dopiero , małymi kroczkami po kilku tygodnich te zawroty zmniejszyły się , a potem ustały. Niestety po pół roku znowu
wróciły i ponownie jestem na lekach i tak od 15 lat.....niestety.
Nie mogę za ciebie decydować, ale myślę, że skoro czujesz się bardzo źle to może odłóż decyzję o dziecku, a najpierw sama *stań na nogi* bo ciąża a
potem dzidziuś napewno oslabią dodatkowo twój organizm.
Pozdrawiam.
123eu,
2009-11-04 13:08:50
Dziękuję za wieści. Mam stwierdzona dyskopatię kręgów szyjnych , ale lekarz swtierdził , że to też może być przyczyną. Dodatkowo miałam robiony taki test , który rzekomo wykluczył zaburzenia błędnika.Co do decyzji o dziecku to nie mogę czekać, bo w tyk roku kończę 41 lat i to jest ostatni dzwonek. Pozdrawiam
~EWKA,
2009-11-04 13:52:57 (IP: 79.191.***)
Ja też rodziłam w wieku 41 - co prawda drugie dziecko . ale ..po 40 też jest ok !
123eu,
2009-11-04 14:48:13
Dzięki za pocieszenie , ja swoje straciłam mając 39 lat. Było to dla mnie berdzo traumatyczne przeżycie. Bo było to upragnione i oczekiwane dzieciątko. Cała ciążą przebiegała bez problemów. W dniu kiedy miałam termin porodu i zgłosić się do lekarza, nie wyczułam tętna. Okazało się , że już jest za późno. Zrobił się skrzep na pępowienie - przypadek jeden na ileś tam. Myślałam , że oszaleję. Od momentu kiedy zaczęłam starać się ponownie te cholerne zawroty powróciły. Nie chcę znowu faszerować się lekmi/ choć czasami mam wielką ochotę/, bo wcześniej brałam psychotropy i kiedy się dowiedziałam , że jestem w ciąży - musiałam je natychmiast odstawić. Moja nowa pani psycholo była zszkowana, bo brałam Xanax a to jest bardzo uzależniający lek i nie wolnio go tak odstawiac.
Jagoda65,
2009-11-04 16:46:09
Dobrze wiem co przeżywasz bo ja w czasie trwania swojej choroby urodziłam i
wychowałam dwoje dzieci ( syn20 lat, córka 12lat).Momentami bywało bardzo ciężko , nie sposob nawet tego opsać.Nie mialam właściwie wsparcia w rodzinie , bo daleko ode mnie mieszkają.Musiałam liczyć na siebie.Było ciężko , ale nie
żałuję , mam teraz przystojnego kawalera w domu (już pracuje) i wzorową
uczennicę i myślę, że to matce rekompensuje ten cały włożony wysiłek.
123eu,
2009-11-04 18:51:21
Ja na szczęście mam wspaniałego męża i rodziców. Tylko ogrania mnie strach ile będą w stanie jeszcze znosić moje narzekania. Wprawdzie staram się jak mogę i sygnalizuję problem Staram się funkcjonować normalnie chodzę do pracy, jeżdżę samochodem, spotykam się ze znajomymi, ale chyba tylko osoby cierpiące na nerwicę wiedzą z jakim trudme nam to wszystko przychodzi. Wyjście do marketu czy wyjazd poza miasto jest dlla mnie jak zdobycie najwyższego szczytu. Co z tego, że byłam na urlopie nad morzem jak moim jedynym wspomnieniem z wakacji są zawroty.:::((((
~EWKA,
2009-11-05 09:05:10 (IP: 79.191.***)
Ma rację Jagoda - dzieci rekompensują wszystko....
123eu - tez straciłam jedną ciążę i wlasnie po niej lekarz powiedzial że następna ciąża to może być dla mnie wyrok ...ale mam cudną 7 letnią córcię - dzięki której
się trzymam ( choc ze zdrowiem u mnie nie za wesoło ) musisz coś zrobic ze swoimi nerwami może terapia ??/- napisz do mnie może gadając, nawzajem sobie pomożemy
ewka31@op.pl ( na pw podam ci tez gg)
123eu,
2009-11-05 09:48:24
Oczywiscie, że napiszę w wolnej chwili. :) Miałam fajną panią psycholog i ona mi pomogła kiedy byłam w ciąży.Chodziłam na terapię indywidualną i grupową. Niestety zwolniła się z pracy :(Zaczęłam chodzić do innej, którą poleciła mi koleżanka, ale to nie było to. Pani psycholog kazała mi przez godzinę opowiadać co się wydarzyło od ostatniego czasu. Z reguły jestem osobą wesołą i lubię głupio gadać , więc moja terapeutka zaśmiewała się do łez, po czym terapia się kończyła , a ja zostawłam ze swoimi problemami bez podpowiedzi jak się ich pozbyć. Teraz chodzę do innej, dzisiaj mam własnie wizytę. Stosuje metody raczej wstrząsowe, bo ostatnio zapytała mojego męza- po co mu taka jęcząca żona, ale może to ma przynieść jakiś efekt :)
~EWKA,
2009-11-05 10:26:07 (IP: 79.191.***)
A te terapie to darmowe czy musisz płacić ,,, bo to dobry sposób ale ...własnie trzeba trafić na dobrego psychologa
123eu,
2009-11-05 12:04:20
Na szczęście nie muszę płacić. Póki co mam zalecone tańce 10 minut rano no i masaże. Na dzisiaj mam przynieść wypisanych conajmniej 30 nazw uczuć i emocji Zobaczymy co dalej ???
Jagoda65,
2009-11-05 13:06:50
123eu, kto ci zlecił te tańce i masaże, bo jak ja chodzilam do psychologa,to tylko
pletła jakieś bzdury i mówiła do mnie , że mój mąż to chyba anioł, że ze mną wytrzymuje.Ale to może dlatego , że chodziłam do niej na NFZ, prywatnie może
by była inna, ale mnie na to nie stać. Więc teraz sama muszę sobie radzić.
Póki co mam leki od psychiatry , szpikuję się i czekam na jakieś
efekty leczenia(oczywiście te dobre), bo te zawroty to koszmar...........
Pozdrawiam.I lecę robić obiad.
rudziutka,
2009-11-05 13:40:34
Witam. ja mam takie pytanie co to jest niedomykalność pnia płucnego moja wynosi 2 cm... jak to sie leczy czy konieczna jest operacja...?