bezinteresowny,
2007-11-14 22:07:22
Dzieki,to juz troche wiemy,miewasz cos takiego?
~Alicja,
2007-11-15 11:22:00 (IP: 83.21.3***)
Sylwka,na razie jestem umówiona tylko wstepnie na ablcję, musiałam najpierw zrobić szczepionkę na żółtaczkę i doleczyć zęby. Miałam zadzwonić do prof. Walczaka kiedy będę po szczepionce. Ale z powodu tego ,ze nie wyszły mi przeciwciała po szczepionce (prof. kazał zrobic takie badanie wykrywajace te przeciwciała, czyli Anty HBs) troche sie to przedłużyło, bo musiałam wziąć dodatkową dawkę szczepionki. No i teraz okazało się, że juz je mam, więc lada dzień będę dzwonić i dopiero bede miala jakiś konkretny termin ablcjii. Dam znać jak będę wiedzieć.
Wiecie, że ja prawie nie czuje tych dodatkowych samych w sobie tzn. tych szarpnieć, tylko czasem jakieś pojedyncze, może tak odczuwa sie dodatkowe komorowe? Ale za to doskonale wiem kiedy mam ich więcej, bo od razu mam zawroty głowy, nogi jak z waty i odpływam.
Pozdrawiam Was serdecznie!
~martaa,
2007-11-15 11:47:11 (IP: 62.69.1***)
Czestoskurcze mam od 8 roku do tego tachykardie i dodatkowe.teraz czekam na ablacje
monika,
2007-11-15 19:22:08
Skurcze dodatkowe mam od 2004 regularnie, wcześniej miałam w 1998r i brałam magnez na 6 lat przeszły, niestety jak powróciły to już trzymają. Ostatnio od miesiąca czuje je często. Miałam holtera, Echo, kardiolog powiedział, że to nerwy i emocje, nic mi sie nie stanie. Niestety, trudno mi z nimi funkcjonować, dostaje leku. Zauważyłam, ze pojawiają sie często, nawet gromada, w sytuacji, jakiegoś dyskomfortu. W pracy, gdy muszę rozmawiać z kimś kogo niezbyt lubię itd. Zastanawiam sie jak z tym życ, jak sie odczulić, zauważyłam, że nawet nie sytuacji, ale myśli, wspomnienia, wywołują te okropne skurcze. Czuję je w gardle, jako pieczenie za mostkiem, jak wywijanie fikołków przez serce, i odrywają uwagę od spraw bieżących, powodują, że sie na nich skupiam, niszczą życie mnie i rodzinie.
Pomimo zapewnień jak się nie bać, pytałam kardiologa o to, że przecież wszyscy się denerwuja, dlaczego jedni to maja, drudzy nie, ale powiedział, ze nie wie.
~Panna,
2007-11-15 20:08:39 (IP: 83.20.1***)
Witam!! Tak na wstepie to fajnie że można tu pogadać z osobami które mają podobne dolegliwośći. Chciała bym się spytac skąd wy to wszystko weidzie na temat dodatkowych bo moi lekarze to zbyt wylewni nie są i mówia tylko tyle że mam brac tabletki a potem zobaczymy. Ja myślałm że jak je zaczne łykac to wszystko wtróci do normy a jednak nie czesto odczuwam tak jakby przerwe w biciu serca. Acha i skąd wiedziec że to częstoskurcz lub tachykardia itp.
Chciał bym się jak najwięcej o tych dodatkowych od Was dowiedzieć bo do lekarza ide dopiero w grudniu.
P.S. zaburzenia rytmu mam stweirdzone *dopiero od dwóch miesięcy* ;-)
~Sylwka,
2007-11-15 20:45:41 (IP: 212.244***)
Ach te dodatkowe! Pomyśleć, że tyle ludzi je ma! Ja o swoich wiem tyle, że so monomorficzne, czyli proste, nie ukłądają sie w salwy i to jest ich największa zaleta, bo pnooć przez to nie są groźne dla życie. Jak mi kardiolog powtórzył to wiele wiele razy, to mu uwierzyłam, chodzę do kontroli co 3 miesiące. Np dziś mam tak, że przez kilkanaście mintu mam dodatkowe co 4 czy piąte uderzenie serca, a potem przez kilka minut nie mam w ogole, potem co 3 uderzenia, potem w ogóle. Kiedyś to rohuśtanie mnie dobijało, ale teraz się przyzywczaiłam - i to tylko dlatego, ze wiem, że nie są niebezpieczne, tylko uciążliwe. I że są pod kontrolą. Nie mam stwierdzonej konkretnej przyczyny arytmii, prawdopodobnie jakieś mikroskopijne uszkodzenie. Jak bym mogła sie czuć tak jak dzić (czyli około 4.000 dodatkowych na dobę), to byłabym szczęśliwa, bo nie jest źle. Choć czasmi przy mniejszej ilości czuję sie gorzej - zawroty głowy, kamień w klatce dławienie w gardle, niepokój BRR. Dosć tego miauczenia, trzymajcie się, damy radę. dobranoc
~EWKA,
2007-11-15 21:09:25 (IP: 83.6.16***)
Witam ! widzę Sylwka ,że nadal nie bardzo się czujesz ...idż na zwolnienie i odpocznij plisss!
bezinteresowny,
2007-11-15 21:09:25
Witajcie wszyscy,do~panna~:
co do wiadomosci o dodatkowych itp mnostwo jest tego w internecie,sporo w czytelniach i ksiegarniach a troche takze w bibliotekach:)niestety dla slabszych jednostek nie jest to dobra lektura bo choc uswiadamia to takze wprowadzic moze zamet badz zasiac panike:)kto ma troche dystansu do swoich dolegliwocsi i nie jest hipohondrykiem moze czytac
do ~monika~
:gdybym mial to najlepiej okreslic,w dolegliwosciach jestes moim bratem blizniakiem lub raczej siostra:)mam to samo w sytuacjach dyskomfortu,a co wiecej takze od samego myslenia o czyms badz o kims,niesamowicie jest to zalezne od psychiki...takze zatruwa to zycie mnie i mojej rodzinie ale jakos strasznie nie jest.Natomiast nie wiem jak Ty,ale ja chcialbym zeby to nie ewoluowalo,nie wskoczylo na wyzszy poziom zlosliwosci,ale jak to zrobic gdy nie ma diagnozy,uchwytnej przyczyny?to jest wlasnie ten bol,pozdr cieplo:)
~Nadmorski,
2007-11-15 22:27:29 (IP: 83.25.2***)
Dlaczego EWKA się nie odzywasz? Sylwka, ten *net* naprawdę pomaga...
~minia,
2007-11-15 23:39:53 (IP: 85.219.***)
Ale niektorzy gubia sie w wypowiedziach zapominaja co napisali wczesniej cha cha
monika,
2007-11-16 11:48:15
Myślę, że Ci z nas , którzy nie maja udowodnionego tła organicznego - konkretnej choroby serca, muszą wspólnie pomyśleć nad jakimś planem, metodą wyjścia. Przynajmniej napisać co komu pomaga, kiedy tych skurczów jest mniej. Może ktoś słyszał o jakiś metodach, kto się tym zajmuje w kraju, jakiś ośrodkach. Bo jak to będzie długo trwało to skurcze czynnościowe staną się organika, wiadomo, że co dłużej trwa, trudniej się leczy. ja zastanawiam sie nad psychoterapią. Same leki tu nic nie dadzą. Ale myślę tez, że musi być coś, jakaś podatność, bo przecież nie u wszystkich to jest, mikro coś?
Najgorsze jest to, że większość z nas to ludzie młodzi, trzeba zająć się dziećmi, rodzinami, zarabianiem na chleb, a te zarazy w sercu nie dają żyć i nie możemy żyć pełnią życia tylko lękiem i oczekiwaniem, kiedy będzie następny buch.... STRASZNE.
Czuje sie jak inwalidka, a mam 33 lata.
~EWKA,
2007-11-16 13:34:12 (IP: 83.6.17***)
Witam ! Monika dokładnie czuję to samo :( chociaż jestem ciut starsza od Ciebie
tylko my mimo tego ,że czujemy sie jak inwalidzi ,normalnie chodzimy do pracy
chociaż czasem nie powinniśmy !
Nadmorski przecież jestem- :) odpisałam :)
Niewidziałam tu dawno KRYCHY ! kurcze TY jesteś z SOSNOWCA a w Sosnowcu leży w szpitalu moja znajoma - A ja mam do niej tak daleko :(
pozdr!
monika,
2007-11-16 13:49:18
Czy ktoś tak miała, ze nie wszystkie skurcze co sie czuje wychodzą w holterze?
~krycha,
2007-11-16 14:38:26 (IP: 83.30.1***)
Jestem Ewuniu tylko nie miałam czasu pisać czytam was miałam troche pracy wiesz ja mogę zanieś pozdrowienia od ciebie jeśli chcesz tylko napisz mi jak się ta pani nazywa i w którym szpitalu lerzy odpisz pozdr.
~Alicja,
2007-11-16 15:40:40 (IP: 83.21.4***)
Ja też mam 33 lata. I czasam mam wrażenie,że nie dam rady, ale staram normalnie żyć, pracować, choć czasem to ryzykowne, bo np. muszę pojechać gdzieś samochodem (służbowo), a nie powinnam, bo czasem czuje się jakbym cos piła - oczywiście przez dodatkowe.
Ale na szczęście ostanio jest gut (odpukać!), puk,puk, puk