~danka,
2007-07-11 19:09:51 (IP: 85.219.***)
A jeszcze zapytam jak daleko masz do Szczecina ja jade 3godz poc samochodem okolo2 i pol godz mam siostre to nieraz u niej nocuje w naszym powiatowym to czeka sie na kazda wizyte okolo pol roku a tam jak Ci pisalam to pani dr wyznacza ze swojego kalendaza
~mama wojtusia,
2007-07-11 19:51:48 (IP: 83.21.2***)
Mam godzine drogi autobusem na dworzec no a potem trzeba jeszcze pod szpital dojechac.samochodem krocej wieadomo okolo 40 minut do szczecina.
~Sylwka,
2007-07-11 22:18:50 (IP: 62.87.2***)
Słuchajcie. Wiem od lekarza, że nawet przy niegroźnej dla życia arytmii czuje się ją tak, jakby się serce wywracało na drugą stronę. I to wcale nie znaczy, że się zaraz padnie, np.trupem. Nie wiem, jak długo macie dodatkowe skurcze, ja od 4 lat, a dopiero od kilku miesięcy się ich nie boję. Wiem, że mnie nie zabiją, dlatego je oswajam.Powtarzam się (kiedyś już o tym pisałam na tym forum), ale NAPRAWDĘ można się przyzwyczaić.Tylko oczywiście pod kontrolą lekarza, żeby czegoś nie zbagatelizować. Ja, kiedy mocno źle się czuję, myślę, że najważniejsze, że to moja córka nie musi się tak męczyć. I wtedy jest dobrze. Trzymajcie się, nigdy nie jest tak xle, żeby nie mogło być gorzej. Pozdrawiam serdecznie.
~danka,
2007-07-12 07:15:27 (IP: 85.219.***)
Sylwka zgadzam sie z toba ja terz nauczylam sie z tym zyc w maju na ostatniej wizycie pani kardiolog wytlumaczyla mi jak mam postepowac i nie panikowac bo nerwy naprawde moga duzo zdzialac
~mama wojtusia,
2007-07-12 13:08:10 (IP: 83.21.2***)
Ehhh macie calkowita racje ja sie mecze juz ponad dwa lata wiem ze z tym mozna zyc i sie przyzwyczaic,czlowiek jest w stanie do wszystkiego przywyknac.ja jestem na etapie oswajania sie z tym dziadostwem.ale lepiej mi bedzie jak sie dowiem co mi konkretnie jest i jak z tym zyc.tylko smutno mi sie robi jak sobie pomysle ze juz tak bedzie do konca zycia bo mam dopiero 24 lata :(
~Sylwka,
2007-07-12 22:54:00 (IP: 212.244***)
Wiecie, mnie też złości, jak sobie pomyślę, że tak już do końca życia, a chciałabym pożyć jeszcze kilkadziesiąt lat. Mąż mnie pociesza, że medycyna tak szybko się rozwija, że bardzo możliwe, że za pare lat, takie skurcze będą do wyleczenia. Trzymam się tej myśli, może faktycznie? Tyle się zmienia, to niewykluczone. Więc bądźmy dobrej myśli i nie dajmy się!!! Dobranoc.
Ewa, co z Tobą, czyżby ten egzamin? A co u lekarza? Odezwij się!
~EWKA,
2007-07-13 13:29:14 (IP: 83.6.22***)
Witam !- u lekarza nie njgorzej - trzeba połykać *leków * żeby uzupełnić niedobory - (elektrolity - poniżej normy!)
Magnezin aż 3x po 500 , do tego żelazo ,oddzielnie oczywiście bo razem ich brać nie można. Nowy lek piramil - od ciśnienia i arytmii ( w ciągu pół roku 3 x zmieniany lek )ale ja narazie nie zmieniam wybiorę tamten poprzedni zostały mi jeszcze 2 opakowania - co znów wyrzucę ! A na nowy kolejne pieniądze wydam !!!
Tym bardziej ,że nie czuję się gorzej niż dotychczas !
Najważniejsze ,że nie ma nowych zmian w sercu!- a w ogóle to pani doktor się bardzo spieszyła ;( i załatwiła mnie szybciutko ! Z czego nie jestem zadowolona , bo z tego pośpiechu zapomniałam zapytać o pewne rzeczy !Mam schudnąć , niestety !!! Domyślałam się ,że tak będzie !Ja *zajadam * wszystkie stresy, których ostatnio mi nie brakuje !
Przydałyby mi się treningi NADMORSKIEGO :)
Egzamin mam na początku sierpnia , więc jeszcze trochę się podenerwuję !a potem trzeba troszkę zrzucić z siebie tłuszczyku !Zresztą już nie jem ciastek ani cukierków :)
Sylwka ! - dzięki za pamięć , urlopujesz już ?!
Ja chyba zabiore książki i wyjadę gdzieś na trochę - może będzie mi lepiej nauka wchodzić do głowy!:)
MamoWojtusia ! -a TY i jak po wizycie ?
POZDR.
~mama wojtusia,
2007-07-13 15:28:44 (IP: 83.21.2***)
Jeszcze nie byłam mamy teraz remont a potem sie przeprowadzamy wiec na razie krucho z pieniedzmy potrzeba troche czasu zeby sie odbic ale mysle ze pod koniec lipca lub na poczatku sierpnia pojade.
co mnie bardzo cieszy to od jakis dwoch dni ani jednego dodatkowego :) :) :) oby tak dalej mysle ze magnez duzo pomogl i to ze sie przestalam tak bardz denerwowac :)
~Japa,
2007-07-13 17:14:23 (IP: 83.22.2***)
Dzieje mi się coś takiego , jakby na chwile mi ścisło serce i puściło , to są te skurcze proszę o odpowiedź
~Shape,
2007-07-14 01:08:05 (IP: 62.69.2***)
Hej,jesli chodzi o skurcze dodatkowe,to tez je mialam(czego ja nie mialam...-czestoskurcz wezlowy ktory w 2003 r mialam leczony ablacja,wypadanie platka zastawki mitralnej,strune rzekoma w lewej komorze-kompletnie nie wiem coz to:)Mimo,ze ablacja sie udala i czestoskurcz juz sie nie powtorzyl,mialam zaburzenia rytmu serca-skurcze dodatkowe nadkomorowe-jedno szybkie uderzenie miedzy normalnymi i komorowe-dwa szybkie uderzenia po sobie,po nich przerwa wyrownawcza-uczucie przerwy w pracy serca okolo 1 sek,i nastepnie bardzo mocne uderzenie i znow normalny rytm,byly one bardzo meczace,zwlaszcza te komorowe,czesto mialam po kilka z rzedu,mialam je ciagle,nie bylo 10 min zebym nie miala choc 1,tak bylo do pazdziernika 2005.Myslalam ze tak bedzie cale zycie i pogodzilam sie z tym ze tak sie bede meczyc.Ale zaczelam cwiczyc aerobik typu fat burner i one przeszly.Nie calkiem ale pojawialy sie coraz rzadziej i byly duzo mniej intensywne,teraz czasem sie pojawiaja,ale rzadko,kilka razy na miesiac i prawie ich nie czuje,jestem tym bardzo zaskoczona na plus oczywiscie:)Wazne jest zeby cwiczyc tak by serce bilo okolo 120-130/min,wczesniej cwiczylam step-tu serce bije 180-200/min i po tych cwiczeniach nie bylo mi lepiej.Na poczatek najlepszy jest fat burner - tak pisze z autopsji,u mnie wyrazna poprawa nastapila po miesiacu,a pierwsze zmiany na lepsze juz po pierwszym treningu,cwiczylam co najmniej 3 razy w tygodniu,w domu z plyta dolaczona do gazety vita,trwa to 55 min. To moze wydawac sie banalne,ale mi pomoglo i jestem pewna ze wlasnie to,przeszly mi tez kolatania serca,teraz w spoczynku serce bije 60-72/min i wreszcie go nie czuje:)To przeszlo moje oczekiwania kilkakrotnie,teraz cwicze codziennie rozne formy fitness z plyt-fat burner,dance,shape,kick-boxing i jestem bardzo zadowolona,pozdrawiam.
~Kasia,
2007-07-14 09:37:42 (IP: 80.51.1***)
Do Shape. A jesteś po ablacji może i czy brałaś jakieś leki na serce ?
~EWKA,
2007-07-15 11:27:40 (IP: 83.24.2***)
Witam ! piekna pogoda !Wybywam na trochę :) do zobaczenia !
Pozdrawiam wszystkich !:)
~mama wojtusia,
2007-07-15 21:14:55 (IP: 83.21.2***)
Ufff żar z nieba sie leje ale ja uwielbiam goraco :) tak wiec dzisiaj zrobilismy grillam kielbaska ,karkoweczka i te sprawy :)
a jak sie czuja inne dodatkowokurczliwe serduszka w ten upal??
~Shape,
2007-07-16 12:57:33 (IP: 62.69.2***)
Do Kasi - przez 2 miesiace po ablacji bralam Lokren ktory jest beta-blokerem,jednak zle sie po nim czulam,bo mam astme,a te leki sa przeciwwskazane dla osob z astma,mialam dusznosci i bardzo sie meczylam,musialam go wiec po 2 miesiacach odstawic i wrocic do lekow przeciw astmie,ktore biore do dzis i tak bedzie juz zawsze.Leki na astme - beta-mimetyki powoduja przyspieszenie akcji serca i niemiarowosci,stad mialam dosc dlugo problem z zaburzeniami rytmu,ale powoli sie zmniejszyly.Od kiedy odstawilam Lokren nie biore zadnych lekow na serce,pozdr:)
~Kasia,
2007-07-17 10:57:00 (IP: 80.51.1***)
Do Shape. Po pierwsz jak masz na imie ? Napisz mi jeszcze jakie bierzesz leki na astme bo ja też mam duszności ?