avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

Stasiu...1400 na dobę, a jeśli jest 30 tyś na dobę???bo bya i tak...a ludzie tego nie czują i zyją z tym. 1400 to jest tylko 10%. a, że niszczy mi życie?to jest akurat skazanie do dalszych działań,. ale jak mówię, ja ablacji się boję.

avatar
minia IP: 83.2.240.**

gabi moze i masz racje ze przy malym nasileniu to moze i sie nie leczy tylko farmakologicznie a jeszcze zapytam bezinteresownego czy mozliwe aby po ablacji czego mi wczesniej nikt z lekarzy nie mowl po dzisiejszym ekg pani dr powiedziala ze mam dodatkowa droge przewodzwnia mam napisane zespol Llowna Ganonga Lewinea czy mozliwe aby po ablacji sie odnowilo

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

jeszcze lekarzom ze szpitala mogłam nie ufać, tym bardziej, że potwornie plątali się w zeznaniach. zatem poszłam do faceta z Ochojca, powiedział to co powiedział, że jesli nie będzie przyczyny pozasercowej(bo sercowej nie ma), to może wdrożyć mi leki. jak jest z lekami wiemy, albo nie działają, albo mają często działanie proarytmiczne. i co wtedy?męka na zasze, depresja czy starania o ablacje?nie wiem, nie wiemmmmmm

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

ciekawe wytyczne co do leczenia arytmii komorowej:


file:///home/gabrysia/Pulpit/leczenie%20arytmii%20komorowych

p,s. ja juz nie mam gdzie iść, każdy lekarz mówi to samo mniej więcej, moge co najwyżej molestować chłopka z Ochojca. komuś muszę zaufać, bo zwariuję.

avatar
bezinteresowny IP: 83.24.11.**

Dobra Gabisiu:),odpowiedz mi na kilka pytan:

1)czy masz jakiekolwiek inne dolegliwosci ze strony serca procz tych skurczy?
2)czy kiedykolwiek po skurczach robilo Ci sie slabo/mroczki/brak powietrza/nogi z waty/omdlenie lub wstawka tachykardii?
3)czy po wysilku cokolwiek sie zmienia na lepsze/gorsze czy bez zmian?
4)czy tolerujesz dobrze zarowno wysilek wytrzymalosciowy,np godzinny zwawy marsz,jak i zrywowy np wejscie na 5-6 pietro,sprint do autobusu?
5)jakie mialas badania do tej pory i jak mniej wiecej wygladaja ich wyniki?
6)czy jakies sytuacje z dnia codziennego maja wplyw na dolegliwosci skurczowe(emocje,zmeczenie,relaks,itp)
7)czy zimno,alkohol,kawa,mieta,syropy,wplywaja na skurcze u Ciebie?
8)czy wysilek izometryczny typu dzwigniecie czegos,trzymanie ciezkigo przedmiotu ma wplyw na skurcze?
9)czy lezenie plasko,po katem na 1 lub 2 boku,zmienia dolegliwosci na plus lub minus?
10)czy gniew,podniecenie,strach,zlosc,euforia,maja wplyw na czestosc arytmii?

po tej malej acz wciaz niepelnej wiwisekcji bedziemy temat drazyc dalej!

ps.nie ma zadnej granicy ilosci skurczy,ze od tej leczymy a do tej nie!!!!

Kryteria sa takie:
1)zle konsekwencje hemodynamiczne
2)ewolucja ekstasystolii do tachyarytmii
3)B.zle znoszenie osobnicze ograinczajace aktywnosc zyciowa do wegetacji(chocby nawet odczucia te byly subiektywne:nikt nie wie jak boli mnie zab mocno ani jak Cirbie skurcze mocno niszczą!)
4)Salwy,gromady,r na t,mogace wywolac grozne tachyarytmie
5)Podstawowa choroba serca

to tak z glowy,wiecej pewnie jest tego...

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

ech, zbieram się do tego całego psychologa. leje jak z cebra, serce wiadomo. rzecz w tym, że gdybym tego nie odczuwała to żyłabym sobie spokojnie. dziewczyna z 9 tysiącami pobudzen komoroych została bez leków, ale ona NIC nie czuła nic. a mój standard życia legł w gruzach i to jest wskazanie do leczenia na pewno. głównie ablacją, brrrrrr.
miłego dnia Wszystkim:*

avatar
bezinteresowny IP: 83.24.11.**

Minia,
jak najbardziej,
wiesz ze niektorzy abluja sie nie raz a 5 razy na przyklad,
i nie tylko dlatego ze 1 nie dala efektow zadowalajacych,
tylko np dala efekty dobre,
ale po roku czy po 10 latach powstalo nowe ognisko drogi doadtkowego przewodzenia,
przeciez wiesz ze wszelkie nacieki tluszczowe,zwloknienia tkanki zastepujace w mikro skali zdrowa tkanke miokardium moga byc idealnym siedlikim do powstania nowych drog,
a nawet na poziomie komorkowym ich rozrost(jak w zapaleniu olbrzymiokomorkowym)moze zdzialac to samo,
trudno robic sobie profilaktycznie biopsje co roku,
ale tak to jest mozliwe i po prostu sie zdarza?
zdarzylo Ci sie?
jakie sa teraz Twoje sercowe problemy?(nie,nie pytam o malzonka:)

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

*1)czy masz jakiekolwiek inne dolegliwosci ze strony serca procz tych skurczy?
2)czy kiedykolwiek po skurczach robilo Ci sie slabo/mroczki/brak powietrza/nogi z waty/omdlenie lub wstawka tachykardii?
3)czy po wysilku cokolwiek sie zmienia na lepsze/gorsze czy bez zmian?
4)czy tolerujesz dobrze zarowno wysilek wytrzymalosciowy,np godzinny zwawy marsz,jak i zrywowy np wejscie na 5-6 pietro,sprint do autobusu?
5)jakie mialas badania do tej pory i jak mniej wiecej wygladaja ich wyniki?
6)czy jakies sytuacje z dnia codziennego maja wplyw na dolegliwosci skurczowe(emocje,zmeczenie,relaks,itp)
7)czy zimno,alkohol,kawa,mieta,syropy,wplywaja na skurcze u Ciebie?
8)czy wysilek izometryczny typu dzwigniecie czegos,trzymanie ciezkigo przedmiotu ma wplyw na skurcze?
9)czy lezenie plasko,po katem na 1 lub 2 boku,zmienia dolegliwosci na plus lub minus?
10)czy gniew,podniecenie,strach,zlosc,euforia,maja wplyw na czestosc arytmii?

po tej malej acz wciaz niepelnej wiwisekcji bedziemy temat drazyc dalej!

ps.nie ma zadnej granicy ilosci skurczy,ze od tej leczymy a do tej nie!!!!

Kryteria sa takie:
1)zle konsekwencje hemodynamiczne
2)ewolucja ekstasystolii do tachyarytmii
3)B.zle znoszenie osobnicze ograinczajace aktywnosc zyciowa do wegetacji(chocby nawet odczucia te byly subiektywne:nikt nie wie jak boli mnie zab mocno ani jak Cirbie skurcze mocno niszczą!)
4)Salwy,gromady,r na t,mogace wywolac grozne tachyarytmie
5)Podstawowa choroba serca*

no własnie!to są te kryteria. ja do tej pory nie miałam konsekwencji hemodynamicznych, ale czy to się nie zmieni?kto to wie.....ewolucja, to samo...jak to przewidziec, siedzieć i czekać....podstawowej choroby serca nie mam, w każdym razie nie wykryto, r na te nie mam, salwy nie wyszły, choc raz mi sie wydało, że miałam salwę jakiś miesiac temu. co do standardu życia, a raczej wegetacji-OTO JEST MOJE NAJWAZNIEJSZE na tę chwilę przynajmniej kryterium. żle znosze skurcze, są cały dzień, niszczą mi życie najkrócej mówiąc.

CO DO PYTAN:

1.nie mam innych dolegliwosci poza kopaniem

2. po skurczach nie robiło mi się słabo, nawet podczas 5-godzinnej nieustannej bigeminii. ale raz, jak pisałam miałam jakis atak trzęsawy, szybkiego bicia serca przez 20 sekund i wielomocz.

3.przy wysiłku i szybkim tętnie skurcze znikają, potwierdziła to bieżnia.

4. moja tolerancja wysiłku nie jest duża ze względu na tuszę, zawsze taka była, męczyłam się zawsze, bo generalnie za dużo dzwigam na sobie:/. bezwględnie muszę schudnąć.

5.moje badania do tej pory to 3 HOLTERY, echo serca, bieżnia, tarczyca, poziom elektrolitów.

6.nie widzę związku codziennych zajęc, nastroju ze skurczakami, one są cały czas, wartość mniej więcej stała.

7.kawa wpłya, nie mogę jej juz pić niestety.

8. nie wiem, niczego ciężkiego nie dziwgam:P

9.leżenie na płasko nasila skurczacto, na boku zmniejsza, ale ogólnie ona są, są, są, są..........

10. wymieniony przez Ciebie zresztą bardzo zmyślniel) wachlarz odczuć wszelakich kiedyś miał znaczenie na początku choroby, teraz skurczactwa są poza tym i robią co chcą.

DZIĘKUJĘ Doktorze za okazaną uwagę i upraszam się o interpretację przeprowadzonego wywiadu:)

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

aha, no ewolucja była taka , że kiedyś było ich mniej aa teraz więcej i układają się bigeminie.

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

aha, wejscie na 6 piętro to dla mnie duzy wysiłek i mam wówczas potwierdzoną tachykardie zatokową na Holterze, ale jak mówię, ja jestem sporo za gruba, na mnie lekarze w tym zwględzie biora poprawkę, Serce w takich warunkach musi przyspieszyc. reszta badan jest dobrych, echo zaskakująco dobre, dobra frkacja wyrzutowa itd.

avatar
minia IP: 83.2.240.**

tak jak pisalam wczesniej rano zle sie czulam bol za mostkiem dusznosc i tak jaby serce zamieralo na moment a przt tym strach no to udalam sie do rodzinnego, a i cisnienie niby nie duze 156/100 ale mnie to niepokoilo dr zrobila mi ekg i powiedziala ze mam nieduze niedotlenienie z obnizeniem odcinkaST niepelny blok prawej odnogi peczka hisa to wychodzi mi od niepamietnych czasow no i wstawki migotania przedsionkow i dodala ze mam zespol LGL nigdy nikt o takim czyms nie mowil jezeli Bezinteresowny cos wiesz to prosze napisz

avatar
bezinteresowny IP: 83.24.11.**

No prosze droga Pani Pacjentko,
rokowanie odlegle jest pomyslne!:)

naprawde tak mysle,bez zadnej innej skazy na sercu,bez zwiazku z wysilkiem(wrecz wzorcowy zwiazek pozytywny!),bez zwiazku ze skokami adrenaliny(b.wazny czynnik),

hej!!
jestes zdrowa jak ryba:DDD

pieczemy tort?oblewamy?

chlodze szampana!:)

avatar
bezinteresowny IP: 83.24.11.**

Minia lgl to jak wpw jeden z zespolow preekscytacji po prostu

avatar
Gabi33 IP: 79.175.229.**

*jestes zdrowa jak ryba:DDD*

żarty się Pana trzymają Doktorze.......nie mniej jednak tort mozna upiec, a nawet.......spożyć:P:P:P

avatar
bezinteresowny IP: 83.24.11.**

ku pokrzepieniu serc Minia:

*Zaburzenia rytmu, przewodnictwa i repolaryzacji
mięśnia sercowego można ujawnić u osób ze strukturalnie
prawidłowym sercem, a mimo to może wystąpić nagły
zgon sercowy. Najczęściej dotyczy to pacjentów z wydłużonym
czasem QT (L-QT, long QT syndrome) [21–23], zespołem
Wolffa-Parkinsona-White’a (WPW), zespołem Lowna-
-Ganonga-Levine’a (LGL), wrodzonym blokiem przedsionkowo-
komorowym (A-V, atrioventricular), rzadko — z zespołem Brugadów.*