avatar
MIKI IP: 213.17.151.**

Pierwszy raz dopadło mnie to kilka lat temu w drodze nad morze- na autostradzie. Lęk połączony z zawrotami głowy, wrażenie, że zjeżdżam z drogi. Jechałem sam. Dojechałem ledwo żywy omijają już autostrady. Na miejscu mi przeszło. Ale lęk przed autostradą został. Dodam, że jeżdżę już od 1987 roku, wcześniej przed tym nieraz do Niemiec po 2000 km autostradą. Zawsze lubiłem jazdę. Potem na jakiś czas mi przeszło. Wróciło jakoś rok temu. Lęki na autostradzie. Wiem, że jadę OK i nic się nie dzieje a mam wrażenie jakbym zjeżdżał z drogi, w głowie mi się kręci serce kołacze. Najgorsze, że dopadło mnie to też w tym roku podczas jazdy w mieście. Jadę 40 km/h a wydaje mi się, że zaraz zjadę, kręci mi się w głowie, serce kołacze, ręce drżą. Po kilku dniach męki kiedy nie mogłem dojechać do pracy 7 km- ustąpiło samo. Dodam, że napady lęku zdarzały się w samochodzie nawet jak stałem- w korku czy na zatarasowanej drodze. Lęk dopadł mnie też na koncercie w tłoku. Myślałem, że się przewrócę, duszności, kołatanie serca. A nawet raz w teatrze. Jestem ogólnie często zestresowany a pierwsze zdarzenie, które opisałem działo się po utracie pracy. Czy ktoś też miał podobne objawy, szczególnie podczas jazdy autem i jak sobie poradził.

avatar
pola12 IP: 77.253.132.**

Kilka dni temu,bez żadnego powodu,dopadło mnie uczucie lęku wlasnie wtedy,gdy prowadziłam samochód.To było straszne-czułam się tak,jakby mi coś wyssało tlen z wnętrza.Nie mogłam się zatrzymać,jechałam dwupasmówką,nie mogłam się zatrzymać,wszędzie zakazy.Nogi mi drżały,byłam pewna,że spowoduję wypadek.Wreszcie znalazłam jakąś zatoczkę.Do domu odholowal mnie póżniej mąż.
Dzisiaj zaczęło mnie też to dopadać,nawet gdy stałam na światłach....ale od mojego terapeuty wiem,że im częściej weryfikujesz się ze swoim lękiem,tym jest go mniej.Musisz więc za wszelką cenę jeżdzić samochodem.Jak najczęściej.Tylko tak możesz zwalczyć lęk.Chociaż,przyznaję,jest to cholernie trudne.

avatar
MIK IP: 213.17.151.**

Na światłach też mnie to dopadała. Na razie jest OK, po mieście jeżdżę jak dawniej ale cały czas boje się, że to wróci i pokonanie kilometra będzie gehenną. Możesz mi powiedzieć jakie leczenie stosujesz, bo piszesz coś o terapeucie.

avatar
EWUŚ IP: 95.40.72.**

Witam moi mili ja mam to samo od20 lat niestety to nerwica:( trudno z tym zyc ale trzeba:) ja pisze na watu napady paniczno lekowe a agorafobia jest sporo takich ludzi jak Wy wejdzie poczytajcie moze popiszecie cos więcej:) w gronie zawsze łatiej pamietajcie:)zapraszam . Ja do tej pory jak jest korek gigant to panikuje a jak stoje jeszcze na srodkowyn pasie to tragedia.

avatar
gosia39 IP: 83.2.29.**

Ja natomiast po swoim niezbyt dużym mieście,jeżdzę w miarę bez żadnych większych atrakcji.Natomiast jak mam gdzieś dalej wyjechać to od razu mnie bierze,czuję się tak jakbym siedziała obok siebie,w głowie mi się kręci,serce mnie dusi,tak jakbym zeszła z karuzeli.więc sama nie jeżdze nigdzie daleko tylko jak jest mąż to mówie ,,ja jadę a jakby co,to dalej jedziesz Ty,,.

avatar
pola12 IP: 77.253.129.**

Mik,poddałam się psychoterapii behawioralnej.Wyjaśniono mi,w jaki sposób pojawia się lęk,dlaczego na niego reaguję tak,a nie inaczej.Wbito mi do głowy 3 zasady:
1.Od lęku nie da się umrzeć ani zwariować.
2.Lęk rosnie do dwóch godzin,faluje i wraca.
3.Im częściej weryfikuję się ze swoim lękiem,tym jest go mniej.
Nauczono mnie zasad relaksacji(ćwiczenia oddechowe)i zawężania pola uwagi poprzez wpatrywanie się w tarczę zegarka-konkretnie czubek sekundnika.
Działało własnie do czasu,kiedy lęk nie pojawił się w samochodzie albo gdy prowadziłam lekcje.Jak wtedy zastosujesz metody relaksacji?!Kiedy zgłosiłam ten problem swojemu terapeucie,ten mnie po prostu olał i przestał odbierać moje telefony.
Do tej pory nie wiem,jak sobie poradzić w takiej sytuacji i,jak pisze gosia 39,dłuższa trasa powoduje u mnie tak zwaną antycypację-czyli lęk przed lękiem.Celowo więc tego unikam,do pracy jadę pięć minut,ale dłuższa trasa,a mieszkam w Gdańsku,jest dla mnie makabrą.Jedyna pociecha w leku-asentrze.Dzięki niej ataki paniki mam bardzo rzadko.
zapraszam na str.*Nerwica-objawy-jakie występują*.Tam jest nas znacznie więcej.

avatar
MIKI IP: 213.17.151.**

Wiesz Pola, chyba najgorszy jest ten lęk przed lękiem. Od 2 m-cy po mieście jeżdżę bezstresowo, ale... No właśnie jest to ale bo podświadomie cały czas myślę czy to nie wróci. Czasem się zapomnę przycisnę gaz, jest w porządku i nagle myśl jak znów wrócą zawroty głowy albo inne objawy. Marze o wyjeździe samochodem do Paryża ale jak to zrobić jak na 1400 km z 1000 to autostrady ( z pięknymi widokami nieraz- pamiętam podróże do niemiec A4). A propos autostrady. W czerwcu jadąc z Katowic zabłądziłem i omyłkowo wjechałem na autostradę A4. Przejechałem do najbliższego zjazdu jakieś 30 km i nawet nie było źle ale zacząłem się bać, że zacznę się bać i już zaczęło się to nakręcać. Po zjeździe OK. Możesz coś napisać więcej o tym leku asentra ?

avatar
pola12 IP: 77.253.138.**

Miki,asentrę biorę z przerwami od 7 lat.Jestem z niej bardzo zadowolona.Biorę połówkę(50mg).Dla mnie najważniejsze jest to,że nie uzależnia,pozwala natomiast normalnie funkcjonować.Nie odczuwam przy tym żadnych skutków ubocznych,takich jak sennośc,zawroty głowy,mdłości czy inne.Zwykle lekarze na początku przepisują asentrę z innym lekiem(np.xanaxem),ponieważ działa dopiero po upływie miesiąca.Ale na pewno warto poczekać.Nie oznacza to,że lęki nigdy się już nie pojawią,ale jest ich o wiele mniej.
Pozdrawiam cieplutko.Mam nadzieję,że uda Ci się dotrzeć do Paryża!Uwielbiam tam być.

avatar
Angelika02

Miki, ja również mam lęki przed i podczas jazdy ale pociagiem, busem i autem. Powiedz mi udalo Ci się pokonac jakos te leki?

avatar
jadwigaszpaczynska

Witam Wszystkich.
O agorafobii i sposobach radzenia sobie z nia mozna znaleźć informacje w książkach *Strach i panicczny lek* R.Bakera, *Pokonac leki i fobie * Bernis i Barrady oraz polecam uwazne wczytanie sie w historie męzczyzny, który wyszedł z nerwicy lekowej:moja-nerwica.republika.pl ( w tym informacje zawarte pod tematem *Wyzdrowiec* na pasku u góry tej opowiesci).Zapraszam tez do przyjrzenia sie informacjom i postom zamieszczonym na wątku *Z nerwicy sie wychodzi* na tym forum.Pozdrawiam.

avatar
Angelika02

Miki przecytaj sobie ten tekst... Coś takiego znalazłam... Nie wiem czy się przyda czy nie, ale...
Amaksofobia, czyli lęk przed jazdą samochodem to dość często spotykane zaburzenie lękowe z grupy fobii. Fobie leczy się najczęściej metodami behawioralnymi, opartymi na desensytyzacji, czyli odwrażliwianiu pacjenta z fobią. W przypadku lęku przed jazdą samochodem, taka desensytyzacja polega na stopniowym przyzwyczajaniu pacjenta do sytuacji jazdy i wygaszaniu negatywnych emocji związanych z jazdą pojazdem. Na Uniwersytecie w Manchesterze postanowiono sprawdzić, czy do wygaszania lęków związanych z jazdą samochodem można zastosować wirtualną rzeczywistość. Okazało się, że taka metoda terapii jest wyjątkowo skuteczna i tania.

The Virtual Reality Exposure Treatment (VRET) polega na nałożeniu pacjentowi na głowę specjalnego kasku z goglami, które przenoszą pacjenta w trójwymiarowy świat. Na goglach pacjent prezentowany ma widok taki jakby jechał samochodem a program kontroluje poziom strachu odczuwanego przez pacjenta (poprzez czujniki umieszczone na palcach pacjenta i jego klatce piersiowej). Operator prowadzący sesje terapeutyczną może sterować tym co pacjent ogląda w goglach – może przyspieszać i zwalniać pojazd, zakręcać, prezentować mniej i bardziej stresujące wydarzenia (pieszy na drodze, przejazd mostem itd.). W ten sposób można wygodnie sterować tym co pacjent widzi i jednocześnie kontrolować jego reakcje. Dla pacjenta, leczenie przez wirtualną rzeczywistość jest bardziej bezpieczne, a ponieważ pacjent czuje się bezpieczniej niż gdyby desensytyzacja prowadzona była w realnych warunkach , wygaszanie następuje szybciej.

Metoda, nadal jest w fazie testów, ale twórcy widzą, że jej możliwości do leczenia fobii są w zasadzie nieskończone – zamiast programu do jazdy samochodem, można przecież załadować do systemu program do leczenia fobii każdego innego rodzaju.

http://www.psychika.eu/lek-przed-jazda-samochodem-leczenie-metoda-wirtualna/#ixzz0vDNqX3fP

avatar
ika35

cieszę się że nie jestem sama z moim lękiem przed jazdą, może razem znajdziemy jakiś sposób. Niestety ostatnio doszedł mi nowy, lęk przed wyjazdem moich bliskich taki na dłuższy okres. Psycholog twierdzi,że to podświadoma zazdrość oto co ja mogłabym robić na takim wyjeżdzie, ale to mnie zupełnie nie pociesza

avatar
rika28 IP: 87.205.31.**

Moi drodzy ja także odczuwam lęk podczas jazdy samochodem chociaż jeżdżę za pasażera. nie robię prawa jazdy z tego względu iż się boję. Od małego odkąd pamiętam mam ten lęk. Kiedy jadę odczuwam strach. Jest to coś okropnego. nie wiem jak sobie z tym poradzić żeby to mineło.

avatar
pp IP: 89.238.13.**

Borykam się z tym kłopotem od ponad 2 lat. Tak jak wielu z Was wyjeździłem wcześniej tysiące kilometrów i sprawiało mi to niesamowitą frajdę. I nagle kop prosto w plecy...
Ponad rok absencji za kółkiem spowodowane strachem... tak jak piszecie: nawet korek w mieście przyprawiał o zawrót głowy. Odkryłem jednak swoje strachy w głowie i zacząłem zmuszać się do jazdy. Powoli i konsekwentnie po kilku miesiącach udało mi się osiągnąć 90km/h w trasie :) Dużo pozytywnego myślenia i stawianie czoła abstrakcji, która rodzi się w mózgu i przelewa na całe ciało.

Za każdym razem, kiedy wsiadam za kółko, mam świadomość, że robię coś co kocham i co mnie przeraża. A moja pasja była ostatnio górą.
Dziś wyprzedzając na 2-pasmówce tira dopadło mnie tak niespodziewanie, że żałuję, że w ogóle spróbowałem z tym walczyć. Mogłem kogoś zabić... Totalne uderzenie ciśnienia w głowie i pełna niemoc. Czułem jak wciąga mnie pod to auto a ja nie wiem jak trzymać się drogi. Udało mi się zachować jakąś rezerwę zdrowego rozsądku i mimo, że linie na jezdni mi się zlewały zjechałem na pobocze. Nie muszę Wam opowiadać jak się czułem i jak zły na siebie jestem.

Wciąż szukam rozwiązania i staram się jak mogę. Ale proszę Was wszystkich, zastanówmy się czy warto być dla kogoś zagrożeniem? Pola pisze o weryfikowaniu swojego lęku i nie mogę się z nią nie zgodzić. Ale nie mogę ryzykować czyjegoś życia. Musi być inny sposób.

Życzę wszystkim odnalezienia sposobu na własne, prywatne strachy!!

avatar
marco IP: 217.162.222.**

ja juz nie jezdze od 15 lat , zaszylem sie w 4 scianach i prawie nie wychodze z domu , jezdze troche rowerem , szcezrze mowiac to juz ....wszystko .