avatar
xyz123 IP: 77.79.222.**

A ja myśle, że niektórzy mają już tutaj tak przećpane głowy, że nie wiedzą co piszą i nie przyjmują do wiadomości, że ich zioło może być złe :)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
erdewu

Napiszę Ci swoją historię ziom.

Paliłem bite 5 lat z czego ostatni rok był przegięty bo prawie dzień w dzień. Nic mi się nigdy nie działo zawsze pozytywna zajawka. Od pół roku zacząłem pracować i moje zmęczenie narastało czułem się nie wyspany i tak jakbym żył w ciągłym stresie. Zajarałem sobie z kumplem gandzi i graliśmy sobie mecze w PES*a było gitesik. Nagle padł pomysł, żeby uderzyć wiadro, a ja już byłem troszkę zrobiony, no ale nic czemu nie większa bańka? Po pół godzinie zrobiło mi się strasznie źle, nic mnie nie bolało, ale czułem w środku wielki niepokój. Szybko przerwałem granie i powiedziałem ziomowi, że idę w kimono bo się źle czuje. Spoko położyłem się spać i nie mogłem zasnąć coś mi się działo, ale nie wiedziałem co. Nagle wpadłem na pomysł, żeby zmierzyć sobie ciśnienie. Poprosiłem siostrę, żeby ona to zrobiła. Nic zmierzyła mi wyszło lekko podwyższone 140 na 95 bodajże. Pomyślałem, a to luzik pewnie lekki skutek uboczny tego wiadra i poszedłem spać. Wstałem rano, a siostra mi mówi, że tętno miałem 226 !!! lekko ugięły mi się nogi bez kitu. Podobno wpadała do mnie do pokoju sprawdzić co ze mną. Powiedziałem sobie ograniczam i to na maksa, a wiadro odejdzie w zapomnienie, jedną lufkę raz na 2 tygodnie mogę sobie zajarać. Wkręcanie wkręcaniem, ale tętno faktycznie skacze po jarańsku. Oczywiście jak sam sobie wkręcasz to jest źle bo wtedy bardziej czujesz bodźce, Twoje zmysły są bardziej wyczulone i nawet czujesz bicie tętna, serca. Zakupiłem sobie zegarek, który mierzy tętno, tak dla siebie bo gram tez w piłkę więc żeby też mi był przydatny na treningi. Pomyślicie, że lekko zwariowałem hehe, może i tak, ale ja zawsze lubię mieć wszystko pod kontrolą. Jak jesteś w stanie spoczynku Twoje tętno wynosi ok. 80. Zapaliłem sobie raz (2 maszki z lufki) skoczyło mi do 160. To raz na treningu wytrzymałościowym miałem 180, więc różnica na maksa nic nie robię, a tętno mam jakbym robił konkretny trening. Postanowiłem mocno ograniczyć gandzie bo wiem, że to może się źle skończyć i daje sobie spokój, zdrowie dla mnie ważniejsze, zresztą jak nie pale jakiś czas jakoś mam więcej siły. Także taka historia troszkę podobna do Twojej. Trzymaj się i żeby zdrówko dopisywało.
P.S. Rzadko Palę, Ale Jestem Za Legalem ! :D

avatar
Ariel91 IP: 83.18.204.**

Cześć wszystkim. Paliłem regularnie dwa lata dzień w dzień. Nigdy nie miałem większych objawów, nie ruszałem też wtedy papierosów. Jedynie Marihuana i relaks przed FIFĄ czy UFC. Później odstawiłem jaranie na długi czas, paliłem może raz na 1/2 miesiące. Wczoraj spaliłem wieczorem jedną lufkę, nagle źle się poczułem. Krzywiły mi się usta oraz ciśnienie zatykało mi uszy. Ciśnieniomierz nie zmierzył mi ciśnienia z tętnem. Myślałem, że skończę życie. Puls miałem około 230 uderzeń na minutę. Brałem gorącą kąpiel by zmniejszyć puls, ale nie pomogło. Nie potrafiłem sobie pomóc. Wiecie może czym to jest spowodowane?

avatar
mic IP: 89.231.69.**

Byłem w Holandii i kuiłem sobie 10 gram i wszystko zjarałem w 2 tygodnie sam i nic mi nie było .Ale tamto jaranie jest lepsze ,jest jakby takie naturalne.Bo ide do sklepu i kupuje legalnie i mam jakiś tam procent ,że jest to przez kogoś kontrolowane.Jak chcesz kupić większą ilość to ci nie sprzedadzą .Wogóle jak to weżmiesz do ręki to masz takie łodygi prosto z kszaka a nie jak u nas kupujesz pokrószone i nawet nie wiadomo z czym to oni to mieszają.Zaprawiają to jakimiś eterami czy ch.. wie czym te warszawskie skuny.Wogóle papierosy i marichuana uzależnia jak każda używka.Nałóg papierosowy jest bardzo silny .Dziwny jest ten świat jedni mówią tak drudzy tak ale to sobie samemu trzeba odpowiedzieć czy ja tak chce żyć.*Co gandzia daje mu a co zabiera niech sam wybiera*Wszystko z umiarem jest w granicach rozsądku .

avatar
Isis IP: 195.150.224.**

Cześć!
Przeczytałam cały temat i jedyny wątek, którego moim zdaniem tu brakuje to kwestia związku pojawiania się tego stanu podwyższonego tętna z tętnem i ciśnieniem, które mamy na co dzień (jeśli się pojawiła to sorry).
Gandzię zapaliłam w życiu kilka razy, z czego dwa ostatnie (ok 3 lata temu) wspominam źle. Tak jak koledzy i koleżanki wyżej: chłod na całym ciele, ale jednocześnie fale gorąca, uderzenia krwi do głowy i oczu, także przesuwające się po całym ciele. Do tego myslałam że albo dostanę udaru albo serce mi wysiądzie. Za pierwszym razem byłam na czczo, paliłam fajki i wzięłam 4 duże buchy - myslałam, że umrę, kolega ze mną został, nie zostawił mnie. Jedzenie nie pomogło, musiałam przeleżeć 12 godzin. Za 2 razem wzięłam najedzona i popijając pierwsze piwo, jednego buszka, którego trochę przetrzymałam w płucach - znów 12 godzin nie moje. Gdyby nie koleżanki, które do mnie mówiły i czuwały przy mnie pewnie bym dostała ataku paniki i zeszła z tego łez padołu;) Dodam, że rzecz jasna żadna wkręta to nie była i nie jestem panikarą.
Na co dzień moje ciśnienie wynosi średnio 80/50 albo 90/60 tętno ok 80. Podczas tych tripów nie było niestety czym zmierzyć. Tętno na pewno miałam wysokie, bo słyszałam je po prostu. Dodam jeszcze, że nie ładuję w siebie tigerów, najwyżej mocną kawę od czasu do czasu, bo też się potem źle czuję (żeby kawa mnie pobudziła potrzebuję ich ok. 3 powiedzmy espresso, ale nie piję codziennie).
Od czego więc zależy ten stan? Może dawka dla mnie powinna być po prostu mniejsza, np 2 płytkie zaciągnięcia? Nie mam zamiaru próbować, po prostu zastanawiam się nad przyczynami. Stresy i nerwice też nie wchodzą w grę, wtedy czułam się psychicznie bardzo dobrze. Zielsko też było dobrej jakości, od ludzi, którzy palili regularnie sprawdzony towar, nie jakieś suszone brokuły *spryskane muchozolem*. Mieliście podobnie z takim pulsem i cisnieniem wyjściowym jak moje?
Pozdrawiam

avatar
PiotrBo IP: 77.95.48.**

Witam. Nie wiem od czego zacząć ale palę susz konopny kilka razy w tygodniu. Na początku chciałbym środkowym palcem pozdrowić prohibicyjnych *specjalistów* którzy wrzucają marihuanę do worka z innymi narkotykami ale ich jedyna wiedza płynie z teorii. Ja marihuanę i papierosy palę od ponad 5 lat, teraz mój wiek to 21. Po dzień dzisiejszy mogę określić swoje serce jako zdrowe gdy chodzi o te liczbowe parametry - przed chwilą mierzyłem - 126/77 i tętno 66 a paliłem kilkanaście godzin temu, wieczorem. Nie zmienia to faktu że jakieś 2 lata temu, pod koniec wakacji, był pewien kryzysowy moment. Te dziwne objawy (nie mierzyłem nic ale tętno odczuwalnie ponadnormowe i coś jakby po sercu chodził jakiś robal) dopadły mnie i kumpla w dokładnie tym samym czasie z czego można było wnioskować że to kwestia sortu jaki akurat wtedy był w mieście. Tyle że on jest osobą słabą psychicznie i popadł w jakieś stany lękowe, rzucił używki, zaczął branie psychotropów i takie tam blablabla, do dziś jest jakiś wyobcowany. Ja natomiast przeczekałem to i jak paliłem tak palę, po prostu te pojedyńcze przypadki nie zepsuły mojego nastawienia do marihuany. Teraz te objawy nie występują u mnie. Tak mi się wydaje bo czasem kontrolnie złapię się za serduszko ale nie ma nic niepokojącego. Myślę że faktycznie marihuana może powodować mniejszą wydajność w dotlenieniu krwi lub jej pompowaniu ale pewne jest dla mnie że to możliwe tylko w momencie kiedy jest się pod jej wpływem, wtedy jest się w stanie lekko jałowym, nienastawionym na zbytni wysiłek (choć to też nie reguła bo sport niewyczynowy to sama przyjemność pod wpływem MJ). Myślę że, za swoje problemy w dużej mierze możecie podziękować bardzo mądrej polityce państwa w temacie narkotyków. Zmusza was do kupowania niezbadanego tematu i płacenia mafijnego haraczu bo przecież wtedy ryzykujecie dużo mniejsze konsekwencje niż uprawiając własny sprawdzony krzew (co z tego że tylko na swój użytek). Gdybyśmy mieli pewność że palimy czysty sort to konsekwencje użytkowania stałyby się dużo bardziej jawne i nie sprzeczalibyśmy się co wynika z czystej rośliny a co z wspomagaczy do niej dodanych. Prawda jest gdzieś po środku (z lekkim przechyleniem na zanieczyszczenia). Na koniec dodam że po pierwsze jeśli macie już wybór (na przykład będąc na terenie cywilizowanego kraju do jakich Polska się nie zalicza) to wybierajcie łagodniejsze odmiany bo to wystarczy - endorfiny sie podniosą ale nie złapiecie jakiejś totalnej odciny. Po drugie, poalczka palcie z bongo bo w ten sposób oczyścicie go przynajmniej z cząsteczek stałych choć nie są to oczywiście jedyne zanieczyszczenia jakie w nim występują. Zdrowego palenia, umiaru i unikania policji życzę!

avatar
ania005 IP: 83.7.18.**

Nie jestem przeciwniczką żadnych używek -chcesz to pal ,pij ,ćpaj ,wdychaj ,łykaj ,wąchaj -twój wybór .Tylko uważam że mając 21 lat jesteś troszkę za młody na wywody .Pogadamy za 20 lat .Znałam 3 osobników ,żaden już nie żyje ,zmarli dawno temu a byli w moim wieku ,Mam 41 lat .Byli weseli ,inteligentni .Żaden element ,mieli żony i dzieci .Wnioski wyciągnąć sobie trzeba samemu .

avatar
PIOTRBO IP: 77.95.48.**

Ale jakich 3 osobników którzy młodo zmarli znałaś bo nie rozwinęłaś tej myśli. Chcesz mi powiedzieć że umarli od palenia marihuany czy masz coś mądrzejszego do powiedzenia w tym temacie? Ja przecież nie piszę że marihuana jest nieszkodliwa (skutki są również w psychice ale mało widoczne przez drugą osobę) ale nie opowiadaj mi tu o żadnym ćpaniu i wąchaniu bo to się zwyczajnie do siebie nie umywa. Gdybym przećpał, coś wywąchał lub wypił wódkę za wszystkie pieniądze które wydałem na MJ to wyglądałbym dzisiaj jak trup. Tak się natomiast składa że studiuję, dorywczo pracuję i mam się całkiem dobrze a z niezapaleniem nie mam problemu gdy są jakieś ku temu okoliczności. Ale co ja ci będę opowiadał jeśli masz 2 razy tyle lat co ja i uważasz się z tego powodu za mądrzejszą upraszczając i wrzucając wszystko do jednego wora. Prawda jest taka że o marihuanie masz takie pojęcie jakie ja mogę mieć o smaku fiuta lub bólu cipki. I jeszcze raz podkreślę - nie mówię że jest nieszkodliwa ale muszę zaprotestować gdy ktoś stosuje takie uproszczone chwyty retoryczne pod *jedyną słuszną* tezę.

avatar
Pronv IP: 178.37.106.**

Tak szukałem w necie coś na ten temat i jak widzę znalazłem.
Mam 17 lat palę w sumie od 3 lat często prawie codziennie, przyznam się że miałem problem z dopalaczami ale to już przeszłość ( po tym świnstwie dzieją się jeszcze gorsze rzeczy) dlatego przestrzegam nie palcie dopalaczy.
Wracając do tematu wczoraj jak zawsze wieczorkiem wypiłem 4 piwa, zapaliłem 2 blanty popijając piwem, siedziałem wtedy w aucie nagle poczulem straszny ból serca, serce biło mi tak szybko.. po prostu się przestraszyłem, spanikowałem w głębi siebie ale udawałem że wszystko jest ok i paliłem dalej. Musiałem wyjść z auta i chodzić w kółko żeby nie myśleć, zapomnieć o bólu serca. Myślałem że umre tak mnie bolało to serce, mialem też problemy z oddychaniem itp, obiecałem sobie że jak z tego wyjdę to nigdy więcej nie zapale, tylko bardzo mi będzie brakowało blancika co jakiś czas na poprawienie humoru i zrelaksowanie się, odwrócenie się od rzeczywistości ale zdrowie jest ważniejsze żyje się raz !
pozdrawiam

avatar
Topola IP: 89.230.208.**

Nieco denerwujące są osoby idealizujące marihuanę i uważające, że jest ona absolutnie bezpieczna. Know Your Body! Mój organizm maryśki nie toleruje i już. Paliłam kilka razy i zawsze kończyło się tak samo. Świetny s&s, podejście, własna hodowla, nie pryskane, totalny czyścioch. I zawsze: galopujące tętno, niedociśnienie na granicy zapaści i inne *przyjemności*. Niech ktoś mi napisze, że mój ciśnieniomierz sobie wkręcił złą fazę. Odp. do któregoś posta z poprzedniej strony: można mieć niskie ciśnienie i wysokie tętno i odwrotnie. Jedno drugiemu nie wadzi jeśli ma się tak z natury. Nie trzeba od razu winić ciśnieniomierza. Doucz się. Tak więc niestety marihuana nie jest dla każdego. Nie ma cudów - nie istnieje wszystko dla wszystkich.

avatar
lukasz32 IP: 82.19.9.**

Jaralem niezle kilka lat 5 moze z 7 zaczelo sie od dretwienia lewej reki, ktoregos razu nie pamietqm jak wrocilem do domu. Lezalem na podlodze i myslamem zè umre serce walilo jak szalone walczylem zeby nie umrzec. Nie palilem puzniej jakies 5 lat az sie skusilem. Koleszka dal mi pol reklamowki jakiegos fioletu naturka taka co slabo klepie. Rzeczywiscie musialem jarac co 15 min bo slAbe bylo. A jednak po 3 dniach znowu mnie to dopadlo. Takze nie pierdolcie farmazonOw ze to eter sreter. POPROSTU TO GOWNO ZABIJA NASZ ORGANIZM. teraz czasem zajaram raz moze dwa na rok. Ale tylko jak jestem lekko najebany bo wtedy jest ok niemam takiego stanu ale jak bym zajaral na trzezwo to od razu gleba i arytmia. Jebac to gowno . Chyba juz nie zajaram nigdy. Fajnie bylo ale to ryje baniak i to ostroo

avatar
czescwam IP: 46.204.118.**

Powiem wam, że miałem podobną historię jak autor. Byłem święcie przekonany, że moje serce tak podupadło po marihuanie zaczęło wariować i nie przeżyję nawet roku,bo umrę na zawał. Ograniczyłem palenie trawki, szlugów, picie kawy w pierwszej kolejności. Akcje po każdym paleniu powracały, aż w końcu zaczęło mnie nawiedzać nawet kiedy nie zapaliłem. Bardzo się bałem, ale ukrywałem i nic z tym nie robiłem. Aż któregoś dnia przemogłem się, zrobiłem EKG. Okazało się, że wyniki są dobre. Ale nie chciałem na tym przestać i wykosztowałem się i poszedłem do prywatnego kardiologa specjalisty, żeby powiedział mi coś na ten temat. Okazało się, że pieczenia w klatce, itd. to tak naprawdę wynik stresu, który, powstał na wynik pierwszych sytuacje po trawce. A palpitacje serca w moim przypadku wskazują na to, że na moim sercu jest więcej połączeń odpowiedzialnych za przekazywanie ładunków elektrycznych. A jest to dobre dla serca, natomiast w tym wieku może generować właśnie przyśpieszoną akcję serca. Kazał mi mierzyć tętno, i jeżeli podczas, moich - stosunkowo krótkich (kilkuminutowych) palpitacji moje tętno nie przewyższy 160-180, lub nie będzie utrat przytomności, to nie powinienem się tym przejmować. Wiedząc to zupełnie się uspokoiłem. Zajarałem sobie w domciu i powiem wam jedno - żadne z efektów nie powróciły i lęk nie powraca, co znacznie obniżyło mi tętno (wiadomo, że przestraszenie, lęk przyśpiesza tętno). Wszystko jest jak dawniej, a na studiach poprawiłem się w wynikach. Nie wkręcajcie sobie, ale też nie lekceważcie problemów, najlepiej udajcie się do lekarza i dowiedzcie się wszystkiego. Pozdro!

avatar
Jaracz IP: 176.101.165.**

Potrenuj sobie kilka dni wczesniej tak pozadnie pompeczki, nie bierz zadnych prochow wczesniej itd. To bedzie dobrze, serce przyspieszy ale po 30min Ci przejdzie, tzn z wlasnego doswiadczenia to wiem, jakis magnes itd. Potem jak juz bedziesz palil wiecej to nie powinines miec podobnych negatywnych odczuc. Sport i ziolo jest najlepsze.

Twoja odpowiedź