Forum Kardiologia » Kardiologia » Ochojec przereklamowany

Ochojec przereklamowany

« | 1 | 2 |
Tagi:
~wdzięczna pacjentka Ochojec, 2009-12-23 22:30:41 (IP: 89.79.2***)
Czytam i nie dowierzam tym bredniom odnośnie personelu w Ochojcu. To jakiś dramat-trzeba mieć nie po kolei, żeby wypisywać tego typu herezje na temat personelu medycznego. Drogie społeczeństwo ! proszę sobie uzmysłowić, że w obecnych czasach mamy do czynienia z wykształconą wszechstronnie kadrą pracowniczą zarówno pielęgniarska jak i lekarską. Autorzy żali i zastrzeżeń mijają się z prawdą- raz piszą , że nie mogli uzyskać informacji , innym razem , że miłe pielęgniarki pokierowały rodzinę od kogo można uzyskać wiedzę na temat stanu zdrowia pacjenta. Troszkę więcej konsekwencji , albo wyobraźni w konfabulacji.Byłam pacjentką i jestem zauroczona pielęgniarkami z Oddziału od prof.Bochenka.
-Jedna z pań pisze o telewizorach i internecie dla pacjenta, niech mi pani powie w którym innym szpitalu można za darmo korzystać z internetu i telewizji??
-gdzie w każdej sali są lodówki?
-wspomniane szafki na rzeczy są używane przez pacjentów - nie personel, kto je więc psuje? odpowiedź jest logiczna
-pani Marzena mówi , że dziecko jej syn ma problemy z nauką, do cholery przecież ona jest zwykłym człowiekiem, takim samym jak my , jest matką, żoną i pielęgniarką. Pielęgniarki to nie cyborgi - to ludzie. Pracują 12 godzin za nędzne wypłaty, każdy weekend i każde święta.Autorce obelg radzę troszkę dystansu, widać że to młoda osoba , a życie jeszcze nie nauczyło jej pokory.
~RYCHU, 2010-02-01 21:14:36 (IP: 83.22.2***)
Ludzie zastanówcie sie co za głupoty tu wypisujecie nie macie pojecia o przebiegu zabiegu jego ryzyku i opiece na odziale pop lub oiom-ie
~Kiepska sprawa, 2010-02-07 18:55:19 (IP: 89.228.***)
*Drogie społeczeństwo ! proszę sobie uzmysłowić, że w obecnych czasach mamy do czynienia z wykształconą wszechstronnie kadrą pracowniczą zarówno pielęgniarska jak i lekarską.*
Oczywiście twierdzisz że kadra medyczna zna profesjonalnie fizykę jądrową oraz informatykę.Niestety ale zauważyłem u nich nawet istotne braki w wiedzy medycznej.Nie mają zielonego pojęcia np. o medodzie gersona.
~opo, 2010-02-07 23:26:26 (IP: 83.4.17***)
Kiepska sprawa, wziales dzisiejsza porcje neuroleptykow?
~nifra2, 2010-02-08 18:24:58 (IP: 87.207.***)
Byłam operowana w Ochojcu półtora roku temu. Opieka w sali pooperacyjnej b yła bardzo dobra,prawie wogóle nie czułam bólu pooperacyjnego. Na OIOMI-e też nie miałam żadnych zastrzeżeń do pracy piekęgniareki do ich opieki nad chorymi. Gorzej jest już na oddziele, tam każdy jest zdany na siebie,chyba że ma jakieś powikłania. Ale ogólnie jestem zadowolona i dziwię się,że ktoś może mieć zastrzeżenia do szpitala w óchojcu.
~stracatella, 2010-02-09 11:02:48 (IP: 83.27.1***)
Nie dziw się, ludzie to tylko ludzie zarówno po jednej jak i po drugie stronie. Ja też trafiłam na złotego lekarza który mnie operował i miłe pielęgniarki. Mam też panią doktor z Ochojca którą bardzo szanuję, ale ludzie są różni i maja też różne dni więc pewnie jak wszędzie - bywa różnie.
Weź też pod uwagę że oni (lekarze) często pracują ponad siły... i sa czasami podenerwowani.
pozdrawiam
~w, 2010-02-09 14:01:14 (IP: 62.111.***)
Co do pielęgniarek (ogólnie), to niestety przez 3 tygodnie byłam świadkiem ich pracy w chyba największym i najlepszym szpitalu w Warszawie.
Na 10-12 kobiet słownie 2 nadawały się do pracy. Reszta totalna zlewa. Totalna.
Niedezynfekowane miejsca wkłuć i na moją uwagę oburzenie, że kłamię, bo przecież pielęgniarce za to grozi paragraf. Nieodczepianie kroplówek, zwlecz się pani z łóżka, sama se odczep i odstaw - ta szczególnie jak się nie ma po zabiegach siły okiem mrugnąć.
Po rozdaniu leków, porannym mierzeniu temp i rozdaniu kroplówek w większości luz blues przez całą zmianę, więc nie piszcie o cięzkiej harówie.

Kobieta w stanie prawie agonalnym cięzko chora na nowotwór miała zarzucony dzwoneczek tak wysoko, żeby nie dzwoniła po pielęgniarki, a dzwoniła bo chciała wody. Gdyby nie pacjentki w sali kobieta ostatnie dni przeżyłaby w dodatkowych męczarniach. Zmarła zresztą podczas mojego pobytu na tym oddziale.

Pisze odnośnie wypowiedzi na górze tej strony. Ja po tym czego sama doświadczyłam i czego byłam świadkiem przy różnych sytuacjach rodzinnych=szpitalnych nie poprę żadnych protestów pielęgniarek. Tracą na tym najlepsze ale to są perełki wśród reszty pielęgniarskiej patologii.
~ark, 2010-02-15 22:44:04 (IP: 84.10.2***)
To co tu jest napisane to w większym stopniu prawda--wiem ,bo jestem pracownikiem tego szpitala
~szybki, 2010-03-01 00:05:23 (IP: 213.227***)
Do (W ) ,,Kobieta w stanie prawie agonalnym cięzko chora na nowotwór ** a od kiedy to na kardiochirurgii z nowotworami sie lezy- to nie onkologia . Ludzie jak juz piszecie to myslcie nad tym co.
~Anna13, 2010-03-14 16:22:14 (IP: 109.95.***)
Witam
czytalam wczoraj przypadkiem post pierwszej Pani i krew we mnie zawrzala!! Ciekawi mnie tylko co bylo dla pani wazniejsze w tym dniu od operacji ukochanego taty.Ja na pani miejscu czekalabym nerwowo w szpitalu na wiadomosci o przebiegu operacji i czekalabym na lekarza operujacego a nie obwiniala pielegniarki o zlosliwosc ktore nie chca udzielic informacji .nie w ich kompetencji to czynic a na oko to wie pani....i znowu by pani pretensje miala..Nic pani nie wie o procedurach pooperacyjnych a ojciec i pani chcieli byc poprostu traktowani jak rodzynki i jedyni operowani chyba w tym dniu.A jak niby ma byc na oddziale pooperacyjnym i ojomie -cisza i moze muzykoterapia???Oprocz pani ojca operacje ma w tym dniu 5 innych osob i w ciagu dnia i nocy toczy sie tam intensywna opieka poperacyjna.No tak pielegniarki rozmawiaja i np.dla pielegniarki Marzeny jej dzicko i jego problemy sa dla niej nie mniej wazne niz dla pani ojciec.Co pani wie o tej pracy jezeli plastry odklejalaby pani za pomoca benzyny???!!Prosze pani odklejanie plastrow i plasterkow po tego typu zabiegach to najmniejszy problem.Normalni pacjenci ciesza sie ze przezyli operacje i ida do domu.Rozsmieszylo mnie jak pani i inni pisza ze lekarze ok operacja udana pacjent zyje.a potem nawet nie pytaja jak sie czuje!!!To po co operowal nie???A pytam czy pani byla non stop z ojcem i oby wszystko widziala i slyszala???z pewnoscia nie!!Jest wiele rzeczy ktore sie robi dla pacjentow ktorych rodziny nie widza lub jak pani nie chce widziec.CZy zdaje pani sobie sprawe z tego ze personel w tym rowniez pielegniarki nie moga skupiac sie tylko na jednym pacjencie bo np. na ojomie jest ich 6 w tym rowniez z psychozami pooperacyjnymi i powiklaniami.Jest pani jedna z tych rodzin pacjenta ktora ubzdurala sobie ze jest pepkiem swiata.Wsrod pacjentow sa tacy ktorzy pytani o srodki p/bolowe mowia nie siostrzyczko nie trzeba a jak przychodzi rodzina zaczyna sie lista skarg.Zycze duzo zdrowia zeby pani nie musiala lezec w szpitalu albo nie trafila do gorszego .
pozdrowienia
Anna13, 2010-03-14 20:06:52
Jeszcze jedno.jak latwo i lekka reka pani napisala o smierci czyjegos wujka w Zabrzu ze w te zabiegi wpisane jest ryzyko smierci.Tak to prawda ale jestem przekonana ze jezeli to by sie przytrafilo pani ojcu na ochojcu pozwala by pani caly szpital do sadu.I bylyby w tym dwa plusy-nie byloby bolu i tylko lekarz operujacy winny a tak zmieszala pani z blotem cala klinike.Zapomniala pani napisac o dietetyczce i czy zywienie dobre w szpitalu-pewnie tez pod psem.No coz pozostaje pani leczenie tylko za granica jak nie podoba sie pani w Polsce.
Bronie ta klinike i polecam wszystkim ktorzy sie zastanawiaja gdzie isc bo klinika prof Bochenka stoi na wysokim poziomie i wystarczy tylko czasem zrozumiec ze personel to nie maszyny i nie wystarczy tylko narzekac i zadac bo place skladki to mi sie nalezy.

pozdrawiam
Odpowiedz
« | 1 | 2 |
Witaj, jesteś niezalogowany! Zaloguj się, albo zarejestruj.