avatar
gutek1 IP: 84.10.128.**

Witam wszystkich...
lecze sie na nerwice lekowa, mam wysokie tetno, odkad biore leki jest troszke lepiej, wyjde juz z domu itd. ale mam dziwne objawy:
-puls 100 lub wiecej
-ucisk na glowie, z tyłu glowy dretwienie jakby, lub takie uczucie jakby mózg sie kurczył i wtedy nie moge sie nawet ruszyc
-nagle bole miesni i kosci nog i rak,
-bardzo szybkie męczenie
-dziwne przeskoki serca, ze nie mzna wtedy nic powiedziec bo dusi
-zawroty glowy
-bole karku i plecow
-i to jest dziwne: co jakis czas czuje dziwny jakby aromat w ustach, taki ostry,
Czy to rowniez moga byc objawy nerwicy? chodzi glownie o to uczucie w ustach, bole kosci i uczucie w ustach. pozdrawiam wszystkich
p.s. dodam ze wszystkie badania hormonalne, morfologia byly robione

avatar
Marciocha

gutek1...Ten smak w ustach to również od nerwicy.Ta choroba daje nam takie objawy,że nie którym to się nawet nie śniło.To może być coś od żołądka i tyle.Ja też mam różnie przedziwne objawy plus wszystko to co Ty opisałeś...Głowa do góry.

avatar
mardena_24 IP: 91.189.22.**

Witam
Nigdy nie pisałam o swoim zdrowiu publicznie, ale chyba pora włączyć się w dyskusję i poradzić osób, które czują się podobnie. Napiszcie co o tym myślicie.
Od 3 lat jestem w szczęśliwym związku z moim obecnym narzeczonym. Gdy zaczęliśmy *chodzić* wyznał, że leczy się psychiatrycznie i trochę mnie to zmartwiło, bo wyglądał na okaz zdrowia. Po upływie roku zaczęłam bardzo źle się czuć. To było na wiosnę, wyczerpany organizm, praca 3 dni w tygodniu po 12 godzin, studia 4 dni w tygodniu, sesja, egzaminy, koszmar.. Przyszły wakacje i pomyślałam odpocznę. Ale objawy nie ustąpiły: ból głowy, zawroty, uczucie omdlenia i odruch wymiotny. Nigdy w życiu nie zemdlałam, nigdy nie wymiotowałam z powodów nerwowych. Zaczął się etap - UCIECZKA. Jade autobusem, jest mi duszno, wysiadam i łapie oddech na przystanku. Rezygnuje z kolejki do kasy i szukam miejsca chłodnego, przewiewnego. Wychodzę z kina, bo jest mi niedobrze...
Mój chłopak zaproponował, żebym poszła do psychiatry. Najpierw jednak zrobiłam wszystkie badania: krew, mocz, kał na lamblie, echo serca, ekg, tarczyca. Okaz zdrowia, cudowne wyniki krwi, żelazo w normie, jedynie bardzo niskie ciśnienie krwi. I ta wersja została zapisana w karcie NFZ. Poszłam prywatnie do psychiatry. Diagnoza - nerwica lękowa. Wykupić leki i obserwować reakcję. I tak sobie żyję do dziś, zażywam leki, nie wiem dokładnie czy powinnam. Rodzina twierdzi, że wcale nie jestem na nic chora, tylko wymyślam. Czasem eksperymentuje i w weekend odstawiam lek. Efekt? w poniedziałek nie mam siły wstać z łóżka. Generalnie świetnie wyglądam, a to jest gdzieś w środku. Dzięki lekom mogę funkcjonować. Ale wyczytałam, że nie można ich brać całe życie np. w czasie ciąży. Za rok wychodzę za mąż. Teraz dużo ważnych rzeczy się wokół mnie dzieje i potrzebuje leków. Kiedy odstawić? Czy może sobie uroiłam tą chorobę? Żyję w strasznym stresie od dzieciństwa. Czy na pewno to nerwica? Nie chcę, aby nasze dzieci podobnie cierpiały...

avatar
ANETKAAA85 IP: 83.26.223.**

witajcie jestem tu nowa tez mam podobne objawy opisze wam

avatar
ANETKAAA85 IP: 83.26.223.**

zaczeło sie rok temu po obronie licencjatu kolega ze studiów opowiedział jaka przezył straszna chorobe nerwice i depresje jak mi tak naopowiadał u mnie to samo sie zaczeło szukałam u siebie tych objawów zaczełam myslec ze to mam itd...i tak tez sie czułam trwa to rok byłam u tego samego psychiatry co kolega dał leki powiedział ze cos nerwicowo lękowe żadnego wywiadu wiekszego tylko dał leki wziął kase ijuz. brałam je z przerwami bo to imprezy itd..nie mówie jak sie czułam na drugi dzien poi imprezie myslałam ze umre, narazie mam recepty nie wykupione od tego lekarza bo wszyscy mi tłumacza ze sobie wkrecam itd.. byłam u internisty powiedział ze prawdopodobnie nerwica kazał w piatek przyjsc, poszłam do psychologa ten z kolei mówi ze jestem zdrowiutka no moze bardziej podatna na stres.nie wiem juz co myślec ale nie raz okropnie sie czuje nie mam nastroju ból brzucha kołatanie serca mętlik w głowie niepokój panika niewiem czy ja poprostu siebie nakrecam co myslicie??? pojutrze jade do (podobno)bardzo dobrego psychologa mam nadzieje ze mi pomoze bo rodzice to mówia ze sobie wymyślam. jestem tu nowa jak odczytac wiadomosc jak mi odpiszecie jak znalezc tego posta potem???? jakby co to mój mail anetkaaa85@interia.pl pozdrawiam kochani!!!

avatar
milunia IP: 212.76.37.**

Witajcie!! jestem nerwicowcem od zeszłego roku...a zaczęło się tym, że nagle poczułam dziwne pieczenie w okolicy serca i zaczęłam sobie wkręcać, że to zawał...
Zrobiłam EKG, lekarz rodzinny niby zauważył, że jest coś nie tak i wtedy po prostu myślałam, że zwariuję...oczywiście wszystkie najgorsze myśli przychodziły mi do głowy. Poszłam potwierdzić diagnozę do kardiologa, zrobił mi ech serca i okazało się, że jest wszystko ok!!! wiadomo...cieszyłam się ogromnie, ale z nerwicy już wyjść nie mogłam. Miałam przeróżne objawy, część takich jak wszyscy. Zaczęłam brać leki, troszkę w życiu prywatnym się pozmieniało i *wróciłam do siebie*. Znów cieszyłam się życiem, wyszłam za mąż i nic mi nie dolegało.
Jakiś czas temu śniło mi się, że biegnę i mam bardzo słabą nogę, którą praktycznie ciągnęłam za sobą. Po przebudzeniu miałam dziwne uczucie w nogach, zwłaszcza w prawej, właśnie jakby była słaba i miałam wrażenie, że nie dam rady na niej stanąć, ale normalnie stanęłam. Potem było już ok, ale oczywiście zaczęło się moje myślenie...co to było, pewnie jestem ciężko chora.Nerwica znów gotowa!!!!!!
Trwa to już ok. miesiąc. Niestety pracuję w służbie zdrowia na oddziale neurologii i mam rozeznanie jakie pacjenci mieli objawy swoich chorób. No więc już przechodziłam *udar mózgu* i takie tam inne i zastanawiam się czy moje nowe dolegliwości są wynikiem nerwicy...Co jakiś czas odczuwam słabość prawej nogi, jakbym miała mięśnie przemęczone i wrażenie, że nie dźwignie mnie ta noga. Sprawdzam siłę ćwicząc sobie, to zaczęłam się teraz martwić, że jak wykonuję ćwiczenia, to drżą mi mięśnie kończyn dolnych a zwłaszcza tej prawej...No i kółko się zamyka...czy to nie coś poważnego??a może wynik tego, że cały czas skupiam się na nogach i jak tylko się obudzę to zaczynam nimi ruszać, aby sprawdzić, czy nie mam jakiegoś niedowładu i tego dziwnego uczucia...i jak tu z sobą żyć...

avatar
panikara IP: 88.220.124.**

ja cierpie na nerwice od 3 tygodni stwierdzil to lekarz z pogotowia a zachorowalam jak sie dowiedzialam ze mam nadcisnienie.ekg w roznych przychodniach robili mi chyba z 10 razy wszystko ok,zaraz tez rzucilam papierosy przeszlam na diete biore tabletki na nadcisnienie a mimo to przychodzi taki mament ze cisnienie zaczyna mi rosnac ,kluje mnie w klacie ,szumi w uszach i ten STRACH ze cos sie stanie ze zaraz umre ze to zawal moja mamusia zmarla na zawal w wieku50 lat ,ja mam 35 lat i 4 letnia corunie. do przychodni jest mi juz wstyt chodzic ,i dzwonic bo mnie chyba juz biora za idiotke i panikare ale ja nie potrafie na tym zapanowac tak sie boje ze cos sie stanie . mam nadzieje ze to naprawde jest nerwica a nie cos powazniejszego i ze szybko sie wylecze wkoncu ja mam dla kogo zyc i byc zdrowa .pozdrawiam goraco. panikara

avatar
Marciocha

Do Mardena_24...wiesz moja koleżanka chorowała na nerwicę a Ja jej nie wierzyłam za jakiś czas ja zachorowałam i leczę się już ponad dwa lata.Bez leków nie dałabym rady...Nie wiem czy to zbieg okoliczności czy nerwica jest zaraźliwa;(

Twoja odpowiedź