Forum Kardiologia » Nerwica » Napady paniczno-lękowe z agorafobią

Napady paniczno-lękowe z agorafobią

1 | .. | ostatni post wątku »
~MAJA, 2009-02-26 10:22:33 (IP: 217.98.***)
Witam wszystkich!!
Założyłam ten wątem bo dużu ludzi nie wie co to jest agorafobia. Ja już wiem, bo cierpięna nia od roku.
Streszczę moją historię:
Rok temu zachorowałam na zapalenie osierdzia (inaczej zapalenie mięśnia sercowego). Trafiłam do szpoitala prawie nieprzytamna, było ze mna tragicznie i po chorobie (już w szpitalu) dostałam dziwnych napadów lęku.
Muszę też przyznać że leżałam przez 2 tyg. ale przez pierwszy tydz. nie byłam leczona bo lekarze nie wiedzieli co mi jest, nikt nie pomyślał żeby zrobić echo serca. Aż w drugim tyg. zrobiono i dano leki.
Wyszłam ze szpitala ale wiedziałam że jest coś nie tak. Byłam ciągle zdenerwowana, bałam się wszystkiego, nie mówiąc już o jakichkolwiek wyjściach do sklepu czy na spacer. Zamknęłam się w domu i nigdzie nie wychodziłam. Wszelkiego rodzaju zakupy robił mąż a ja siedziałam w domu z dziećmi (mam dwoje dzieci) i robiłam wszystko w domu. Gdy już jako tako nabrałam sił po chorobie zaczęło mi to strasznie przeszkadzać. Próbowałam wychodzić ale jak wyszłam za bramkę domu od razu napadał mnie lęk i kołatanie serca, ból w klatce, zaciskanie w gardle a przy tym zimne poty i strach że zaraz umrę i że coś się ze mną stanie. To straszne. Nie potrafiłam funkcjonować w społeczeństwie.
Zawsze byłam osobą otwartą, lubiącą ludzi, nie lubiącą siedzenia w domu-a tu stałao się coś czego nie rozumiałam.
Któregoś dnia postanowiłam iśc do psychologa gdyż wiedziałam że fizycznie nic mi nie jest (badania wyszły ok. jestem fizycznie zdrowa). Więc poszłam. Po par spotkaniach psych. postawiła diagnozę-NAPADY PSYCHICZNO-LĘKOWE Z AGORAFOBIĄ. Przynajmniej wiedziałam co mi jest.
Agorafobia-strach przed wychodzeniem na otwarte przestrzenie samemu bez obecności osoby bliskiej. Zaczęłam leczenie bechawioralno-poznawcze, prace domowe do zrobienia samemu, regularne wizyty. Trafiłam na dobrego psychologa!! Pomało, pomału zaczęłam wychodzić z dołka.
Dziś rok po wszystkim jast naprawdę lepiej ale choroba jest-tylko potrafię z nia walczyć i wiem jak mam się zachować gdy przychodzi gorszy dzień. Wychodzę wszędzie, ale zdaję sobie sprawę z tego że to może wrócić ale już nie boję sie tego co będzie.
To moja historia.
Jeśli macie pytania, albo chcecie porozmawiać na ten temat piszcie!
POZDRAWIAM!!!
gosia1963, 2009-02-26 10:36:29
Ojej to jak bym widziala siebie ,tylko ze ja wyladowalam w szpitalu z napadem strasznie wysokiego ciśnienia 230/130 i od tamtego czasu (2 lata) biore leki i cisnienie jest ok ale nie wychodze sama z domu ,ogólnie na nerwice cierpie już 13 lat ale problemy z wychodzeniem mam gdzies od 2 własnie ,teraz od stycznie biore coaxil ale jak narazie z miernymi rezultatami ,tak samo jak wychodze za bramke to dostje nogi z waty ,ide jak po trampolinie ,mam uczucie ze zaraz zrobi mi sie slabo poczucie nierealności ,i paniczny lęk że napewno moje ciśnienie sięga zenitu,siedze w domu jedynie z bliska osobą gdzies wyjde ale też nie zawsze ,do psychologa nie chodze bo nie ma kto ze mną jezdzic ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,koszmar jest z mojego życia .Mam stwierdzoną nerwice wegetatywno -lękową z agorafobią
~EWUŚ, 2009-02-26 10:43:40 (IP: 77.115.***)
Fajnie że zainteresowałaś sie ludżmi którzy cierpią na tą chorobę i tak naprawdę nie zdają sobie sprawy że to właśnie jest agorafobia . Ja borykam się z ta chorobą ponad 20 lat i bardzo dobrze wiem jakie spustoszenia robi ona w naszej psychice. Miałam bardzo dobre okresy gdzie zapominałam że ona we mnie była ale okazało się ze ona jest cały czas tylko przybiera różne postaci jest wfazie aktywnej mniej aktywne w fazie uśpienia ale ona cały czas jest, Teraz u mnie jest akurat w fazie bardzo aktywnej uniemożliwia mi bardzo dużo zajęć.Przecież ja muszę pracować , wychowywać dzieci a mam trójke jest przy kim robic naprawdę a gdzie przy tym wszystkim dom i pozostałe obowiązki?Jak ja zazdroszczę ludzomktórzy normalnie funkcjonują, przecież wyjście na zakupy, wyjazd do teatru czy wyjście do kina nie jest żadnym wyczynem a przecież dla nas ludzi z ta chorobą niestety tak to wielkie osiągnięcie i wielka radość jeżeli coś takiego nastąpi. Dobrze że właś nie tu możemy wymienić się swoimi doświadczeniami w przebiegu tej choroby i wzajemnie się wspierać. Piszmy zatem i bądżmy sobie wzajemnie potrzebni bo ten świat jaki teraz jest jest naprawde przychylny do rozwoju takich chorób o jakich tu piszemya więc bądżmy sobie przyjaciółmi. Pozdrawiam ciepło
~EWUŚ, 2009-02-26 10:56:41 (IP: 77.115.***)
Do Gosi1963 no widzisz to właśnie są te nasze objawy które utrudniają nam normalne funkcjonowanie. Ja też tak miałam że nie wychodziłam zdomu bo bałam się następnego ataku leku.Jakos póżniej mi to wszystko przeszło ale teraz wróciło i co mam zrobić trzeba normalnie żyć. Nie wiem czy pracujesz czy to tak Ci utrudnia życie że nie możesz podjąć pracy. Ja musze bo nie mam innego wyjścia i przez to ze muszę wyszłam do ludzi i jestem zawodowo czynna. A te wysokie tętna walenie serducha przestałam sie tym przejmowac walne sobie propranolol i jest lepiej i mówie sobie że gorzej być nie może .Mysle cały czas pozytywnie i to mnie utrzymuje na powierzchni. Ale są takie dni że na ulice nie wyjde bo mam lęki ale przeczekam a póżniej jest już tylko lepiej. Pozdrawiam
~MAJA, 2009-02-26 11:00:42 (IP: 217.98.***)
Cieszę się, że odezwały się osoby które cierpią na to somo co ja. Tak naprawdę to zupełnie nie mówi się o tym a jest tylu ludzi którzy z tym walczą i nie wiedzą jak sobie poradzić. Może chociaż ta strona pomoże nam w jakiś sposób odreagować lęki.
Radą ode mnie może być to że nie należy nakręcać się gdy już najdzie lęk czy panika bo to tylko nakręca tę chorobę. Trzeba spokojnie do tego podejść ale to trzeba ćwiczyć nie da się tak od razu. Trzeba przeanalizować ten lęk na spokojnie dlaczego się boimy, czy to jest racionalne i czy wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i życie. Jednym słowem trzeba czasu i pomocy drugiego człowieka najlepiej psychologa. On wie jak to leczyć. NIE LEKCEWAŻCIE AGORAFOBII!!Ta choraba zmienia życie i zastanawiem się dlaczygo nie mówi się o tym -zupełnie, a uważm że to jest tak samo straszne jak różnego rodzaju nałogi przecież my też jesteśmy uzależnieni od tego, samo przyszło.
gosia1963, 2009-02-26 11:17:08
Ewus ,ja nie pracuje nawet nie ma o tym mowy ,bo ja 100 m sama nie wyjde z domu ,nie chodze sama do sklepu ,do kościola ,nie chodze do znajomych doslownie nigdzie ,kiedys nawet bałam sie zostawac sama w domu teraz zostaje choc jeszcze czasem mnie nachodzą rozne mysli i tak w ogole to bardzo sie wsłuchuje w swoj organizm i do tego ciągle sie nakręcam
~MAJA, 2009-02-26 11:35:58 (IP: 217.98.***)
Gosia-no właśnie, to jest już zaawansowana agorafobia, dobrze Cię rozumiem ja też siedz w domu nie pracuję zajmuję się dwójką dzieci i po szpitalu też tylko wsłuchiwałam się w swój organizm ato czy serce źle nie bije, czy nie za szybko. Naprawdę z całago serca radze wybrać sie do psychologa,jak boisz się iść na spotkanie to może wizyty domowe przenajmniej na początku a potem gdy będzie troszkę lepiej to sama będziesz chodziła.Wbrew wszystkiemu agorafobia jest najłatwiej wyleczalnę chorobą z wszystkich fobii, ale nie można jej zaniedbać i zlekceważyć bo przerodzi się w coś garszego, nie dasz rady sama z tym walczyć zwłaszcza że nie masz kontaktu ze światem w pracy, tak to byś musiała iść jak Ewa i koniec i byłoby trochę lżej. Czy masz dzieci? Czy jesteś zupełnie sama. Przy dzieciach też jest co robić wiem to po sobie i też czasem zapomina się. Ja szukam pracy, ale szczerze powiem że boję się jak to będzie jak już znajdę czy sobie dam radę wśród ludzi ale myślę ze jakoś będzie.
Znajdz sobie jakieś zajmujące zajęcie, żeby czymś się zająć i nie myśleć. To pomoże przynajmniej trochę.
~EWUŚ, 2009-02-26 12:32:53 (IP: 77.113.***)
Gosia ja też miałam kilka lat przerwy w pracy ale przecież ktoś musi robić zakupy ktoś musi iść do dzieci na wywiadówke ktoś musi załatwiać sprawy urzędowe których oprócz Ciebie nikt nie załatwi więć do roboty z Mają bierzemy się za Ciebie i będzie dobrze. pisz do nas to co cię trapi czego się boisz jhakie masz problemy musisz sie wygadać bo to podstawa nie zamykaj sie bo to jest najgorsze a może wogóle sie kiedyś spotkamy i wypuścimy w miast na zakupy o kurcze ale by było fajnie ciekawa jestem jak wtedy byśmy się zachowywały ? wiesz ja wierzę że byłoby super nasza rozmoa by nas tak skierowała na inne tory że byśmy zapomniały że mamy nerwice ha ha i właśnie w tym wszystkim o to chodzi trzymaj się gosiaczku
gosia1963, 2009-02-26 12:45:18
Kochane ,ja to mam juz dzieci duze 27 i 24 wiec i obowiazków nie mam ,oprocz pichcenia obiadków ,zakupy robią corki ,mąż za granicą wiec jestem sama w domku ,a czego się boje jek wyjde to tego że dostane zawrotow glowy albo zrobi mi sie slabo i sobie nie poradze ,wiem ze to dziwnie brzmi ale tak jest ,to sie wlącza jak automat ,jak tylko wychodze z domu
~EWUŚ, 2009-02-26 13:01:24 (IP: 77.113.***)
KOcanie to wcale nie brzmi dziwnie bo to tak wszystkie mamy. Ja mam trójke dzieci w wieku 21 lat 19 lat i 3 latka mój najdroższy skarbek.Ja mamo tyle lepiej że prowadze swoją działalność i tez nie wiem czy nadawałabym się pracować u kogoś na etacie chyba nie i to nie tylko ze względów swojej choroby. Ale trzeba jakoś ciągnąć ten wózek. Za dużo myslisz i obserwujesz swój organizm myśl oczym innym znajdz sobie jakieś hobby czytaj pobiegaj koło domu dotleniaj organizm a napewno będzie lepiej:)))
~MAJA, 2009-02-26 13:08:59 (IP: 217.98.***)
Wiem o czym mówisz mi też to automatycznie się włącza, i to wcale nie jest głupie nawet czasem wtedy gdy coś robie i nie myśle przychodzi ot tak i koniec, rzucam wszystko, siadam próbuję się uspokoić, wytłumaczyć sobie że przecież nie mam czego się bać. A jeśli chodzi o wyjścia to radzę metodę małych kroków, czyli jednego dnia wychoć do bramki aż do momętu gdy już nie będzie to dla ciebie problem potem parę lub kilkanaście metrów dalej i wracaj jak już będzie lepiej to dalej i dalej to działa. Nikt Cię nie pospiesza, a zobaczysz ż wyjście do sklepu nie jest takie straszne.
No tak jak ma się już dorosłe dzieci to nie ma się zajęcia, ja mam dzieci w wieku 6 i 3 lata więc mam jeszcze corobić przy nich. Ale musiałam nauczyć się wychodzić z nimi na spacer do sklepu, a to podwójny strach o siebie i o nie. Nauczyłam nawet córkę wybierania numeru do męża i na pogotawie w razie czego i co ma mówić. To straszne ale musiałam. Ale pomału zaczęło przechodzić i jakoś jest lepiej.
~EWUŚ, 2009-02-26 13:33:37 (IP: 77.113.***)
Kurcze jak dobrze że jesteście:)))
~ania12, 2009-02-26 14:08:27 (IP: 83.11.1***)
Czesc dziewczyny tez to mam ale zaczełam chodzic na psychoterapie i jakos zaczynam wracac do rzeczywistosci
~EWUŚ, 2009-02-26 14:33:24 (IP: 77.113.***)
Do Aniaa2 dawaj to pisz jak się tobie z tym żyje napisz coś o tej psychoterapii bo ja mamzamiar po tylu latach iść do psychologa ale mam jakieś dziwne uczucie lęku.Ile razy już miałaś spotkanie?
~KasiK636, 2009-02-26 17:42:32 (IP: 213.227***)
Witam Was Kochaniutkie!Od 11 lat wiem co to agorafobia.Koszmar.Człowiek który nie choruje o tej wstrętnej przypadłości nie wie nic.Nie zrozumie jak można bać się wyjść za próg własnego domu...
Odpowiedz
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | »
Witaj, jesteś niezalogowany! Zaloguj się, albo zarejestruj.