avatar
karolina karolina IP: 194.24.164.**

Jak tak sobie czytam to się przeraziłam, jaki strach wywołuje u was 4 , 3, 2mm kamień. To ja mam 89mm, właśnie się dowiedziałam to chyba umrę ze strachu przed zabiegiem. Czy mam szansę na leczenie tabletkami czy już raczej nie.......

avatar
kamisa IP: 80.150.228.**

89 mm? Żadne tabletki tu nie pomogą. Oby rozbijanie ultradźwiękami pomoglo. Wydaje mi się że przy takim zlogu to tylko operacja. Ale nie jestem lekarzem, więc się nie znam, powtarzam tylko to co slyszalam. Ja sama mam trzy zlogi w prawej nerce, 6, 5 i 4 mm. Do tego piasek w lewej. Lekarz nie kazal mi się tym przejmować, kazal żyć normalnie i niczego sobie nie odmawiać. Oczywiście picie hektolitrów kawy (jak to mialam w zwyczaju) nie wchodzi w grę. Herbata też odpada. Polecil mi preparat Shilintong (do kupienia w sklepach zielarskich, koszt okolo 15 zl)) i ziele owsa (posiekana sloma, zaparza się jak herbatę, koszt okolo 2,5 zl) - wyprobowal na sobie i mówil że jemu pomoglo. Od czasu gdy zaczęlam pić/lykać, te irytujące bóle w prawym boku pojawiają się jakby rzadziej. Nie wiem czy coś się zmienilo, USG mam zobić dopiero za parę miesięcy. No i, oczywiście, dużo wody, 3 litry dziennie koniecznie.

avatar
Cj ZGL IP: 88.90.128.**

Ja mialem kamien w nerce i mowie wszystkim ktorzy poczuja bol w okolicach nerki - nie ma na co czekac biegiem do lekarza albo pogotowie wzywac. Mnie tak bolalo ze nie wiedzialem co sie dzieje do tego wymioty, takze cale szczescie ze znajomy byl obok ktory zajal sie wszystkim. W szpitalu dostalem dwa zastrzyki w tylek i w miare przeszlo. Pozniej bole sie powtarzaly srednia 1-2 razy na dzien (czopki pomagaja i nie ma sie czego wstydzic). Biorac przepisane tabletki urodzilem malutki kamyczek. Skakanie po schodach pomaga bo kamien sie przesowa. Piwko tez nie zaszkodzi ;)

avatar
Adamp IP: 87.206.86.**

Ludzie co wy tu wypisujecie? Ziolka, napary, tabletki. Nie przecze, ze metody naszych babc nie sa dobre. Ale pierwsze co, gdy zaboli to do lekarza i nie tylko po srodek przeciwbolowy. Ale dokladne badania. Jesli USG nic nie wykryje a boli to zdjecie RTG jamy brzusznej. Zrobic poziom kreatyniny w surowicy. Z kamieni osadzonych w kielichu moze dosc do powaznych powiklan z utrata nerki.
Nie leczcie sie sami srodkami przeciwbolowymi, nie dajcie sie zbyc lekarzowi rodzinnemu, nie uspokajajcie sumienia, ze wypilem dzis 3 litry wody do tego ziolka. Bo uszkodzicie klebuszki nerkowe, a nerki sie nie regeneruja.
Sam mam jedna nerke, bo jakis konowal 14 lat temu uznal, ze przestalo mnie bolec to jest OK. A nerka przestala dzialac. Teraz udalem sie do specjalisty bo w drugiej nerce kamienie,mam zalozona sonde DJ, bo laserowe rozbijanie kamienia sie nieudalo, kamien uciekl do nerki.
Kamien 89mm? Chyba jestes kosmita?

avatar
Anna25129 IP: 92.40.254.**

Witam! Ja od ok. tygodnia sie mecze z kamieniem w nerce. Bylo wszystko pogotowie morfina na pierwszy bol, bol nie do opisania. Teraz czekam na porod mojego pierworodnego. Mi na bol pomagaja bardzoo gorace kapiele( ciezko wierzyc ale tak jest). Do tego dostalam ze szpitala recepte na tabletki rozkurczajace zeby kamien mogl szybciej sie wydostac! Jak na razie czekam i nic sie nie dzieje. Mam juz dosyc tego cholerstwa!

avatar
Nataliaaaaaaaaaaaaa IP: 79.184.91.**

Wykryto u mnie kamień w nerce 4mm. Od tego czasu z bólu trafiłam dwa razy na pogotowie... zastrzyki działają na około 4 godziny... jestem wykończona bólem, nie mam siły na nic nawet na płacz który oczywiście w niczym nie pomaga;( Dzisiaj idę prywatnie do urologa może on mi pomoże... strasznie boję sie szpitala;(
Trzymajcie za mnie kciuki..

avatar
katka70 IP: 81.190.94.**

A ja mam kamień ok 13 mm w kielichu nerki, nie dał sie rozbic ultradźwiękami (próbowałam 2 razy)i podobno jest nieoperacyjny (zabieg byłby bardziej niebezpieczny od samego kamienia). Generalnie nic z tym nie robie oprócz kontrolnych badań moczu raz na parę miesięcy....niby ssie nic nie zmienia, może tak z nim będę żyć do późnej starosci?

avatar
marek1974ty IP: 89.241.246.**

Witam , w zyciu nie przypuszczalem , ze bede na forum medycznym opisywal swoj przypadek.Nie wiem jakie to ma znaczenie ale pisze z Anglii. Oto co mnie spotkalo.W poniedzialek ok 23 obudzilem sie z potwornym bolem po prawej stronie plecow.Wytrzymalem dwie
godziny i zadzwonilem na pogotowie. W szpitalu przez okolo 3 godzin robiono mi wyniki.Zwykle tabletki przeciwbolowe nie pomagaly/zwracalem je/wiec podawano mi dozylnie morfine.Stwierdzono kamien /bylem tak oszolomiony i skolowany ze nie zapytalem o wielkosc,/w kazdym razie zostalem w szpitalu i dokladnie po 22 godzinach mialem litotrypsje i mam zalozony cewnik zeby latwiej wydalic mi rozkruszony kamien.Jestem juz w domu, minelo 10 godzin a ja z moczem wydalam juz jakis piasek.Czuje side dobrze choc dyskomfort przy wydalaniu moczu jest.Jak czytam Wasze przypadki o piciu i ,,rodzeniu** to szczerze wspolczuje.Pozdrawiam ,,kamieniarzy**

avatar
Haniaxx00 IP: 83.29.112.**

Kiedyś męczyłam się z kamieniami nerkowymi. tragedia, czasem miałam takie bóle, że nie nadawałam się do wstania z łóżka. próbowałam różnych sposobów, i leków i domowych, ale pomogły mi dopiero tabletki nefrotabs. stosuje się je na KAŻDY typ kamicy, rozpuszczają kamienie i pomagają je wydalić. ja polecam ;)

avatar
Majajaja IP: 83.29.42.**

U mojej mamy stwierdzono kamicę więc szukam w necie informacji o tym... jestem przerażona! nie sądziłam że to tak poważne. lekarz przepisał mamie tabletki (chyba te nefrotabs o których wspomniała Hania), mam nadzieję że się sprawdzą i obędzie się bez zabiegu...

avatar
kamilex IP: 83.7.144.**

Ja na kamicę najbardziej polecam nefrotabs. na bazie ziół, skuteczne na każdy typ kamicy, sam brałem i pomogło

avatar
pkos IP: 82.139.135.**

My jesteśmy akurat po męczarniach córki, miała kamyk w nerkach, na początku pogotowie: zastrzyk, nic, potem drugi raz pogotowie: chyba nic ale raczej piasek w nerkach i dali leki na rozpuszczenie i żeby dużo pić, siusiać, sratatata, dalej droga przez mękę córki, biorą do szpitala dają kroplówkę i wypuszczają tego samego dnia, kolejne dni (dzień może 12-13) wycie z bólu, denerwujemy się i prywatnie do urologa jedziemy, on mówi że nie ma czegoś takiego jak piasek w nerkach, to jest kamyk w nerce i następnego dnia do szpitala i wyciągają operacyjnie. OSTRZEGAM, będą wam dawać jak córce: leki na rozpuszczenie i odsyłają zalecając częste picie, trzeba wywalczyć (jak się nie da to prywatnie u urologa), żeby operacyjnie zabrali i pozbawić mąk dziecka. Bo już tego chorego systemu nie naprawimy, piszcie do mnie jak podobne coś spotkacie, pkos44@o2.pl

avatar
Kasiaaa IP: 89.78.210.**

Witam, dużo przebywałam na podobnych forach by dowiedzieć się cokolwiek jak mam walczyć z moim kamyczkiem, więc i ja opowiem coś o sobie.

Od roku raz- dwa razy w tygodniu pobolewały mnie plecy w dolnej części, był to taki ból, że jeszcze nie zwracałam na to uwagi gdyż wcześniej grałam dużo w siatkówkę i myślałam, że to problemy z kręgosłupem.

W sierpniu 2013 ból był już na tyle silny, że ciężko było cokolwiek zrobic.(Jednak było to ataki, nie ciągły ból) Podczas załatwiania się w ubikcji zauważyłam, że mój mocz ma bardzo ciemny kolor. Szybko zgłosiłam się do lekarza rodzinnego, później badanie moczu, usg jamy brzusznej.
Wynik był oczywisty ZŁÓG W PRAWEJ NERCE WIELKOŚCI ok 1 mm.

Od tamtego momentu rozpoczeła się moja wędrówka po urologach i lekarzach. Wysyłali mnie na różne badania, później z wynikami musiałam czekać po miesiąc czasu na wizytę gdyż nie było miejsc..
W listopadzie nie mogłam już czasami wytrzymać, Ketonal, no spa forte i paracetmol. Złóg był już za duż aby go wysikać, więc czekałam na kolejną wizytę u urologa, który chciał mi przepisać ziółka i był bardzo zdziwiony a nawet mi nie wierzył, że mam kamyk na nerce może to ze względu na mój młody (21lat) .bo zazwyczaj widziałam starsze osoby.

W grudniu poszłam na l4, gdyż w pracy czasami nie mogłam wytrzymać bólu. W międzyczasie zrobiłam urografie i trafiłam na bardzo fajnego urolog, który chyba zrozumiał moją sytucję i teraz w styczniu skierował mnie na rozbijanie i posiew moczu. Jestem z Krakowa, ale urolog mi doradził żebym zabieg zrobiła w Zakopanem bo tam mają najnowszy sprzęt a w Krakowie, że tak to ujmę mają już przestarzały. Termin zabiegu mam na początku lutego, tak więc bardzo się ucieszyłam że nie muszę bardzo długo czekać.

Mineło już pół roku, dla mnie droga przez mękę. Jeżeli ktoś by miał jakieś pytania odnośnie co robić i gdzie iść, na dole podam swojego maila.

Gorąco Pozdrawiam,

avatar
pbs IP: 83.27.135.**

Jak sie udał zabieg w Zakopanem ?

Twoja odpowiedź