avatar
Załamana IP: 83.30.163.**

Od pewnego czasu ciągle czuję się słabo(nie zmęczona tylko w klatce tak słabo jakbym miała zasłabnąć)czasem wręcz prawie myślę że zemdleję. Zaczęło się to 2 miesiące temu i trwa. Ja tylko ryczę,już nie wiem co ze soba zrobić.Lekarze traktują mnie jak kretynkę,jedna babka stwierdziła że to nerwica.Ale jak,kiedy słabo mi jak już jestem spokojna?? Boję się strasznie,że to mi ciśnienie jakoś strasznie spada i aż boję się zasnąć.Całe życie jednak miałam raczej niskie i czułam się świetnie,u nas to rodzinne.Ale czy mogło mi nagle zacząć jakoś spadać?Czy to moga byc nerwy...tak się boję że to ciśnienie. Mówiłam to lekarzom a oni tylko ze histeryk jestem i zeby zmierzyć sobie jak mi spadnie i najwyzej wziasc jakis lek na spadek.?!A ja zyc nie moge bo boje sie ze zemdleje umre i tyle boje sie kazdej minuty. Mierzylam cisnienie przez kilka dni non stop,caly czas bylo ok pare razy mialam 90/50 ale jak juz mowilam czulam sie dobrze bo taka moja uroda.. czy wiec jest mozliwe ze nie wiem zaczelo mi nagle jeszcze bardziej spadac i nie wiem co ze mi tak slabo ciagle ..czy to moga byc nerwy

avatar
creeda IP: 213.76.169.**

To na pewno nerwy. Jeśli lekarze nic nie znajdują to udaj się do psychiatry. To też lekarz (może najnormalniejszy nawet) i też zapisuje leki...
Ja miałam podobnie, może w mniejszym stopniu, ale za to nudności wieczorne były u mnie objawem nerwów. Czasami wydawało mi się ze pojawiają się zupełnie bez powodu, czasami były po stresie, czasami wiele dni po lub wiele dni przed jakąś sytuacją. Koło się zamknęło, kiedy stresującą sytuacją stało się wychodzenie z domu.

avatar
Weronika M. IP: 88.156.2.**

Dziewczyny jeśli chcecie to podeślę wam książkę o radzeniu sobie ze stresem. Napiszcie tylko do mnie e-maila na adres:
I poczytajcie mojego bloga. Pisze tam jak poradziłam sobie z nerwicą.
www.rozwod9.bloog.pl

avatar
Jolka IP: 77.112.238.**

a moze zrob badania na tarczyce? objawy mialam podobne i okazalo sie ze mam niedoczynnosc tarczycy - oddaj krew do badania pozdrawiam

avatar
pati_19

Ja tez mam takie ciśnienie...czasami czuje się masakrycznie . Z nerwicą walczę już jakieś 2 lata.Niemożliwe jest to jak potrafi zniszczyć życie..

avatar
Zestresowana:( IP: 91.205.90.**

Też mam podobne objawy, siedzi we mnie strach i też czasem boję się zasnąć...Byłam u lekarza ale wszystko było ok więc ja kuż nie wiem. A moze to sprawa hormonów?? Jeszcze to trzeba sprawdzić...Mój tato też ma nerwice...Czy to jest dziedziczne??czy nabywa się ze stresem??

avatar
Martha IP: 82.177.44.**

Mi ostatnio tez tak jakoś dziwnie, jakbym miała zemdleć,ogarnia mnie takie zimno jakby drescze, przed oczami robia sie takie mroczki czy cos takiego i taka słaba jestem często, napiszcie jak sobie z tym radzicie na codzień, i co robicie w tych właśnie minutach?

avatar
chezeno IP: 80.55.104.**

a może to ciąża..

avatar
ukulele IP: 80.54.173.**

a ty badała TSH,T3 ,T4 i cukier we krwi?A kręgosłup szyjny i piersiowy jak tam u ciebie?Od kręgosłupa tez mogą byc takie objawy.Również początki cukrzycy mogą się objawiac słabością,a także nadczynność tarczycy.Miałam nadczynność,to tak mi było słabo,że w szkole nawet nie mogłam tematu na tablicy napisać.Trzymanie ręki w górze i dłuższestanie nawet mnie osłabiało.A po wejściu na drugie piętro byłam bliska omdlenia.Sprawdż to.

avatar
ala183 IP: 195.117.206.**

Ja też mam takie objawy. Najbardziej kilka minut po zdenerwowaniu zaczyna się wtedy cyrk bo wydaje mi się że odlatuje ciężko mi się oddycha i wydaje mi się że w pomieszczeniu robi się duszno i gorąco tłumacze sobie wtedy że to tylko nerwica i że zaraz przejdzie i tak wytrwałam już ponad rok, ale momentami mam wrażenie że te moje zasłabnięcia się coraz bardziej nasilają za każdym razem i boje się że pewnego razu zemdleje i nie będzie nikogo kto mógł by mi pomóc w pobliżu. Często boje się zasnąć dlatego że wieczorem te dolegliwości się nasilają.Mam też ogromne kłopoty z pamięcią czasem jak wybieram się do sklepu nie pamiętam co miałam kupić jak już do niego dojade i musze sie bardzo skupić żeby móc zebrać myśli i sobie przypomnieć. Nie wiem zabardzo jak mam sobie pomóc bo tak nie da się funkcjonować.

avatar
pearl

Wszyscy jesteśmy do siebie podobni, ja dzisiaj rano miałam taki objaw, jakbym zaraz miała paść. Właśnie miałam wychodzić do pracy i zaczęło się od rozwolnienia, następnie uczucie silnych mdłości z zawrotami głowy i problem z oddychaniem. Wszystko byłoby dobrze, gdyby godzina była inna, albo na przykład sobota, ale tak o siódmej rano, kiedy za pół godziny miałam zaczynać pracę. Oczywiście nie zostałam w domu, nie dałam się nerwicy! Mąż mnie odwiózł pod firmę, nie miałam siły wysiąść z samochodu, kręciło mi się w głowie i nogi miałam jak z waty. Jeszcze z pół godziny mnie taki stan trzymał, potem, dzięki Bogu wszystko wróciło do normy. Teraz tylko trochę boli mnie głowa, ale to po medytacji, była intensywna, dlatego mam dużo energii w sobie, ważne, ze pozytywnej energii, bo czuje się całkiem nieźle :) Jestem nawet dumna, ze udało mi się dziś w kilka minut dojść do siebie, bo generalnie takie stany, jak już miałam napady lęku, to potrafiły utrzymywać się przez cały dzień, a i wieczorem miałam problem żeby spokojnie zasnąć.

avatar
alicja18 IP: 83.21.153.**

widzę że nie jestem sama też mam problemy nie wiem co mi jest ciagle mi słabo boję się stać w kolejce że moge za chwilę zemdleć boję się wszystkiego najgorzej jest wieczorami kiedy mam zasnąć wtedy jestem najbardziej niespokojna cały czas mam uczucie słabości jak bym miała za chwilę zemdleć,robiłam badanie krwi i wszystko w porządku,byłam u lekarza tarczyca ok,badałam ciśnienie codziennie bo myślałam że jest to nadciśnienie tak podejrzewał lekarz i nic...jakiś czas brałam lokren 20 i było lepiej potem przestałam brać i jakieś 4miesiące dawałam radę a teraz znowu to samo...nie wiem czy to nerwica czy sama sobie wymyślam już to że mogę zemdleć i potem jest mi ciagle słabo próbuję z tym walczyć..jak robi mi się słabo to boję się nawet zamkniętego okna bo myślę że mogę sie udusić....nie wiem sama gdzie mam szukać pomocy muszę sama pokonać te lęki...

avatar
pearl

Witam cię alicja18! Przerabiałam to wszystko co opisujesz na własnej skórze. Mogę ci tylko poradzić, że sama nie będziesz w stanie pokonać swoich lęków, a nie daj Boże zaczną się one nasilać do tego stopnia jak u mnie, że doszły myśli o śmierci i samobójstwie. Wtedy zaczęłam się naprawdę bardzo bać kolejnego dnia. I doszły te natrętne myśli: czy w ogóle przeżyję, czy nie zasłabnę jak wyjdę z domu, czy nie mam przypadkiem raka lub guza mózgu. Poszłam do psychiatry, opowiedziałam mu wszystko i powiedział, że dobrze, iż zdecydowałam się na wizytę. Wiec nie czekaj aż dopadnie cie bardziej tylko jeżeli masz szansę to idź do lekarza, nie ma się czego wstydzić ani bać. Ja mam nerwicę i depresję, a mogło nie być tak strasznie gdybym zareagowała odpowiednio wcześniej i zauważyła, że naprawdę coś złego się dzieje. Mąż mi mówił, ale nie chciałam go słuchać, uważałam, że przesadza, swój stan tłumaczyłam stresem, tylko stresem, a dziś mówię, że miał rację.
Pozdrawiam Cię!

avatar
ewcia IP: 89.74.80.**

Witam :)
Mam to samo, robi mi się słabo w kościele, w kinie, w kolejce itd można by wymieniać...mam stwierdzoną nerwicę już tak 12 lat ...więcej jest tych złych dni niż dobrych...a to uczucie że zaraz zemdleje jest okropne ale przecież przez te lata nie zemdlałam jeszcze. w torebce zawsze woda niegazowana i jakieś proszki na uspokojenie jakby co, a i gumy do żucia miętowe pomagają ;)kosciół omijam, kino też, jak widzę kolejkę w sklepie to idę do innego i jakoś żyję ale nie jest łatwo hmmm :( pozdrawiam

avatar
Aneta21 IP: 83.27.73.**

*Miło jest widziec ze jednak nie jestem wariatką* bo naprawde sama juz nie wiem co o tym sadzic.....zaczelo sie od tego ze siedzialam przy kompie i jadlam jabłko...nic w tym, nadzwyczajnego ale w pewnym momencie masakra jakis atak nie umialam przełknac sliny dusilam sie maz zdębial nie wiedzial co jest grane.... w koncu przeszlo
kolejny dzien rano byl oki do czasu...jadac na uczelnie znow to samo nic nie jadlam a tu znow czulam sie strasznie wiec zamiast na uczelnie pojechalam do lekarza dali mi jakis zastrzyk na uspokojenie i niby przeszlo.....wrocilam do domu chce klasc sie spac a tu dreszcze zimno mi czulam sie strasznie......przez kolejne chyba 8 dni bylo oki mialam problemy z gardlem ale dalo rade wytrzymac.....po czym ktoregos dnia tak zle sie czulam bylo mi slabo ledwo mowilam ledwo trzymalam telefon by wezwac pomoc bo sama w domu...zrobili mi ekg i powiedzieli ze jest oki ale ze wyczuwaja tarczyce
wiec poszlam na badania lekarz powiedzial ze nic takiego nie ma zrobil mi ponowne ekg a to nic nie wykazalo a ja dalej czuje sie jagbym miala zemdlec...boje sie siedziec sama mam wrazenie ze cos mi sie stanie....gdy klade sie spac sama nie usne wierce sie przewracam z boku na bok gdy jest maz jest oki ale wiadomo zawsze nie moze byc przy mnie...mam straszne mysli ze jak zasne to sie nie obudze......no i takie inne bardzo podobne ze mam raka tego tamtego ze jestem chora na to czy na tamto......sama juz nie wiem co mam robic POMOCY jesli ktos chcialby podzielic sie ze mna swoimi odczuciami przemysleniami prosze o kontakt aneta.lebioda@onet.eu dzieki i trzymajcie sie