avatar
Kasia IP: 82.160.79.**

Dodam ze na poczatku mojej przygody z sercem lekarz pierwszego kontaktu powiedzial mi ze to nerwica a tydzien pozniej trafilam do szpitala w ciezkim stanie (brakowalo mi kilka dni do przejscia na tamta strone) i nie kazde zle samopoczucie w mlodym wieku zwiazane z sercem oznacza nerwice... choc moze w wiekszosci przypadkow wlasnie tak jest

avatar
iwona IP: 80.55.92.**

do Elzbiety masz ta sama dolegliwosc co ja i zyje z tym 24 lata mam miec zabiek ablakcje i sie zastanawiam

avatar
alusiap1 IP: 83.4.10.**

witam, mam to samo wypadanie obu płatow zastawki mitralnej I/II stopien, czuje sie fatalnie . nigdzie nie moge znalesc objawów tej choroby. Wszedzie pisza, ze to nic takiego, ze kazdy prawie to ma.
ja osobiscie czuje dretwienia łydek, niepokój , ucisk w gardle i klatce, az po plecy , kręgosłup. robie sie blada i cała sie trzese prosze napiszcie czy to moze byc od tego, w styczniu mam miec holtera
pozdrawiam ala

avatar
linkinka IP: 62.233.132.**

Hej! Mam 17 lat. O wypadaniu płatka zastawki dowiedziałam się, gdy miałam 12 lat. Od tamtego czasu nie cwiczę na w-f*ie, biorę magnez...przez pewien czas leki uspokajające na sen. Zaczęło się od tego, że wracałam ze szkoły przemęczona, nie miałam siły, częste bóle głowy...przy okazji kłucie w sercu,coś w rodzaju ostrej kolki.Stało się to tak dokuczliwe i sprawiało mi problem,iż skończyło się na ciągłych kontrolach, częstych odwiedzinach w gabinetach lekarskich i szpitalach,na badaniach i holterach...objawy o dziwo są mniej widoczne niż wczesniej, rzadko kiedy boli serce, czasem jeszcze czuje zmęczenie i ból głowy,jednak wg lekarzy wada się powiększa i jestem w tej chwili miedzy 3 a 4 stopniem,co mnie niepokoi.Ostatnio sporo czytałam na ten temat.Podobno wada ta występuje dosc czesto i moż na z nią życ, z 2 strony słyszę, że trzeba się pilnowac i czasem może byc przyczyną nagłego zgonu..!!!lekarze grorzą mi operacja, choc sami stwierdzają ze po bedzie jeszcze gorzej...;//

avatar
Ola IP: 83.30.155.**

To co napisałas o swoich wczesniejszych objawach bardzo mnie zainteresowało. Bo mój syn właśnie uskarża się na takie dziwne bóle serca, szczypania, co często określa mianem kolki własnie.
Po raz pierwszy inna osoba o tym wspomina.

avatar
linkinka

Myślę, że powinnaś zgłosic się z synem do dobrego kardiologa i po prostu to sprawdzic, tak na wszelki wypadek. Zrobic przy okazji specjalistyczne badania. Napewno nie zaszkodzi, a może pomóc. U mnie już dużo wcześniej lekarze stwierdzali szmer w sercu, ale bagatelizowano to. Dopiero echo wykazało wadę. Właściwie, u mnie zaczęło się od takich *kolek*...częste uciski w sercu i okolicach. Teraz jestem pod kontrolą specjalisty, co jakiś czas stawiam się na wizycie, na dodatek raz w roku do Centrum Zdrowia Dziecka. Pozdrawiam i życzę zdrowia synowi.

avatar
Ola IP: 83.30.213.**

My juz od dawna jesteśmy pod opieka dobrych specjalistyów. Był hospitalizowany w dwóch świetnych ośrodkach kardiologicznych i zawsze słysze, że ta *kolka* nie wynika z wady, a jest objawem psychosomnatycznym. Ja jednak wiąże to z wadą , a Twoje słowa tylko mnie upewniaja w tym. Matce trudno jest opisac co czuje dziecko, jeśli sama tego nie odczuwa.

avatar
librarian24

WItam!!! Tak czytam wasze wypowiedzi i powiem wprost, zajmijcie sie czyms konkretnym dziewczyny. Ja mam 25 lat jestem dwa miesiace po oeracji ( wszczepienie zastawki mitralnej mechanicznej)Malo tego dwa tygodnie po oeracji mialam kolejna wszczepiony stymulator, krotko potym wszystkim zlapalam jeszcze zapalenie pluc. JUz nie wspomne o tym ze mam cos takiego jak toczen ukladowy rumieniowaty. Zgadzam sie z tym co powiedzial Krzysiu najwazniejsze jest pozytywne myslenie.mZRODLO CHOROBY JEST W UMYSLE!! Ja musze miec jeszcze dzieci i skonczyc studia wiec nie moge sie zalamywac takimi sprawami a juz nie wspomne ze kazdy organizm jest inny i naprawde dziwie sie wam ze tak piszecie ze soba wymieniajac sie doswiadczeniami skoro tak bardziej sie wglebic w wasze dolegliwosci kazda z was ma zupelnie cos innego. Moze naprawde przydalby psychiatra. Pozdrawiam serdecznie

avatar
emila 17 IP: 77.253.123.**

Z tym da się normalnie żyć bo również to mam , poprostu trzeba uwarzać co się robi i zbytnio się nie przemęczać.A jak poczujesz że już jest coś nie tak jakieś bóle to najlepiej położyc się i starać miarowo oddychać.

avatar
magda.lena

Witam,
z tym psychiatra to wcale nie jest taki glupi pomysl. Niedomykalnosc zastawki mitralnej I st stwierdzono u mnie w wieku 8 lat. Do 23 roku zycia bylo wszystko w porzadku, az ktoregos ranka myslalam, ze umre. Objawy wszystkim znane:omdlenia, szybki puls, zawroty glowy, mroczki przed oczami i ten strach..:((
(niedomykalnosc zastawki II st, arytmia). Takie objawy pojawialy sie czesciej i czesciej. Najgorzej jak trafilo mnie w metrze czy autobusie, koszmar. Ani wstac, ani siedziec, ani lezec.Takie napady trwaly okolo 2-3godzin. Dostalam propranolol oraz wiele innych lekow nowej generacji, ale moj organizm je odrzucal, wiec zostalam przy propranololu. Poza ww doledliwosciami codziennie mialam mdlosci i wrazenie, ze mam 100 lat. na nic sily..Czasami caly weekend przelezalam w lozku, bo nie mialam sily wstac. Chodzilam do wielu kardiologow, ale kazdy mi mowil, ze nic mi nie jest, ze taka moja uroda!!! I tyle. Dopiero pewien madry kardiolog powiedzial, ze mam klasyczne objawy nerwicy lekowej. Udalam sie zatem do jednego z najlepszych psychiatrow w Wwie. Powiedzial mi, ze ogromna ilosc pacjentow z prolapsem mitralnym cierpi rowniez na nerwice lekowe.
Powiedzial, ze najlepsza jest psychoterapia, a tabletki uspokajajace sa tylko dodatkiem a nie odwrotnie. Przez 2 mce bralam tylko ziolowe tabl, dostepne bez recepty. Zero mdlosci( mialam je codziennie, przez caly dzien), mniejszy strach, dolegliwosci powoli ustepowaly. Niestety musialam przerwac psychoterapie, bo wyjechalam za granice. teraz jestem w 3 mcu ciazy i musialam przestac przyjmowac propranolol. puls oczywiscie wysoki, ale samopoczucie lepsze, bo teraz wiem, ze te objawy bardziej szkodza psychice niz samemu sercu.
Zatem glowa do gory, nie bojcie sie chodzic do psychiatry czy psychologa. To naprawde pomaga. Zdrowia zycze, fizycznego jak i psychicznego. Pozdrawiam

avatar
bozena s IP: 195.116.80.**

Od dziecka miałam problemy z niedomykalnościa zastawki mitralnej w wieku 18lat zdecydowano że operacja będzie konieczna-można jeszcze czekać/wydolmność I-IIstopnia/ Zaszłam w ciąże urodziłam córkę gdy miałam 19lat. Na operację zdecydowałam się w wieku 29/III-IVstopień wydolności fatalne samopoczucie/. Mając 33lata urodziłam syna od połowy ciąży prawie cały czas szpital, cesarskie cięcie.W czerwcu 20011 minie 17 lat po operacji badanie INR robie 1-2 wmiesiącu zależy od wyniku, czuję się dobrze dbam o siebię i rodzinę. Nieżałuje decyzji o operacji choć bardzo się wachałąm dzięki temu jeszcze jestem. Pozdrawiam wszystkoch wachających się trzeba wierzyć w sukces.

avatar
Polyanna

Cześć, dołączam do grona.Mam 30 lat, 4 letnie dziecko (urodziłam naturalnie) . Po porodzie zdiagnozowano niewielką niedoczynność tarczycy.Dolegliwości: szybkie męczenie, duszności, kołatanie mam od kilku lat, a od kilku dni wiem, że mam tachykardię i zespół Barlowa. W holterze i ekg wychodzi, że mam blok prawej odnogi pęczka Hisa, arytmie nadkomorowe, tachykardię-średnio serce bije 100/min (a biorę metocard zk). W echu: restrykcyjny tor napełniania lewej komory, płatki zastawki mitralnej pogrubiałe, przedni rozdwojony, wypadający, nici ścięgniste, długie, grube, niedomykalność zastawki mitralnej III st., trójdzielnej II st....Jestem w szoku, bo dotąd żyłam ze świadomością, że serce mam zdrowe. Jak myślicie czy operacja w moim przypadku będzie konieczna?

avatar
Ewa29ToF IP: 83.145.149.**

Polyanno! Decyzję o operacji podejmuje lekarz. Nie możesz się tego dowiedzieć od innych pacjentów. Jesli niedomykalnośc jest duża i bardzo utrudnia życie choremu, to się ją wymienia, ale teraz nie zawsze robi sie operacje na otwartym sercu, ale wszczepia nową zastawkę przezskórnie, przez nakłucie w tętnicy udowej. Nie wiem, czy tak się robi także w przypadku zastawki mitralnej, ale postęp w kardiologii inwazyjnej jest wielki i niedługo to też będzie standard.

avatar
Marina IP: 178.42.243.**

Witam,
Zespół Barlowa to wypadanie płatka z zastawki mitralnej z falą zwrotną, taką mam postawioną diagnozę, a czy Niedomykalność zastawki mitralnej I stopnia lub II-ego to jest to samo?
Pytam bo od 18 lat mam stwierdzony zespół Barlowa, ale objawy mogą być inne u każdego człowieka ze względu na uwarunkowanie genetyczne itp.. Natomiast w moim przypadku objawy pokrywają się z tym co kardiolog zdiagnozował tj wysoki puls, szybkie męczenie się psycho-fizyczne zwłaszcza gdy praca wymaga wysiłku psychicznego zarówno fizycznego, w dodatku gdy jest ona odpowiedzialna stresująca ( w moim przypadku jest tak że jestem bardzo ambitna, bardzo angażuje się w pracę i oddaje całe swoje serce, bo to lubię, ale wracjąc do domu i kładąc się spać duszę się z przemęczenia?) To jest właśnie ten zespół Barlowa i cholera mnie bierze na to o ile życie było by lżejsze gdyby właśnie nie to. Pocieszam się tym że w moim przypadku nie występują takie objawy jak u innych osób wcześniej opisujących, nie maiłam nigdy uczucia tzw odejśćia na inny świat, a przeszłam rozwód, dwie utracone ciąże, zostałam sama w środku obcego kraju będąc skazana na siebie,ale zawsze dążyłam do określonego celu żeby nie myśleć o wypadaniu płatka z zastawki mitralnej nadal jest ciężko z tym żyć ale trzeba pracować nad sobą. Życzę więcej słońca wszystkim:)

avatar
issska IP: 83.12.50.**

Witam, czytam wasze wypowiedzi i liczę na waszą pomoc w interpretacji dolegliwości. Zacznę od początku kilkanaście lat temu ( mam 40 lat)stwierdzono u mnie niedomykalnośc mitralną I/II ,a holter wykazał arytmię, jednak lekarz nie potraktował tego jako wadę. Nie oszczędzałam się przez ten okres wcale- ciężka praca, stres. Przez kolejne lata jednak wielotrotnie zgłaszałam się do lekarza ze złym samopoczuciem i kołataniem serca i wychodziłam z niczym, jedynie ze stwierdzeniem że to nerwica. Raz zrobiony holter faktycznie nic nie wykazał. Ostatnio nie zważając na to że może mnie spotkać kolejne upokorzenie poszłam do lekarza choć po jakieś proszki od nerwicy . Serce mne bolało (namieszałam wcześniej z hormonami ) łomot, który nie pozwałam mi zasnąć, brak sił, potworne pocenie przy wysiłku ( tak od jakiś 8 lat) kaszel, też po wysiłku , śmiechu , płaczu. Czasami brak mi tchu na przykład gdy się pochylam. Dodam że mam alergię i przez jakiś czas brałam leki od astmy ( spirometria w normie).Tym razem po łaskawie zleconym ekg dostałam skierowanie do kardiologa. Niestety na wizytę trzeba czekać parę miesięcy. To ekg nie wydaje mi się specjalnie inne niż to wykonane 2 lata temu -wtedy przyszłam do mego rodzinnego z poleceniem od endokrynologa by sprawdzić serce, ale oczywiście nerwica i to nawet nie wprost zdiagnozowana tylko robienie z człowieka głupka. Nie wiem skąd raptem skierowanie do kardiologa ( lekarz wogóle nie bada). Wiem że interpretacja ekg na odległość jest niemożliwa, ale intryguje mnie zapis oś qrs: 145 ( była: 137) oś t: - 47 ( była: - 35). wiem że wyniki generowane przez aparat mogą być błędne, ale czy to coś może oznaczać. Wracająć do pomocy -wyszłam z niczym z gabinetu więć sama się musiałam leczyć brałam po 6 tabletek asparginu potem magnez i trochę przeszło. Teraz mam ochotę ostro wziąć się za odchudzanie ale boję sie że znowu będę sie trząŚć i powrócą inne dolegliwości.( kondycję mam cieniutką wystarczy że odkurzę mieszkanie jestem cała mokra). Mam pytanie czy faktycznie może to być problem z sercem przecież zdarzało się, że jakiś lekarz mnie badał czy nic nie słyszał ?