avatar
Enka33

Witam

zapraszam wszystkie przyszłe mamy z dolegliwościami nerwicowymi, lękowymi, depresyjnymi. W grupie napewno łatwiej przez to przejść .

avatar
Mika IP: 79.185.232.**

cze.jestem znerwicowana mama w 27tyg.ciazy,czasami mam dosc,od dwoch dni mam jakies omdlenia zaraz dochodza kolatania,dzis rano nagle zrobilo mi sie slabo ,scisk w klatce zatkane uszy i wogole do bani,tego to jeszcze nie mialam pojechalam zrobic ekg i w porzadku,tylko cisnienie 140/90 dostalam tablete na obnizenie.tak normalnie od poczatku ciazy mam 120/80 tylko wtedy jak cos mi sie robi dostaje stracha i wtedy to cisnienie rosnie.ale musze uwazac kazala sobie kontrolowac .mozna zwariowac bo u mnie coraz czesciej zdarzaja sie te przerozne ataki.i ani ziola anic mi nie pomaga.przychodzi i odchodzi kiedy chce i to jest najgorsze

avatar
ENKA 33 IP: 193.17.14.**

Cześć, ja jestem mama z nerwicą ale dopiero w drugim miesiącu ciąży. Wiem o czym piszesz, wiem jak ciężko jest sobie dać radę, wiedząc że gdyby coś to......no własnie nic Ci nie wolno wziąć aby sobie pomóc. Mnie to strasznie dołuje i nie wiem jak przez to przejde. A ta powalona panika i lęk, niestety przychodzi i odchodzi kiedy chce to fakt,ja walczę z nerwicą juz 5 lat.
Trzymaj się i pisz co tam u Ciebie, jak Ci mineło tyle tygodni, jak znosisz ciąże, chetnie posłucham a jeśli bede potrafiła to coś doradzę.
Wesołych ale i spokojnych świąt :)

avatar
matiiaga IP: 87.206.51.**

Witajcie
Dzisiaj nie mam siły, ale jutro opiszę wam moją ciążę z nerwicą. Jestem świeżo upieczoną mamą. Przez całą ciążę towarzyszyła mi nerwica i lęki, więc może będę wam pomocna. Ale dzisiaj nie dam rady napisać. Postaram się jutro:)

Jedno jest pewne: jest ciężko, ale kobiety są silne, i to bardziej, niż im się wydaje:):) Pozdrawiam

avatar
ENKA 33 IP: 193.17.14.**

Ja juz wiem,że jestes swiezo upieczona mamą, trzymam kciuki zebys szybko doszła do siebie , bo domyslam sie ze to nie jest łatwe.
Jak bedziesz miała chwilke to zajrzyj do nas i podziel sie swoimi doswiadczeniami proszę.

avatar
serducho

Cześć Wam wszystkim! Jestem poraz drugi w ciąży,i prubuje walczyć ze stanami lękowymi drgawki,uczucie niepokoju,wysokie ciśnienie,i przerażające myśli w głowie.Wszystkie leki są do dupy!! Ale powiem wam że brałam Paxtin 20i po nim czułam się o wiele lepiej tylko jak zaszłam w ciąże musiałam go odstawić ze względu na dziecko.Teraz tylko pragne żeby je urodzić i wrucić do leczenia pod okiem psychiatry.Pozdrawiam wszyskie nerwowe mamy!

avatar
Enka33

Cześć,

powiedz jak sobie z tym radzisz, może masz jakieś sprawdzone metody albo chociaż powiedz czy w którymś momencie zrobi sie lepiej w miarę rozwoju ciąży?ja dopóki brałam leki tez bylo w miarę ok ale odstawiłam je jak sie dowiedziłam o ciąży i teraz jest strasznie do dupy.

avatar
dorota IP: 212.244.161.**

Enka33, bardzo Ci dziekuje za mile przyjecie i pokierowanie mnie na to wlasciwe forum. Co prawda dzidzi jeszcze nie mam, ale staramy sie usilnie. Problem w tym , ze mam niestety klopoty z zajsciem w ciaze, mam udrozniony jeden jajowod i bylam poddana dwa razy zabiegowi inseminacji. Jak dotad bez powodzenia. Moj narzeczony przezywa to chyba bardziej niz ja , a to ze wzgledu na nerwice. Fakt , nie biore leku juz 4 mies. i jakos sobie radze, ale sa tez gorsze dni i noce.Wciaz walcze ze soba , zeby pozytywnie myslec,cierpialam tez na depreche i to pewnie nadal jej objawy. Wcaz jestem smutna,drazliwa,wsluchana w siebie. I to mnie dobija.Dziewczyny , czy Wy tez macie takie ciezkie mysli ,ktore powoduja niepokoj , smutek ?Czesto w nocy zasypiajac czuje takie cieplo , czy nawet skurcze od zoladka do piersi , co mnie rozbudza i powoduje lekki lek. W ogole przestalam lubic noc. Apogeum mojej choroby mialam w latach 90 tych. i nie leczylam sie. To bylo straszne, do tego jest jeszcze agorafobia. Ach, zycie. Prosze Was , odpowiedzcie , jezeli chcecie oczywiscie, na moje pytania. Zajrze tu pozniej, trzymajcie sie kochane.PA.

avatar
Enka33

Dorotko, cztery miesiace to juz kawał czasu:), ja odstawiłam leki jak sie dowiedziałam o ciąży czyli dwa tygodnie temu. Teraz chyba przechodzę najgorszy okres,wiecznie strach , lęk ,panika i jeden wielki dół. Moje obawy sa własnie spowodowane tym czy dam sobie rade, co zrobię jak juz nie będę mogła wytrzymać, przecież nie mogę sobie pomóc żadnym lekiem. Przechodziłam rózne etapy choroby i przez ostatnie kilka lat nawet było ok tyle ,że mam wrażenie ze duzo robiły antydepresanty, których teraz juz nie biore.
Myslę o pójściu może do jakiegoś psychologa, wiem że sa tacy co potrafią człowieka nastawić pozytywnie i wytłumaczyć pewne rzeczy inaczej, ale czy to pomoże? tego nie wiem.
Oczywiście,że mam takie objawy jak Ty, szczególnie ciągły smutek i niepokój.
Powiedz jak Ty przeszłaś odstawienie leków i co brałaś. Czy z perspektywy 4 miesięcy możesz okreslić kiedy jest najciężej? na poczatku czy teraz?

buziaki

avatar
Mika IP: 79.185.224.**

Hej dziewczyny ja powiem tyle ze mi w ciazy dolozylo sie tych objawow nerwicy,wcale nie jest dobrze,czasami nie mam juz sil chcialabym miec juz to za soba i zaczac sobie jakos pomagac,tylko chcialabym karmic a nie wiem czy sa jakies laki przy ktorych mozna utrzymac laktacje.moze wy cos wiecie?

avatar
Enka33

no hej,

z tego co ja wiem to chyba nie wolno brac nic w czasie karmienia, to zupełnie jakbys była w ciąży. Ja tez bym chciała ale czy dam radę, nie mam pojecia. Ty juz troszke przeszlaś, powiedz mi prosze jak sobie radzisz?słyszałam że takie najgorsze sa 3 pierwsze miesiące, jak było w Twoim przypadku?

avatar
dorota IP: 212.244.161.**

Enka 33, ze mna bylo nie az tak zle.Bralam seroxat, chyba przez 3 lata. Czulam sie w porzadku, kiedy chcialam go odstawic postanowilam zmniejszac sobie dawki leku. Doszlo do tego , ze zazywalam nawet okruszynke , ale nie bylo tak zle. Musze przyznac , ze bardzo , bardzo balam sie tych pierwszych dni bez niego. Najgorsze , ze bardzo lubie sie dodatkowo nakrecac, czasem wlasnymi myslami potrafie wywolac lek.Enka33 ,sproboj ratowc sie melisa , magnezem,jakimis ziolowymi lekami. Moj lekarz mnie ostrzegal , ze nie wolno odstawiac leku w sposob radykalny. Moze dlatego tak Ci teraz ciezko. Wiesz, ja jestem osoba wierzaca, kiedy odstawilam te leki i poczulam sie gorzej zaczelam korzystac z modlitwy wstawienniczej animatora z Odnowy w Duchu Sw. Dawno temu ,dzieki takiej modlitwie moglam bez leku pojechac autobusem do innej miejscowosci. Czulam nad soba Boza opieke i tylko to daje mi sile i nadzieje. Kochana , napisz skad jestes, ile masz lat ? Ja mam az38 ,obecnie mieszkam na wsi , po rozwodzie zmuszona bylam wrocic do rodzicow.

avatar
Enka33

Dorotko mam 33 lata, mieszkam w Warszawie. Mam 13 letnią córke i męża.Pierwsza moja ciąża była cudowna ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to nerwica. Choruję na nią od 5 lat, Przez cały okres brałam rózne leki ale ostatnio cital, sama odstawiłam po roku psychotropy i od 4 lat ich nie brałam. Zostawiłam sobie tylko antydepresant, ale kurcze widac był mi potrzebny.
To,że teraz mi tak ciężko zawdzięczam własnie własnemu nakręcaniu, tyle że nie mogę przestać. Cały czas jestem jakaś przybita, smutna i potem to juz leci dalej , a ja mam w głowie co zrobie jak stan sie pogorszy, jak juz nie bede mogła dac rady, czuje sie poprostu bezradna na maxa.
Pozdrowionka

avatar
Mika IP: 79.185.248.**

Hej,ja przez pierwsze 3msc.zle sie czulam ciagle plakalam bo dokuczaly mi te kolatania ,balam sie ze cos mi sie stanie itd.wkoncu do psychiatry swojego poszlam blagac o jakis ratunek przepisal hydrokscyzyne 10mg./dobe,ale z kolei moja ginekolog zabronila go brac bo w ciazy nie mozna,wiec calkiem sie zalamalam.Jade na melisie,walidolu,magnezie,pije neospasmine ale to na mnie nie dziala juz.dzis dowiedzialam sie ze mam niedokrwistosc i dostalam zastrzyki zelaza bo tabletki mi nie daja poprawy.Znow sie zmartwilam bo jak malo zelaza to i tlenu malo we krwi ktore dziecko dostaje i boje sie zeby nie odbilo sie to na jego zdrowiu.jest ciezko naprawde,ja to bym chciala gdzies wyjechac uspokoic sie,moje marzenie.

avatar
Enka33

Wierze, ze nie jest łatwo, w sumie to ja tez bym chyba najbardziej chciała zeby juz było po porodzie:), jakies pół roku po:). Nie bardzo wiem jak wytrzymac jeszcze 7 miesiecy , kurcze to masa czasu .No ale co, pozostaje myslec pozytywnie , jakos to bedzie przeciez:), trzymajcie sie dziewczyny i piszcie czasem.

Buzka