avatar
kora_5

To mój pierwszy wpis dlatego chciałem się przywitać ze wszystkimi. Wczoraj przeczytałam ten wątek i bardzo się przestraszyłem. Od dawna źle się czuję. Mam ciągle podwyższoną temperaturę i czuję się osłabiony. Moja temperatura rośnie wtedy kiedy się ruszam, kiedy coś robię do 37.5 Jak leżę to jest wszystko ok. Mam częste uderzenia gorąca. Okropne bóle stawów, bioder ( biodro jedno operowane w 2007r - ubytek kości) i ból łokcia ( boli mnie ciągle od 2 miesięcy)

W grudniu wykonałem kolonoskopie, gastroskopie wyniki w kierunku tarczycy i zrobiłem zdjęcie płuc i zatok (częste bóle głowy po lewej stronie) Wszystkie te wyniki mam w normie. Robiłem też badanie krwi i tu moja hemoglobina jest wysoka. Biorę też leki na rozrzedzenie krwi. Badałem cholesterol i próby wątrobowe - też w normie. OB w pierwszym badaniu 3 w drugim badaniu po miesiącu 9. Byłem też u dentysty ale nie mam żadnego stanu zapalnego. Jestem wysokim facetem i ważę 97 kg. Mam pracę praktycznie siedzącą ale i do niej nie mam siły chodzić przez te gorączki i uderzenia gorąca nie mam na nic siły.Tak jak pisałem wczoraj przeczytałem ten wątek i się przeraziłem jak jeden z forumowiczów napisał żeby się przebadać w kierunku AIDS. Przeraziłem się że może w czasie operacji lub wizyty u dentysty może mnie zainfekowali , ale może to tylko mój strach może ktoś potrafi mi powiedzieć, albo doradzić jakie badania mogę jeszcze zrobić , żeby wykluczyć lub znaleźć chorobę.
Bardzo proszę o pomoc.

avatar
ANGORKA IP: 87.99.21.**

Mam podobne objawy. W nocy po krótkim plytkim śnie (3 godz.) budza mnie zimne poty i spada temperatura do 35,1 albo 35,2. Mam zimne ręce i nogi i zaczynam się niepokoić, wstaję, zeby cos zjeść,ale nie jest lepiej. W badaniach krwi wciąż mi wzrasta opad i podnoszą się neutrofile.Było podejrzenie o boreliozę, bo wynik wyszedł nisko dodatni 11,57, ale lekarz chorób zakaźnych uznał, ze to za mało, tym bardziej, ze nie pamiętam ugryzienia przez kleszcza i nie miałam rumienia, mam chlamydię i uchyłek jelita. Przez trzy miesiace się badam i nie mogę znałeźć przyczyny problemów. Może ktoś mi pomoże AG

avatar
chorująca inaczej IP: 194.181.187.**

Witam,
dopiero dziś zananzłam to forum. Jak czytam to prawie sami mężczyźni tutaj się aktywizują. Czyżby kobiety nie miały z tym problemu?
U mnie spadki temperatur do 34st (nazwane atakami, gdzyż, trwały krótko ok 2 godzin, potem zaczynała powoli rosnąć) uczucie potwornego gorąca, potem zimne poty i totalne osłabienie pojawiły się z 8 lat temu. Przeleciałam przez wszystkich lekarzy, którzy rozkładali ręce, gdyż wszystkie badania wychodziły mi w normie. W końcu trafiłam do neurologa, który stwierdził (przebadał mi tomografią głowę, żeby wykluczyć uciski (dość młodo miałam usuniętego tętniaka, więc każdy lekarz teraz się boi, że gdzieś mogł pojawić mi sie nowy), gdyż ośrodek kontrolujący temperaturę jest gdzieś tam w mózgu) że są to pochodne migreny (bo jestem migrenowcem odkąd pamiętam) i dał mi proszki przeciwmigrenowe. Najpierw brałam cofecorn a potem zamienił na divascan. Wszystko ustąpiło. Gdy zaszłam w ciążę wszystkie leki odstawiłam. I przez ponad 5 lat był spokój, a teraz wszysko znów wróciło.

avatar
maximus IP: 95.40.231.**

Czytając wasze objawy to jakbym się cofną w czasie 5 lat. Ale zacznę od początku. Wszystko zaczęło się 5 lat temu w lutym kiedy zachorowałem na wirusowe zapalenie gardła połączone z grypą. Lekarka przepisała mi wtedy bardzo silny antybiotyk i wtedy to się zaczęło.Choroba oczywiście minęła ale pojawiły się objawy opisywane przez was.Z początku myślałem że to z powodu tej choroby i wszystko wróci do normy ale objawy nasilały się i nie miały zamiaru ustąpić.Po 2 miesiącach udałem się po raz pierwszy do lekarza oczywiście innego który kiedy usłyszał o antybiotyku jaki przepisała mi lekarka bez żadnych leków osłonowych zrobił mi serię opisywanych przez was badań i przepisał leki odtruwające po antybiotykach. Niestety wszystkie badania jak w waszym przypadku wychodziły w normie.Niestety wizyty u różnych specjalistów nie przynosiły efektu. Postanowiłem zasięgnąć wiedzy z neta , czytałem wasze opisy podobnych objawów na różnych forach , próbowałem wszystkich opisywanych tam leków i sposobów . Efekt był niestety podobny.Objawy nie ustępowały, nie wspomnę o 2 wizytach w szpitalu i na szczęście niegroźnym wypadku.Teraz czuje się zupełnie lepiej, temperatura waha się już koło 36.1 a 36,6 ;) . Jak do tego doszyłem ? Zacznę od tego że zapomnijcie o polskich lekarzach i przeróżnych badaniach. nic wam to nie da, oprócz dodatkowego bólu głowy. Nie słuchajcie tez tego że takie objawy są spowodowane jakimkolwiek stanem psychicznym i psychofizycznym, dowodem na to jest obniżona temp... ciała .Zacznijcie od oczyszczenia organizmu z toksyn - trzydniowe oczyszczenie organizmu przez głodówkę i picie samych płynów znajdziecie w necie jak to zrobić potem polecam DENOXINAL, 1 opakowanie . Jest to preparat ziołowy. Po tym zmieńcie sposób odżywiania się, owoce, warzywa itp. no i posiłki o regularnych godzinach, a na kolacje wiadomo tylko trochę najlepiej jakaś rybaka lub coś podobnego.Kupcie MELATONINĘ i lecytynę, również preparaty ziołowe dawki znajdziecie na opakowaniach. No i nie myślcie że zastosujecie to przez tydzień czy dwa i sprawa minie ! Najważniejsze zacznijcie uprawiać jakiś sport z początku bez przesady .No i na koniec powodem całego zamieszania jest lub było długotrwałe osłabienie organizmu przez użycie w moim przypadku antybiotyków które dodatkowo to spowodowały co skutkuje tym że organizm nie radzi sobie z różnego rodzaju bakteriami czy grzybami itp. a w normalnym funkcjonowaniu odporności organizm bez problemu z nimi by sobie poradził.W różnych przypadkach dodatkowo występują jak opisujecie trądzik a u drugiego inna infekcja . Dlatego musicie odbudować swoją odporność co nie jest łatwe.
Życzę zdrowia i nie poddawajcie się !!!

avatar
julia IP: 77.254.186.**

Witam wszystkich! Albert mógłbyś się odezwać, bo wielu ludzi martwi się o Ciebie... Życzę wszystkim powodzenia w diagnozie. Niestety u większości lekarzy panuje niewiedza i znieczulica. Moja lekarka nie chciała mi dać przez kilka miesięcy skierowania do gastrologa twierdząc, że powodem moich dolegliwości żołądkowych jest nerwica. Gdy w końcu ją uprosiłam okazało się, że cierpię na CELIAKIĘ. Moje kosmki jelitowe nie przyswajają glutenu zawartego w zbożach, co spowodowało niemal całkowite ich zniszczenie. Ale czemu akurat o tym piszę... Poza objawami od strony układu pokarmowego (refluks, zgaga, uczucie, że *jest mi źle* związane ze spożyciem różnych pokarmów, zaparcia) za które odpowiada celiakia, okazuje się, że powodowała ona także inne moje problemy. Od wielu lat właśnie tak jak większość z Was na tym forum czułam się słabo, tak, że najchętniej przespałabym cały dzień. Lekarze zwalali to na taką moją *urodę*, niskie ciśnienie czy nerwice. A tu okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. Celiakia może spowodować nerwice czy nawet depresję i jak najbardziej ciągłe zmęczenie i apatię. Do tego miałam często niedobory... bardzo duża anemia, magnez, mała ilość wapnia ( co spowodowało po ciąży straszne problemy z zębami, małą ilość pokarmu), generalnie po ciąży zaostrza się celiakia, zaczęłam chudnąć. Moje zmęczenie w ciąży i po niej osiągnęło apogeum. Do tego mój syn urodził się z wytrzewieniem jelit, co może bezpośrednio z celiakią nie jest związane, ale wg mojej teorii mój organizm był zbyt słaby by obronić przed tym dziecko. Celiakia powoduje, że kosmki są zniszczone po prostu nie przyswajają koniecznych pierwiastków. Jeżeli macie jakieś dziwne nie zdiagnozowane problemy zobaczcie sobie, poza oczywiście zrobieniem wszystkich innych badań, na www.celiakia.pl, podobno 5 % Polaków ma celiakię, zazwyczaj nie zdiagnozowaną i leczoną błędnie jako inne choroby. Okazuje się, że nawet są problemy z bezpłodnością, wysypki itp. Wiedza lekarzy na ten temat jest fatalna. Moja lekarka nie chcąc przyznać się do błędu jeszcze utrzymywała, że celiakia może wynikła u mnie z nerwicy. W życiu nie słyszałam większej bzdury. To jest choroba genetyczna. Moja siostra ma ją od okresu niemowlęcego, tylko ja na to *nie wpadłam* bo u niej to były gwałtowne objawy ze strony układu pokarmowego jak była mała, a po całym życiu stosowania diety nie miała żadnych takich objawów. Teraz jestem od miesiąca na diecie bezglutenowej i póki co od strony jelit jest lepiej, ale dalej czuję się prawie tak samo zmęczona. Mam nadzieję, że kosmki się szybko zregenerują, bo marzymy o drugim dziecku, a przez najbliższych kilka miesięcy nawet nie byłabym w stanie zajść w ciążę (wycieńczenie organizmu). Tyle, że od kilku dni mam dziwne objawy, niskie temperatury wieczorami, trzęsę się z zimna do tego stopnia, że nieruchomieję, w nocy zlewają mnie poty i dlatego zajrzałam na to forum. Mam nadzieję, że to przejdzie, jakieś osłabienie organizmu pod wpływem zmiany diety. Ale jakby co wiem gdzie mam szukać pomocy;) Powodzenia, pozdrawiam wszystkich!

avatar
nicolas

Witam!
Leczę się antybiotykami i czasowo pomagają (Dalacin C, Forcid) ale kilka dni po zakończeniu nawrót choroby... Zimne poty w nocy, spadek temp. ciała do 35,8 -36 i męczący kaszel do tego zawroty głowy. W ciągu dnia się rozkręcam ale pod wieczór masakra - kaszel narasta i muszę się *wykaszleć* żeby w ogóle iść spać. Ale w nocy mokry i temp. 35,8. Co robić ?! Robiłem badania i wykazują, że jestem okaz zdrowia.

avatar
ulka IP: 95.49.138.**

u mnie niestety takie objawy też zostaly rozpoznane jako infekcja wirusem hiv. odkąd biore leki czuje sie bardzo dobrze, i w koncu normalnie funkcjonuje.
Nie bójcie sie tego badania i leczenia, niestety nie mamy wplywu na to czym zostaniemy zarazeni:(, ale wole taką diagnoze, wierzcie mi niz np;ostra bialaczka.

avatar
Pinokio IP: 83.24.196.**

Trafiłam tu przypadkiem ale skoro jestem to powiem, że wszystkie te objawy a na pewno większość to po prostu NERWICA. Jeśli ktoś chce mieć pewność, wystarczy udać się do poradni zdrowia psychicznego i umówić wizytę. Najpierw rozmowa z psychologiem. Potem już tylko dobry psychiatra, który zastosuje odpowiednią terapie a nawet leki. Powodzenia

avatar
nujk IP: 95.48.94.**

jeśli ktoś z was bierze antybiotyki (które jak wiadomo podaje się w przypadku infekcji bakteryjnych) i czuje się lepiej, a dopiero po ich odstawieniu się pogarsza, to znaczy, że wasze organizmy są zaatakowane właśnie przez jakąś bakterie, najprawdopodobniej gronkowca Ja też ciągle czuję się źle i wiele objawów mam takich jak wy Przebadałam się również na wszystko chyba już łącznie z hiv i żółtaczka C Brałam antybiotyki i wcale nie czułam się lepiej, ale podejrzewam u siebie między innymi drożdżycę jelit (kiedyś dostałam temp 38stopni i język pokrył się jakąś białą mazią I do dziś jest biały, ale już nie aż tak bardzo) i u mnie być może to jest powodem Ale zróbcie siebie również badanie usg doppler tętnic Czy organy są dobrze dotlenione Przyczyną taki stanów jak macie wy mogą być niedrożne tętnice Sama wybieram się na takie badanie Ale również jeśli macie zwłaszcza dużą nadwagę, to może ona także powodować niektóre objawy, o których piszecie

Moje objawy
-duszności z brzucha i z klatki piersiowej (prawie codziennie)
-osłabienie (co 2-3 dni)
-ostre kłucia w lewym podżebrzu (odkąd zaczęłam pic len mielony prawie nie występują)
-bóle kurczowe jelit i pleców (rzadko)
-bóle głowy (co 2-3dni)
-ostre kłujące przeszywające bóle całego ciała (rzadko)
-problemy z pamięcią (codziennie)
-dziwna pojedyncza czerwona bardzo swędząca wysypka na całym ciele (codziennie)
-bóle i drżenie mięśni nóg (1-2 w tygodniu)
-bóle żył (rzadko)
-bóle kości (rzadko)
-stany depresyjne (często)
-senność (prawie codziennie)
-nadwaga (nie mogę w ogóle schudnąć mimo, że ostro trzymam dietę)
-stan podgorączkowy (rzadko)

avatar
nujk IP: 95.48.94.**

i zbadajcie się również w kierunku boleriozy, zwłaszcza te osoby, które miewają tiki nerwowe/mięśniowe (mi czasem wieczorem jak leżę już w łóżku podskoczy mięsień/nerw że aż ręka podskakuje albo noga, zależy...)

avatar
byczek IP: 95.41.184.**

Przeczytałem to wszystko i ja się niestety muszę pod tym podpisac. U mnie objawy są od ponad roku, też przeleciałem masę lekarzy, badania USG tarczycy, doppler szyjnych tetnic, USG węzłów chłonnych, USG całej jamy brzusznej, tomografia zatok, Ech serca, EKG, 2 razy rtg płuc, spirometria, badania krwi w kierunku chłoniaków, Hiv, hormonów tarczycy, chorób reumatycznych, wątrobowe, elektrolity, badanie moczu, kału na grzyby , pasozyty i ... nic... PRAWIE..

Moje objawy to :

1. Obfite poty nocne i dzienne,
2. Uczucie zimna, drgawki.
3. Bóle wszytskich miesni, stawów
4. Duszności, bóle w piersiach
5. Nagłe słabniecie, przelwekłe zmęczenie, ogólne osłabienie, pokładanie się
6.Chrypa ciągłe chrzakanie
7. Obnizona tempertura 35,5, a w godz. 12-16 pojawia się 37,2
8. Nawracające infekcje
9. Bóle głowy często za uszami
10. Okresy pogorszenia i poprawy różnie, ale najczęsciej co ok 2 tyg.
11. Kompletny brak energii życiowej, chęci robienia czegokolwiek w momentach pogorszenia!!!

Ponieważ to forum jest po to aby sobie pomagać, to powiem Wam, że objawy takie są mało charaktrystyczne i mogą dotyczyć wielu chorób. Kazdy z nas powinien napisac potem co się okazało, po to aby inni wyciagneli sobie z tego wnioski, bo tak to jest tylko puste pisanie!

U mnie jak dotąd po roku wędrówek i badań wykryli przewlekłą infekcję Chlamydią pneumonia i mykoplasmą, może także byc borelioza!!! Nie jestem do konca pewien czy to jest jedyna przyczyna moich objawów, gdyż mam jeszcze skierowanie do szpitala na gruntowne badania, może być też coś z nadnerczami podobno.

Nie dajcie się wysyłac do psychiatrów i faszerowac psychotropami, jak Wam zrobia wszytskie mozliwe badania i wyklucza borelioze np. to wtedy mozna spróbowac psychotropów!! Ja juz przez to przechodziłem.

Do studenta inf. jesli jeszcze czyta to forum - zrób sobie marker beta 2 mikroglonulina, takie objawy mogą śiwadczyc o chłoniaku lub ziarnicy, zważywszy, że chudniesz!! idz do onkologa!!

Pozdrawiam!

avatar
krzychu26 IP: 94.254.129.**

Witam! Mam bardzo podobne objawy. Temperatura poniżej 36,6. Zazwyczaj 36,2. Zimne poty, lęki w nocy, tętno raz szybkie raz wolne, raz ledwo wyczuwalne, raz serce bije bardzo mocno. Problem z robieniem literówek pisząc na klawiaturze, bardzo słaba pamięć (nie pamiętam gdzie co położyłem), pobudzenie w nocy, osłabienie w dzień. Bardzo duże skoki ciśnienia. Nie mogę zasnąć w nocy, jak zasnę to śpię bardzo krótko i płytko. Często wstaję zmęczony. Lekka dezorientacja, poczucie nierealności otoczenia i swej osoby.Kiedyś miałem już podobne objawy (wszystkie tu wymienione przeze mnie poza obniżoną temperaturą), diagnoza: nerwica. Brałem antydepresant i po nim doszedłem do siebie (+psychoterapia - bardzo pomogła mi). Ostatnio byłem u lekarza psychiatry, dał mi inny lek antydepresyjny, który wywołał u mnie dużo skutków ubocznych, więc go odstawiłem. Do tego xanax na lęki, który bardzo szybko mnie uzależnił. Odstawiłem i zmieniłem na hydroxyzynę (słabsza ale nie uzależnia). Od tego czasu mój organizm jest rozregulowany maksymalnie (ciśnienie, temp, stany lękowe, samopoczucie itp.). Mam ponoć zespół odstawienny. Bywam w szpitalach z powodów lęków i towarzyszących im objawów somatycznych. Badania krwi podstawowe - w normie. W tym tygodniu idę na bardziej zaawansowane badania by wykluczyć wszelkie choroby somatyczne. Coraz mniej mam siły by z tym walczyć a coraz więcej czarnych myśli. Pozdrawiam!

avatar
kudlaty IP: 188.147.128.**

Nic innego jak NERWICA,ktora ma wiele odmian i objawia sie tego typu objawami somatycznymi,Ja mam za soba 10 lat biegania po lekarzach,przywyklem juz do chronicznego zmeczenia i bolu,przywyklem bo musialem,niestety wiekszosc przyjemnosci zyciowych poszlo w odstawke,ograniczenie sa ogromne i jest to zycie starego czlowieka,a mam 32 lata,najwazniejsze zeby sobie uswiadomic ze jezeli wszystkie objawy somatyczne nie maja wyjasnienia medycznego i badania wychodza prawidlowo,to za wszystkim stoi nerwica lub depresja,moze to rowniez byc i nerwica i depresja,DEPRESJA nie koniecznie objawia sie smutjiem jest to mylne myslenie,depresja bardzo czesto objawia sie roznymi niewyjasnionymi bolami np.miesni czy glowy,bardzo mala odpornoscia na wysilek fizyczny,zaburzeniami snu i jedzenia,oraz szeregiem dokuczliwych objawow w zaleznosci od danej osoby,sa sprecyzowane powtarzajace sie ogolem objawy ale rowniez wiele indywidualnych ktore wymykaja sie z klasycznych opisow depresyjnych czy nerwicowych.Te choroby moga przebiegac u kazdego inaczej i objawy moga byc naprawde bardzo zroznicowane,depresja czy nerwica jest to choroba,absolutnie nie oznacza to ze jestesmy *psychiczni*.Niestety moim zdaniem gleboko zakorzenione problemy powoduja ze tak naprawde nigdy nie bedzie sie juz 100% zdrowym,jest to wieczna walka,wygrywa sie potyczki ale nie cala wojne,trzeba sie nauczyc walczyc i z tym zyc,zycze zdrowia i Wesolych Swiat!

avatar
mysza1 IP: 78.8.108.**

Witam wszystkich.. przypadkiem trafilam na to forum, przeczytałam- i nie mogę sie zgodzic z osobami twierdzacymi, ze to nerwica, i ze leczenie nalezyzaczac od psychologa.
Sama mam podobne objawy ( może tylko bez lęków): temp 35-35,5, uczycie goraca jesli przykryje sie czymkolwiek chocby przescieradlem, problemy z nadmierna sennoscia, wrecz czasem otępieniem, pocenie sie tak, ze ubranie/pościel jest zwyczajnie mokra,brak apetytu, problemy z widzeniem zreszta nie ma sie co rozwodzic- oibjawy bardzo podobne do tych które inni forumowicze opisywali.
.
Tylko w moim przyopadku takie objawy dala choroba nowotworowa, o tyle *łatwo * zdiagnbozowana, ze pare lat temu juz przez to przechodzilam ( ale wtedy objawy byly calkowicie inne, wlasciwie zadnych objawow wtedy nie bylo). Dlatego prosze, nie lekcoważcie takich objawow, wcześnie sprawdzone mogą Wam uratować zycie.
Duzo bylo narzekania na lekarzy- widac ja mialam szczescie, bo zawsze bylam traktowana powaznie i nigdy sie ze zbywaniem nie spotkalam... Dla przykladu- za pierwszym razem chorobe wykryl u mnie.. okulista;) zwyczajnie chcialam zrobic prawo jazdy i musialam miec *papierek*. Mógł odbębnic badanie..? mógł. Ale tego nie zrobil. Papierka nie wydal, skierowal na inne badania- jak na to patrze z pewrspektywy lat,. to uratowal mi wtedy zycie. I Wam tez zycze, zebyscie na takich lekarzy z powolania trafili.
Bardzo przepraszam za literowki, mam problemy z pisaniem ( klawisze nie zawsze tak naprawde sa tam, gdzie mi sie wydaje)

avatar
mysza1 IP: 78.8.108.**

.. no i z tego wszystkiego zapomnialam dopisac- na dratycznie niska temoperature( tam 35) mi osobiscie pomaga potrzymanie nóg w zimnej wodzie, tak zeby stopy byly zakryte, przez pare minut. Jak jest naprawde zle ( a sami wiecie jak czlowiek sie wtedy czuje- jak przekluta detka na ktorej ktos dalej usiluje jechac) to dodaje do tej wody kostki lodu. Bardzo nieprzyjemne, ale..pomaga. tempera wzrasta srednio o ten jeden zbawczy stopien, i przynajmnie mozna normalnie usnąc, nawet jesli rano czlowiek sie budzi znowu mokry. Nie mam pojecie, jakim cudem schladzanie stóp moze reszte ciala rozgrzac, ale w moim przypadku to dziala.. a moze komuś innemu tez pomoze- no, w koncu nie zaszkodzi sprobowac ( moze bez lodu tylko)