avatar
majkel81 IP: 83.18.2.**

witam,
mam podobny problem jak Albert,
postanowilem napisac o mojej historii, bycmoze ktos mial cos podobnego....
lecze sie juz ponad 6 miesiecy, chodz moze slowo lecze to zbyt duzo powiedziane...... szukam odpowiedzi na pytanie co mi jest....
Wszystsko zaczelo sie w styczniu, najpierw czulem *gule* w gardle, lekkie zawroty glowy, i bol brzucha...w sumie nic wielkiego, poszedlem mimo to do lekarza, dal cos na gardlo (antybiotyk jakis slaby)... minal miesiac pojawily sie zimne poty i zmeczenie... spokoju nie dawala mi ta *gula* w gardle, jak odksztuszalem wylazila taka zielona, czasem nawet brazowata flegma - wiec poszedlem do laryngologa, obejrzal stwierdzil ze to podostre zapalenie gardla (jakis naciek z zatok), uspokoil ze to nic wielkiego, i dal antybiotyk. Niestety niewiele mi to pomoglo, za to coraz bardziej dawalo mi sie we znaki zmeczenie, potrafilem w ciagu dnia niemalze zasypiac. Poszedlem znow do lekarza rodzinnego, na moje spostrzezenia i objawy, lekarz stwierdzil ze wymyslam sobie rozne dziwne rzeczy, ze jestem zdrow jak ryba... ale po wielu prosbach w koncu dal skierowanie na badanie krwii + tarczyce... niby wyszlo wszystsko ok, co lekarz skwitowal ze to rozwiazuje problem (heh, chyba dla niego bo ja z kazdym tygodniem czulem sie coraz slabszy i bardziej zmeczony). Probowalem zmieniac diete, ale tez bez wiekszych rezultatow(duzo wit. C, duzo warzyw, zdrowa zywnosc, itd...) Miedzyczasie zaleczylem zeby (nie bylo wiekszych ubytkow, nawet panorame zrobilem zeby wykluczyc ewentualne problemy z uzebieniem). I nic... znow do rodzinnego, na moje spostrzezenia o dziwnie spadajacej ponizej 36.4 temperaturze lub tym ze w pare chwil jestem w stanie sie stac caly mokry, ze oddychajac gleboko czuje dziwne swisty jakby w oskrzelach - stwierdzil ze to nerwica... i trzeba nerwice leczyc... uparlem sie ze to nie nerwica (wzialem wczesniej prawie 2 tygodnie wolnego, 0 stresow, wyjazd na wies z dala od cywylizacji...0 poprawy), troche to wywolalo zlosc u lekarza, ale po ostatecznych negocjacjach dal skierowanie na rtg zatok, zatoki wyszly w miare ok poza skrzywieniem przegrody nosa. Zalamka... dalej nie wiem co mi jest... ide do pracy, zaczynam o 8 ... o 10 juz moglbym glowe polozyc na biurku i , jade samochodem skrzyzowanie - potrafie sie tak rozkojarzyc ze moglbym jechac na czerwonym swietle, kilka razy sie juz tak zlapalem ze trace koncentracje nie wiedziec z jakiego powodu :(
kolejne badania, usg brzucha, kardiolog, rtg pluc, tomografia glowa, nawet rezonans wywalczylem po wielu bojach - wszystsko w normie... a ja z sie czuje coraz slabszy i slabszy, jescze pol roku temu jezdzilem wyczynowo na rowerze, bywalem na imprezach, weselach, biegalem, plywalem ... teraz nie mam na nic sil... nerwica... taki stan zdrowia rzeczywiscie prowadzic moze do nerwicy lub depresji, znow rodzinny - pytam czy moze to nie wina jakiejs bakterii, wirusa, pasozyta? efekt - lekarz prawie zaczyna rehotac ze smiechu :] fajnie ze chociaz jemu jest do smiechu - coraz wieksza zalamka... ale dostaje kolejny antybiotyk.... wracam do domu klade sie na godzine na lozku... wstaje i bok na ktorym lezalem caly mokry, koszulke moge wrecz wykrecac i sie leje.... zaczynam rozmyslac o zyciu...wiem ze mam dla kogo zyc, mam cele, chce cos osiagnac... ale fizycznie cos jest nie tak ze mna ... zrobilem testy na robale, na kleszcza , negatywnie, zrobilem wymaz gardla - wyszly 2 bakterie, gronkowiec i jeszcze cos - wzrost bardzo obfity - babka z lab. powiedziala ze zle to wyglada i zebym jak najszybciej z tym do lekarza uderzal... wiec uderzam, lekarka popatrzyla, chwile pomyslala i stwierdzila... ze to nic takiego, nosicielem gronkowca jest duzy % ludzi... i zebym sie tymi wynikami nie przejmowal, hmmm... teraz juz calkiem zglupialem... ale wyprosilem kolejny antybiotyk, .... miedzyczasie kolejne badania, krew, morfologia, wysilkowy, itd... wszystsko w normie .... zaczlaem sie juz nawet interesowac ziolami, znalazlem pare dni temu preparat PARAPROTEX, raczej go zamowie, co innego mi pozostalo, antybiotykow juz mam dosc - dodam tylko ze nigdy wczesniej nie mialem takich problemow (antybiotykow az do teraz nie bralem za wiele).
Zastanawiam sie co dalej... zwiedzilem juz tyle razy lekarzy ze przy kazdej kolejnej wizycie juz widze lekkie poirytowanie na ich twarzach. Czytam wiec sam na forach o roznych pasozytach, borelli (kiedys duzo po lasach bywalem,ale nie pamietam zebym mial kiedykolwiek rumien po kleszczu). Lekarz rozklada rece mowi ze trzeba poczekac - chyba na to az zejde i przestane mu truc glowe ;) zmeczenie chroniczne coraz bardziej daje sie we znaki, do tego dziwne switsty przy glebszych oddechach z pluc. Czasem pol dnia mija a ja prawie nic nie robie pozytecznego w pracy... zastanawiam sie juz nawet czy to nie jakis nowotwor, bo co innego moze jeszxcze byc przyczyna takiego stanu zdrowia? Zastanawiam sie jeszcze nad tarczyca, lekarz zlecil mi tylko TSH, teraz czytam ze tarczyce sie bada jeszcze FT3 i FT4, usg... moze wiec wrocic do badania tarczycy... juz widze ta zlosliwa mine lekarza jak mu znow zaczne truc o tym samym :)) ehhh
jutro kolejna wizyta tym razem inny lekarz - podobno dobry, juz nawet nie mam sil pokazywac calej tej makulatury badan i zdjec, pewnie uslysze od niego ze to choroba psychiczna i to wszystko to tylko objawy :)
pozdrawiam wszystkich i zycze jak najwiecej zdrowia

avatar
Marcin333 IP: 62.29.253.**

Czesc,

jestem kolejna osoba z podobnymi problemami, ktora od 6 miesiecy szuka odpowiedzi dlaczego tak sie czuje i dlaczego nic nie pomaga. Bylem u roznych lekarzy - wszystkie badania w normie. Wlasnie zaczalem brac leki na antylekowe - Lexapro. Tak zalecili mi lekarze. Na forach dla osob cierpiacych na leki i depresje tez mozna sie doszukac podonych objawow, ale nie takich samych. Efektow jeszcze nie ma bo na to za wczesnie. Z drugiej strony jakos nie chce mi sie wierzyc, ze mam nerwice. Czuje sie psychicznie w miare ok. Depresja czy leki nie tlumacza takich objawow jakie my mamy tutaj. Ja mam 26 lat a czuje jakbym mial 70siat. Nonstop schorowany, oslabiony, cieknie z nosa, wydzielina z nosa wlewa sie do gardla, mam dziwny bol gardla. Po troche bardziej intensywnym wysilku objawy znacznie sie wzmagaja. W pracy ledwo co daje. Jestem sfrustrowany bo zawsze bylem aktywny i nawet na ten rok postawilem sobie za cel pare wyczynow sportowych. Ale z tego chyba nici, no bo jak czlowiek ma gorsza kondycje od Panow z pod monopolowego to szkoda gadac. Dalej szukam i bede szukal pomocy u lekarzy. Fajnie jak ktos z nas znajdzie jakas odpowiedz. To moze wowczas nakieruje cala reszte. Zycze nam wszystkim powodzenia i wytwalosci

avatar
barbarella

Majkel, faktycznie porządnie się przebadałeś :) Myślę, że masz rację aby sprawdzić tarczycę. Badanie TSH niewiele wykazuje, więc radzę zrobić FT3, FT4 oraz aTPO (przeciwciała- b.ważne!!). Zgadzam się, że Twoje objawy są zbyt poważne, aby zwalać je na nerwicę. Życzę zdrowia!

avatar
bella96 IP: 91.123.217.**

Witam,

Patrząc na objawy, które opisujecie (Marcin, Albert) jak żywo widzę siebie sprzed pięciu lat oraz obecnie.
U mnie jazda się zaczęła około 25roku życia. Tak samo jak Wy szukałem przyczyny somatycznej objawów, robiłem badania (nawet genetyczne, sic!) nic nie wyszło-wszystko ok, a człowiek ani nie ma siły, ani ochoty i do tego agorafobię. Trafiłem do dobrego neurologa który dał mi leczenie Xanax (tylko wstępnie, żeby od razu zadziałało+Lexapro, które brałem blisko 13 miesięcy- wszystko przeszło. Ostatnio dostałem od życia w tyłek i ... znowu część z objawów wróciła więc czeka mnie kolejna wizyta u *doktórki*.
Aby mieć 100% pewność, że to nie jest choroba somatyczna proponuje jeszcze do tego co opisaliście sprawdzenie czy aby przez przypadek nie jest to Borelioza (choroba z Lyme) - wiarygodne testy genetyczne są do zrobienia w Polsce oraz czy nie jest to SM (stwardnienie rozsiane) lub stwardnienie boczne (można zrobić rezonans głowy)-choć w tych dwóch ostatnich objawy są znacznie bardziej *trwałe*, ale to zależy od osoby.
Objawów nie należy bagatelizować, ale czas spojrzeć prawdzie w oczy - jeśli nic nie wychodzi, to dokucza nam choroba duszy, a nie ciała - tak to jest Panie i Panowie - witajcie w świecie nerwicy.

Samo wzięcie urlopu na 2 tygodnie i *zero stresu* nie pomaga - też myślałem, że to wystarczy, ale neurolożka sprowadziła mnie na ziemię. Nerwica buduje się w człowieku miesiącami lub latami (nieraz bezwiednie) i nie da się jej wyleczyć w ciągu dwóch tygodni. Trzeba zmienić podejście i nastawienie do życia i pogodzić się z nią, a kiedys minie. Ja pamiętam, że nie wierzyłem, że jeszcze kiedyś będzie dobrze tak jak *przed*, a jednak wszystko wróciło do normy i tylko właściie samemu sobie zawdzięczam nawrót choroby.

Zdrowia życzę!

Piotr

avatar
JG IP: 212.182.95.**

Mam od ponad pół roku podobne objawy.... Mam nadzieję że Albert jeszcze żyje, bo się nie odzywa...
Nie wydaje mi się by to co dolega Majkelowi i Marcinowi to były objawy psychiatryczne. Ostatnio byłem u ambitnej lekarki, która stwierdziła że lekarz rodzinny nie jest zainteresowany zbytnio w kosztownych badaniach. Jest to paradoks... W Polsce jest ustawiony taki system aby nie diagnozować zbyt wcześnie chorób nietypowych niekiedy bardzo ciężkich. Zamiast trochę kosztowniejszych badań gdy stan się znacznie pogorszy trzeba wdrażać hiperkosztowne procedury leczenia często bez większych nadziei na całkowite wyleczenie. Dlatego to forum jest cenne jeżeli ktoś ustali rozpoznanie duża część osób tu piszących może mieć rozwiązanie na talerzu. Też przeszedłem dużą część badań o kŧórych piszecie, większość badań podstawowych w normie. Tylko średnio co drugie badanie mikrobiologiczne pokazuje coraz to wredniejszą bakterię odporną na większość antybiotyków. Ale głównym problemem jest osłabienie, poty i spadek temperatury, wszystko świadczy o osłabieniu systemu odpornościowego. TYLKO DLACZEGO! Może to świadczyć o chorobie nowotworowej (na razie nic nie namierzyłem), AIDS (też na razie odpada, badania nie potwierdzają), podostre zapalenie wsierdzia (trzeba zrobić przezprzełykowe echo USG serca ewentualnie też serię posiewów z krwi) na razie zaliczyłem echo przezkladkowe (niewiele wnosi, ale nie potwierdziło) i jeden posiew. Ambitna lekarka zaleciła jeszcze powtórzyć białko ostrej fazy, morfologię krwi i ręczny rozmaz krwi, elktroforezę, białko całkowite, testy na przeciwciała: boreliozy, mononukleozy, toxoplazmozy, p.p. jądrowe (ANA). Stwierdziła że choroba jest i trzeba ja namierzyć. Okazała się że jedyna nie zbagatelizowała objawów bo właśnie uczyła się do egzaminu i miała wszystko na świeżo. Mam wrażenie że niektórzy lekarze uznają tylko istnienie chorób typowych, a jeżeli o jakiś zdążyli zapomnieć bo ich nigdy nie wykryli lub nie potrafili ich zdiagnozować to tym gorzej dla tych chorób (prawdopodobnie nie istnieją). Ocenia się że dzięki temu np. borelioza jest rozpoznawana w około 10-20 %, a w konsekwencji może być śmiertelna. Choruje na nią dziesięć razy więcej ludzi niż to rozpoznają lekarze. SZUKAJCIE A znajdziecie i uratujecie tym może kilkoro innych osób z podobnym problemem.
JG

avatar
grzyb IP: 83.1.48.**

Niestety nie pocieszę was. Mam podobne objawy i szukałem odpowiedzi gdzie się dało. Poty zalewają mnie przy każdym ruchu, mam jakąś wysypkę na twarzy, czerwony i jeszcze parę rzeczy. Nawet wykonywałem testy na AIDS. Negatywne. Przypadkiem trafiłem na stronę, gdzie o podobnych przypadkach pisał ktoś chory. To jest atak grzybów. Osłabiają odporność, powodują objawy podobne do AIDS, organizm się praktycznie rozpada. Trzeba naprawdę dobrego fachowca, aby to rozpoznał i leczył. Ja teraz leczę się na trądzik różowaty, ale żaden z lekarzy nie skierował mnie na badanie grzybicze. Nie zrobiono wymazów etc. Muszę to zrobić sam. Mam nadzieję, że zdążę. Może z badaniami jakiś doktor się zainteresuje. jeszcze jak mu podpowiem.
Pozdrawiam

avatar
Tony IP: 72.14.220.**

Tez mam temp.ciała 35,5 rano jak wstaje.bylem u lekarza zrobili mi posiew i wykryli gronkowca złocístego.teraz leze w szpitalu bo mi sie na plecach wielkie ropnie porobily i beda je ciac.wiec zrob sobie posiew krwi.tony

avatar
mark39 IP: 213.192.87.**

Witam,mam takie same objawy o których piszecie i to już od ok.3 lat.
Robiłem badania na tarczycę jest ok,badania krwi w normie i tak pewna pani doktor stwierdziła ,że z obnizona temperatura będę się póżniej starzał!!!!!
Jednak najbardziej męczące to wszystko jest w nocy,sen mam płytki często sie budze i rano wstaję zmęczony.Ponadto jak się przytulic do żony gdy jest sie zimny i mokry!TO HORROR!! I tak chciałem szukać pomocy u lekarzy ale z tego co piszecie to raczej nić nie da a do tej u której już raz byłem nie warto wracac.
Tylko co dalej?

avatar
anka IP: 89.77.174.**

Czołem Majkel,
2,5 roku temu przechodziłam długie przeziębienie które skończyło się zapaleniem błednika. Dostałam w końcu antybiotyk po którym zaczęłam się czuć podobnie.
Jednakowo nałożyły się i inne sprawy jak lekkie wahnięcia w skali TSH FT3 I FT4,
miałam podwyższone przeciwciała tarczycy /był to prawdopodonie skutek przeziębienia - zapalenia wirusowego/...to trzeba koniecznie zrobić!!!, ponieważ czasem TSH może być w normie i wynik nie będzie nic pokazywał.
Zrób sobie dodatkowe badania na hormony kory nadnerczy ponieważ i one powodują b. podobne osłabienia jak w przypadku niedoczynności tarczycy.
Mimo powolnego stawania na nogi....nie czułam się w stu proc. dobrze do momentu kiedy to endokrynolog nie przepisała mi melatoniny na sen....jest to lek bez recepty!
nie powoduje on powikłań jak każdy inny lek nasenny ponieważ działa on zupełnie inaczej....reguluje system dobowy. Po nim wstaję bez większych problemów, nie odczuwam osłabienia i senności. Poczytaj ne ten temat.Wiele osób ma teraz z tym peroblem ponieważ naswietlają się m.in. przed monitorami komp.
kora nadnerczy, przeciwciała ANTY-TPO, i maletonina....wypróbuj to.
pozdrawiam
ps: aha!uwaga!!! na leki styrydowe!!!!! one rozwalają kompletnie korę nadnerczy i mimo dobrych wyników krwi czuje się zniewalające osłabienie

avatar
Anka IP: 89.77.174.**

i jeszcze jedno dla wszystkich!!! lekarze daja leki, karzą chodzić do psychiatrów a również problem tkwi w niedoborach pierwiastkÓw!!!,
na takie osŁabienia jeszcze raz badania na:
tsh -ft3, ft4, przeciwciaŁa tarczycowe, magnez, potas, Żelazo, kora nadnerczy, /nie mówić już o wszystkich podstawowych/,

sprawdzcie dodatkowo melatoninĘ i jej dziaŁanie!!
uwaga na leki!!!!: antybiotyki - prosiĆ jak najzwyklejsze polskie leki jak juz,
uwaga na laki sterydowe!!! szczegÓlnie przy rÓznych zapaleniach,
/mi rozwaliŁy wŁaŚnie korĘ nadnerczy/

badania: podstawowe serca, płuc, rentgeny oraz badanie dopplera - na światło w tętnicach szyjnych - czy dobrze doprowadzaja krew do mózgu,
pozdrawiam
anka
ps; jeśli ktoś jest z warszawy mogę dać namiar na dobrego endokrynologa !!

avatar
what ? IP: 78.8.143.**

Ehh... dziękuje anku za rady ...

Chyba nikt nie zrozumie nas ... Jedni mówią że to sfera psychiki i negatywne nastawienie , co mnie wogóle śmieszy bo zawsze psychicznie nastawienie było moim atutem ... inni że to lenistwo co jest następną głupotą , bo jak u nas może występować lenistwo jeśli nam się spać chce jesteśmy strasznie zmęczeni i się co chwilę pocimy czy to jest lenistwo ???

Mam ten sam problem co wy... zasypiam i często się budzę ... wstając jestem zmęczony , a nawet jeśli nie to po jakiś dwóch godzinach staje się taki zmęczony że nie mogę nic robić i chce mi się spać ... poza snem 8-9 h w ciągu dniu po kazdym posiłku muszę się chwilę przespać , po krótszym wysiłku też więc z 2-3 razy przynajmniej mam lekką drzemke... strasznie sie szybko pocę ... wychodzę z domu idąc normalnym krokiem jestem już cały spocony koszulka jest cała mokra ...
CO ROBIĆ MAM ? Wyniki krwi w normie , mocz w normie , wątroba w normie , nerki też .... idealnie zdrowy jak to powiedział jeden z wielu lekarzy tylko obniżona samoocena na swój temat .... Wyszedł jakiś drobnoustrój - ENTEROBACTER SPECIES , wiecie co to jest ???
Wydaje mi się że zaczepiłem się w ostatnim czasie o właściwy temat bakterie, grzyby i wirusy - chyba w tym tkwi nasz wspólny problem !!!!!
Ktoś stosował PARAPROTEX i może coś powiedzieć o nim ??? Ponoć przeczyszcza organizm , wiadomo przez tydzień czy dwa to nie ma czegoś takiego że pomoże.... Chyba jedyna nadzieja w tym PARAPROTEXIE bo truć się lekami znów to zabójstwo ...
a wasze jakieś spostrzeżenia ??

avatar
Anka IP: 89.77.174.**

czołem to znowu ja,
i stało się.....po odstawieniu antybiotyku /po 5-ciu dniach brania/ zaczęło sie na nowo: zniewalające zmęczenie, ranek to koszmar...w głowie jakby jakieś parcie-ciśnienie...mija po 2-3 godzinach ale zmęczenie pozostaje, w domu jakoś jeszcze się czuję...ale jak wychodzę na miasto...szybko sie męczę i do tego jakieś zawroty głowy. We wtorek musiałam się cofnąć do domu. Mam czasem wrażenie jakbym była bez powłoki cielesnej.
Lekarz kazał brać przez tydzień Enterol na wyrównanie flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym...po tym antybiotyku.
Czuję że znowu walka przede mną....a było już w miarę dobrze....przed wzięciem tego chol. antybiotyku.
Czy te badania na bakterie, grzyby robi się z krwi??? i czy mozę już ktoś ma jakieś doświadczenie z tym Paraprotexem??? albo z jakimkolwiek sprawdzonym środkiem oczyszczającym organizm po antybiotykach???
Proszę o pomoc...a właściwie prosimy tu wszyscy.
pozdrawiam,
Anka

avatar
Natalia IP: 89.78.212.**

Czesc,
Mam podobne objawy... Zaczelo sie we wtorek, gdy wrocilam do domu z bolem gardla i goraczka 38st. W srode rano obudzilam sie zlana zimnym potem i z temperatura 35st. Lekarka u ktorej bylam stwierdzila, ze to zwykla angina. Na pytanie, co jest przyczyna obnizonej temperatury stwierdzila, ze od tego sie nie umiera, a medycyna nie zna zadnych sposobow na jej leczenie. Przepisala mi erytromecyne + acidolac na wyrownanie flory bakteryjnej. Od paru dni moja temperatura waha sie od 35st do 36.4st. Czuje sie oslabiona, oblewaja mnie zimne poty i czuje tetnienie w okolicach oskrzeli.
Nigdy wczesniej nie zdarzylo mi sie miec tak niskiej temperatury i powiem szczerze, ze jest to dla mnie bardzo niepokojace...
Podejrzewam, ze jest to troche za wczesnie, zeby robic te wszystkie badania o ktorych piszecie, aczkolwiek pewnie jesli objawy nie ustapia, to czeka mnie walka z polska sluzba zdrowia... :(
Pozdrawiam,
Natalia.

avatar
ewaryst7 IP: 88.220.108.**

witam. ja mam bardzo podobny problem.Jestem sflaczała i osłabiona.trwa to już od lutego....też robiłam badania ( te podstawowe) i jest ok.Ale samopoczucie...bolą mnie mięśnie , w uszach szumi , lub dzwoni , mam duuuuży problem z pamięcią ( czy jak kto woli , jej brakiem) , mam dość. Powiedzcie kochani, czy znacie jakiś sposób , aby z tego wyjść?????

avatar
effcia IP: 88.220.108.**

Natalio jak się czujesz? czy nadal żle? piszcie ludziska kochane..