avatar
oleńka IP: 83.20.145.**

Do Sylwii i Marioli!Fajnie znaleźć bratnie dusze.U mnie nadal nic się nie zmieniło.Moje uciążliwe ziewanie i kłopoty z oddychaniem trwają nadal. Zrobiłam Sobie holtera ale nic oprócz tachykardii nie wykazał. Przeczytałam wszystko ,co możliwe na temat tych objawów i nic.Obecnie biorę na zwolnienie pracy serca(jest to związane z tachykardią) ale nie ma żadnej poprawy jak na razie. Tracę siły aby dalej walczyć chyba po prostu położę się do szpitala i niech szukają. Przyznam, że jestem po resekcji rakowiaka ponad 4 lata temu. Ostatnie badania nie potwierdziły żadnej wznowy ale kto wie, może jest gdzieś w oskrzelach.Może ktoś taki jak ja tutaj zagląda????Pozdrawiam.

avatar
wizard IP: 78.88.219.**

Dołączam się do reszty. Moje objawy to częste ziewanie, uczucie niepełnego oddechu, mrowienie w rękach i nogach, a do tego jeszcze codzienne bóle głowy. Również zrobiłem sobie badania - krwi, tarczycę, echo serca, EKG, rentgen klatki piersiowej (płuca) i wszystko ok na badaniach ale nie ze mną. Lekarz powiedział mi że to nerwica. Leczę się od 2 tygodni i z oddechem troszkę lepiej ale trudności powracają, mrowienie praktycznie tylko gdy czymś się zdenerwuję albo coś głęboko emocjonalnie przeżywam ale głowa boli praktycznie codziennie.

avatar
Pawel J IP: 195.140.236.**

Napisalem jeden z pierwszych postow w tym temacie i minelo juz sporo czasu od kiedy mialem te same objawy co wszyscy i pisze zeby podzielioc sie moimi wynikami. mianowicie poroblem wszystkie badania morfologia, alergologa, spirometria, preswietlenia kjlatki piersiowej i odcinka ledzwiowego kregoslupa, usg tarczycy, bylem u 5 internistow, paru neurologów i wszyscy wciaz powtarzali mi ze nic mi nie dolego ze jest najprawdopodobniej nerwica polaczona z hipohondria psycholog wyjasnil mi na jakiej zasadzie to dziala, otoz gdy zdarza sie problem w zyciu czlowieka automatycznie staramy sie go jakos rozwiazac (w moim przypadku to byla szkola i po czesci zycie prywatne) no i czasami potarfimy poradzic sobie nie ucieajac sie do pomocy osob trzecich a czasami gdy zaczynamy przestawac widziec jaka kolwiek nadzieje liczymy na to ze ktos lub cos nam pomorze w tym przypadku choroba w skrocie te wszystkie problemy z oddychaniem czestym ziweaniem deliberowaniem nad tym co to moze byc i chodzenie do lekarzy robienie badan bylo ucieczka w chorobe od klopotow a gdy zobaczylem ze to dziala czyli sytuacja w szkole wyszla na prosta w zyciu prywatnym kazdy z kim mialem problemy zaczol sie martwic to powoli zaczelo to wszystko przechodzic czestotliwoac z bardzo bardzo duzej spadala na sporadyczna no ale zostal problem taki ze teraz gdy znowu trafiam na przeszkoda wracam pamieciom do tego jak radzilem sobie wczesniej i wtedy tez znowu wracaja objawy wiec szybk ostaram sie zrelaksowac i niemyslec o tym..dlatego podjezewam ze jakas czesc z *was* ludzi ktorzy maja taki sam problem moze miec ukryty problem w psychice wiec radze moim przykladem zrobic wszystkie podstawiowe i potrzebne badania zeby wykluczyc powazne chorobska i byc pozytywnej mysli zapomniej oc tym iwrucic do normlanego zycia z czasem na pewno beda efekty ale przedewszystkim badania dobre nastawienie i zapomniec o dolegliwosciach;) pozdrawiam i zycze aby kazdy z was sie z tego wyleczyl bo to jest straszne jak wszyscy doskonale wiemy pozdrawiam; )

avatar
Zofia IP: 91.4.31.**

Witam. Mam to samo od 14 miesiecy, tzn ciagle ziewanie, nie do konca, klopoty z oddychaniem i uczucie, jakby moja klatka piersiowa byla za mala. Lekarz uznal, ze to nerwica. Bralam Lexotan przez 4 m-ce, nie pomogl. Nie wiem juz co robic, jak z tym zyc, skoro nie ma na to lekarstwa. Oddalabym wiele, zeby moc normalnie funkcjonowac. Jesli ktos z was ma na to rade, prosze, pomozcie.

avatar
ziewanie i ziewanie IP: 77.252.72.**

Witam. Miałem identyczne objawy.
Albo znalazłem przyczynę, albo zbyt wcześnie się cieszę. O dwóch lat mnie to męczyło. Do tego miałem dziwnie opuchnięte dłonie i uczucie że coś mam w gardle. Zwróciłem się do dermatologa. Nie robiłem żadnych badań typu spirometria itp.

UWAGA jeżeli nic wam nie pomaga to spróbujcie od innej strony. Przyjmowałem przez 5 lat ACARD- zawiera kwas salicylowy.

Zacząłem przyjmować odczulającą Claritine i pomogło.
Odstawiłem po 1 miesiącu Claritine i powróciło.
Zacząłem przyjmować Claritine i odstawiłem Acard - pomogło
Nie przyjmuję już Claritiny i Acardu - mam spokój.

WNIOSEK - zwróćcie uwagę w jakim otoczeniu przebywacie, może coś was uczula, może pokarm lub leki. Przekonałem się że lek bez recepty jakim jest Acard źle mi służył.

PORADA - zwróćcie się do lekarza przedstawcie taki stan rzeczy i poproście o Claritine. Spróbujcie może to będzie pomoc.
Opiszcie czy jest poprawa.

Wszystko co zostało napisane w tym poście to subiektywne odczucia, nie jestem lekarzem, nie diagnozuje i nie leczę. Napisałem jedynie co pomogło w moim przypadku.

avatar
Adek IP: 90.141.78.**

Witam Was bardzo Serdecznie,
Biorę udział na Waszym czacie pierwszy raz i wystepuje w roli posrednika tzn; sprawa dotyczy mojego taty który uważa że może Państwu pomóc. Tata (lat 66)miał również objaway takie same jakie opisujecie tj. brak tchu i ziewanie i trwało to juz 12 lat z czasem pogorszyło się do tego stopnia że trafił do szpitala. Leczenie u wielu specjalistów nic nie pomagało. Przed 5 laty wykryto u niego objawy choroby jaką jest MIASTENIA (bardzo rzadka choroba). Objawy te które opisujecie są początowymi typowymi objawami w/w choroby. Ażeby te chorobe wykryc trzeba przejsc badania na komputerze, badania włokien mięśniowych oraz badania krwi. Konieczne jest zrobienie wszystkich 3 badań. Pomimo brania leków zalecanych przez lekarzy przez okres 5 lat problemy z oddechem i ziewaniem nie ustały. Najgorszym okresem były okresy wieczorne. Dopiero zmiana brania leków doprowadziła do ustapienia NATYCHMIASTOWEGO problemu z oddechem!!! Jest to okres juz ponad 3 tygodni. Stosuje odpowiedni lek tj. MESTINONtypowy na MIASTENIĘ (jest jeszcze jeden lek MYTELASE). Ważnym jest tutaj jedynie sposób przyjmowania tego leku do którego doszedł sam metodą prób i błędów. Jedna tabletkę bierze około godz. 9 rano, Dwie tabletki o godz. 13 i trzy tabletki o godz. 17. Wszystkie należy brać 2 godz. przed posiłkiem popijając dużą ilością wody. Mam nadzieję że chociaż małemu % z Państwa pomogę.Ale wszelkich informacji odnośnie toku leczenia i wszytkiego z tym związane najlepiej skonsultowac z Neurlogiem.

avatar
anita898 IP: 79.184.51.**

Witam! Też mam ostatnie takie *coś* ... Chciałam jeszcze dodać ze zaczęło sie to, gdy zaczęłam palić papierosy..Pale pół roku. Proszę o jakąś odpowiedz...

avatar
Bezsenny IP: 83.4.255.**

Jest jakiś sposób by pozbyć się dokuczliwego ziewania ???

avatar
Sew IP: 90.156.52.**

TO SAMO , MAM DOKLADNIE co wy:
łapanie tchu , , częste nabieranie powietrza , często nie moge ziewnąć, a jak już ziewam to przez cały dzień
Najbardziej dolegliwe jest uczucie zbyt małej ilości wdychanego powietrza,po czym pojawia sie ziewanie, które i tak tego powietrza dostarcza mi dopiero po kilku próbach
częste westchnienia, ziewanie
ciagle proby zlapania powietrza poprzez ziewanie

Mam to w sytuacjach stresowych , kontakt z ludżmi , jak jest gdzieś tłok , coś ważnego jak musze zrobić ITD..............


Moze mi ktoś pomóc??????????? Własciwie to mam wszystkie objawy wyżej przez was opisane.............POda mi ktos z was gg chce porozmawiac o tym

sĄ JAKIEŚ LEKI NA TO ????????

avatar
sew333 IP: 90.156.52.**

prosze napiszcie : 9082163 moje gg

avatar
kuzzey

Do Karoliny: cierpisz najprawdopodobniej na tężyczkę hiperwentylacyjną hipokalcemiczną spowodowaną zaburzeniami gospodarki elektrolitowej organizmu. Świadczy o tym obniżony poziom witaminy D odpowiedzialnej za magazynowanie i przyswajania wapnia w organizmie. Braki pierwiastków: potasu, magnezu i wapnia rozregulowują pracę OUN i wywołują obajwy rzekomonerwicowe, w tym duszność spoczynkową i ataki hiperwentylacji. Przyczyną zaburzeń gospodarki wapniowej są najprawdopodobniej problemy z przytarczycami. Oznacz sobie poziom PTH w surowicy krwi, dalej wapń całkowity+wapń zjonizowany, zrób też gazometrię krwi, no i udaj sie do neurologa na próbę tężyczkową. Leczenie psychiatryczne nic nie da. Jeżeli neurolog, stwierdzi tężyczkę, to musisz udac się do endokrynologa, bo to on powinien wtedy prowadzić Twoje leczenie.

Sew - masz nerwicę.

Objawem miastenii są problemy oddechowe, ale dopierdo w późnym stadium tej choroby, lekarze u tych młodych ludzi jej nie znajdą. Zaczyna się od problemów ze wzrokiem, nużliwością mięśni etc. Adek, powinieneś dziękować losowi, że przez 12 lat twój tata nie dostał przełomu miastenicznego. Będąc niezdiagnozowanym, najprawdopodniej by umarł.

Wizard - Ty też mi wyglądasz na tężyczkowca, z tym że utajonego, Karolina ma zapewne tężyczkę jawną. Elektrolity, PTH (na wszelki wypadek) i próba. Suplementuj magnez, bo to on odpowiada w miażdzącej części przypadków za tężyczkę utajoną.

avatar
cris IP: 90.141.112.**

ma 27 lat i mam tak jak wstaje rano.Przeszlo gdy zaczalem robic pare brzuszkow w zwisie na wanna:) oraz zapisalem sie na kurs tanca. przeszlo. kursu tanca nie polecam jak ktos nie lubi ale troche ruchu.czy pan ma ruch i nie przesiaduje pan przed ekranem. zycze sukcesow.aha. nie polecam sportow stresujących,tylko koniecznie rytmiczne wykonywane czynnosci. ale brzuszek to podstawa bo chodzi mi o PRZEPONE ktora swiadczy o dobrym oddechu zastepujac chwilami pluca.pozatym bez *dobrego* brzuszka napinanie innych miesni nie łatwo przychodzi - mam na mysli sporty tutaj,niz jak wczesniej sugerowalem czwiczenie z silowni zywcem wyjete.pozdro.

avatar
Fuuksja

Ja też mam ten problem od jakiegoś czasu tylko że u mnie nie jest to napadowe tylko stale tak mam 24h nasila się przy wysiłku.Lekarze mówią że to nerwica bo żadnych przyczyn racjonalnych nie widzą po za tym ostatnio miałam takie akcje że skakało mi ciśnienie do 150/100 tętno ponad 100 wszystko we mnie zaczeło buzować było mi duszno mrowiały mi palce czułam się strasznie trafiłam z tymi atakami 3 razy na pogotowie EKG w porzo ciśnienie spadało i odsyłali mnie do domu. Z dnia na dzień było coraz gorzej że nie mogłam wstać jeszcze rano się jakoś podniosłam ale póżniej było masakrycznie+te objawy z ataków wcześniej.Wzieli mnie na obserwacje do szpitala na tydzień porobili jakieś badania krwi TSH i USG tarczycy morfologie różne takie cukier pierwiastki mocz brali EKGHolter to wszytko dobrze Echo też miałam to stwierdzono niedomykanie zastawki ale podobno nie grożne. Oprucz tachykardi zatokowej i kołatania serca to na początku hospitalizacji stwierdzili hipopotasemie. Pozatym dzień wcześniej jak mnie wzieli do szpitala to jeszcze byłam u prywatnego kardiologa u który był zaniepokojony moim EKG które wyszło nieprawidłowe a w szpitalu wychodziło im dobrze i mówią że jestem zdrowa. Niedawno wyszłam ze szpitala i na razie jest ok pozatym oddychaniem zanim zaczełam brać jakiekolwiek leki na serce to miałam już te dziwne ziewki i nienasycanie powietrzem co trwa do teraz i minąć nie chce. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć poradźcie mi...=(

avatar
kitty IP: 87.239.73.**

Witam Was.Widzę że nie jestem sama.Jak dobrze znaleśc kogoś kto Cię zrozumie:)Mam 22lata,a problemy z oddychaniem od dwóch,równych lat:(Jednak u mnie zaczeło się to inaczej.Kiedyś szłam szybkim krokiem i nagle poczułam bardzo nieprzyjemny,ostry,kilkusekundowy ból w kl.piersiowej.Już tamtej nocy zaczął się horror-czułam ogromny ucisk i ciężar na kl.piersiowej,myślałam że sie uduszę:(Nie życze tego nikomu.Od tamtego dnia wszystko się zaczęło:(Już nigdy nie czułam się tak jak powinnam.Zaczęly sie wizyty u lekarzy...Przeszłam szereg badań w ciągu tych 2lat-rtg płuc,rtg kl.piersiowej,2razy usg jamy brzusznej,rtg kręgosłupa,5razy badanie krwi,2razy ekg,2 razy spirometria,tomograf komp.kl.piersiowej-wszystkie wyszły pozytywnie.Wiem,powinnam się cieszyć ale mi się zyć odechciewa,bo wciąz zle się czuję:(Nie mam przerw to trwa juz 2lata.Bywa minimalnie lepiej ale rzadko a na dodatek nie widzę rzadnej zależności,obojętnie czy siedze czy leże czy coś robie..Czasami promienuje mi to do szyi.Nie potrafię wziąśc głębokiego wdechu,udaje mi sie to raz na czas i to z wielkim wysiłkiem:(Jedynie przy ziewaniu potrafię wziąśc głębszy wdech,dlatego(choc brzmiec to może głupio) często na przymus wywołuje ziewanie.Najgorsze jest to nieustanne uczucie ciężaru na kl.piersiowej.Po roku pojawiła się też bezsennośc.Byłam u 2neurologów,pulmonologa,rehabilitantki,endokrynologa i nic.Na początku wciskano mi że to po prostu bóle mięśni kl.piersiowej,dlatego brałam leki przeciwzapalne i przeciwbólowe lecz to nie pomogło.Potem neurolog przepisał mi anty lękowy Alprox ale tez nie pomogło.Teraz wszyscy wciskają mi nerwice ale ja wiem że ona tak sie nie zaczyna(brałam też tabletki na to)tzn.nagłym bólem i że nie trwa nieustannie tak długo bez przerw:(Rodzina ma mnie już dosyć,bo mnie nie rozumieją:(To trzeba miec żeby zrozumieć.Ja nie jestem wariatką i wiem że coś musi być nie tak.Jak mam iśc do lekarza to aż nie dobrze mi się robi.Moim największym marzeniem jest-SWOBODNE ODDYCHANIE:)Jestem niezwykle wesołą osobą ale teraz bywa że często płaczę,z powodu tej bezsilności:(Wydaje mi się że w mojej kl.piersiowej siedzi potwór.Boję sie że ta choroba zniszczy moją radość życia.Błagam jeśli macie podobnie i jeśli komuś udało się z tego wyleczyć to prosze odpowiedzcie,bo już tak dłużej nie mogę...Pozdrawiam Was serdecznie:) Proszę piszcie:)

avatar
too_sensitive

Witam.Kitty czytajac Twoj post myslalam o sobie.Mam dokladnie takie same dolegliwosci,ciezko nawet opisac jak bardzo utrudniaja mi codzienne zycie. Nieumiejetnosc zlapania *tego odpowiedniego*oddechu a prze to i ciagle ziewanie i bezssenosc to zmora mojego zycia od kilku lat. Dodatkowo staly bol w mostku,uczucie rozpierania....szkoda slow. Mam nerwice ktora lecze od kilku lat,sa dni lepsze i gorsze ale ogolnie samopoczucie fatalne. Ciekawa jestem Kitty czy jest cos co ci pomaga ,ja jestem na propranololu i efectinie. Pozdrawiam serd.