avatar
domi110 IP: 83.21.145.**

Witam gorąco wszystkich bez wyjątku

AGA212 współczuję Ci ze tyle zmagasz się z tą chorobą mnie chwyciła w listopadzie na dobre w tamtym roku też myślałam że to już koniec że jestem nienormalna nie wiedziałam co się ze mną dzieje .Czułam paniczny lęk stach przed każdym wyjściem z domu ,martwiłam się jak ja jutro będe się czuła w danym miejscu ,bałam sie zaprowadzić i odebrać dziecko z przedszkola ,moje zycie przewróciło się do góry nogami .Bardzo dużo pomogło mi to forum poznałam tu wspaniałych tu osób którzy zmagają się z tą chorobą i małymi kroczkami walczyłam . Ale postanowiłam że nie poddam się będę walczyć odstawiłam leki ,było trudno ale mogę powiedzieć że wygrałam ,nie wiem jak to opisać powstała we mnie taka siła walki ,motywacji do życia że jak nieraz mam wewnętrzy niepokój to traktuje jako najmniejszą błachostkę a to przechodzi i pomaga .I mogę powiedzieć że mnie ta choroba cholernie wzmocniła nie dusze w sobie a do tej pory wszystkim się martwiłam, płakałam ale miałam cholerne szczęście że mąz mi w szystkim pomagał i wierzył we mnie i za to bardzo go podziwiam bo było strasznie.
Chodziłam do wspaniałej pani psychiatry co prawda nie mogła mi dobrać leków ale bardzo pomagały mi z nią rozmowy a jak mi powiedziała że we mnie widzi spokojną osobę i że dam sobie radę to mnie tak to zmotywowało i zaczełam akceptować moją chorobę tłumaczyłam sobie że to normalne przy tej chorobie takie objawy nic mi nie grozi jak mniej o tym myślałam to szybko mijało ,wszystko zależy od nas od naszego myślenia

avatar
Agusek

Witajcie kochani! Wczoraj po raz drugi byłam na jodze. Muszę powiedzieć, że trochę zaczeło mi pomagać. Powolne, ale zaraz mocno działajace na mięśnie i stawy ćwiczenia sprawiają że nie boję się ćwiczyć, nie boję sie przyspieszonego bicia serca oraz innych historii związanych z nerwicą. Dziewczyna prowadząca jogę wie o mojej chorobie i bardzo mi pomaga w trakcie ćwiczeń. Ludzie są super i są otwarci na kazdego nowo przybyłego.
Drotko W powiedz kochana czy ten lek działa coś w podobie jak antydepresanty?
Aga 12, ja ajk byłam w takim stadium że nie wychodziła z domu to miałam jedno miejsce w którym przesiadywałam ( na grubo złozonym kocu na ziemi ) i tam robiła wszystko. Z wychodzeniem pomagali mi znajomi i rodzina. Było to bardzo stopniowo i powoli. Jak wyszłam do sklepu z przyjaciółką to atak miałam juz w połowie drogi, chciałam kogoś zatrzymać aby mnie dowiózł do domu bo zemdleję. Trzęsząca się jak galareta doszlam. Nie było dobrze ale to juz był mój mały sukces. Kochana małymi kroczkami będziesz dążyć do przodu, najważniejsze aby nie stać w miejscu i codziennie robić coś innego.
Krysiu, Małgosiu, Dorotko i inni cieszę się że jesteście na tym forum nawet jak nie piszę to czytam wasze posty i jest mi lżej. Bez was to by to nie miało sensu!!!

avatar
krystyna 3 IP: 83.30.163.**

Witam serdecznie

Wczoraj nie pisalam już bo prądu nie było U nas przeszla taka burza ze coś okropnego drzewa połamane aż strach było patrzeć co się dzieje dobrze że nie byłam sama w domu bo nie wiem co bym zrobiła

Domi 110 jak miło cię znowu zobaczyć na forum nic nie napisałaś co u ciebie jak sie czujesz ?

Agi 212 witam cię na forum coż ci napisać tak to już jest z tą chorobą że przewaga jest w niej lęku mnie tak jak wielu osobom z tefo forum właśnie to że pisze na nim bardzo pomogło jak czytałas troszke nasze stronki napewno wiesz że wszyscy mieli i mają takie objawy jak lek przed wychodzeniem z domu ja 2 lata nie wychodziłam nigdzie sama tak strasznie się bałam ale leki zaczeły w końcu działać i teraz jest już lepiej musisz przełamać lęk choć to nie łatwe wiem to po sobie ale ja to zrobiła i wielkim sukcesem jest dla mnie to że teraz wychodzę sama bo poprostu powiedziałam dość choć przyznam ci się że są jeszcze czasami takie dni że przychodzi ten lęk ale wtedy staram się czymś zajjąć byleby tylko nie myśleć o tym nie martw się napewno wszystko pomału się u ciebie ustabilizuje Pisz jak się bedziesz żle czóła napeno wszyscy tu postaramy ci sie pomóc Pozdrawiam

Agusek a ty kochana czemu sie nie odzywasz napisz czasami co u ciebie piszesz że czytasz forum to kochana skrobnij czasami coś do nas bedzie miło buziaczki

Małgosiu 1990 no niestety ta choroba to jak zły sen czasam kilka dni daje odpocząć ale nie pozwala zapomieć o sobie i z tym ma przewage nad nami że pojawia się wtedy kiedy chce i znika kiedy chce a my doświadczeni już tym co potrafi z nami wyczyniać cały czas myślimy o niej i żeby nigdy nie wróciła ale niestedy ta paskuda nie daje za wygraną ma przewage nad nami i tyle co zrobić trzeba jakoś z tym żyć Pozdrawiam

Dorotko a ty gdzie sie podziewasz????????????

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku miłego spokojnego dnia dla wszystkich życzę oby bez lęków i innych dolegliwości

avatar
Dorota W IP: 83.8.83.**

Witam serdecznie!!
U mnie w końcu porządnie padało przez całą noc.Przeszła również burza ale w miarę łagodna ,nie wyrządzają większych szkód jak w innych regionach Polski.

Małgosiu a było już tak fajnie z Twoim samopoczuciem .Po powrocie z wczasów miałaś w sobie tyle energii. Szkoda ,że to wszystko prysło jak bańka mydlana.

Marku piwko i leki? Podziwiam Ciebie ja to się boję nawet gębusi umoczyć w czymś co ma więcej procentów niż woda!!!
Pozdrawiam Cię. Nie może ale na pewno bedzie dobrze!!!Pa!

Agi witam Cię serdecznie w naszych skromnych progach!
Sporo lat męczarni za Tobą i na pewno sporo wylanych łez z tego powodu.Znam ten problem doskonale ,choć zmagam się z nim o wiele krócej niż ty, bo 7 lat.
Pierwszy raz dopadło mnie kilka tygodni po 31 urodzinach.
Koszmar trwał do minionej jesieni.W chwili obecnej jest wielka poprawa z czego się ogromnie cieszę ,ponieważ zaczynam na nowo żyć i uśmiechać się.
Wielką zasługą tej zmiany są dobrze doprane leki przez mojego psychiatrę oraz psychoterapie, na które uczęszczam od samego początku zdiagnozowania nerwicy.
Rozmowy z psychologiem dodają mi sił a zajęcia na terapiach grupowych pozwalają poznać problem z innej strony!!
Wielką zasługą poprawy mojej kondycji jest również to forum.Tutaj zawsze mogę znalezć wsparcie,pocieszenie i ludzi ,którym problem z nerwicą nie jest obcy!!
Pozdrawiam Ciebie serdecznie i jeszcze raz witam wśród **swoich**.

Domi jak miło ,że w końcu pojawiłaś się!!.Co porabiasz i jak się czujesz skarbie ?
Dlaczego tak rzadko zaglądasz w ostatni czasie?

Agusek każdy sposób na walkę z nerwicą jest dobry.Najważniejsze ,żeby był skuteczny a czytając to co napisałaś chyba na Ciebie super działa!
Leki ,które biorę mają za zadanie głównie zlikwidować i mnie stany lękowe ale z tego co wiem prawie każdy lek z tego gatunku jest poniekąd antydepresantem!
U mnie cały problem tkwi w tym ,że odczuwam wieczny strach przed zawałem ,przed chorobami i śmiercią a one za zadanie mają doprowadzić moją psychikę do równowagi i odpędzić te ciągle towarzyszące mi obawy.
Asentra przynosi efekty ,ponieważ przez ostatnie kilka miesięcy zmieniłam się na lepsze co zauważyli już moi znajomi i rodzina .
Stałam się pogodniejszą ,bardziej wyluzowaną osobą i w końcu widać u mnie dołeczki na uśmiechniętej gębusi.

Krystynko jak przeżyłaś taką okropną burzę?
Całe szczęście ,że włączyli Wam prąd bo w przeciwnym razie byłaby kiepska sprawa.
Mam nadzieję ,że dziś nie będziemy się tak mijały!Pa

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę jak zwykle miłego dzionka i samych przyjemności?

Matiiago-jak tatuś się czuje?
Zuziu a co z Tobą się dzieje?
Kasiula zamilkłaś --wszystko ok?
Alicjo napisz co słychać?
Krysiu waw -chyba zły numer gg podałaś!!
Nie wymieniam wszystkich ale pamiętam.Buziaczki przesyłam i czekam na kilka słów od Was!

avatar
Dorota W IP: 83.8.83.**

Już jestem Krystynko!!
Pisałyśmy posta w tym samym czasie!!

avatar
Zuza IP: 83.30.113.**

Witajcie Kachani!

U mnie średnio jakies lęki dopadaja ale idzie to jeszcze przeżyć!! Od dwóch lat nigdzie nie byłam tzn dłuższa podróż, a wczoraj sie zdecydowałam ze jade nad morze o matko kochana jak ja sobie dam rade, nie wiem co mnie natkneło zeby sie tak zdecydowac nawet sie wczoraj już spakowałam ale poprostu jestem w szoku. Z koleżanka z pracy samochodem jade, ale już wczoraj miałąm lęki serce waliło a to zas zwalniało , co chwila mierzyłam , mam jechac dziś w nocy a ja już sie czuje tak ze nie dam rady. Boję sie ze narobie kłopotu tej koleżance że coś mi sie stanie i będzie wstyd. Wydaje mi sie ze etraz to już napewno cos będzi enie tak z moim sercem. A tak sie wczoraj cieszyłam jak dziecko bo nigdy nad morzem nie byłam i bardzo chce pojechac już nie chodzi o opalanie ale tak ogółem zeby zobaczyc i wogóle. Ale nie wiem jak ja sobie dam rade boje sie i mam juz dośc na sama myśl, az mi jakies ciarki w kalci ehcodza jakbym miałą zaraz egzamin życia. Nie wiem co mam robić tak bardzo chce a tak sie boję ze coś mi sie stanie z tym sercem albo wogóle ;-((((((

avatar
domi110

Witam kochani

Zuza jedż nad morze i najważniejsze nie myśl co będzie jak............ ,Ty sama nadajesz stracha i lęk co będzie ,poprostu jadę zobaczę morze będzie wspaniale muszę z tak świetnej okazji skorzystać i tyle ,postawić jasno karty
miłego i spokojnego odpoczynku zyczę Ci z całego serca

Dorotko ,Krysiu u mnie wszystko dobrze ostatnio mam imprezę za imprezą ,w sobotę byłam na 18 urodzinach mojej chrześnicy było świetnie ,za dwa tygodnie idę na wesele ,tylko za portwel się trzymać hihihi ale coś od życia się należy .
Zmieniłam się o 360 stopni co czuję to mówię ,postawiłam sobie cele i do nich dąże oddycham pełną piersią hihi ,jak czasami czyjję się nie tak to traktuję jak najmniejszą błachostkę ,odpycham to od siebie i to naprowdę pomaga i bużkę staram się mieć codziennie uśmiechniętą w pracy i w domku

pozdrawim wszystkich gorąco i życzę pogody ducha i dużo uśmiechu na twarzyczkach a to jest bardzo ważne ,buziaczki

avatar
Małgosia1990 IP: 195.117.151.**

Witam witam:):) Ale się kobitki rozpisałyście;p;p Ale to bardzo dobrze przynajmniej widac że forum żyje;p;p Ja mimo marnego samopoczucia mam super humorek:) Już mi nawet nie jest smutno z powodu rozstania z chłopakiem;) Nie był mnie wart;p;p Spotkam jeszcze tego księcia z bajki na białym rumaku..hihihihi oj ja to chyba nigdy z tych bajek nie wyrosne;p;p;p Dzisiaj pomagałam mamie w robieniu surówki i już wiem czego ona dosypuje że one są takie pyszne:D:D:D To czubrzyca nadaje taki smak;)

Marku ale Ci nakopie w tyłek nie wolni mieszac alkoholu z lekami.Aj Ty Ty niedobry;)

Dorotko może i mi pomogłaby taka terapia grupowa jak myślisz?? Zmieniam lekarza psychiatre bo z moja to raczej się nie dogadam.Pójdę do tego Adrianka może on coś mi pomoże.Musze spróbowac wszyskiego aby wyjśc z tej choroby.Kurde ten mój były chce mnie chyba na prawde dobic:(

avatar
Gadzin

nie mam cierpliwosci do czytania dlugich artykułów poza tym z nich zawsze wynika niewiadomo co. jak rozpoznac u siebie nerwice? nadmierna motoryka, bole glowy, stany lekowe, agresja, co wlasciwie? podejrzewam u jednej osoby i potrzebuje doświadczenia osob w temacie.

avatar
Dorota W IP: 83.8.83.**

Witaj Gadzin !
Chcesz szybko i krótko ?zatem:
Lęki przed śmiercią ,chorobami ,ciągłe napięcia ,kołatanie serca,nagłe zmiany ciśnienia ,stany depresyjne,zasłabnięcia,uczucie duszenia się i kluski w gardle przede wszystkim niepokój wieczne obawy o wszystkich i o wszystko co nas otacza.
Podczas ataków bardzo wysoki puls!!
Pozdrawiam!

avatar
agi212 IP: 83.26.168.**

Hej! Niestety wczoraj wieczorem dopadł mnie lęk ! cholerna duszność-tylko godzine , a byłam taka słaba jak bym przebiegła 3 kilom. Radzicie żebym wyjechała, ale boję się ,że właśnie wszystko zepsuje. Kilka dni temu postanowiłam z synkiem-ma10 lat pojechac na basen i niestety wystąpił lęk-duszność i osłabienie-a pojechałam samochodem. To chyba cud ,że jakoś dojechałam . On był tak wystraszony ,że nie mogłam ani jego uspokoić ,ani siebie .Pół nocy przepłakałam,zła ,żeOn to wszystko widział.Były okresy ,że jakoś sobie radziłam ,ale dzieci były mniejsze i nierozumiały.Tak długo z tym się zmagam i wytrzymuję bo mam dla kogo żyć.U mnie jest tylko jeden psychiatra ,więc nie mam wyboru ,a dalej nigdzie nie pojadę!

avatar
Dorota W IP: 83.8.97.**

Agi czasami jest tak ,że pobyt z dala od domu ,w innym miejscu ,w innym klimacie i otoczeniu sprzyja zatrzymaniu się choroby!!
Nerwica lekowa bierze sie tylko i wyłącznie z naszej głowy .To nasza psychika nią nie świadomie steruje więc taki wypada z dala od domu może przynieść pozytywne działanie.Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz!
Nasza Małgosia dała radę ,Mattiaga również więc i Tobie się uda.Głowa do góry i troszkę więcej wiary w siebie.
Buziaczki!!

Małgosiu masz rację z tą zmianą lekarza!Od dłuższego czasu nie możesz się porozumieć z Twoją panią lekarką więc chyba czas na zmiany!!
Psychoterapia na pewno nie zaszkodzi a może wiele pomóc !!Czasem warto spróbować czegoś nowego!!Polecam,
Cieszę się ,że zaczynasz pozytywnie myśleć na temat miłość.Księcia z bajki na pewno znajdziesz bo jesteś śliczną królewną i zasługujesz na to !!!

avatar
Zuza IP: 83.30.113.**

Dzieki za otuche!!

O 22 wyjeżdzamy z koleżanka i już mam stracha naprawde serce raz bije szybko raz zwalnia i taki stres w dołku jakby dreszcze czy mróweczki pod skóra. W sumie nigdy nie byłam tak daleko poza domem i sie boje troche. Mam nadzieje ze jak tam dotre to mi wszystko przejdzie i bede jak nowo narodzona a jęsli nie to będzie porażka ;na sama myśli juz mam stres jakby miała za chwile obrone pracy magisterskiej wrrrrrrrrrr :-(((

avatar
krystyna 3 IP: 83.28.182.**

Dorotko co z tobą pisze cały czas do ciebie na g g nie wiem czy dochodzą moje wiadomości mam nową wersje g g i nie wiem czy otrzymujesz wiadomości ?

avatar
Małgosia1990 IP: 195.117.151.**

agi kochana nie możesz wiecznie bac się ze coś zepsujesz.Ja na początku też nigdzie nie jechałam nigdzie nie szłam bo bałam się że wszystko zespuje swoją chorobą.I co z tego mam?? Znajomi się ode mnie odwrócili a teraz straciłam chłopaka.Nie bój się że coś zepsujesz bo wcale tak nie jest.To nie Twoja wina że dopadła Cię ta choroba i masz prawo jak każdy człowiek normalnie życ mimo choroby.Najgorsze co możesz zrobic to zrezygnowac z tego wszystkiego.

Dorotko o księciu mogę sobie pomarzyc;p;p ale co tam marzeń nikt mi nie odbierze;p Tylko szkoda że niektóre chwile zostaną już tylko wspomnieniami:(