avatar
Madziak IP: 88.134.225.**

WeronikaM i inne osoby biorace leki na nerwice.Mam pytanko: czy jest mozliwe by nadchodzily podczac kuracji lekami kryzysy?? tzn. ze sa takie kresy w ktorych macie wrazenie ze wszystko zaczyna sie od poczatku, ze leki zawodza??

W koncu zdecydowalam sie na wizyte u psychiatry-stwierdzil nerwice lekowa i przepisal leki(Neurol SR 0,5 mg- alprazolamum oraz Paro Merc 20mg- paroxetinum)
Poczatkowo byly to 0,5 tabletki paroxetinum i 1 tabl. alprazolamum-rano. potem odwrotnie-1 tabl. parox. i 0,5 alpraz.
Poprawe poczulam dopiero po okolo 7-10 dniach brania lekow i bylo coraz lepiej. Rano co prawda wstawalam nadal z natretnymi myslami, ale okolo godz. 11:00 juz zapominalam o chorobie. Musze dodac ze po tych kilku dniach nawet pomalu zaczelo ustepowac uczucie sennosci, ktore w pierwszych dniach trzymalo mnie pol dnia w lozku.
Tak wiec teraz biore leki od 1,5 miesiaca i z dnia na dzien jest coraz gorzej. Wszystkie dolegliwosci wracaja jak bumerang, dziwne ze zawsze z rana jest najgorzej.
w dodatku w nocy snia mi sie koszmary..-cala seria-jeden za drugim.
Gdy na polecenie lekarza zmniejszylam dawke neurolu(xanax) czulam sie zle, wiec znow wrocilam do 1 tabl. rano, potem byla druga proba zmniejszenia dawki o polowe, zeby w koncu calkiem zejsc z tego leku, ale znow sie nie powiodlo. tak wiec biore caly czas 1 neurol i 1 ParoMerc i coraz gorzej jest.
Ma ktos jakas rade, albo wlasne wnioski osnute na swoich doswiadczeniach??
z gory dziekuje, ciezko mi sie zyje z mysla, ze jestem u punktu wyjscia i nie wiem co sie dzieje, gdzie zwrocic sie o pomoc?

avatar
barbarella

Madziak, często się zdarza, że trudno dobrać odpowiedni lek, każdy organizm reaguje inaczej. Ale może być też tak, że to nie nerwica jest przyczyną Twoich dolegliwości i dlatego leki nie przynoszą poprawy. Czy robiłaś jakieś badania przed wizytą u psychiatry? I jakie miałaś objawy? Wiadomo, że jak idziesz to dentysty, to znajdzie chorego zęba, jak do psychiatry to jakąś nerwicę itd. Najczęściej lekarze zajmują się tylko swoją dziedziną i reszta ich nie obchodzi. Ostrożnie z xanaxem, ten lek bardzo silnie uzależnia, im dłużej go będziesz brała, tym będzie trudniej go odstawić. Pozdrawiam.

avatar
brunia

Witam dziewczyny!!! Dziś mam totalnego doła przez nerwice...tak mi sie zdaje ze moje zycie to wegetacja, ciągły strach co bedzie , ciągłe uniki mam dość!!! a to już ponad 10 lat..brałam rózne leki ale zaden nie jest taki super żebym czuła ze zyje..przepraszam ze smuce ale musiałam to napisac! moze jutro bedzie lepiej....

avatar
Madziak IP: 88.134.225.**

przed wizyta u psychiatry przeszlam maraton od lekarza do lekarza, wielokrotne wizyty w szpitalach, roznorodne badania itp...mozna by w nieskonczonosc wymieniac.. Wlasnie dlatego, ze ze strony fizycznej nic mi nie dolega, postanowilam udac sie do psychiatry, badz co badz dolegliwosci dzieki opini lekarzy*jest pani zdrowa* nie ustepowaly.
Poniewaz szybko tracilam na wadze z powodu codziennych wymiotow i biegunek, codziennie tez trafialam do szpitala na obserwacje i na kroplowki, do tego doszly sporadyczne bole brzucha, ale to nie byl najwiekszy problem.
Najgorsze bylo ciagle uczucie leku, a w koncu ataki paniki*co bedzie dalej, a jesli oszaleje, a jesli mi juz *tak* zostanie*?? tak sie napedzalam sama w sobie..
Poza tym codziennie rano nim zdazylam otworzyc oczy paralizowal mnie paniczny lek i wewnetrzne poddenerwowanie, dreszcze, uczucie zimna, dretwienie w kregoslupie i konczynach. nie bylam w stanie nic robic, na niczym sie skupic, nic jesc..
takie atai zdazaja sie teraz niestety coraz lepiej, a juz myslalam, ze wszystko idzie ku lepszemu, przez ponad miesiac gdy bralam leki bylo prawie zupelnie dobrze..a naraz *to * wraca...
dzis bylam u lekarza rodzinnego, kazal odstawic xanax i zalecil inne dawkowanie drugiego leku..nie wiem czy to przyniesie wyczekiwane efekty,ale nic nie trace..
Coraz mniej nadziei na calkowity powrot do zdrowia, wiec gdy tak czytam...10 lat z nerwica....3 lata z nerwica..itd..itd... Czy naprawde nie ma dla nas pomocy?? Moze jest jednak ktos, kto zupelnie odzyskal swoje *poprzednie* lepsze zycie??
Czy w Waszej opinii moje dolegliwosci wskazuja na nerwice? Moze jednak psychiatra nie mial racji?
pozdrawiam i zycze powodzenia w walce!!

avatar
Boazerio

witam wszystkich mi jeszcze niestety nieudalo sie przezwyciezyc nerwicy i znalesc rozwiazania ale mysle ze to moze byc strzal w dziesiatke weroniczko jak z tego wyjsc czyjac wasze wypowiedzi staram sie nastawiac pozytywnie do zycia zobaczymy co z tego wyjdzie pozdrawiam

avatar
Boazerio

madziak staraj sie pozytywnie myslec bo tak naprawde nic nam niejest niemoge ci powiedziec czy to dziala ale jak zaczolem czytac te wypowiedzi a pozniej zaczolem sie do nich uporzadkowac i jest juz lepiej chodz narazie to tylko jeden dzien bez ataku to i tak jest to duzy sukces wczesniej myslalem o tym 24h/7 mialem minimum 3 ataki dziennie szukalem caly czas rozwiazania dzis staram sie nienakrecac i jak narazie to dziala sproboj!! :D gdy bierze cie atak pomysl sobie przeciez mi nic niejest nic mi niebedzie poradze sobie tot ylko moja wyobraznia pozdrawiam i zycze szczescia trzeba walczyc niemozna nam sie poddawac to nam napewno niepomoze

avatar
barbarella

Madziak, każdy ma jakieś stresy i problemy, ale Ty chyba nie masz za sobą jakichś dramatycznych przeżyć, które tłumaczyłyby tak silne objawy? W trudnych sytuacjach owszem, można mieć somatyczne dolegliwości, ale nie wtedy kiedy człowiek jest spokojny i nic szczególnego się nie dzieje. Moim zdaniem lekarze mogli coś przegapić, mimo że robiłaś wiele badań, także w szpitalach. Trudno stawiać diagnozę na podstawie postu, ale jeżeli tego dotąd nie zrobiłaś, radziłabym sprawdzić dokładnie tarczycę i nadnercza. To może być również jakieś uczulenie na składnik pożywienia (gluten lub mleko). Na Twoim miejscu jeszcze bym poszukała przyczyn, ale zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam.

avatar
brunia

Witam wszystkich!!! wiecie czekam na taki dzien kiedy usłysze ze jest lek skuteczny na nerwice ale czekam juz tak długo...i nic, szkoda mi mojego zycia bo wciąz sie zamartwiam a przeciez nie mam powodów mam kochajaca rodzinke, dzieci...a tu mnie nic nie cieszy...chyba po swietach znów wybiore sie do psychiatry moze cos mi przepisze mocniejszego niz pramolan, cital i inne....nie wiem sama. Pozdrawiam wszystkich...dzieki ze jestescie :-)

avatar
Boazerio IP: 193.138.140.**

witam to znow ja niebede wam opowiadal o dzisiejszym dniu bo niechce wam zasmucac i psuc forum znow mi sie pogroszlo i mam pytanie bo juz niedaje sobie naprawde rady powiem tylko to ze boje sie juz strasznie ze niewylecze tego a jak tak bedzie to wkoncu zwarjuje ;/ juz duzo probowalem chyba wszystkiego i nic nastawienie pozytywne dzialalo 2 dni ma ktos namiary na jakiegos naprawde dobrego psychoterapeute w Krakowie ktory komus pomogl? co rozumie co naprawde chce pomoc bo do tej pory trafialem tylko na takich co patrza na pieniadze z gory dzieki ;/

avatar
Boazerio IP: 193.138.140.**

brunia jeszcze cos na twoj temat rozumiem cie jak nikt inny poprostu trzeba to przezyc kiedys bylem zalamany problemy ze szkola wojsko laska rodzina dzis chodze do szkoly znow zmadrzalem z rodzina sie poprawilo milosc mam ale co z tego? mam tez nerwice i depresje nic mnie niecieszy mam taka sama zalamke jak kiedys mimo ze niemam do tego podowod wrecz przeciwnie tez probowalem wszystkiego i nic pozdro dla ciebie zycze ci z calego serca zeby ci sie znow zachcialo zyc bo w tym momecie marnujemy sobie zycie oboje a szkoda niezyjemy wiecznie mimo ze do tego powodow niema i niema tez takich pieniedzy jakich bym niedal za lek ktory mi wkoncu pomoze jeszcze raz 3maj sie wierze w ciebie chociaz bo ja to juz chyba nigdy sie z tego zycia niebede cieszyl i to jest straszne aha na koniec cos do wszystkich wam tez zycze powodzenia z ta choroba przepraszam ze troche zasmucilem temat juz niebede obecuje

avatar
Weronika M. IP: 88.156.2.**

Witaj Boazerio.
Powód Twojej nerwicy, depresji na pewno jest. Tylko, że Ty go nie dostrzegasz. Nie widzisz go.
Gdy ja to miałam też nie wiedziałam dlaczego.
Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny.
Ktoś kto się na tym zna na tych sprawach. Może jakiś psycholog pomógłby Ci znaleźć przyczynę Twoich problemów.
Może nie potrafisz radzić sobie z problemami? Może nie potrafisz zaakceptować rzeczy, na które nie masz wpływu?
I to Cię wykańcza.

avatar
Weronika M. IP: 88.156.2.**

Częstym powodem do nerwicy jest brak tolerancji do innych ludzi.

Ludzie nie potrafią zaakceptować inności drugiej osoby, Innych poglądów. Innego wyznania. Odmienne poglądy religijne, dyskusja na te tematy wywołuje wiele emocji.

Rodzice nie potrafią zaakceptować wyborów swoich dzieci. Wyborów partnera życiowego, wyboru życiowej drogi, wyboru pracy, szkoły. Chcieliby narzucić dzieciom i innym osoba swoje poglądy.

Kiedy spotkają się z innym odmiennym zdaniem często nie potrafią tego zaakceptować. Przez to często dochodzi do kłótni, nerwów, szantażu, przekupstwa.

Poddam przykład.
Pewna matka nie mogła zaakceptować wybranej dziewczyny przez swego syna jedynaka. Dziewczyna miała dziecko z innym chłopakiem.
Nie znalazła innego sposobu na to by ich rozdzielić. Pewnie próbowała różnych ale one nie skutkowały. Posunęła się więc do ostatniego. Oczywiście pewnie podświadomie. Skutecznym sposobem okazała się nerwica do takiego stopnia iż znalazła się w szpitalu. Rozchorowała się więc jak powiedziano przez swojego syneczka. Okazało się, że syneczek wybrał mamusię, bo ją bardzo kochał i zostawił dziewczynę. Wiec szantażyk mamusi chorobą oczywiście się powiódł.
Synka odzyskała dla siebie. A synek postawiony przed takim wyborem wybrał tą kobietę, którą bardziej kochał.

Żeby pokonać nerwicę trzeba nauczyć się akceptować i uszanować inność drugiego człowieka.

avatar
Weronika M. IP: 88.156.2.**

Szczęśliwego Nowego Roku 2009.

avatar
Boazerio

witam powiem tak Weronika M. ja wiem ze mam nerwice depresje i to w zaawansowanym stadium bylem juz u psychoterapeuty tak jak mowilas ale ten gosc patrz na kase a nie zeby mi pomoc niewiem gdzie sie udac zeby znalesc naprawde porzadnego pryschoterapeute w Krakowie moze ktos z was jest z krk i ma takie namiary bylbym bardzo wdzieczny

avatar
Weronika M. IP: 88.156.2.**

Witaj Boazerio
Ja jestem z Olsztyna.
Wiele razy zaczynałam terapię i rezygnowałam z niej, bo uważałam, że to na nic się nie zda. Trafiałam na osoby, które nie potrafiły do mnie dotrzeć. Były wydaje mi się słabe w tym fachu.
Udało mi się w końcu trafić na dobrą panią psycholog ale ona jest z Olsztyna.
Pozdrawiam