avatar
lidka

Mam 19 lat.Od 3 lat mam nerwice naczyniową.Miałam długotrwałą depresję.Jestem bardzo wrażliwa. Objawia się sinieniem rąk i kolan,mam zimne dłonie i stopy,w bardzo niskiej temperaturze trace czucie w rękach,mam również czasem skurcze z bólami:serca,płuc i okolic mostka.Najczęściej pojawia się to wszystko gdy jest zimno,zestresuję się,zdenerwuję lub przejmę, a czasem bez powodu.Każdy lekarz miał inny sposób na wyleczenie.Do tej pory nie wyleczyłam,chociaż stan zdrowia się poprawił.Nie mam pojecia jak to leczyć.Nie wiem co robić.Boję się,że może się to pogorszyć i być skutkiem jeszcze gorszych chorob.Proszę o pomoc.

avatar
nobody IP: 82.139.154.**

hej, mam to samo, po prostu więcej sie ruszaj i jak palisz to..rzuć!!!

avatar
niebieska IP: 193.174.122.**

takie pieprzenie, za przeproszeniem! poprostu się ruszaj?! Też to mam, ale chyba w większym stopniu jak ta druga pani. Weszłam na te forum, ponieważ też szukam pomocy. Mam 20 lat, zawsze sine ręce, bolą jakbym miałam stygmaty, odżywiam się nadzwyczajnie zdrowo, dużo ryby (kwas omega3) itd, codziennie biegam pół godziny, nie palę, a lekarze tylko mówią *to uroda, niech się pani cieszy, jest pani nadzwyczajna*, *nieprzyjemne, ale na to pani nie umrze*... Która z pań chciałaby się zamienić ze mną? Niech tylko raz sobie pomaluje nogi na kolor niebieski (w plamki) w lecie na basenie, to pogadamy!!

avatar
Malina_23 IP: 89.231.128.**

Ja również mam podobny problem. Pod wpływem emocji, nerwów lub strachu robią mi się lodowato zimne ręce, cała się trzęse i dodatkowo (co jest dla mnie najgorszą zmorą) robią mi się na szyi i dekolcie nieregularne czerwone plamy. Plamy te są naprawę mocno czerwone i piekące. Wyobrażanie sobie chyba jakie to krępujące? Na każdy egzamin czy ważną rozmowę zakładam bluzkę z golfem. Gorzej jest w lato... ale nawet wtedy zapinam się pod szyję. Oczywiście całkowicie wybija mnie to z równowagi, kiedy czuje że pali mnie dekolt denerwuje się jeszcze bardziej i nie skupiam się na sprawie którą chciałam przecież załatwić. Trwa to już kilka ładnych lat. Jestem osoba zdrową, nie pale, nie pije zbyt często, chodzę na fitness i siłownie, zdrowo się odżywiam. Także gadka w stylu *więcej się ruszaj* jest co najmniej irytująca. Z tego co się orientuje jedynym sposobem na wyleczenie tego jest wizyta u psychiatry. Nie oszukujmy się- to nerwica jakby nie było, i tu potrzebna jest fachowa pomoc.

avatar
Agunia IP: 79.185.248.**

Witajcie.
Malina jak najbardziej takie objawy są skutkiem stresu,u mnie skończylo się wizytą u psychiatry,która badając mnie zakreślila na klatce piersiowej specjalnym przedmiotem do tego badania kreski,które po chwili zrobiły się żywo czerwone i piekące.Mialam to samo w ogromnym nasileniu,lodowate ręce i stopy i cała się trzęslam. Czerwienienie szyji i dekltu to nadpobudliwość nerwowa.U mnie stwierdzono nerwicę wegetatywną.
Pozdrawiam.

avatar
Dominika 15 IP: 79.162.228.**

Ja mam zespół Raynauda od 9 miesięcy,i widzę że mam podobne objawy...wyleczyć też od dłuzszego czasu się nie moge ale jakoś daję rade...najbardziej denerwuje mnie drętwienie:( i te sino-pomarańczowe plamy na dłoniach i stopach.

avatar
Yawanna IP: 83.31.45.**

~Agunia, możesz powiedzieć, co z tym teraz robisz? Co psychiatra Ci powiedziała? Ja od 6 lat leczę się na fenomen Reynaulds, dziś okazało sie, że to chyba raczej nerwica naczyniowa, ale tak naprawdę żaden doktor nic nie wie i nikt nie potrafi mi pomóc...

avatar
ONA IP: 94.42.48.**

mam 18 lat od dawna mialam problemy z krĄŻeniem zimne sine dŁonie ale nikt nie widzial w tym nic zŁego dopiero jak zaczeŁy mi drĘtwiec i zaczeŁam odnosic wrazenie jakbym traciŁa w nich czucie gdy jest bardzo mrozno robiĄ mi siĘ rany byŁam u lekarza i stwierdziŁ zespÓŁ raynauda napewno nie moŻna sprawy bagatelizowaĆ tylko udac sie do specjalisty a lekarzowi, ktÓry mÓwi Że to nie jest choroba szubko podziĘkowac za brak kompetencji pozdrawiam

avatar
454545 IP: 79.184.128.**

mnie zastanawia skad wy bierzecie te nazwy?
czytacie chyba za duzo internetu.
Slyszeliscie o cyber chondri to inaczej wymyslone choroby z internetu

avatar
ewre IP: 79.184.128.**

niema czegos takiego jak nerwica naczyniowa!
to wkręcone

avatar
miła IP: 79.185.178.**

Hej, zaczęłam sama się interesować tą chorobą. Ze smutkiem czytam Wasze posty, ponieważ ja jeszcze jakiś rok temu miałam problemy zdrowotne, miałam wrazenie ze się duszę w pomieszczeniach, autobusach, była zima(-15) a dla mnie było gorąco, serce biło jak szalone, mdlałam, straesowałam się.

Przestałam chodzić do szkoły( 3 klasa liceum), bałam się o maturę, nie potrafiłam nawet wejsc do autobusu, klasy.

Ciągle rozbierałam się, bo miałam wrazenie, ze się uduszę ale przez to cały czas byłam przeziębiona, sina, zmarznięta.

Wszystko się zmieniło, kiedy poszłam do psychiatry. W sumie sam nie wiedział co mi jest, więc nie będę tu wymyślać nazw. Dał mi leki i wiadomo jak to jest z antydepresantami, na początku jest gorzej a pózniej coraz lepiej.Tak było u mnie.

Powiedział, że powinnam sie udać na psychoterapię. Odkładałam to.

Jestem 2miesiące po terapii, nie biorę leków, objawy zniknęły. Nie zapewniam, że w Waszym przypadku też tak będzie. Ale co szkodzi spróbować :)

avatar
Fiołek IP: 83.142.112.**

Witam!

Widzę,że dość dawno tu nikt nie zaglądał.A szkoda, bo temat się już rozkręcił...
Ale i tak mam nadzieję, że jeszcze znajdzie się ktoś, kto odwiedzi to forum i podzieli się być może jakimiś nowymi,interesującymi ciekawostkiami i faktami. :)

Niestety dokuczają mi podobne do Waszych *przypadłości*.
(No i żeby to tylko skończyło się na tym co i Was trapi...) :(
Meczę się z nimi odkąd pamiętam, już od jakiś 4 lat może.. (?)
W każdym bądź razie dopiero niedawno - ok pół roku temu zdefiniowano moje dolegliwości.
A z wiekiem jest coraz gorzej,ponieważ coraz bardziej zaczyna mi to -przeszkadzać. :/
Po wielokrotnych i długoletnich tułaczkach u dermatologów - bo do lekarzy takiej właśnie specjalności kierowała mnie moja kochana lekarka rodzinna..pff..,
trafiłam w końcu do chirurga naczyniowego,dzięki któremu stał się przełom i dowiedziałam się na jakie schorzenie tak naprawdę cierpię! :)

Napisałam już powyżej, że oprucz tego co Wy, mam jeszcze inne zmartwienia...
A mianowicie już jakieś 7 lat NADMIERNIE pocą mi się m.in dłonie. :((
Dlatego nie bez powodu trafiłam właśnie do *naczyniowca*.
Właściwie już przy pierwszej wizycie zdiagnozował,
że mam Zespół czy tam Chorobę Raynauda. (Już sama nie wiem..)
I tak szczerze mówiąc to jednak bardziej zależało mi na pozbyciu się tych
JAKŻE STRASZNIE MOKRYCH dłoni, bo jednak to nie jest do niczego porównywalne. :((

Ale podobnie jak Wy mam też bardzo często zimne - wręcz lodowate dłonie i stopy. :/
Jednak u górnych kończyn chyba najbardziej mi to przeszkadza,
dlatego opiszę co się takiego z nimi dzieje.
No więc do tej koszmarnej kostnicy, która..podkreślam nie daje mi spokoju NIE TYLKO w ziemie - lecz praktycznie o każdej porze roku, dochodzi oczywiście ten zadziwiający koloryt + na domiar złego moje ręce strasznie puchną! :/
Ponad to przez to mam zaburzenia czucia itp. - a po naukowemu określa się to PARASTEZJĄ.
Ach.. jak ja nienawidzę tego uczucia!.. :(
Musze jednak wspomnieć, iż czasami mam też jak gdyby
rozgrzane do czerwoności dłonie, również wtedy są spuchnięte, nie wspominając o tym,że dosłownie leje się z nich pot.

Hmm.. tak sobie myślę, że to dość dziwne, że oprucz tego co doskwiera Wam, (nam) to u mnie występuję jeszcze te pocenie.
Szczerze mówiąc na początku myślałam, że w całą tą Chorobę Raynauda wlicza się również i nadmierne pocenie - chociażby rąk.
Ale jak widać nie do-końca jest to związane z tą chorobą.
Więc sama już nie wiem... (?)

A więc co do tematu moich pocących się i zimnych dłoni jak i również jako ciekawostkę dla zainteresowanych moją historią..dodam, że, akurat równo miesiąc temu miałam wykonaną operację Sympatektomii piersiowej prawostronnej, dzięki której miałam na zawsze zapomnieć nie dość, że o problemie pocących się dłoni to jak i również o tym, że są zimne...
Niestety operacja nie przyniosła żadnych rezultatów - ręce jak były tak są wciąż zimne a przede wszystkim nadal się pocą - a miała na celu głównie to zmienić.
Nie wiem dlaczego w moim przypadku nie wyszło?
Skoro pomogła już tylu osobom, tym bardziej nurtuję i niepokoi mnie to pytanie.
Niedługo będę się wybierała na wizyte kontrolną,jestem wiec ciekawa co powiedzą lekarze..
Wspomniałam o mojej operacji dlatego ponieważ, wiem, że przeprowadza się ją również ze wskazania podczas gdy ma się zaawansowaną Chorobę Roynauda.

Niemniej jednak nie napisałam o tym po to by kogo kolwiek zniechęcić do niej!
Wręcz przeciwnie napotkałam się na dużo dobrych opini dotyczących jej i m.in też dlatego się zdecydowałam na nią. ;)


Mam nadzieję,że przydadzą Wam się w czymś moje doświadczenia i te kilkanaście minut mojego czasu, który poświęciłam na napisanie tego nie pójdzie w błoto! ;)

Z niecierpliwością będę czekała na kolejne posty.


Życzę siły na każdy dzień i nieznikającego optymizmu. ;)


POZDRAWIAM!

avatar
Ewelina1988000 IP: 91.197.155.**

Witam!
Ja takie objawy mam od 3 lat dopiero w zeszłym roku wykryto u mnie ta chorobę a wczesniej leczono na przemrożenie rąk, i tu racja pogratulowac braku kompetencji! Od dluzszego czasu czuje ze to schorzenie sie nasila, dretwieją mi rece czuję ich ciezkosc i jak inni wspomnieli lodowatosc. Coraz czesciej zastanawiam sie nad operacją...
Głowa do góry, nie lekceważmy objawów i róbmy wszystko by temu zaradzić.

Pozdrawiam osoby które na tę chorobę cierpią i osoby które nas nie rozumieją.

Ewelina

avatar
Ann*a IP: 77.223.244.**

Mam 19 lat i odkąd pamiętam cierpię na tą przypadłość (już w przedszkolu miałam zawsze sine ręce). Dokladnie ,jak ktoś wyżej napisał,albo sine i lodowate,albo czerwone,spuchnięte i gorace,czasami końcówki palców stają się białe i bez czucia,nawet gdy jest ok.20stopni. To samo tyczy się stóp. Gdy tylko temperatura otoczenia spadnie o kilka stopni (np. gdy wychodze z cieplego łóżka) natychmiast robi mi się potwornie zimno i szczękam zębami. Nie pojawiają się u mnei natomiast czerwone plamy. Między 16 a 18 r.ż. cierpiałam też na ostre kłucie w klatce piersiowej,podobno nerwobóle,na tle stresowym,wtedy też nasilało się sinienie i drgawki z zimna. Przez długi czas krępowałam się chodzić na zajęcia z pływania, mialam granatowy strój kąpielowy i prawie tegoż samego koloru właściwie cale nogi i dłonie. Obecnie przestałam sie tym przejmować, śmieję się,że jestem zmiennocieplna niczym gad bądź mogłabym grać żywego trupa. Pomimo,że pochodzę z rodziny lekarskiej,dopiero w zeszłym roku określono co mi dolega. Tak jak u Eweliny,rzekomo doświadczona lekarka stwierdziła u mnie odmrożenia. Tylko jakim cudem mogłam odmrozić sobie nogi od stóp do kolan albo łokcie? Określenie *zespół Raynauda* usłyszalam dopiero od dr alergolog, przy okazji robienia testów alergicznych. Biorę jedynie ziołowe tabletki PADME od jakichs 3 miesięcy,sinienie się trochę zmniejszyło,ale poza tym nie obserwuję poprawy. No i faktycznie,odkąd mam mniej stanów depresyjnych,obszary zmiany koloru sie zmniejszyly,ale wcale mnie jestem cieplejsza. Choć jest to uciązliwe,nauczyłam sie z tym żyć,boję sie jedynie czy to nie wpłynie na moją sprawność w starości. Życzę wszystkim dużo pozytywnego myślenia,bo jeśli nawet nie zlikwiduje ono objawów,to pomoże im przeciwdzialac. pozdrawiam :)

avatar
lidia IP: 193.93.91.**

Witajcie.Rok temu miałam operacje endoskopową odnośnie zespołu Raynauda.Wycinali mi kawałek tkanki współczulnej przy kręgosłupie.Automatycznie było widać poprawę.Wszystko było dobrze ale teraz jak robi się zimno znowu mi wszystko wraca.Czy ktoś z Was czytał o tej chorobie w jakiejś konkretnej literaturze?
A propos
~nobody, 2008-05-05 21:27:50 (IP: 82.139.***)
Hej, mam to samo, po prostu więcej sie ruszaj i jak palisz to..rzuć!!!

Totalne bzdury! przygotowuję się na półmaratony więc biegam i nie pale.