avatar
Lidka IP: 213.76.71.**

Witam! Czy ktoś mógłby mi cokolwiek napisac o arytmii komorowej u czterolatka. Serce ma zupełnie zdrowe wg echa. W czerwcu 2006 r. u mojego synka lekarz rodzinny wysłuchał nierówne bicie serca, po pierwszym holterze wyszło 19% dodatkowych pobudzeń, dostał metocard w 1/5 tabl. 2 razy dziennie. W sierpniu po holterze było 14% - zwiększenie dawki metocardu rano 1/2 tabl a wieczorem 1/4. I dziś wynik kolejnego holtera EKG i szok 25%. Prosze o jakiekolwiek informacje bo chyba oszaleję. Dodam jeszcze że synek nie ma żadnych objawów tzn. nie zgłaszał nigdy żadnego zmęczenia zasłabnięcia nigdy się źle nie poczuł. Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam.

avatar
Aleksandra IP: 83.16.125.**

Witaj. Jestem mamą chłopca 10-letniego, który oprócz niedomykalności zastawek i zespołu Barlowa ma właśnie także zaburzenia komorowe pracy serca. U nas jest to efekt wady. Podczas takich zaburzen syn bywa nieswój i podobnież odczuwa je. Myśle, że macie dużo szczęścia trafiając na lekazrza rodzinnego potrafiącego wysłuchac coś niepokojącego. Bo to pozwoli specjalistom objąc Twojego yna właściwa opieką. My niestety nie mieliśmy tyle szczęścia. Te zaburzenia są na tyle nieostotne chyba, że nie przepisano nam żadnych leków.

Serdecznie zapraszam Cie na nasze forum Wrodzonych Wad serca u dzieci.
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24429

Pozdrawiam. Życzę zdrówka synkowi.

avatar
Lidka IP: 83.28.214.**

Dziękuję i wszystkich innych prosze o więcej informacji.

avatar
Sylwuśśś:) IP: 82.139.8.**

Witam:) Ja mam 17 lat i również mam arytmie komorową. Biorę metocard 50 mg, tylko że rano i wieczorem po 1/2 tabletki. Nie wiele wiem o tego typu arytmii, bo w internecie jest mało na ten temat. Osobiście też nie odczuwam, żebym miała jakieś problemy z wysiłkiem itp. Taką ciekawostką jest, iż u mnie też lekarz nie wysłuchał arytmii. Przypadkiem sama ją zauważyłam. Dodatkowo bardzo często bywałam u lekarza, gdyż mam słabą odporność i często ulegam przeziębieniu i to jest bardzo dziwne, że doktor nie zauważył, iż moje serce inaczej bije. Pozdrawiam
i życze synkowi szybkiego powrotu do zdrowia:)

avatar
Alicja IP: 83.21.9.**

Ja też mam taka arytmię. Zgadza się w internecie jest b. mało informacji na ten temat. Mam 33 lata. A moje problemy zaczęły się 3 lata temu. Podejrzewam, że gdy byłam mała, tzn. gdy miałam 3 lata juz coś sie działo, bo miałam wtedy robione 2x ekg i to co mi wtedy dolegalo lekarze nazywali szmerami. Podobno było to spowodowane tym, że b. szybko rosłam. Rzekomo po jakimś czasie te szmery ustąpiły. Teraz jednak sądze, ze pocztek był juz wtedy.
Ostatni mój holter wykazał 7000 dod. skurczy na 48 h. Obecnie biorę betaloc zok 75/doba i nie czuje się za dobrze. Często mam tzw. ataki kiedy się bardzo źle czuję przez kilka godzin - zawroty gowy, kołatania serca i tzw odpływanie - jakbym traciła świadomość. Prawde mówiąc to przesteje sobie z tym radzić, bo jest coraz gorzej - od lipca zeszłego roku moja dawka leków kest 6x większa. Dletego zapisałam się na wizytę do prof. Walczaka w CK Anin i mam nadzieję, że on mi cos pomoże, bo 2 kardiolodzy do kt. chodzę w Szczecinie tylko zwiększaja mi leki.

avatar
Alicja IP: 83.21.9.**

Odnosnie wysiłu, ja juz zaczęłam coś odczuwać, do tej pory tego nie było. Kiedy np. gdzieś szybko idę, np. muszę kawalek z 15 min. szybko iść kończy sie to jak ja to nazywam atakiem. Tzn zawroty głowy, odpłwanie itp.Kiedy wiczerem robię sobie np. z 30 brzuszków - to samo, wczesniej tego nie miałam.

avatar
jakubpiotr IP: 90.156.34.**

DO ALICJI
witam.ja rowniez mam dodatkowe skurcze,glownie nadkomorowe.mniej wiecej w takich ilosciach jak ty.tzn.najwiecej holter zanaotowal 3000 na dobe.wybralas swietnego lekarza.tez bylem u niego na konsultacjach.i troche mnie uspokoil i pewnie tobie powie to samo.te zaburzenia nie sagrozne dla zdrowia czy zycia.jest tylko taki problem iz mimo tej swiadomosci nie umiem z tym cholerstwem zyc.mecze sie 3 lata.za kazdym atakiem boje sie o zycie, lek, panika itp.napisz jak bylo na konsultacji u prof.walczaka

avatar
Alicja IP: 83.21.9.**

Do JakubaPiotra.
Ja mam te dodatkowe skurcze, ale komorowe. Psychicznie sobie z tym nieźle radzę, tzn. nie odczuwam już strachu (na początku od kiedy się pojawiły było inaczej). Wiem, że to nie jest groźne dla życia. Bardziej dokuczaja mi one w ten sposób, że po prostu męczą mnie. Tzn. często źle się czuję. Przeszkadzają w pracy i codziennych zajęciach. Jeszcze niedawno tak nie było, brałam leki i było ok. Teraz biorę regularnie i nie zawsze ok.
U mnie jest jeszcze inna sprawa, chciałabym zajść w ciążę. Bo jeszcze nie mam dziecka. I przynajmniej na początku ciąży (tzn. min. 3 mies) konieczne jest odstawienie leków. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie tego. Czasem wystarczy, że spóźnię sie 2 h i juz zaczyna się koszmar. Kiedyś zwyczajnie zapomniałam tabletki to po 5 h od momentu kiedy pownnam wziąć, mało nie zemdlałam na ulicy.

avatar
musicman IP: 81.190.71.**

Witam Państwa Mam 18 lat z artymią komorową żyje od urodzenia. Moje wyniki cały czas umieszczaja sie w granicach 3000-4000 na dobę w corocznych badaniach holterowskich. Mój kardiolog twierdzi, że to poprostu jakieś komórki wysyłaja dodatkowy impuls nerwowy i pomomo tego, że serce bije inaczej (raz na jakiś czas) to jest w pełni zdrowe. Zauważcie państwo, że im więcej sie myśli o tej dolegliwości i przemuje sie nią tym bardziej jest ona dokuczliwa i odczuwalna jako kołatania. Dlatego życzę wszystkim zdrowia i głowa do góry, przeżyjemy :-D

avatar
Alicja IP: 79.189.157.**

Ja już jestem po ablacji - 4,5 mies. Jest o niebo lepiej i nie biorę od 3,5 mies. żadnych leków. I nie zgadzam sie do końca z tym, że w dużej mierze myślenie o arytmii powoduje, że jest ona bardziej dokuczliwa. W moim przypadku tak nie było. Tzw. ataki pojawiały się u mnie i ustepowały niezależnie od niczego. Tak wynikało z moich obserwacji. Jestem po ablacji i na razie uważam, że to był strzał w dziesiątkę!. A wszystko to za sprawą prof. Wlczaka i dra Szumowskiego.

avatar
r. IP: 80.53.199.**

Witam wszystkich!
Alicja czy możesz opisać sam zabieg?
jakie znieczulenie? co sie odczuwa ? jak długo trwało w Twoim przypadku itp...
pozdrowienia
r.

avatar
DaW IP: 80.50.235.**

Ja prócz Arytmi Komorowej mam też dysfunkcję lewej komory.W sumie bardzo się cięszę czytając Państwa doświadczenia ponieważ uspokoiło mnie to.Ja jednak jestem zdania że duży wpływ na intensywność i odczuwalność choroby ma psychika ponieważ nadzwyczajniej boimy się o swoje życie (przynajmniej ja) i wtedy mam wrażenie jakbym odchodził poprostu.Pozdrawiam WSZYSTKICH

avatar
miirula IP: 85.89.190.**

Witam.
Jestem tutaj chyba najstarsza, ale mam to co i Wy, przewlekłą nerwicę i niemiarowość komorową. Zgadzam się częściowo z tymi, którzy twierdzą, że nerwica to tylko sprawa psychiki. No bo jak wyjaśnić sytuację, gdzie po trzydziestu latach spokoju wracają objawy silniejsze i bardziej dokuczliwe niż przedtem?
Trudno jest walczyć ze swoją psychiką, kiedy klatkę piersiową rozsadzają skurcze. Między nimi owszem, ale pojawiają się zbyt często, aby pozwolić sobie na ten luksus.
Sama nie wiem jak to zniosę. Mam już ponad 60 lat, ale nie chcę jeszcze umierać!

avatar
DaW IP: 80.50.235.**

Do Pani Miiruli.
Nie jestem lekarzem ale z tego co wiem mimo że arytmia tak bardzo dokuczliwa nie jest śmiertelna.Choć z tego co wiem podobno siadają zastawki w sercu przy tej chorobie.Nie rozumiem dlaczego jest tak mało informacji na temat naszej choroby jednocześnie cieszę się że znalazłem to forum gdyż mogę podzielić się z Państwem moimi przeżyciami związanymi z chorobą.Pozdrawiam

avatar
elwirka IP: 62.111.211.**

Hej, ja o arytmii dowiedziałam się ponieważ od dłuższego czasu mam krwotoki z nosa. Ostatni był bardzo poważny i w końcu udałam się do lekarza. Założono mi holter sprawdzający ciśnienie i okazało się, że mam skoki ciśnienia nawet do 160/118 parę razy na dobę. Mój lekarz wysłał mnie wówczas na USG I EKG serca po czym założyli mi holter na serce i z wyniku wychodzi, że mam arytmie komorową (ponad 6 tyś pobudzeń na dobę) Dopiero jutro idę z tym wynikiem do lekarza. Dziś mam jeszcze wizytę u endokrynologa. Trochę mnie to wszystko martwi. Powiedzcie czego się mogę spodziewać? Od paru lat skarżę się na zawroty gówy i krótkie omdlenia, ale mój wcześniejszy lekarz powiedziała, że taka moja natura. Dopiero teraz przypadkiem ktoś się tym zajął. Mam 24 lata