avatar
kwiat24

Staram sie cholera jak mogę,ale nie poprostu nie mozna tak,dostałam trzęsawki,pomyślałam że sie wykapie,zazwyczaj mnie to obpręża,ale w trakcie znów dopadło mnie mysli o smierci,o tym ze sie udusze,wszystko mnie boli łąćznie ze skórą,gorąco mi strasznie cała jestem zapocona.OMG -;( jak długo jeszcze;(

ja też miała straszne bóle w okolicy żoładka i ciągle było mi nie dobrze,dostałam skierowanie na gastroskopie i okazało się że mam helicobacter więc może warto było by zrobić.

avatar
egzaltacja_serca

hej
nie bądźmy dla siebie złośliwi ( to w kierunku 7) i tak już mam przerąbane z tymi przypadłościami, jesteśmy tu po to żeby się wspierać, przynajmniej ja tak myślę

ja miałam dzisiaj koszmary w nocy, obudziłam się zlana potem z telepiącym się sercem, ale jakoś udało mi się przez to przebrnąć bez dodatków :) ale ogólnie jestem dzisiaj rozbita i kompletnie nic mi się nie chce, mam poczucie zmarnowanego czasu, weekend się skończy a ja pozostanę z tymi samymi zaległościami domowymi... nie mam chwilami siły zabrać się do czegokolwiek, a jak mam to znowu szalaję po domu jak huragan, takie zrywy jakieś, nie cierpię zimy, mrozu, sniegu jak patrzę przez okno to przesiedziałabym pod kocem te miesiące :)

avatar
kwiat24

Ja mam tak samo,jak tylko jest mi lepiej to przewracam mieszkanie do góry nogami,ale gdy czuje sie tak jak dzisiaj lub gorzej to nawet nie mam sił i ochoty żeby wstać z łóżka.Jak tylko pomyśle że jeszcze kilka mc temu była ok,mogłam normalnie oddychać,miałam tyle życiowej energii,nic mnie tak nie bolało jak teraz to chcę mi się wyć,ciągle mi sie wydaje że umre,poszlam miesiąc temu do spowiedzi potrzebowałam jakiegos duchowego wsparcia itd ale niestety nie trafiłam na zbyt dobrego księdza.Kiedy ktos mi mówi że np ta 2 tygodnie będziemy musieli pójśc coś gdzieś załatwić to mysle sobie w duchu że przecież wtedy mnie juz nie bedzie bo umre,a jak mam taki silny atak to ciężko mi nawet patrzec jak sie smieje moja córeczka bo mam wrażenie że widze jej sliczna buźke i prześmieszny usmiech ostatni raz w życiu!To jest gorsze niz koszmar,ukrywam to że płacze,sztucznie się usmiecham,wiem że mooja rodzina też cięzko to znosi a dodatkowo moi rodzice też są bardzo chorzy,przestałam już mówic mężowi że umre bo wiem że takie coś jest bardzo uciążliwe i bardzo rani.Wybaczcie że takie eseju tu pisze ale nie mogę wygadać się bliskim bo pewnie i tak nikt nie zrozumie.Czasami jak jest w miare ok to staje na równe nogi i mysle sobie że dam rade,przeciez jestem silna i nie moge sie poddać ale jak tylko jest gorzaj(a tak jest najczęściej)to mam ochote położyć się i juz nie wstać.

avatar
egzaltacja_serca

hej wiem jak to jest, jak biło mi 160 to miałam ochote zrobic cokolwiek tylko żeby się skończyło, z drugiej strony bałam się, że za moment umrę, nikt mi nie pomoże, zostawię ich samych tzn męża i córkę, dodatkowo męczy mnie wtedy myśl, że nie miałby za bardzo nawet do kogo zwrócić się o pomoc, bo możemy liczyc raczej tylko na siebie i moich rodziców a oni już wiekowi są... niestety te domowe akcje bardzo wpływały i wpływają na moją córkę, po miesiącu jedno z pierwszych pytań było *mamusiu jak się czujesz ?* mimo że stralismy się ją chronić od widoku matki telepiącej się na kanapie :( ten brak poczucia bezpieczeństwa dla niej odczuwam jako osobista porażkę, że nie poradziłam sobie z tym, teraz psycholog potwierdził, że dziecko, zwłaszcza małe wyczuwa rzeczy, których nawet nie widzi czy nie słyszy, mnie na pewno czeka trochę łażenia do psychologa bo mam kilka spraw namotanych w środku siebie, wiedziałam o tym od dawna, ale zawsze odsuwałam to na później, później....., a treaz przyszedł już taki kryzys, że nie jestem w stanie sobie poradzić sama, a oni obok męczą się razem ze mną, pomaga mi wygadanie się u psychologa, czytam polecone w tym watku książki, próbuję leczyc się niekonwencjonalnie i mam nadzieję, że wszystko razem da jakiś efekt
pisz do nas i nie zwracaj uwagi na złosliwe komenatrze :)

avatar
michał IP: 89.78.94.**

witam!mam 15 lat i czynnie uprawiam sport,2 miesiące temu jadąc na mecz miałem duszności u czucie kołatania serca,objawy ustały natomiast wystąpiły bóle brzycha ,parcie na stolec,trudności w wypróżnianiu się i ,,kozie bobki** a nawet od 2 dni ołówkowaty stolec,gazy 2dni temu robiłem badanie dna oka ,ale tyle się naczytałem o ołowkowatym stolcu że boję się że to rak ,czy ołówkowaty stolec ma przyczynę w nerwicy wegetatywnej proszę odpowiedzcie

avatar
mika IP: 82.160.116.**

Ja jakos ugotowalam obiad i dopiero cos zjadlam, bo mialam tak scisniety zoladek, ze do tej pory nie dało! *kwiat* co do spowiedzi to ja juz przezywam jak tu pojsc na swieta, dla mnie to straszna tachykardia na sama mysl!!!! a jeszcze ostatnio tez, wkopalam sie na maxa, bo chcialam jakos upiekszyc te spowiedz i powiedzialam ze czuje sie samotna bo mąż za granica, to ten cap! powiedzial ze pewnie jestem złą żoną i mąż nie chce do mnie wrocic!!!!! a ze nerwica , to szkoda o ty,m gadac bo oni przypisuja taka chorobe diablowi!!!! wiec niewiem czy w ogole pojde.! Pamietam jak moje coreczki byly male to tez , nie wierzylam ze moge ich wychowac, bo przeciez umre!!!!, ale minelo 20 lat , i teraz znowu wiem ze tez jestem im potrzebna, bo nie maja ani jednej babki,a dziadek szaleje na stare lata, i ma nową milosc!!! *egzaltacja* wiesz na moja corke tez wplywaja moje dolegliwosci i dlatego staram sie jak moge udawac, biore krople i tabletki zeby nie widziala, boje sie , bo ona jest tez strasznie wrazliwa, i ostanio tez ja kłuło serce , a tu wesele sie zbliza w lipcu, i wiadomo przezycie dla wszystkich. Ogolnie to co za dzien dla nas wszystkich!!!!! powiem wam ze wole jak jest pochmurno, wtedy lepiej sie czuje , a nie takie ostre slonce jak dzis, ale dobrze ze wy jestescie, moge sie podzielic tym co czuje !!!!

avatar
mika IP: 82.160.116.**

a tak na marginesie to w Irlandii, w katolickim kosciele nie ma spowiedzi i nawet konfesjonalow, a ludzi duzo i nie potrzebuja nawolywań!!!

avatar
kwiat24

No mnie po tej spowiedzi było gorzej i to znacznie,liczyłam na rozmowe,wsparcie a było to dosyć duże wyzwanie bo zazwyczaj jak mam iśc do spowiedzi a szczerze mówiąc wstyd sie przyznac ale nie jestem jakąs zagorzałą fanka spowiedzi,w każdym razie zawsze mam taka tachykardie że ledwo mogę dojść do konfesjonału ;/.Bardzo przeżywam fakt iż nie mogę w pełni zając sie moja córką ;(boje się , nie wiem co będzie jak bedzie starsza,ciągle wierze że jakoś się z tym wszystkim uporam ale co jesli nie.Ehh nie dość że zycie takie krótkie to musimy jeszcze tyle przejść...

avatar
mila123

Witam wszystkich! Dopiero teraz się zalogowałam....Czytam tak sobie wasze posty i zastanawiam się czy mnie też to dotyczy. Od jakichś 2 miesięcy pojawiły się u mnie dziwne objawy. Najpierw bolała mnie noga, jakby od przemęczenia (mam pracę stojącą, czesto odczuwałam takie bóle wcześniej). Nie przejęłaby sie tym, gdyby ten ból nie utrzymywał sie tak długo - 3 tyg. Brałam leki na żyły, Diosminex, gdyz mama ma problemy z żylakami i myslałam że mnie to dopadło. Robiłam badanie Dopplerowskie żył i wszystko wyszło w porządku. Ale ja wczesniej nawkrecalam sobie, ze to zakrzepica, tym bardziej, ze 5 lat biore juz tabletki antykoncepcyjne. Badania jednak nic nie wykazały, a ja żyłam w takim stresie, ze mam zakrzepicę, czytałam w kólko w necie o chorobach...Dodatkowo naczytałam sie w ulotce z pigułek co sie dzieje przy zakrzepicy itd. Zasypiajac pewnej nocy poczułam jak od palcy, stóp do kolana drętwieje mi ta noga. Rozmasowałam...Przeszlo.Ale po tym zdarzeniu przez 2 noce pod rzad strasznie bolał mnie żoładek, tak ściskał...Mięta pomogła, ale zwymiotowała niestety. Potem juz byłam w takim stresie, ciagle myslałam o chorobach, czytałam ksiazki medyczne, poradniki, oczywiście internet. Noga juz nie bolała, zrobiłam badania, chodziłam do naczyniowca,ale teraz co noc dretwieja mi to reka, noga, lewa, prawa, mam jakby tiki nerwowe w nocy, czuje mrowienie w różnych cześciach ciała, czasem bóle głowy. Jak bol nogi ustapił zaczelam czuć przez ok tydz kilka razy dziennie takie uczucie jakby *odlotu*. Ktos cos do mnie mówi a mnie jakby na chwile ścina z nóg. Potem zaczeły sie mrowienia, dretwienia, w róznych miejsca, czasem tak nagle, głownie w nocy. Jakis mieisac temu mialam tez to mrowinie a potem bol głowy dosc silny. Po takiej akcji czesto mam uczucie osłabienia mięśni, ciężkości w głowie, boje sie, ze zaraz upadne. W necie naczytałam sie o stwardnieniu rozsianym i tym bardziej sie boje. Chodze cały czas do roznych lekarzy i nikt nic nie wie. Ogolne badania mam ok, hormonalne tez, odstawilam tabletki, bo myslalam, ze to od tego, ale nic sie nie zmieniło. U neurologo zrobilam RTG kregosłupa - mam skrzywienie, ale lekarz powiedzial, ze nie na tyle zeby dawało takie objawy u 23 letniej osoby. Niestety nie moge uzyskac skierowania na tomografie, bo mowia, ze nie ma podstaw - ani razu nie zemdlalam i wg odruchów po badaniu u neurologa nic sie takiego nie dzieje....O 2 dni bola mnie plecy i korzonki...Czuje ze ciagle jestem napieta, strzelaja mi kosci i mam skoki ciśnienia...Pomóżcie...co to moze byc?

avatar
mila123

Dodam, ze wszyscy sie na mnie *wypieli*, że to hipochondria....ale ja czuje i mam te wszystkie objawy. A najlepsze jest to, że odkąd pamietam biegałam po lekarzach- jak mialam 13 lat zaczal sie straszny trądzik, potem leczenie antybiotykami, potem znowu po leczeniu hormonalnym zaburzenia miesiaczkowania, czesto tez mam suchy kaszel - nie wiadomo skąd, badania nic nie wykazały, a rok temu mialam biegunki ciagle - bylam juz w szpitalu i taz nic - helicobakter ujemny, lamblioza też - doszli do wniosku, ze mam zespol jelita drażliwego...I teraz znowu to...

avatar
kwiat24

do mila 123
witaj nawet ,nie wiesz jak Cie doskonale rozumiem i jestem pewna ze nie tylko ja,mam te same objawy,bola mnie korzonki juz od dobrych kilkunastu dni,pozatym mam dokładnie w 100% Twoje objawy,i neurolog z nfz nie chcial tez mi dać tomografi dlatego tez musialam prywatnie pójść,to jest najgorsze że nie chca dawać na jakies bardziej inwazyjne badania a odrazu mówia ze to nerwica.A co u ciebie z psychologiem-psychiatrą?robiłas coś w tym kierunku?pozdrawiam

avatar
kwiat24

Dodam jeszcze że w przeszłości tez mnóstwo razy chorowałam,bralam sporo antybiotyków,mam okropnie słaba odporność,mi raz lekarz zarzucił że jestem hipochondryczka bo poprosilam o skierowanie na testy alergologiczne,mam czasami wrażenie że patrzą na mnie jak na idiotke;/

avatar
mila123

Na razie nic nie robiła w kierunku poradni psychiatrycznej. Ale fakt, ze jestem osobą strasznie nerwową, ciągle coś mi dolega... Ja na tomografie prywatnie nie dam razy - za drogo...A do tego lekarze uważaja, ze ani razu nie zemdlałam, trzymam sie na nogach, wiec o co chodzi...?;/ Teraz robie badania prywatnie na borelioze, bo lekarz pierwszego kontaktu mi to podsunela, ale i tak pewnie nic nie wykażą i bede sie dalej męczyć z tym cholerstwem...

avatar
kwiat24

A robisz test elisa czy western blot bo mnie neurolog powiedziala odrazu żeby zrobiła western blot bo elisa daje jakieś 40% ja na początku jak mi się tak zaczęło to myślałam że to może grzybica albo pasozyty,fakt candydoze miałam ale ginekolog dał mi globulki i jakąś taką jedną tabletke i podobno ta jedna w zupelności wystarcza na pasożyty też robiłam ale tylko raz a wiem ze to trzeba najlepiej kilka razy pod rząd ale nie chciałam się już tak nakręcac pozatym to jest dość drogie;/czekam teraz na wynik anty tpo chciałam tez powtórzyc bolerioze przez western blot ale nie wiem czy to ma sens;/ ja dodatkowo boje się że cos z moim układem nerwowym jest bo nie moge brac zadnych psychotropów ani napić się alkoholu bo szaleje momentalnie ale nie wiem jak to zbadać.A Ty może poszukaj sobie jakiegos dobrego psychiatry-psychologa napewno w jakis sposób pomoże a może nawet nakieruje Cie na coś?

avatar
kwiat24

Witajcie.Znów mi się zaczęło,wczoraj nie mogłam zasnąć,mięsnie mi drżały,dzisiaj obudziałam się z bólem każdej częsci ciała,nie mogę sie dotknąć bo boli mnie skóra,kręgosłup,mam plamki przed oczami,drętwienia,mrowienia,bóle głowy
i to cholerne uczucie gdy jestem w bez ruchu że zaraz zjade.Boże czy to kiedykolwiek się skończy;-(;-(-;(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(;-(