avatar
Asiunia89 IP: 81.15.132.**

nawet jak czuje ze cos sie dzieje nie tak od razu mysle o czyms przyjemnym ;)o chłopaku np;)i po chwili samoistnie przechodzi juz bez lekow nawet !wiem ze to tylko moja psychika wiec umiem juz panowac nad tym wszystkim .Bo sa 2 terapie 1 tabletki odpowiednie 2 sam sobie musisz uswiadomic ze to Tylko psychika i ze trzeba sobie walczyc z tym wszystkim !;)

avatar
konflikt wewnętrzny IP: 80.50.125.**

Asiuna 89 ma duzo racji. Rozmowa z osobą bliską jest najważniejsza ! Mój sposób na radzenie sobie z nerwica jest taki:

Nie siedze w miejscu, wstaje, spaceruje ( wtedy ustępują duszności)

Staram się rozmawiać ...najczęściej z kimś bliskim ( wtedy mam pewność ze w razie czegośc ktos szybkko wezwie karetke i ze jestem bezpieczny, czasem nawet uda mi sie zapomnieć o dolegliwościach)

Odradzam zazywanie leku o nazwie hydroxyzyna (czy jakoś tak ) - dolegliwości nie przechodzą, bardzo otumania , cięzko jest sie pozbierać przez 48 godzin pózniej, nie ma mozliwości wykonbywania pracy umysłowej. lek zmniejsza jedynie poziom lęku i stresu.

Jak tak do konca w sumie nie jestem pewny czy u mnie jest to akurat nerwica., choć objawy miewam typowe. Moje doligliwści jesli wystepują to tylko na drugi dzień po wypiicu alkoholu (sporej ilości), gdy mam do czynienia z sytuacją stresową i tylko odbywa się to wieczorami. Niekiedy gdy mam objawy to się z nich smieje , nie robią na mnie wrażenia, niekiedy niestety powodują powstanie bardzo dużego lęku.

Starajmy sie szukać przyczyny objawów nerwicowych i unikać sytuacji które mogą ją powodować.





avatar
Ewusia_p IP: 202.3.133.**

Szczerze powiem, ze macie prawdziwe szczescie, ze tymi sposobami udaje sie Wam radzic sobie z nerwica!!

avatar
mika IP: 193.59.255.**

*Ewusia_p* masz racje, ostatnie tutaj wypowiedzi wydaje mi sie ze nie maja nic wspolnego z nerwica! ludzie, jak nie wiecie co to atak *umierania* to jakies natretne mysli to *pikuś* co wy w ogole piszecie1 przeciez to ze polozycie sie spac i nachodza was wszystkie negatywne mysli, to normalne chyba u normalnych ludzi, żon , matek, kazda z nas przezywa swoje klopoty, nie maja one nic wspolnego z nerwica, dla mnie to poprostu smiech, pisza to osoby ktore naprawde nie doswiadczyly nerwicy. *konflikt wewnetrzny* a hydrokxyzyna nieraz ratowala mi zycie , a w nerwicy chyba wlasnie chodzi o zmniejszenie lęku i stresu, to o czym ty piszesz??????? Ja jeszcze do tego wszystkiego jestem chora na (chyba) grype, mam dosc!
*

avatar
Ewusia_p IP: 202.164.197.**

Mika, chyba masz racje ;-).
Ja cierpie na ataki paniki i uogolnione stany lekowe od ponad 20 lat. One nie sa spowodowane tym, ze ja mam jakies problemy (zreszta kto ich nie ma!). Ja bym nawet powiedziala, ze w porownaniu z innymi ludzmi ja ich raczej w ogole nie mam ;-). A mimo to od lat probuje roznych sposobow i NIC (poza antydepresnatami) mi nie pomaga. Ja juz bylam dwa razy na psychoterapii (grupowej i indywidualnej), przeczytalam bardzo wiele roznych ksiazek i owszem przechodzilam przez rozne etapy, ale niestety zawsze dochodze do takiego stanu, ze musze wrocic do pigul, zeby nie zeswirowac.
Niestety w moich przypadku wiedza o moich stanach emocjonalnych jest raczej przeklenstwem, niz pomoca :-(.

avatar
mika IP: 193.59.255.**

* Ewusia* ! witaj w klubie! ja tez mam nerwice od 20 lat, jestesmy chyba w tym samym wieku, napisz cos wiecej, jak wygladaja twoje ataki, i co bierzesz z lekow w tej chwili? Tez doszlam do takiego wniosku ze nic nie pomaga tylko musi wymordowac!

avatar
ametyst4

A ja dziewczyny też uważam że musi wymordować nie raz po kilka razy na dzień nie daje spokoju a teraz chyba nadchodzą te gorsze dni istny koszmar

avatar
mika IP: 193.59.255.**

*Ametyst* co tak malo napisalas?:( a mnie meczy dalej to przeziebienie, dzis jestem slaba,i mam temperature 36.0 a nawet czasem mniej, tak jeszcze nigdy nie przechodzilam, boje sie ze moze to obudzi we mnie wieksze objawy nerwicy, bo troche nerwy tez sa, jak sie czuje tak fatalnie. ostatnio serce mi sie uspokoilo, to przeciez nie moze byc dlugo dobrze, nieee???

avatar
bidula

ja mam podobne objawy,czy moze mi ktoś powiedzieć czy moge brać i 1 tabletke rexatinu i 1 tabletke xanaxu dziennie?prosze o odpowiedz bo sam xanax mi juz tylko na pare godzin starcza

avatar
bidula

czy nikogo nie ma?czy takie objawy jak silne zawroty głowy itp.mogą być objawem menopauzy?

avatar
Ewusia_p IP: 202.3.133.**

Rexatin, to chyba rexetin? To jest antydepresant (paroxetine) z grupy SSRI (stosunkowo nowa generacja) stosowany w depresji i stanach lekowych i atakach paniki. Ma dzialanie dlugotrwale i zaczyna dzialac dopiero po 2-3 tygodniach. Na poczatku terapii mozna sie czuc nawet gorzej niz przed jej rozpoczeciem - pisze to, bo nie wiem jak dlugo to juz stosujesz i jaka dawke bierzesz. Ja najdluzej trwajace stany lekowe i panike mialam wlasnie przy rozpoczynaniu kursu lekow, ale potem bylo juz lepiej.
Xanax, to z kolei lek uspokajajacy z grupy benzodiazepin, ktory ma dzialanie antylekowe. Jego dzialanie jest niemal natychmiastowe, ale i dosc szybko mija.
Niestety, jak wszystkie benzodiazepiny, jest silnie uzalezniajacy i nie powinno sie go brac stale (ja w ogole nie biore).
Powodow zawrotow glowy moze byc bardzo wiele i najlepiej skonsultowac je z lekarzem.

avatar
Ewusia_p IP: 202.3.133.**

* ** Ewusia* ! witaj w klubie! ja tez mam nerwice od 20 lat, jestesmy chyba w tym
* samym wieku, napisz cos wiecej, jak wygladaja twoje ataki, i co bierzesz z
* lekow w tej chwili? *
Hej Mika,
Ja mam 43 lata i moje ataki zaczely sie pare miesiecy po smierci mojego taty 22 lata temu, ale ja zawsze mialam lekkie tendencje nerwicowe.
I widze po swoich dzieciach, ze to mozna miec do tego sklonnosci - corka ma bardzo silna psychike, a w przypadku syna, to nie zdziwilabym sie, gdyby w przyszlosci mial jakies problemy. Juz zreszta mial jeden epizod lekowy, ktory cale szczescie mu minal. Jak bedzie starszy, to bede musiala z nim o tym porozmawiac, zeby w razie czego wiedzial, ze trzeba szukac pomocy.

Generalnie najwieksza moja zmora sa ataki paniki, ktore niestety mimo pracy umyslowej i terapii CBT wcale nie znikaja. No i ogolne poddenerwowanie i stany lekowe. Do tego lekka depresja, ale kto by nie mial depresji przy takim zespole paniki ;-). Swego czasu mialam tez agorafobie, ale z jakiegos powodu mi minela.
Moze dlatego, ze ja nigdy nie poddalam sie tej panice i nadal staralam sie zyc w miare normalnie. Oczywiscie bylo to okupione ciezkim wysilkiem, ale pewnie pomagalo mi to, ze jestem ogolnie osoba raczej aktywna.
Poza tym jestem zadowolona z zycia, mam fajnego meza i dzieci, przyjaciol, prace, calkiem ustabilizowana sytuacje finansowa i wiec trosk w zasadzie nie mam, a mimo to choruje na nerwice i ataki paniki.
A, u mnie stany lekowe, ani panika nie sa spowodowane niczym konkretnym. Ot, budze sie rano i czuje lek. Poza tym nie moglam w ogole spac, albo zasypialam, ale zaraz budzilam sie z lekiem. Albo wpadalam w panike.

Zeby uprzedzic *dobre rady* (ostatnio p. szpaczynska w wielu watkach radzi jak wyleczyc sie z nerwicy) napisze, ze ja juz bylam na terapii (grupowej i indywidualnej), przeczytalam juz mase informacji na temat genezy nerwicy, atakow paniki oraz psychicznych i fizycznych aspektow tychze. Jestem tez optymistka, dobrze radze sobie z problemami, i generalnie jestem zadowolona ze swojego zycia i jestem raczej osoba silna wewnetrznie. A, i uprawiam sporty :-).

Oczywscie w sytuacajch kiedy panikowalam zawsze sobie powtarzalam rozne mantry, zalecane na terapiach. Ale zauwazylam (z zegarkiem w reku ;-)), ze czy sie je powtarza, czy nie, atak i tak po jakims czasie mija i poniewaz ja takich atakow przezylam juz w zyciu kilka tysiecy, to ja juz wiem, ze nic mi sie nie stanie i od tego nie umre i ja sie samych atakow nie boje i nie czekam na nie sparalizowana strachem. Ja je po prostu MAM i leki biore nie po to, zeby sobie z nimi radzic, bo ja radze sobie calkiem dobrze. Ja po prostu tych atakow nie chce miec i biorac leki ja ich wlasnie nie mam. Lęki i stany depresyjne nadal mi sie od czasu do czasu zdarzaja, ale potrafie je kontrolowac i nie wpadam w panike, co dla mnie jest ogromna poprawa.

Teraz biore Fevarin (fluvoxamina) i juz od jakiegos miesiaca jest lepiej (zaczelam brac jakies 3 miesiace temu, ale najpierw polowkowa dawke).
Jak sie czuje? No, jestem troche bardziej spiaca, ale wole juz to niz ciagle pobudzenie przerywane atakami paniki ;-). Poza tym sa teraz sytuacje, w ktorych czuje sie tak, ze bez lekow kiedys bym juz panikowala, a teraz cos mnie powstrzymuje i nie daje sie rozkrecic. Nawet jak sie czyms zdenerwuje, to jestem w stanie po jakims czasie sie uspokoic, ale nie mam juz tego koszmarnego uczucia leku, albo ze zaraz zwariuje i umre.

Byc moze nerwica wpisana jest w moja osobowosc. Ja lubie stres i dobrze w stresie funkcjonuje. Oczywscie mam na mysli stres pozytywny (praca, aktywne zycie) - on mnie napedza i daje satysfakcje. Ale niestety skutkiem ubocznym jest moja nerwica.

avatar
konflikt wewnętrzny IP: 80.50.125.**

Widze, że Pani *Mika* zdominowała to forum i próbuje narzucać swoje racje. Nie mam zamiaru za to krytykować , rozumiem Twoje problemy, każdy przechodzi nerwice inaczej. Doskonale potrafie odróżnić m zwykłe obiżenie nastroju od ataku nerwicy, gdybym nie wiedział co to nerwica nie pisałbym o tym. Tematem tego forum jest opisanie metod radzenia sobie z nerwicą. Nie napisałem również ze mój sposób jest ultra efektywny i zawsze działa, NIE !. łagodzi poprostu objawy. Wyobraź sobie również ze podczas mojego pierszego ataku wylądowałem w szpitalu (dusiłem sie , nie wiedziałem od czego , zaczołem tak oddychać że doszło do hiperwentylacji - wtedy już to byłem pewny że to moje ostatnie sekundy życia). Nie było to powodem braku pierwiastów : potasu i magnezu. Magnezu miałem nawet za dużo. Napisze to jeszcze raz: opisałem w swoim poprzednim poście mój sposób na łagodzenie ataków nerwicowych. Do brania leków podchodze sceptycznie (chodź niejednokrotnie zażywam hydroxyxyne), Nie mam również zaufania do Polskiej Służby Zdrowia. W każdej przychodni i szpitalu nerwicowców traktuje się jako *wariatów*, często wysmiewając pacjenta. Wydaje mi się , że w leczeniu nerwicy, łagodzeniu objawów najlepszym sposobem będzie znależienie dobrego psychologa, który zrouzmie indywidulane problemy osoby z nerwicą. Może się myle. To moje subiektywne odczucia. Pozdrawiam wszystkich i życze powodzenia w walce z tym prześladowcą o nazwie *NERWICA*

avatar
hanka1970.1970

Witam wszystkich, czy wam też lekarz powiedział kiedyś, że szukacie choroby? Zgadzam sie Konflikcie z Twoja opinia. Mądrze piszesz. Pani Ewunia ma też fajne podejście.Takie normalne. Ja od lat słyszę, ze mam nerwice i jakoś muszę sobie z tym radzić a w o gole z wypowiedzi doktorów wynika ze mam nerwice bo chce. To mnie tak wkurza że....ostatnio wszystko było pod kontrola, pełny luz a tu rano dretwienie twarzy, rąk, oczywiście dół psychiczny no i czekanie - takie podświadome- ze zaraz cos mi bedzie, niby próbuje sie pozbierac, jadę do pracy ale gdzieś w mózgu coś mi ciągle mówi ze bedzie żle.. wystarczyło na kilka sekund stracić kontrole nad tym co myśle i drgawki, bieganie do wc, sucho w ustach, szum w glowie, uczucie zimna. Dr z karetki myśłał, że to neurologiczne, a pani dr w szpitalu że to teżyczka. Mam 40 lat. objawy nerwicy od 8. Pani Ewuniu, proszę do mnie napisać: hanka1970.1970@o2.pl. Jakoś tak fajnie sie poczułam, czytajac Pani wpis.

avatar
zalamana23

witam wszystkich!
ja jestem na forum po raz pierwszy. Dzisiaj zaczęłam szukać w internecie moich objawów i nie wiem co mam ze sobą zrobić, ogarnia mnie taka panika, że często już myślę że odchodzę. Pierwszy raz zdarzyło mi się dziwne odczucie na maturze. Musiałam wyjść z Auli, bo miałam wrażenie, że mi się coś rozlało w mózgu! potem przez jakiś miesiąc nie mogłam normalnie funkcjonować. Nawet wychodzić z domu, bo myślałam że zemdleję! pózniej to minęło, następnie znów to miałam za jakieś 2 lata, i teraz jest znowu! nie mogę usnąć, bo budzę się zlana potem i jakby mi coś pękało w mózgu, cały czas się trzęsę ze strachu! mam taki straszny ścisk w głowie, że nawet na 5 metrów nie ujdę! zaszyłam się teraz w domu i rozpaczam! boję się też pojechać do lekarza, bo pewnie wykryją mi góza mózgu, a to jest dla mnie taki straszny wyrok! nie mogę umrzeć! chce wyjść za mąż. a w tym roku mam obronę pracy magisterskiej, a nie wiem czy mnie z uczelni nie wyrzucą. bo nie mogę iść na zajęcia! pomóżcie mi, proszę! moje inne objawy to: ogromny ścisk w głowie, pocenie się stóp, ścisk w gardle, koszmary i budzenie się w nocy, bezsenność, paniczny strach, szum w uszach, zatkane uszy, pustka w głowie. Błagam pomóżcie!