avatar
Wiki IP: 80.50.238.**

Pogódka ja leki brałam 3 lata.Pózniej musiałam odstawić z powodu chorej wątroby.Nerwica wrociła ze zdwojoną siłą.Teraz na lekach jestem od marca i nic nie zapowiada,że niedlugo przestanę je brać.Te leki bierze się latami.A kontakt ze swoim psychiatrą mam możliwy w każdej chwili.Moja doktor potrafi też dzwonić sama do mnie.Niestety u mnie występuje nietolerancja na zmiany leków,stąd mam liczne *przygody* i wystepują nawroty choroby.Przy silniejszych lekach najprawdopodobniej nastapiłaby poprawa,ale w moim przypadku mozna je wprowadzać jedynie na oddziale.Leżalam już w marcu,ale teraz nie chcialam sie zgodzić ze względu na sytuację rodzinną i nadchodzące święta.O normalnym życiu mogę jedynie pomarzyć.To musi potrwać.Przy pierwszej próbie leczenia,kilka lat temu ,czułam się doskonale.Zapomniałam o chorobie.Niestety przytyłam 14 kg,a leki rozwaliły mi wątrobę.Nie na każdego tak działają.Teraz jednak nauczona doswiadczeniem co jakiś czas robię próby wątrobowe.Wróciłam do poprzedniej wagi ,tj.58 kg.Zmieniłam też psychiatrę,chociaż tamten cieszył się powszechnym uznaniem i pomógł wielu ludziom.Jednak nie potrafiłam sie przed nim otworzyć.
Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia.

avatar
aga IP: 80.238.80.**

Witaj WIOLU!
Oczywiscie,ze ci przedstawie wizyte u psychiatry!Balam sie okropnie przed ta wizyta,mowie ci naprawde,jeszcze to czekanie az bedzie moja kolej,koszmar.Wogole nie potrzebnie sie balam,bylo nawet milo.Mam fajna pania psychiatre,patrzy na ciebie,slucha,zadaje pytania u mnie odrazu zauwazyla ze mam nerwice,zreszta moj neurelog tez,ale wrocmy do tematu.
Pierwsza wizyta jest rozpoznawcza,raczej powiedzielam jej o wszystkim,co mnie gnebilo.A jak przyjechalam do domu przypomnialy mi sie jeszcze inne przykre sytuacje z mojego zycia,ale jeszcze nic straconego powiem jej na nastepnej wizycie w polowie stycznia.Przepisala mi leki,ktore musze brac przez ten miesiac.
Zaluje tylko,ze wczesniej sie nie wybralam,moze nie doszlo by do moich planow samobojczych.
Wiec moja droga nie zastanawiaj sie i szybciutko do lekarza.To jest lekarz jak karzdy inny z tym wyjatkiem ze on slucha pacjetow,a nie lekcewazy jak wiekszosc innych.Daj znac co i jak.Jesli masz jeszcze jakies pytania z checia odpowiem,pa.

avatar
Lidia IP: 88.199.134.**

Witam tak czytam o tych wizytach u psychiatrów i myśle że to podobnie jak u psychterapeuty.Tylke tylko że psychiatra daje jeszcze leki i zaprasza za miesiąc. Psychoterapeuta za tydzień. Ja narazie wybrałam to drugie bo mam przykre doświadczenia z lekami.
Mam do was pytanie czy ktoś z was ma też takie uczucie jakby czasem brakowało wam odechu albo mielibyście przepełnoine płuca powietrzem i niemogli wziąć już ani jednego więcej oddechu i macie wrażenie ż e z tego powodu umrzecie. Czasem mam też tak że nie mogę nic połknąć. A wygłada to tak : czuje sie dobrze i nagle przychodi pora jedzenia i wtedy się zaczyna zaczynam się zastanawiać czy oby nie będę się czuła gorzej po tym jedzeniu i byle co zjem zaraz mam jakieś jazdy czuje jakbym nagle niemogła dalej połykać czuje takie dzxiwne uczucie w gardle i zaczynam odczuwać wtedy lęk i przerażenie. Zaczynam odczuwać że powietrze jest ciężkie i że zaraz przestanę oddychać i umrę. Proszę niech ktoś kto tak ma napisze coś o swoich doświadczeniach prosze będę wtedy trochę spokojniejsza. Dziękuje.

avatar
Wiki IP: 80.50.238.**

Lidio,powiem Ci tak...Kiedy moja nerwica osiagnęła szczyt wogóle nie potrzebowałam jeść.Robiłam kaszkę na mleku i łykałam zaledwie kilka łyżek.Z oddychaniem w tym czasie miałam cały czas problem.Poza tym dokuczliwy silny ból w klatce piersiowej.Potem przestałam jeść.Nie był to lęk przed uduszeniem.Cały czas chudłam.W końcu całkiem opadłam z sił.Popadłam w depresję i wylądowałam na oddziale zamkniętym.Od tamtej pory jest lepiej,ale co jakis czas wracają stany depresyjne.Nie jest jeszcze tak zle ,jak przedtem ,bo zachowuję świadomość swojego stanu.Z nerwicą też jest troche lepiej.Ale wciąż są duszności,szybki oddech,ucisk w klatce piersiowej i wysoki puls.Staram się nie wpadać w panikę,bo byłam dość szczegółowo diagnozowana przez różnych specjalistów i wiem ,że to ta cholerna diablica mnie znowu atakuje.Biorę wtedy hydroxizinę i po balu.Kiedy miną te nieprzyjemne chwile,staram się żyć normalnie.W ostatnich tygodniach trochę się pogorszyło i musiałam sięgnąć po silniejsze tabletki na uspokojenie i częściej je brałam.Teraz jednak znowu się dzwigam i wychodzę na prostą.Straciłam dużo sił,dlatego cieszy mnie każda czynność, jaką wykonam.
Życzę Ci optymizmu.To tylko nerwica.Pozdrawiam.

avatar
AGA3 IP: 83.23.185.**

WITAM WSZYTSKICH :) tak czytam i czytam bo próbuje znaleźć odpowiedz na swoją dolegliwośc i juz sama nie wiem :( wszytskie badania z wynikami ksiązkowymi nikt nic nie wie co mi jest a ja sie ciągle boje ,że to wróci :( nerwobóle w okoł serca towrzyszą mi od tygodnia ciągle.pierwszy atak dreszczy gorących na przemian z zimnymi oraz kłomty z oddychaniem ,przyspieszona akcja serca zaczeło sie 4 mc temu i dopadło znowu teraz strach orzed tym jest tak duży ze nie moge normalnie funkcjonować boje sie ,wyłączyłam sie kompletnie z prac domowych ,próbuje uwage swą zwrócić na inne czynnośc niź myślenie ale to jes silniejsze nie moge normlanie żyć ,spać ,oddychac ciagle wydaje mi sie ze coś sie zbliża złego i dzieje nie tak dodatkowe dretwienie prawej ręki nie pomaga mi w tym zapomniec na pniedziałek umówiłam sie z psychiatrą a naraźie wspomagam sie WAMI oraz relanium 5 przepisane mi w szpitalu i persenem forte POZDRAWIAM WAS WSZYTKICH I MAM NADZIEJE ZE NA ZBLIŻAJĄCE SIE ŚWIETA BEDZIEMY WSZYSCY W CUDOWNYCH KONDYCJACH :)

avatar
AGA3 IP: 83.23.185.**

to jeszcze raz ja lidio ja tĄ obawe przed oddychaniem właŚnie przechodze wŹiełam już lek uspokajajacy ale nic nie daje powietrze wydaje mi sie cieżkie albo to płuca sĄ cieżkie nie wie boli w klatce pod i w ogole masakra czekam az sobie to odpuŚci do tego stpnia to uciĄzajĄce ze nie ma mowy o stanikugłupio to zabrzmi ale Ściagam go nawet w miejscu publicznym ukradkiem :) ale musze tak mi przeszkdza w zabraniu oddechu ... :(

avatar
Asia IP: 83.26.32.**

Witam
Mam 26 lata i sama nie wiem jak trafiłam na tą stronę. Myślę że mam problem ze sobą z którym sobie nie potrafię poradzić. OD 6 lat mam chłopaka, ktorego bardzo kocham i właśnie jesteśmy w trakcie planowania ślubu. Jednak jest taki problem,że on mieszka za granicą a ja w Polsce. BYwa w kraju raz w miesiącu. Wyjechał niedawno bo rok temu. Od tego czasu nasiliły się bardzo konflikty miedzy nami. On twierdzi, że to moja wina bo ciągle sie z nim kłócę o rzeczy, które dla niego nie są powodem do awantur. Wiedziałam że zawsze miałam problemy z trzymaniem nerwów na wodzy ale teraz to przerodziło sie w kosmiczne awantury bez powodu. Denerwuje mnie wszystko i wszystko.Do tego dochodzi zazdrość chociaz nigdy nie dał mi powodu do zazdrości. On uważa, że potrzebuję pomocy psychologa lub innego lekarza, który mi pomoże z moimi nerwami. Doszłam do wniosku, że może faktycznie ma rację bo nie czuję sie za dobrze. Moja nerwowość zapewne związna jest ze wczesny dzieciństwem ponieważ nie było łatwe. Pamiętam ciągłe kłotnie rodziców i awantury. Pamietam swój lęk i inne przykre sytuacje. Zapewne to ma jakies oddziaływanie na mnie. Mam czasami okropne lęki boję się ludzi i nie wyobrazam sobie wogóle mojego ślubu, gdzie bedzie tłum osób a ja będę w centrum zainteresowania. Bardzo często własnie mam zawroty głowy gdy jest cisza i pełne skupienie w duzym gronie. Z drugiej strony pamietam tez sytuacje jak miała okolo 16 lat to na dyskotekach zdarzało mi się że mdlałam i nic nie pamietałam co sie stało. Zapamietałam tylko szybkie miganie świateł i to wszystko. Obudziłam się w karetce. POwiedzieli mi wtedy ze mam sile lęki przed czymś, ale nic z tym nie zrobiłam. I juz nigdy sie to nie powtorzylo. Jednak zawsze się teraz boje głośnych albo bardzo spokojnych miejsc gdzie przebywa duze grono ludzi. Mam tez na pewno ogromny lęk przed staniem na środku w miejscu publicznym, gdzie cała uwaga wszystkich ludzi zrwocona jest na mnie. Mam wtedy zawroty głowy i pocą mi się ręce. Prosze o pomoc. Czy te moje objawy są swowodowane nerwicą? Czy powinnam udać się do jakiegoś lekarza?, a jeśli tak to do jakiego. Z góry dziekuje za pomoc

avatar
aga IP: 80.238.80.**

Witaj ASIU! z tego co opisujesz to wyglada na nerwice lekowa.Radzilabym wybrac sie do psychiatry.Nie jest to nic strasznego bo sama dopiero zaczelam sie leczyc,choc objawy nerwicy i depresji mialam juz wczesniej.Teraz zaluju ze nie wybralam sie do lekarza wczesniej,moze moj stan niebylby taki zly jak jest obecnie.Ale nie mam zamiaru sie poddac i walczyc do samego konca.Pozdrawiam Cie i daj znac jaka decyzje podjelas.A jesli bedzie Ci zle mozesz zawsze napisac a ktos sie odezwie,pa.

avatar
alusiap IP: 87.205.42.**

witam wszystkich nowych!!!!

avatar
alusiap IP: 87.205.42.**

dawno nie pisałam , bo czułam sie super, az do dzis... obudziłam sie wypiłam kawke i zaczęło sie, stopy i dłonie lodowate, wstret do jedzenia, wizyty w toalecie zimno, kołatania serca, duszenie w gardle, i tzw miękkie nodi, dretwienie, trzyma mnie tak cały dzien, wzięłam leki na uspokojenie ale nie bardzo mija.
Robiłam echo serca wyszło mi wypadanie obu płatkow zastawki mitralnej I/II stopien, ale lekarz powiedzial , ze to nie moze dawac takich objawów, jestem załmana nie moge tak funkcjonowac...mam przepisany promolan, czy cos takiego ale czy to nie uzależnia ?? i czy pomoże ???
napiszcie
pozdrawiam alusiap

avatar
Pogódka IP: 77.115.175.**

promolan jest na zwolnienie akcji serca i na uspokojenie przepisywany, brac go możesz w sytuacjach, kiedy masz właśnie atak i kiedy serce zaczyna ci tłuc.pozdrawiam

avatar
krysia IP: 87.105.53.**

Pramolan jest lekiem który powoduje szybkie bicie serca .Uszkadza serce tak powiedział mi psychiatra /nawet kilku/ Jest to lek starej generacji uzależnia i powoduje dużo skutkow ubocznych.Owszem uspakaja ale nie na długo.Kiedyś go brałam na jakiś czas pomogł ale jak pozniej dowiedziałam się o tych skutkach ubocznych to przestałam go brać.A kawa nie jest wskazana dla nas nerwicowców wręcz zakazana.Byłam kilka razy w centrum terapii nerwic i tam dużo nam mowiono na temat lekow i picia kawy .Leczenie odbywało się bez lekow.A jak ktos musiał brac to nie mogł uczestniczyc w roznego rodzaju terapiach.Lekarz nie chciał rozmawiać z ludzmi ktorzy brali leki.twierdził że to lek za nas myśli itp.i że nigdy nie pozbędziemy się tej nerwicy.W wyjątkowych sytuacjach mozna bylo dostać ziołowe lekarstwo takie robione na uspokojenie szczególnie na noc Ja się z tym zgadzałam ale nie wszyscy byłi takiego samego zdania.Pozdrawiam.

avatar
pylek IP: 83.10.209.**

wITAJCIE DAWNO MNIE TU NIE BYLO mialam juz spokuj a tu znowu mnie wzielo uderzenie goraca straszny bol glowy mdlosci i sciskanie w glowie, przyspieszony puls i cisnienie pieczenie w klatce pierwsiowe i ta klucha w gardle straszne . Biore Cital ale powiedzcie czy on cos pomaga wogole i kiedy ? a moze ja mam jakiegos guza mozgu albo jeszcze co innego?
co mam brac na usokojenie?

avatar
pylek IP: 83.10.209.**

a na puls i cisnienie przy takim ataku biore propranolol 10mg doraznie

avatar
kaia IP: 83.7.189.**

MOżE mi ktoś z Was polecić psychoterapeutę w Krakowie. Czy miał ktoś wizyty w Polskim Instytucie Psychoterapii Krótkoterminowej w Krakowie na ul. Pocieszka??
Muszę iść bo mam objawy nerwicy i czasem już nie mogę wytrzymać, czy oni to leczą lekami czy jakieś metody relaksacyjne dają, bo bardzo bym właśnie takie chciała. Jakieś sposoby odstresowujące itd.
Dziękuje za odp. :)