avatar
Magda IP: 62.181.188.**

Mam pytanie, mój tata miał 3 tygodnie temu wykonane bajpasy - wszystko przebiegło dobrze, bez powikłań. Po tygodniu był juz z nami w domu. Martwi mnie jego stan teraz, ma kłopoty ze snem, nie śpi całe noce, nie pomagają przepisane przez lekarzy leki, jest bardzo zamknięty w sobie, taki otępiały nie wiele mówi. Nie skarzy się na ból, nie bierze leków przeciwbólowych. Nie wiem co mysleć.

avatar
Sylka IP: 83.30.72.**

Twoj tata musi dojsc do siebie, przeciez to bardzo powazna operacja.
Dziadek mojego meza (75lat) mial wykonane bypasy jakies 5 miesiecy temu, a do tej pory zdarzaja mu sie zawroty głowy, spadki cisnienia, dodatkowo ma cukrzyce, ale zyje, jest w miare sprawny i tylko to sie liczy!
Na pewno bedzie lepiej, tylko tata musi byc pod opieka kardiologa i ewentualnie rozmawiac z nim o wszelkich watpliwosciach...
Przede wszystkim nie moze sie zalamywac, bo psychika jest bardzo wazna dla procesu leczenia.Pozdrawiam i prosze sie nie martwic...

avatar
Krystyn IP: 83.238.228.**

Ja jestem po takiej operacji 5 i pół roku temu.Wszystko gra , sam nawet podróżuje po europie mam teraz 60 lat , wyniki ok, nie wolno sie tylko zmęczyc,leków lest jak kot napłakał ale musza byc te co zapisane.A spanie to spacer np. dziennie po 10 km, i serce dotlenione jak u 19 to latka i sen 9 godz jest.Musi chceć, po prostu.Ja sprzedałem auto robie wszystko pieszo, kupiłem cyfrówke , kompa i rozbieram kompa, i fizycznie i umysłowo.I jestem w tym dobry,jeszcze nikt mi nie pomagał, wszystko samemu,,,reszta tajemnica jest,łamie nałeb i szyje domowników , a maja po 25,28 lat i sa mali ja ich uczę,hahahahaha...............

avatar
Marta IP: 83.6.103.**

Mój Tata (74 lata) dostał właśnie decyzję, że powinien poddać się bajpasom. Ma jednak duże wątpliwości, ponieważ boi się, ze moze nie przeżyć tej operacji. Prócz choroby serca nie ma innych chorób. Czy mamy się czego obawiać? Czy to jest bezpieczna operacja? Czy ktoś z Was orientuje się może, jakie jest ryzyko podczas tej operacji?

avatar
Jasiu IP: 87.205.76.**

Bardzo spóżniona podpowiedż.Sam jestem dokładnie pięć lat po bajpasach.Też z wielkim strachem szedłem na tą ciężką operację.Nie można się dziwić pacjentowi,przecież ta operacja polega między innymi na uśmierceniu pacjenta a funkcje życiowe przejmuje sztuczne płucoserce.Na odprawie dzień przed operacją pan Ordynator pocieszył mnie,że tylko jeden procent pacjentów nie przeżywa.Mnie to akurat uspokoiło,ale innego pacjenta tak przeraził ten jeden procent,że zrezygnował z operacji.Jeżeli lekarze podjęli decyzję,że trzeba operować to na pewno decyzja jest uzasadniona.W dniu operacji miałem 48 lat,a serce tzn. naczynia wieńcowe jak u staruszka.OPERACJA SIę UDAłA.A póżniej to już zgórki choć i ciężkie dni bywały.I jeszcze jedna uwaga:prawie każdy pacjent miał po operacji dołatzn.kompletny brak apetytu,żadnej radości z życia,prawie załamanie.Pociecha-to przechodzi.I najważniejsze żYJę.

avatar
Maciej IP: 83.17.39.**

Jestem po takiej operacji 11 lat . Nie miałem zawału . Po prostu uciekałem przed nim. Teraz zaczynam powtórnie chorować na dusznicę . Chyba czeka mnie druga operacja

avatar
LUCJAN IP: 82.160.77.**

Ja mam mieć operacje i jadę do szpitala 01.06.2007 to jest niedziela. Ale tak kazano mi przyjechać,miałem jechać 28.06.2007 ale poprosiłem żeby potem bo syn ma 30.06.2007 święcenia diakonatu.mam też stracha,ale jak mi powiedział lekarz,,tylko głupi się nie boi,,.Na razie nie myślę za dużo o tej operacji.ale wirze że wszystko będzie dobrze.Musi być!!!Prawda?Wszystko w rękach PANA no i lekarzy.

avatar
Artur IP: 78.8.53.**

Jestem po operacji bajpasów 5 miesięcy,mam 64 lata,trzy dni temu będąc na kontroli u profesora Bochenka na którego oddziale w Katowicach była przeprowadzona operacjia usłyszałałem -*jest pan zdrowy.My lekarze,robimy 50%,pacjent powinien zrobić 50% i pan to właśnie zrobił.*
Te 50% z mojej strony to był pobyt w szpitalu rehabilitacyjnym w Polanicy i przez 5 miesięcy codzienne spacery,odpowiednia dieta.Obecnie nie odczuwam żadnych dolegliwości i gorąco tych wszystkich zachęcam którzy mają obawy o wynik operacji.Gorzej przecierz nie będzie,a może być bardzo dobrze.

avatar
Michal IP: 83.19.209.**

witam Panie Arturze. czy moge prosić o jakiś kontakt do Pana? mój tata bedzie niebawem przechodził operacje wlasnie w Ochojcu. Chciałbym zapytac o kilka rzeczy ale indywidualnie - najlepiej przez tel albo maila. Pozdrawiam

avatar
Zbyszek z Opola IP: 84.10.187.**

Mija 8 tygodni od operacji, ponieważ ogólnie rzecz biorąć wszystko poszło książkowo, oprócz słabo gojącej się ręki nie miałem poważniejszych problemów. Jednak stan psychiczny bywał różny od euforii tuz po operacji, oto wszystko się udało nic nie boli (podaja morfinę) po ciężkie depresje, bóle w klatce piersiowej, niegojące się rany, słabość (morfologia umarlaka), zwątpienie w słuszność podjętej decyzji. Wyjechałem na 24 dni do GŁuchołaz na Opolszczyźnie, tam znajduje sie Centrum Prewencji Kardiologicznej, górzysty teren ładny dla oka krajobraz, ostre świeże powietrze. Zaczynałem od nieśmiało uskutecznianych spacerów z tzw. świeczkami w oczach na zakończenie. W szóstym tygodniu po operacji pierwszy raz zapuściłem się w puste o tej porze roku szlaki okolicznych gór. W siódmym i ósmym tygodniu po operacji robiłem dwu i trzy godzinne wędrówki po górach (samotne), bez specjalnego zmęczenia. Na koniec miałem test wysiłkowy, który pokazał, że moja wydolność jest równa zdrowemu, sprawnemu człowiekowi. Mam 52 lata, czekam tylko na moment kiedy będę mógł jeździć na rowerze (to moja pasja). Lekarze nie zalecają przed trzecim miesiącem po operacji. Dziś boli jeszcze klatka piersiowa (może boleć) ale jest nadzieja i wiara a to jest w tej chorobie niezwykle wazne.

avatar
ela IP: 195.117.172.**

witam mój teściu ma 75lat jest 3 tygodnie po operacji bajpasów operacja się udała lecz po trzecz dniach dostał arytmi serca lekarze uspokajali że tak jest u 30
procent pacjentów lecz mój teściu załamał się cały czas wydaje mu się że jest coś zle zrobione gdzie naprawdęł jest wszystkow porządku do sanatorium powiedział że nie ma mowy aby pojechał nie wiem co robić może ktoś z waszych rodzin przeżył to samo

avatar
sara25

mój tato jest 1,5 miesiąca po bajpasach, jest o 20 lat młodszy od Twojego teścia, a tez źle sie czuje, ma straszne bole i wodę w płucach oraz okolicach serca. Dostaje antybiotyki. Pomimo tego słabnie. Do sanatorium, tez wcześniej krzyczał, ze nie pojedzie, nie zostawi mamy itp. A teraz sie złości, ze jeszcze nie dostał, żadnego powiadomienia. u mnie akurat podziałało, jak mu powiedziałam, ze jeszcze TERAZ nie jest jego czas, aby sie poddawał.Tyle sie naczytałam na necie, ze wiem, ze po bajpasach da sie żyć i to długo w doskonalmy stanie zdrowia. Moze warto mu pokazać pozytywne opinie ludzi?którzy już są po, mniej więcej w jego wieku ?? I mam taka nadzieje, ze lekarze wiedza co mówią...w coś należy wierzyć.Nie poddawać sie, skoro jest jeszcze szansa na wspaniałą starość. Moj tato, tez sie jeszcze musi wnuków doczekać :) nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej rodziny. Wspierajcie sie, najważniejsze, ze pacjent nie jest sam, ze swoja choroba.świata i losu i tak nie damy rady zmienić, są to ciężkie chwile i nikomu nie życzę, takiego smutku, jak coś sie dzieje, po przeprowadzonej pomyślnie operacji.

pozdr,

avatar
Stifono IP: 77.253.36.**

RE/ SARA/ela - jestem 11 lat po bajpasach. Nie bylem na rehabilitacji, w 3 miesiącu po operacji poszedłem do pracy -kierowca autobusu. Powiedzcie ojcom tak po chłopsku : nie ma operacji bez komplikacji, czas sie ruszać i z łózka uciekać.
Ja miałem 47 lat, pracuje nadal mam sie świetnie zdrowotnie tylko ta dieta- mimo lat po operacji szlag mnie trafia na zakaz *wieprzowinki, goloneczki itp.*
By szybko wrócili do pełni sil nie wyręczać ich w obowiązkach , ja tak podchodziłem do życia i źle nie wyszedłem na tym.

avatar
Mariola IP: 89.174.226.**

Witam. Moja mama ma chorą tarczycę. Z niedoczyyności wpadła w nadczynność. Dodatkowo a może przede wszystkim ma chorą nogę. Miała mieć robiony by-pass w udzie, ale dopiero jak tarczyca się spłaszczy. Dzisiaj się dowiedziałam, że chociaż ma zły wynik z tej tarczycy, musi operacja nogi być bo może dojść do amputacji. Leży w Ochojcu. Nie wiem jaki związe ma tarczyca z by-pasami i czym grozi taka operacja. Jestem załamana.

avatar
edyta IP: 217.113.225.**

Mój Tata jest 4 dni po operacji.Ciągle leży na oiomie (szpital szterlinga w Łodzi).operacja się udała, ale tata kilka godzin po wybudzeniu zaczął mieć zaburzenia świadomości (delirium), mówi niewyraźnie.Częściowo jest świadomy, ale są momenty, że ma przewidzenia, nie można Go zrozumieć.Podobno takie powikłania się zdarzają i trzeba czekać (tak mówią lekarze).Dla mnie widok mojego Taty to szok, po prostu koszmar.Tata ma 69 lat, przeszedł 2 zawały (w zasadzie bezobjawowo), ma wstawiony rozrusznik.Przed operacją był w niezłej formie, a teraz jak patrzę na Niego, to serce mi pęka.
Może ktoś znajdzie dla mnie słowa pocieszenia, ma jakieś doświadczenia odnośnie tego typu następstw po operacji wszczepienia bypasów.Mnie się wydawało, że z dnia na dzień powinno być lepiej, a tu wcale tak nie jest.Wiem, że operacja była konieczna, bo kolejny zawał mógłby tatę zabić.Myślałam, że będzie to jednak przebiegało mniej drastycznie.