avatar
kala IP: 150.254.146.**

witam!
przeczytałam cały wątek i nie wiem co myśleć.. raz płakałam a raz cieszyłam się bardzo tym, że może być dobrze. Mój tata ma jutro operacje- bypassy. Od około 3 tyg jest w szpitalu. Trafił tam w środę na wprowadzenie stenta, coś poszło nie tak i w sobotę miał zawał(trzeci)- było to 3 tyg temu. Potem badania, badania, badania. Próby wysiłkowe nie wychodziły- zaburzenia akcji serca. Nie wiem co myśleć, bo z tego co piszecie najważniejsze jest samozaparcie i wiara, że się uda. Nie wiem jak to będzie z tatą, bo już kiedyś była mowa o bypassach i nie chciał się zgodzić, bał się. Teraz już nie miał wyjścia... boję się, że zabraknie mu sił, żeby walczyć.. nie wiem czy będziemy w stanie go do tego namówić, jeny jakie to wszystko jest trudne:(
ale dziękuję, że jesteście i mogłam przeczytać o tych dobrych historiach jak i o tym co może się stać.. może będzie łatwiej...

avatar
Katrinka IP: 82.160.184.**

Droga Kalu,
mój tata miał operacje 6 tygodni temu. Również dużo czytałam na forum o tym i miałam takie same obawy jak TY. Ale wiedziałam że bypassy są ostatnia deską ratunku przed kolejnym zawałem który tacie groził. Przede wszystkim trzeb wierzyć i nie dopuszczać do siebie myśli że może być źle. Wspierajcie tatę i pokażcie mu że ma dla kogo żyć, a wszytko będzie dobrze :).. Życzę tacie dużo siły, wiary i zdrowia :)
P.S. Dziękuje za wszystkie odpowiedzi na pytania które mnie nurtował :)

avatar
paweł1954 IP: 83.11.13.**

operacje miałem 3 marca 09 trzy sztuki . 29 kwietnia wróciłem do pracy. Co prawda nie pracuje fizycznie ale lekarz domowy a potem medycyny pracy uznali ze się nadaje . Kończył mi się ten 6 miesięczny okres zasiłkowy. Można wytrzymać, trochę jeszcze mostek pobolewa i noga ta z wyrwaną żyłą puchnie ale ujdzie . Kto idzie na bajpasy niech myśli pozytywnie , będzie dobrze .

avatar
Pam IP: 145.237.84.**

Mój Tato w 1991 przeszedł pmyślnie operacje wstawienia by-passów (w Aninie). Wrócił do pracy ... Pierwsze 7 lat rzeczywiście były bezproblemowe. Potem już trochę gorzej .. dołączyła arytmia, migotanie etc. 3 lata temu miał trzecią koronorografię + wstawinie stenta. Było raz gorzej, raz lepiej - średnio raz na pół roku jakaś poważniejsza awaria z częstoskórczami ... W przyszłym tygodniu ma kolejną (czwartą lub piątą) koronorografię połączoną z ewentualnym stentem lub decyzją o ponownej operacji na jesieni. Teraz ma 62 lata.
Szukam ludzi z *podwójnymi by-passami* tzn. po dwóch operacjach.
Pozdrawiam Pam

avatar
Hania IP: 193.34.0.**

Witam,

Mój tata (77 lat)z natury aktywny i pracowity - był operowany(bajpasy) 15.06.09 w Gdańsku. Operacja udała się, został wypisany ze szpitala do domu, porusza się samodzielnie ale niepokoi mnie to że jest osowiały, dużo śpi, oraz jest apatyczny. Doskwiera mu również duszący kaszel i skarży się na osłabienie prawej ręki. Czy to normalne?! Może ktoś wie jak długo takie objawy mogą występować?

Pozdrawiam
Hania

avatar
robuch IP: 77.114.139.**

Witaj Haniu, Ye mn bzo to samo po operacji. Nieastetz konieczna była interwencja psychiatry i psychologa. Bardzo często ludziom z tego typu problemami kardiologicznymi przytrafia się depresja. Trzeba ją zawczasu leczyć, bo ona żle wpływa na pracę serca. Pozdrawiam.

avatar
Ninka IP: 83.21.41.**

Mój mąż w październiku 2008 miał operację 3 by pasów w Szczecinie w wieku 50 lat. Czekał na operację tylko 3 tygodnie. W 7 miejscach miał * zarośnięte* żyły w 80%. Po operacji były komplikacje związane z gronkowcem i innymi bakteriami. Do domu wrócił po 42 dniach. Była jeszcze reoperacja rany, ropień już po wyjściu ze szpitala i inne sprawy. W tej chwili nadal ma utrwalone migotanie przedsionków, gdyż kardiowersja i ablacja nie udały się. Od chwili wyjścia do domu codziennie godzinę jeździ na rowerze stacjonarnym. Stara się utrzymywać wagę ( schudł kilkanaście kilo ). Czuje się bardzo dobrze, nawet dźwiga i prawie wszystko robi. Dopiero teraz wie jak można żyć. Przed operacją, na dobrą sprawę, miał tylko migotkę i trochę się męczył. Jeżeli musicie być operowani to zdajcie się na lekarzy. My, mimo komplikacji wspominamy ich bardzo miło, to naprawdę prawdziwi fachowcy. Wszystkim borykającym się z chorobami *serduszka*, życzymy wytrwałości i powrotu do zdrowia.

avatar
~~a~~ IP: 85.128.14.**

Witam.
Mój tata miał wczoraj operację wstawienia by-passów w Aninie. Niestety od wczoraj nie możemy się z mamą dowiedzieć jaki jest stan zdrowia taty, oprócz tego że powiedziano nam,że tata jest po operacji i śpi... Dodam że ma 74 lata, dlatego też nasze obawy są uzasadnione. Czy ktoś może był w podobnej sytuacji, że nie mógł się dowiedzieć nawet tego,czy operacja przebiegła pomyślnie czy nie?

avatar
*d* IP: 93.176.221.**

Witam, mój tato był operowany 5 dni temu i też nie dowiedziałyśmy się od razu czy wszystko poszło dobrze. Dopiero następnego dnia jak go zobaczyłyśmy wiedziałyśmy ,że jest wszystko OK i tak też przebiegła operacja.Życzę wszystkim szczęścia i zdrówka.

avatar
Marcin Biłgoraj IP: 83.7.122.**

Witam. Mój tata (68 lat) miał wstawione by-passy 9 miesięcy temu w szpitalu w Zamościu (świetna opieka, polecam). Choruje również na astmę i nadciśnienie. Do tej pory rana na mostku nie chce się goić i tata skarży się na ostre przeszywające bóle..Ta na nodze zagoiła się świetnie. Ogólnie czuje się dobrze jednak jest sfrustrowany tym, że nic nie może robić samodzielnie gdyż zaraz rana się otwiera. Na ranie widoczne są pojedyncze ropnie. Po wykonaniu testów alergicznych okazało się, że jest uczulony na metale: kadm, ołów, chrom i nikiel. tak więc niklowane druty w mostku musiały być wymienione (kolejna operacja), nie może również jeść normalnymi sztućcami, a także czytać gazet (farba drukarska zawiera kadm) ponieważ wywoływało to ataki astmy. Po każdym napadzie kaszlu rany znów się otwierają. W końcu doszło do zakażenia kilkoma różnymi bakteriami w tym opornymi na penicylinę. Bierze różne antybiotyki jednak bardzo go one osłabiają. Następstwem tego jest pogorszenie samopoczucia i to też opóźnia proces gojenia. Wszyscy w domu bardzo się martwimy. Czy ta gehenna kiedyś się skończy???

avatar
Ninka IP: 83.21.43.**

Spróbujcie srebro koloidalne. Mąż po by-passach miał gronkowca i bakterię kałową (zaraził się mydłem szpitalnym). W szpitalu miał całą serię antybiotyków. Oprócz tego brał liść oliwny (skuteczny na gronkowca) a srebro działa na bakterie. Można to pić, a także pryskać ranę. Może ktoś pomyśli, że to * ciemnogród*. Mężowi to pomogło ( oczywiście ze szpitalnymi antybiotykami).

avatar
adam IP: 80.54.11.**

jestem po operacji 6tyg czuje sie swietnie tylko czasamilekkiebule mostka przy schylaniu chodze 5 km dziennie i jest ok mam 57 l

avatar
Tomek75 IP: 83.8.199.**

Witam.
Mój tata miał operację 9 grudnia.Nastepnego dnia dostał krwotoku wewnętrznego (przerwał się bypass).Miał kolejną operację.Miał robione wszystkie badania i wyniki są dobre (mózg,serce,płuca).Od tego czasu jest w spiączce farmakologicznej-leki odpowiedzialne za śpiączkę zostały odstawione w sobotę a tata jeszcze nie odzyskał przytomnosci(wiem że każdy organizm reaguje inaczej).Po pierwszej operacji tata wybudzał się bardzo nerwowo (machał rekoma).
Czy ktoś zna podobny przypadek?Czytałem przypadek Justyny73.
Boimy się że mogą być jakieś zmiany neurologiczne-lekarze milczą, każą czekać.

Pozdrawiam

avatar
aaa IP: 94.254.179.**

Idzcie spac pojebusy!
Bo serca pozniej beda chore!
Ja jestem najebany i jest fajnie, nie?

avatar
ANIA IP: 78.8.72.**

Witam wszystkich.Jestem tu po raz pierwszy.Mój tatuś kochany /61/lat miał 1mc temu operację/bajpasy/ w szpitalu w Nowej Soli-super opieka.teraz przebywa w sanatorium w Karpaczu.wszystko niby dobrze ale miał pobierane żyły z obu nóg.i tu pojawił sie problem 0d 20 lat choruje na cukrzycę-codziennie insulina.
rany na klatce pogoiły się super a na nodze masakra.Jedna wogóle się nie goi,na dodatek strasznie śmierdzi i bardo go boli. Czy ktoś może coś mądrego mi polecić albo chocizż podtrzymać na duchu.Strasznie się boję żeby nie była to gangrena lub jakieś inne dziadostwo.Poradzcie coś proszę.
ANIA