avatar
kingaS

Od dawna mam kołatania serca, serce nie wiadomo czemu zaczyna mi bic strasznie szybko, ja zaczynam odczuwać wewnętrzne rozdrażnienie. Od niedawna pojawilo sie coś jeszcze bardziej niepokojącego, zaczynam sie tego bać i nie wiem czy słusznie. Czasami pojawia mi sie jak gdyby niedowład lewej ręki, to takie strasznie dziwne uczucie, bo w sumie niedowład to bym nic nie czuła a to jest tak jak bym nie potrafiła nad nią zapanować. w głowie zaczynają sie pojawiać dziwne mysli takie jak bym była po naprawde dużej dawce alkocholu a po kilku sekundach pojawiają się zawroty głowy i jak bym cofnęła sie w czasie i juz nic nie mogla nawet stac na własnych nogach. Powietrze staje sie takie słodkie i ciepłe. Niestety jestem osobą palącą papierosy i w sumie na początku było to tylko po zapaleniu, teraz gdy zupelnie je ograniczyłam objawy niestety nie odeszły.
To naprawdę okropne uczucie, proszę pomóżcie, bo ja sama nie wiem czy to może być niebezpieczne.

avatar
Dorota W IP: 83.8.111.**

Droga KINGO. Objawy,które opisujesz sa bardzo podobne do tych ,które ja miałam w początkowym stadium mojej choroby, czyli nerwicy lekowej.Choruje już 5 lat i wiele przeszłam w związku z tą przypadłością.Chociaż cały czas jestem pod kontrolą lekarską i psychologiczną to często ataki powracają. Serce wali mi tak mocno jakby chciało wyskoczyć,robi mi się zimno,sztywnieją mi ręce i język.Wydaje mi się wówczas,że umieram.Często zdarza mi się wylądować na pogotowiu ,gdzie dostaję zastrzyk lub kroplówkę poczym wracam do domu i żyję dalej.Proponuję Ci abyś zrobiła badania i udała się do specjalisty.Sama sobie z tym nie poradzisz.Wejdż na strony***NERWICA LĘKOWA-JAK Z NIĄ WALCZYC?** a napewno dowiesz się wielu ciekawych rzeczy.Przekonasz się że w każdej sytuacji możesz na Nas liczyć.Pozdrawiam Ciebie serdecznie

avatar
malwina_st IP: 85.14.69.**

Cześć kingoS. Ja miałam też podobne objawy na początku mojej choroby ale nie mam nerwicy tylko częstoskurcz nadkomorowy. Przy tej chorobie także odczuwasz strach, panikę co jest normalne przy chorobie. U mnie pierwsze objawy choroby były podobne - zapaliłam papierosa, nagle serducho skacze, strach, zimny pot na całym ciele, zawroty głowy i uczucie jakbym odpływała gdzieś, przy tym całe ciało bezwładne jakby z waty. Teraz kołatanie, ból serca, klatki mam codziennie od ponad miesiąca. Do tego dochodzi puls nie spadający poniżej 90 albo 140 w spoczynku. Jest to straszne uczucie. Dodam że od jakiś dwóch tygodni cały czas boli mnie lewa ręka i kręgosłup.
Tak jak Dorota radziłabym ci iść do lekarza rodzinnego po skierowanie ale najpierw do kardiologa, jeśli ten specjalista wykluczy choroby serca to wybrać się do psychologa bądź psychiatry. Ile masz lat jeśli można wiedzieć?
Pozdrawiam Cię. Trzymaj się

avatar
Dorota W IP: 83.8.117.**

Popieram Cię MALWINO .Badania u kardiologa to podstawa. Myslę że wyjaśni się wtedy wiele spraw w kwestii choroby Kingi.POZDRAWIAM

avatar
kingaS IP: 83.24.62.**

lat 22.
kiedyś miałąm niedotlenienie lewej komory serca, ale to jakieś 12 lat temu, później mówili że już wszystko dobrze.
smieszne a zarazem straszne mam jakies dziwne wrażenie jak by wszystko w koło było przeciw, a jak ide do lekarza to ciągle słysze... wyniki kriw są o.k.
chyba naprawde musze isc do psychologa ale dzis to wcale nie jest takie łatwe, zwłaszcza przy pracy, dodatkowych studiach. zreszta to jeszcze takie krępujące.
chciałabym poradzić sobie z tym sama. tylko ze to nie takie proste gdy kilka dodatkowych rzeczy sie wali, a moze to własnie kwestia nastawienia. sama juz nie wiem.
Ostatnio zaczęłam mieć dziwne sytuacje w pracy, to znaczy nie układa sie tak jak powinno, moja przełożona robi z każdego dnia koszmar i jak teraz pomysle to poranne wymioty i wszystko zaczęło sie nasilać. pierwsze nieprzyjemności miałam przed sama matura, wtedy nie jadłam przez około 10 dni, tyle tylko co mi pomagało to soki. wtedy sama poszłam do szpitala, ale nikt nigdy nie pomyślal o psychice.
Czy z czyms takim można normalnie funkcjonować, tzn czy wszyscy beda musieli wiedziec ze mam takie problemy?? Dostałyście jakies leki??
zawsze byłam twarda i wytrzymałą osobą,a teraz troszke mnie przerastają pewne dni i chwile.
DZIęKUJę ZA ZAINTERESOWANIE I DOBRE SłOWO.

avatar
malwina_st IP: 85.14.69.**

Kingo - Każdy z nas ma takie dni słabości, jesli w życiu nie układa nam się po naszej mysli ale mozna tedy mówić tylko o nerwicy. Ja radziłabym ci wybrać się jednak do kardiologa i jesli on wykluczy chorobę pójść do psychologa. O twich wizytach u psychologa nie musi nikt wiedzieć, tylko ty i lekarz. Jesteś dorosła i możesz tam chodzić sama i nie musisz o tym nikomu mówić.
Co do tego co pisałaś o maturze itd to ja też jestem osobą wytrzymałą psychicznie ale do pewnego stopnia. Jak miałam maturę albo inne egzaminy czy rozmowa kwalif. w pracy zawsze miałam biegunkę itd ale to od razu nie świadczy o nerwicy. Nie możesz sama się nakręcać i wmawiać sobie choroby bo będziesz wywoływać u siebie objawy a będą ona urojone.
Ale jeśli faktycznie masz nerwicę - trudno będzie Ci się samej z tym uporać! Poszukaj na forum o nerwicy i poczytaj jak forumowicze opisują swoje objawy i że nie mogą sobie sami z tym poradzić.
Nie wstydź się bo nerwica to nie choroba psychiczna (mam na mysli to że jeśli masz nerwicę to nie jesteś wariatką czy coś w tym stylu) to po prostu choroba jak każda inna, którą trzeba leczyć.
Pozdrawiam

Twoja odpowiedź