avatar
jola IP: 85.89.183.**

Na czym polega badanie elektrofizjologiczne serca? Czy to jest badanie inwazyjne? jola

avatar
jokka IP: 77.114.58.**

ja mam miec zabieg w Lodzi klinika na Sterlinga czy ktos o niej cos slyszal?

avatar
Klaudia IP: 89.228.25.**

Nie słyszałam o tym szpitalu.nic. Ale chciałabym ci zaproponować AM w Warszwie. Dobry sprzet, dobrzy lekarze. pozdrawiam

avatar
jokka IP: 77.113.53.**

Dzieki Klaudia Tez mysle o tym:-)slyszalam duzo dobrego o dr.Walczaku Pozdrawiam wszystkich

avatar
Misiek

Dzień dobry! Mam pytanie. W tym roku mam mieć zabieg. Czy może ktoś mi opowiedziec jak przebiega taki zabieg. Jak długo trwa, czy jest bolesny? Ile czasu spędzę w szpitalu? Dziękuję. Pozdrawiam.

avatar
Eluzyna

Misiek umiesz czytać? To do roboty , bo tyle już napisano na temat ablacji, że aż żenujące, że nic o tym nie wiesz.

avatar
Zosia IP: 217.98.38.**

Czy miał ktoś z was ablację w CZĘSTOCHOWIE?

avatar
Mariusz IP: 79.162.20.**

Kochani. Ja miałem ok 13 tys zaburzeń komorowych. Dostałem Betaloc ZOC 50 i brałem po pół tabletki. Brałem rok i czułem się świetnie po nim. Prowadził mnie dr. Badacz z Szpitala Jana Pawła w Krakowie. Odradził Ablacje. Byłem u 2 specjalistów w Wawie. Prof. Kuławkowski oraz Dr. Koźluk. Dali diagnozę że mogę być zupełnie zdrów jak zrobią mi ablację. Zdecydowałem się na Szpital na ul Banacha i Koźluka. Wydzwaniał do mnie 3 razy. W Banacha mają sprzęt do CARTO - czyli najprecyzyjniejszych ablacji.

A teraz jak było na Ablacji, co dała i co jest teraz.

Otóż było strasznie. Miałem ok 15 aplikacji. Mało nie ze szełem im na stole. Walili i walili mimo że miejsce arytmii było tak zlokalizowane że groziła mi śmierć. Tego ponoć nie zablowali.

Na intensywnej terapii nie przyszedł do mnie pies z kulawą nogą. Sprzęt piszczał i czerwone kontrolki się paliły. Wezwałem pielęgniarkę - mimo że ponoć - jest to monitorowane gdzieś. Przyszła i jak pisało bezdech, to ona mówi że czułe elektordy pewnie i wyłączyła tą funkcję!!!.

Potem z intensywnej przenieśli mnie na oddział bez zrobienia ECHA.

Lekarz przy obchodzie i wypisie mówi. Pewnie Koźluk by chciał Echo przed przeniesieniem ale ja nie mama czasu wypisać.

Po 3 dniach wypisali mnie do chaty.

Co było dalej, w domu dostałem ciśnienia 160/100. Przez telefon poradził mi jakiś tam lek na ciśnienie. Bałem się zasypiać normalnie, że się nie obudzę. Przed snem duszności. Sporadycznie miałem jakieś kłucia.

Teraz minęło 38 dni od zabiegu. Od około 7 dni, czulę ciągle kłucia w klatce, bulgotanie w sercu oraz szmery w klatce piersiowej. Nie mam duszności.

Zrobiłem Holtera z własnej inicjatywy. Okazuje się że mam o 30-40 % więcej zaburzeń niż przed ablacją. Mam i bradykardie i tachykardie. Kiedyś miałem max 115 teraz 140, dolne sie obniżyły z 39 na 38.

W środę idę do Koźluka. Ciekawe co powie... Moje obecne objawy nazywa sensacyjkami... i mówi że się wyciszy. Ja widać zamiast wyciszać się, nabiera wszystko na sile...

Chce mi się płakać, jestem załamany.

Wszystkim którzy czytają moją historię przestrzegam. Jak nie macie na lekach objawów chorobowych, przemyślcie swoje decyzje 3 razy!!!

avatar
Eluzyna IP: 89.238.21.**

Mariusz!!
Właśnie dziś mija miesiąc od mojej ablacji. Miałam ją robiona w CK Anin i jestem zachwycona profesjonalizmem lekarzy i pielęgniarek, wspaniała opieka i warunki. Oby wszystkie szpitale były takie oj rozmarzyłam się.
Wszyscy mówią, że nie należy się przejmować zaburzeniami przed upływem 3 miesięcy od ablacji i z tym trzeba sie pogodzić i uzbroić w cierpliwość aż wszystko się wygoi. Zabieg ablacji nie jest przyjemny, mnie też bolało i to bardzo ale można wytrzymać tym bardziej, że gdy bardzo boli lekarz przerywa i pozwala złapać oddech, no i ma to określony cel, gdyż jest to jedyna droga do pozbycia się arytmii. Zastanowić się zawsze warto, ale warto też trochę pocierpieć by poprawić komfort swojego życia. Gdy będzie trzeba poddam się bez wahania kolejnej ablacji.

avatar
agga IP: 193.138.140.**

Mariusz,
W szpitalu JP II w Krakowie nie ma dr o nazwisku Badacz.
Myslę, że troche z abardzo panikujesz i przesadzasz. Nie wiem jak wyliczyłeś ile razy Ci aplikowali prąd i skąd wiesz, że prawie zeszedłeś na stole?? ja miałam Carto prawie trzy godziny i jakoś nie wiem ile razy mi aplikowali prąd i zreszta jakie to ma znaczenie? Zresztą mnie aplikowali więcej razy ale krocej po to wlasnie zeby zminimalizowac ryzyko uszkodzenia czegos innego (to mi powiedzieli). A szmery i kolatania serca zdarzaja sie prawie wszystkim po ablacji, o czym mozesz poczytac na tym forum wiec moze troche wyluzuj i przestan o tym obsesyjnie myslec.

avatar
minia IP: 85.219.216.**

mariusz najprawdopodobnie nerwy Cie dopadly i z tad te dusznosci i inne sensacje cisnienia na tle nerwowym tez mozna dostac przestan myslec tak nagminnie a uspokoisz sie.pozdrawiam

avatar
agata IP: 62.13.168.**

Czesc, dolacze sie do waszego dialogu... Ja jestem po dwoch ablacjach i w skrocie je opisalam dla Lili na stronie obok *czestoskurcz-ablacja* Czekajac na zabieg poznalam kilka osob po jednej, dwoch a takze po trzech ablacjach, wiec to co pisze Mariusz w glowie mi sie nie miesci. Przykro mi... Ja jak wyszlam ze szpitala 24h po drugim zabiegu juz nigdy nie powtorzyly sie czestoskurcze... A minely juz 3 lata

avatar
Alicja IP: 83.21.2.**

Eluzyna,
tez miałam ablcję (28.01.08) w CK Anin i też jestem zachwycona tym miejscem i ludźmi tam pracującymi. Co mogę powiedzieć o ablcji? Że to nic strasznego. Często czułam się gorzej podzas moich *ataków* niz podczas ablacji. Miałam (mam nadzieję,ze miałam komorowe zaburzenia rytmu).Ja też jeszcze nie czuje się całkiem dobrze. Ogólnie raczej tak, ale miałam 3 niemiłe epizody, ostatni w nocy z soboty na niedzielę, ale to chyba dlatego, że się tego dnia trochę przeforsowałam. Dlatego teraz troche bardziej uważam. Ale jestem pozytywnie nastawiona, mam nadzieję, że po tych 3 magicznych miesiącach moja arytmia będzie tylko wspomnieniem.

avatar
lila222 IP: 79.186.69.**

mam pytanie czy oprócz jednej albo dwóch osób na tej stronie które robiły ablacje w wojskowym szpitalu we Wrocławiu u doktora Fuglewicza ktoś jeszcze tam byl na takim zabiegu. Bo ja miałam zamiar iść do ckanin ale mój kardiolog polecił mi wrocław. Fakt ze do wrocławia mam 50km a do warszawy 400 ale mi nie przeszkadza odległość tylko chce znaleźć dobrego specjaliste. O aninie dużo dobrego czytałam niestety o wrocławiu malo ludzi pisze.

avatar
dorka115

Witam!!!!Proszę doradzcie co zrobic??Od jakiegoś czasu sledze to forum i zastanawiam sie dlaczego lekarz nie zaporoponował mi ablacij.Od 2001 lecze sie na tachykardie mam dodatkowe skurcze nadkomorowe i komorowe.Jestem na biscardzie biore go raz dziennie.Ataki ostatnio łapią mnie coraz częśćiej przy tym mam niskie cisnienie.Jestem cały czas pod stałą kontrolą kardiologa .A moze powinnam zmienic lekarza bo mam juz dosc tej tachykardii.Dziekuje za jakąkolwiek odpowiedz