avatar
Małgosia IP: 80.53.108.**

Bardzo chciałabym porozmawiać z osobami,którym udało się pokonać tą chorobę.Mnie dopadła ona 5lat temu,przewróciła moje życie do góry nogami.Nie mam jeszcze 40-tu lat,a czuję sięjak stojąca nad grobem staruszka.Może ktoś zechce podzielić się ze mną własnymi doświadczeniami?

avatar
rainbow IP: 82.160.23.**

Witam jak miałem 8 lat bylem leczony na nerwicę lękową, cały czas sie bałem, w nocy nie umiałem spać pociłem sie, serce czasami miało mi wyskoczyć z klaty... jak to młody chłopak zajałem sie sportem i wszystko przeszło... szkola nowe srodowisko udało mi się to zwalczyć, po szkole średniej wpadłem w dośc ciekawe towarzystko, alkohol, imprezy byłem tak tym przesiaknięty, że musiałem powiedzieć stop, ułożyłem sobie życie ..rodzina teraz mam córeczkę ale od roku znowu zaczołem sie żle czuć kołatanie serca...ucisk w klatce piersiowej.. drżenie całego ciała ...niepkój... kiedy poszedłem do lekarza po zrobieniu badań okazało się,że może to być tarczyca robiłem badania chodziłem do lekarza i stwierdził,ze może to być okres przejściowy, byłem też u kardiologa ale tutaj badania tez w porządku i na końcu trafiłem znowu do neurologa gdzie okazało sie,ze może to byc powrót choroby z dzieciństwa ponieważ nerwica moze się odnawiać narazie testuje leki antudepresyjne i co najwarzniejsze musisz mieć optymistyczne podejście do życia pozdrawiam ;)

avatar
Małgosia IP: 80.53.108.**

Dziękuję bardzo za odpowiedż.Mam nadzieję,że jakoś poradzimy sobie z tą nerwicą i znowu będzie pięknie...

avatar
sbb_fan IP: 213.17.195.**

Ja złapałem nerwice serca na 2 roku studiów. Na tym tle rozwinęła mi się nerwica lękowa, bałem się że zejdę z tego świata, bezsenność, strach przed wyjsciem z domu, itp itd. Od tamtej pory minęło kilka lat i nauczyłem się z tym żyć, dużo pomogły mi metody relaksacyjne metodą Schultza (autosugestia, poczytaj o tym w necie albo zapytaj lekarza). Ostatnio w pracy miałem straszny zajob, nerwowka i znowu odezwało mi się serducho (skurcze dodatkowe, dokładnie te same które wpędziły mnie w nerwicę...) i od razu poszedłem do kardiologa. Bardzo miła starsza Pani dała mi Biosotal na uspokojenie pikaweczki i jeden z najnowszych leków antylękowych - Cipramil. Zamierzam brać to regularnie przez dłuższy czas (nawet rok, wg lekarza), a ponoć przy moim nastawieniu, zracjonalizowaniu objawów już nigdy do mnie to nie wroci. Czego i tobie koleżanko życzę :) :) :)

avatar
Gośka IP: 80.53.108.**

Dzięki za odpowiedż i pozdrawiam serdecznie.

avatar
mateusz IP: 83.27.146.**

mam ten sam problem mam 27lat i przez nerwy kłopoty ze zdrowiem.robiłem wszyskie mozliwe badania hormony w porzadku serce w porzadku neurolog wszysko w porzadku badania krwi cukier morfologia wszystko ok. a ja ciagle sie zle czuje.tylko podwyzszone cisnienie.lekarz stwierdzil ze to nerwica.niestety trudno mi z tego wyjsc!

avatar
Małgosia IP: 80.53.108.**

Ja też robiłam wiele badań i wszystko jest w porządku.Czasem jak odbierałam kolejne wyniki,to miałam nadzieję,że może wreszcie jestem chora na jakąś kokretną chorobę,zażyję leki i będzie ok.Dobre wyniki badań wcale mnie nie cieszyły.Może to wydawać się absurdalne,że ktoś nie cieszy się,że jest zdrowy zdaniem lekarzy.Ale jak tu się cieszyć kiedy wyniki mówią coś innego niż sam organizm? To jest naprawdę koszmarne.Ja mam już 37 lat,nie pracuję,bo wyjście z domu dla mnie jest bardzo trudne,zaraz robi mi się słabo,cała się trzęsę i pocę.Nie mam już nadziei na poprawę.Ale Ty jesteś jescze bardzo młodym człowiekiem,więc masz duże szanse na pokonanie tej choroby,czego Ci szczerze życzę.

avatar
aaaa IP: 193.219.28.**

witam Was, pomaga pasja!. Dobrze ją mieć i kochać robić coś. To wciąga i odciąga złe myśli. Spróbujcie sie zrealizować w czymś co kochacie. Pozdrawiam

avatar
Barbara IP: 62.179.31.**

Witaj
JA tez zdaje się mam nerwice. To znaczy chyba już z 10 lekarzy mi to potwierdziło lecz ja nadal doszukuję się u siebie różnych chorób. U mnie również pojawiły się skurcze dodatkowe serca które jak u Ciebie wpędzaja mnie w jeszcze większą zhizę. Mam wrażenie bezpośredniego zagrożenia życia. Mam już tego dość. W dodatku wpędzam w to cała swoją rodzinę i wszyscy mają już dość tej sytuacji. Napisz mi proszę gdzie szukać pomocy i jak u Ciebie wyglądają te dodatkowe skurcze serca. JA oprócz nich mam tachycardię czyli ,że serce bije mi za szybko. Pozdrowienia Basia

avatar
edward IP: 195.117.63.**

Witam. Jeżeli chcesz, to posłuchaj mojej historii życia z nerwicą lękową, a może wyciągniesz dla siebie jakąś refleksję, która pomoże ci w tej strasznej chorobie.
Ja swoją przygodę z tą przypadłością rozpoczynałem tuż po ukończeniu studiów /w wieku 24 lat/ i trwa ona przez ok. 30 lat do dnia dzisiejszego.
Aż przez 15 lat miewałem potworne napady lęku, które nazywałem umieraniem, bo doznawałem narastającego lęku przy dużych zawrotach głowy, bólach lub kłuciach w klatce piersiowej, tętno znacznie powyżej 110, całkowite rozkojarzenie i ten paraliżujący strach.
Badania i stwierdzenia lekarzy różnej specjalności niczego szczególnego nie ujawniły od strony somatycznej, a większość specjalistów była zgodna, że jest to nerwica lękowa.
Rozpocząłem więc długotrwałą terapię z zastosowaniem leków i teraz z dystansu tylu lat mogę powiedzieć,że tę walkę z nerwicą przegrałem, właśnie na jej początku.
Uwierzyłem w cudowność leków, ale to były tylko pozory, bo z biegiem czasu ich działanie stawało się coraz mniej skuteczne, a ja nadal miałem nerwicę. Próbowałem chyba wszystkich leków pochodnych benzodiazepiny jakie były wtedy na naszym skromnym rynku /nawet te z darów/ i z początku likwidowałem stan lęku za pomocą popularnego wówczas relanium, a nawet oxazepamu.
Później dawki leków musiałem zwiększać, a w końcu zamiast poprawy, trwałem w lęku, ale nie było już odwrotu, leki musiałem zażywać, za długo je brałem.
Jeszcze do połowy lat 90-tych większość lekarzy nie zezwalała mi na zażywanie jednego z leków z w/w grupy, gdyż uznawali, że uzależnię się od niego i psychicznie i fizycznie. W końcu jednak zdecyowałem się na zażywanie tego leku /stan lęku musiałem likwidować, aby pracować/ i cóż ja mogę powiedzieć po ok. 10-ciu latach jego stosowania.
Otóż uzależniłem się od niego /i biorę też spore dawki/, ale nie mam już tego paraliżującego strachu, a co ważne uwolniłem się od tych objawów chorobowych, nazwijmy to kardiologicznych. Jednak trudne momenty w codziennym życiu muszą występować, bo nie da się pogodzić nerwicy z pracą, a mam na tyle szczęście, że praca jest bardzo ciekawa i w pełni mnie satysfakcjonuje.
Chociaż tyle lat zmagam się z tą chorobą, to jednak nie popadam w depresję /może kiedyś tak było/, ale tu wiem, że pomaga mi moja pasja życiowa, którą kontynuują bardzo intensywnie od ponad 15 lat.
Dlatego też proponuję i Tobie wyzwolenie u siebie chęci robienia czegoś /może to być u siebie w domu/, a z biegiem czasu ta praca może przejść w pasję dnia codziennego, a wówczas będzie znacznie łatwiej żyć z nerwicą i czasem o niej zapominać.
W porównaniu ze mną cierpisz na choróbsko krócej, jesteś dużo młodsza, a zatem masz znacznie większe szanse na powrót do normalnego życia.
Rozumiejąc w pełni Twoje męki nerwicowe namawiam szczerze do powyższego i życzę powodzenia.

avatar
Paulina IP: 217.99.3.**

Hej. Ja mam lat zaledwie 19 i z nerwicą lekową męczę się od pół roku. Leki brałam przez 3 miesiące,po czym z własnej woli odstawiłam,bojąc sie uzależnienia. Też mam arytmię,prawdopodobnie przejdę zabieg ablacji w celu jej likwidacji,którego strasznie sie boję. Najgorsze jest to,że jestem taka młóda,zawsze byłam ogromną optymistką,przyjaciele chwalili mnie za beztroskę,a tu nagle takie coś...strasznie utrudnia mi to życie. Wszystko się zmieniło,odkąd zaczęły sięlęki. Co,co mnie cieszyło,teraz przeraża. Nadal mam duże poczucie humoru,ale co z tego,jak w chwilę potem strach śćiska mi gardło,dostaję arytmii,nie mogę zaczęrpnąć powietrza??? Nie mam na nic siły,często ochoty...czuję sieskrajnie wyczerpana fizycznie. Zresztą Wy mnie pewnie rozumiecie:)) Czy psychoterapia może mi pomóóc???? Jeśli moglibyście mi coś doradzić,to byłabym b.wdzięczna: pklimaszewska@poczta.onet.pl Pozdrawiam i życzę jak najwięcej uśmiechu!

avatar
anna IP: 83.24.101.**

psychoterapia czyni cuda!!!Polecam.Wybierz dobrego psychoterapeutę i wyjdziesz z terapii jak nowonarodzona!
pzdr
powodzenia

avatar
Piotrek IP: 83.16.57.**

Witam
Od pewnego czasu mam dokladnie ten sam problem,niestety narazie w walce z choroba przegrywam:((( Pracowalem za granica,ale musialem wrocic do kraju gdyz napady leku i strach przed nadchodzacym dniem stawaly sie coraz wieksze. Zawroty glowy, uczucie sennosci, klucie w klatce piersiowej czy dretwienie lewej reki to objawy ktore dowazyszyly mi kazdego dnia. Jestem w trakcie badan, ekg wykazalo ze mam nieregularny rytm zatokowy, ale ze jest to na tle nerwoym i nie mam sie czym martwic, ale wiadomo, [przy nerwicy czlowiek przejmuje sie wszystkim niejednokrotnie wmawiajac sobie rozmaite dolegliwosci. W ten poniedzialek mam miec robione ekg wysilkowe, pozniej gastroskopie zeby wykluczyc helikobater, masakra. Pierwsza rzecza ktora zrobilem byla wizyta u psychologa, przepisal mi on serie ziol i lekow hhomeopatycznych. Raz juz mialem -podobna sytuacje i po takiej terapi stanolem na nogi w przeciagu paryu dni. Psychicznie mam juz naprawde dosc, nie umiem sobie z tym juz radzic, nie chce sie natomiast pchac w psychotropy. Wszystkie badania typu ekg chce zrobic profilaktycznie zeby wykluczyc jakiekolwiek choroby serca itp. Kazdego dnia wmawiam sobie ze to poczatki zawalu lub udaru mozgu. Czasami czlowiek zalamuje rece i po prostu placze. Mam dopiero 21 lat a juz czuje sie jak stary dziadek zmeczony zyciem, a przeciez cale zycie przedemna. Jezeli ktos bylby zainteresowany terapia jaka ja prowadze prosze o kontakt, moge podac liste lekow ktora ja zazywam (aczkowliek kazdy przypadek jest inny). Pozdrawiam

avatar
przemas IP: 213.17.195.**

Słuchajcie!!! Polecam Wam bardzo ziołowy lek o nazwie Rhodiolin. Jest to wyciąg z jakiejś azjatyckej roślinki górskiej, która obniża we krwi poziom hormonów stresu, zwłaszcza kortyzolu. Sam cierpie od dawna na skurcze dodatkowe na tle nerwicowym i po tygodniu brania tych kapsułek czyję się znacznie lepiej!!! Odstawiłem Biosotal i wsiadłem na rower bez obawy że pikawka mi zacznie skakac. Naprawdę lek bezpieczny i godny polecenia. Sęk w tym że jest dosyć drogi - dwumiesięczna kuracja (120 kapsułek, 2 dziennie) kosztuje około 100pln.

Dużo zdrówka życzę!!!

Przemas

avatar
Gośka IP: 80.53.108.**

Czy ten lek, o którym piszesz jest do kupienia w aptece? Kto Ci go polecił?