avatar
mate_o

Witam!
Mam nadzieje ze mi pomozecie.Od tygodnia mam mocne bole w mostku (lewa strona mostka) i wyzej w klatce piersiowej oraz w plecach miedzy lopatkami.Bol jest meczacy,nie moge pracowac.Bylem u lekarza to zalecil mi brac tabletki przeciwbolowe.(obecnie przebywam w Anglii).boje sie ze to cos powazniejszego a nie wiem co zrobic.
Pomozcie!!

avatar
Ania IP: 87.248.91.**

Miałam to samo , 2 lata temu.To po prostu odpowiedź organizmu na sters. Miałam dokładnie takie same objawy.Tabletki przeciwbólowe nic nie dawały,dopiero leki uspokające pomagały pozbyc się bólu.Trwało to kilka tygodni. Wczesniej nic takiego mi sie zarzało ,ale tragiczne chwile ,które przeżyłam doprowadziły mnie do takiego stanu.Teraz po prostu kiedy zaczna mnie kłóć biorę przez kilka dni środki uspokajające( bardzo słabe na bazie ziół) i pomaga.To są po prostu nerwobóle.Piszesz ,że przebywasz w Anglii, domniemam ,ze to może być powodem stresu...nowe warunki,,nowe miejsce,,,pewnie nowa praca...To wszystko powoduje ,że ogranizm jest w ciągłym napięciu i w końcu zaczyna się buntować.Głowa do góry,myśl pozytywnie a wszystko bedzie dobrze i bóle oraz lęki miną.

avatar
paweł liening IP: 89.76.220.**

To jest sprawa dla MASAŻYSTY (masaż leczniczy).

Mięśnie ruchowe (zwłaszcza kręgosłupa lędźwiowego i szyjnego, nóg, obręczy barkowej) są poprzeziębiane, ponapinane, robią się sztywne i uciskają na nerwy (w kręgosłupie tudzież inne) i dlatego boli głowa, mostek, żebra, plecy i czego tam jeszcze dusza zapragnie, dlatego ograniczona sprawność ruchowa a nawet dysfunkcje narządów wewnętrznych.
Picie *kawki* - odwadnia organizm, a tym samym spowania lub rozregulowuje reakcje w tkankach - co prowadzi do magazynowania niezbędnego zapasu wody w tkankach (*otyłość*) i ogólnej dysfunkcji organizmu.

1-2 szklanki ciepłej wody pobudzają podobnie jak kawa - może i słabiej, ale bez szkody dla zdrowia, sprawdziłem na sobie! Bez wody nie ma życia - to nie jest jakieś tam głupie hasełko!
(polecam http://www.watercure.com)

Co do bólów za mostkiem itp - mam masażystę, który setki pacjentów uratował przed bezsensownymi zabiegami. To naprawdę działa.
W Anglii pewnie też są masażyści z Europy Wschodniej.

Ludzie, leczenie to nie tylko tabletki i aparatura!!!
Nie dajcie sobie robić wody z mózgu!

Powtarzam, zamiast na lekarza, leki objawowe i USG, wydaj na niegazowaną wodę, docieplenie stroju i kurs masaży u DOśWIADCZONEGO masażysty.
Rozwiązaniem zastępczym może być sauna.

Pozdrawiam, Paweł

avatar
mała IP: 85.14.69.**

Paweł nie zgadzam się z tobą! Po to są lekarze i dostępne badania aby z nich korzystać gdy coś dolega! Myślisz że woda i masaż pomogą na wszystko?
Mi wpajali że mam nerwobóle i jestem znerwicowana a mam wadę serca a bóle opisywane przez mate_o są podobne do moich. Nie twierdzę że on też ma coś z sercem ale warto nie lekceważyć takich objawów. Ja też lekceważyłam, przez prawie rok i co narobiłam? To że teraz mam codziennie albo co drugi dzień ataki nie do zniesienia a puls nie schodzi poniżej setki! Lekarze pierwszego kontaktu mówili że to ze stresu i kazali brać tabl. przeciwbólowe a teraz chyba nie dam rady żyć bez betablokerów na serce. Masaż jest ok ale przy zdiagnozowanym bólu kręgosłupa, a z kręgosłupa nie koniecznie musi boleć okolica mostka.
pozdrawiam

avatar
nietoperz IP: 83.8.202.**

ja też mam takie bóle dyskomfort w klatce piersiowej nie potrafię się sklupić robię wszystko szybko i z nerwami kuje mnie w klatce wyniki mam dobre oprócz trójglicerydów nie wiem co to jest

avatar
mała IP: 85.14.69.**

Radziłabym wybrać się do kardiologa. Lekarz może wstępnie zdiagnozować chorobę po przez wywiad i badanie - osłuchanie serca i ekg. Te bóle mogą oznaczać wiele chorób, bądź nie chorobę. Mogą być przyczyną kręgosłupa, tarczycy, serca lub po prostu są to nerwobóle. Ale wiem z własnego doświadczenia że nie można lekceważyć bólów klatki piersiowej.
Pozdrawiam

avatar
aga IP: 80.238.80.**

w 100% zgadzam sie z mala,tez to przechodzilam,tyle ze ja to zaniedbalam i mam za swoje(mnostwo chorob ktorych moglabym uniknac gdybym odrazu sie leczyla),nie popelnij tego samego bledu co ja.

avatar
paweł liening IP: 89.76.220.**

do -małej: zaprawdę powiadam Ci, z kręgosłupa może boleć wszystko, albowiem od niego idzie unerwienie całego ciała (polecam przejrzeć w atlasie anatomicznym budowę układu nerwowego). Potwierdzi to każdy myślący masażysta czy fizjoterapeuta.
Zgadzam się, nie wolno lekceważyć. Rok to kawał czasu. Masaż i woda to nie cudowny środek na wszystko, ale elementy zdrowego trybu życia. Po prostu chcę zwrócić uwagę, że leczenie to nie tylko EKG, MRI itp oraz tabletki.
No bo pomyśl sama: bierzesz tabletki i co ci one dają poza łagodzeniem objawów? Łagodzenie objawów pozwala zapomnieć o dolegliwościach, ale to tylko tuszowanie problemu, a problemem jest : utrudnione przewodnictwo nerwowe. O przyczynach patrz powyżej.

Dla wyjaśnienia: wyobraź sobie, że w mieście jest elektrownia, która zasila całe miasto. W jednej dzielnicy są roboty drogowe, podczas których przerwano kabel zasilania. W dzielnicy pada sygnalizacja świetlna - tworzą się zatory, które stopniowo dezorganizują ruch i zakorkowują całe miasto. Jedyne sensowne wyjście to nie budowanie objazdów wokół tej dzielnicy, ale po prostu naprawienie tego kabla!!!

avatar
mała IP: 85.14.69.**

Do Agi a na co chorujesz?
Do Pawła - ok, ok wiem o co ci chodzi. Co do bólów kręgosłupa twoje metody mogą być przydatne, ale jeśli chłopak od którego zaczęła się nasza dyskusja jednak ma coś z sercem to masaż mu w niczym nie pomoże. Rozumiem cię, że piszesz że tabletki tylko zagłuszają objawy, ok ale jeśli tak jak ja ktoś ma coś z sercem a nie można się pozbyć tej choroby w inny sposób to co mamy robić? U mnie niby w budowie serca jest ok ale jego praca jest zła więc nie ma sposobu, żeby wyleczyć to tylko tak jak piszesz - abym mogła normalnie funkcjonować muszę obejść problem i zagłuszyć go. Mnie też nie odpowiada zażywanie tabletek i *trucie się* nimi, ale skoro tylko w taki sposób mogę pozbyć się objawów choroby nie mam wyjścia i muszę je zażywać.

avatar
mała IP: 85.14.69.**

mate_o a ty byłeś u lekarza? Już wiadomo co ci jest?
Pozdrawiam

avatar
aga IP: 80.238.80.**

MAŁA
od czego tu zaczac,bo troche tego jest,no dobra zaczynamy-skolioza II stopnia ledzwiowo-piersiowa prawdopodobnie czeka mnie operacja,bole glowy migrenowe i napieciowe do tego nerwica,depresja,arytmia serca,czekam na zabieg ablacji w zagrzu, tzn.czestoskurcze komorowe i nadkomorowe,nadcisnienie,niedomykajace sie trzy zastawki serca,problemy zoladkowo jelitowe,moze o czyms zapomnialam,ale nie jestem pewna.Oczywiscie na wiekszosc musze brac leki 6 rano,3 w poludnie i 4 wieczorem bo bez tego w moim przypadku nie da juz rady,a nie wiem czy w czwartek nie dojda mi nastepne na tarczyce bo robilam badania powtorne.
Jesli masz pytania z checia odpowiem na szystkie.pozdrawiam.
Paweł Liening-wiesz co jesli tobie te zabiegi pomagaja to ok,ale nie wszystkim.Wiesz ja problemy z kregoslupem mam od dziecinstwa i wiem na ten temat bardzo duzo,caly czas regularnie chodze na zabiegi rehabilitacyjne i masarze tak samo na wodne jak i suche bo bez tego bym nie umiala wstac z luzka,choc mam dopiero 26 lat.Tak samo od lat jestem pod opieka ortopedy jak i rehabilitanta oraz reumatologa.

avatar
mała IP: 85.14.69.**

Do Agi ojojojoj sporo tego.
Hmm skoro wymieniamy się chorobami to ja mam:
- naddrażliwość jelita grubego
- też skolioze ale I st
- arytmie
- częstoskurcze
- chorobę niespokojnych nóg
- brak mazi w chrząstkach co powoduje chrupanie kości przy każdym ruchu, ból wszystkich stawów i co psuje moje rzepki (lekarz ortopeda powiedział, że być może w przyszłości będę potrzebowała protez)
- powiększoną tarczycę
Chyba to wszystko :) a mam 22 lata.
Pozdrawiam

avatar
aga IP: 80.238.80.**

Droga MALA!w sumie mamy podobnie,zapomnialam tez o tarczycy,jest powiekszona,jutro sie dowiem co i jak bo robilam badania i lewa noge mam krotsza o 1 cm.Ja mam 26 lat,a ciagnie sie to wszystko juz od 10 lat,kregoslup od 13 lat,tylko serce mam od dziecinstwa-oczywiscie nie leczone z winy lekarzy bo to olali.A jak sie ogolnie czujesz?a skolioze ktorego odcinka masz i ile st skrzywienia,jak sobie z nim radzisz?a ztych wszystkich chorob na co bierzesz leki i jakie?Pozdrawiam.

avatar
mała IP: 85.14.69.**

Witaj Aga! Zadziwiające jest duże podobieństwo między nami. Też mam krótszą lewą nogę o 1cm :) serio!!!! Zapomniałam że cierpię na mastopatię piersi (to choroba która objawia się tym iż moje gruczoły w piersi źle pracują, zatykają się i powodują zatory i wtedy piersi są nabrzmiałe i bolące).
Co do skoliozy to nie wiem dokładnie którego odcinka itd bo miałam wykrytą w dzieciństwie a moi rodzice to olali i nie byłam już nigdy z kręgosłupem u lekarza, ale pamiętam tylko to, że miałam stwierdzoną a teraz kręgosłup daje o sobie znać. Ogólnie czuję się źle i to bardzo. Biorę jak na razie tabletki tylko na tarczycę, bo czekam na badania echo+holter i później będę brała betaloc50. Co do reszty to biorę na mastopatię ziołowe. Z naddrażliwością radzę sobie dietą (choć nie zawsze ale przyzwyczaiłam się już że jak zjem coś co nie mogę jest biegunka lub ból), z nogami nic na razie nie robię bo jakoś wytrzymuję.
Wiesz jakbym miała z tym wszystkim biegać po lekarzach to nie miałabym na nic innego czasu. To są choroby z którymi da się żyć i można je samemu łagodzić. Jak na razie najbardziej dokucza mi serce i mam najwięcej objawów z nim związanych. Więc leczę na razie serce i tarczycę.
Pozdrawiam

avatar
aga IP: 80.238.80.**

Do Malej!
Ja dlugo na nic sie nie leczylam,az zabrerlam w slepy zaulek,od tego czasu wzielam sie za siebie,niestety jest troche za pozno i troche biegam po lekarzach,oczywiscie do tych co najbardziej musze tzn.do kliniki kardiologicznej,klinika w zakopcu z kreg.neurolog i rehabilitant od kreg.bo bez tego ani rusz z reszta jakos sobie radze.Jutro sie okarze co z tarczyca.