avatar
michał IP: 88.156.175.**

madziulka26-twoja mam chyba nie zdaje sobie sprawy co to jest udar...jeżeli ja mam cos doradzić to jak najszybciej do szpitala nawet na siłę ją zaprowadź...to nie są żarty.

avatar
smyk17 IP: 79.190.73.**

do madziutka26-michał ma racje udar mózgu nie jest jakieś tam osłabienie organizmu co można leczyć w domu,to 3 choroba co do zgonów na świecie-mój tato zmarł na udar m ok 4 miesiące temu.to naprawde ciezka choroba,musisz ubezwłasnowolnic mame i leczyc ja przymusowo-jednak to troche trwa.

avatar
Monika IP: 193.238.12.**

cześć wszystkim. Chciałabym napisać na pocieszenie, że nasz mózg jest tak niesamowity, że może wyleczyć się sam nawet z najbardziej poważnego udaru. Mam 34 lata i w 12 tym miesiącu drugiej ciąży, 9 dni temu dostałam udaru mózgu lewej półkuli. Miałam sparaliżowaną prawą połowę ciała i nie mówiłam. Wszystko jednak słyszałam i rozumiałam. Już w karetce zaczęłam bardzo silnie się modlić oraz siłą woli starałam się poruszyć nogą czy ręką. Wierzyłam, że jest to możliwe. *Aniele Boży ..* cały czas oraz silna motywacja do poruszenia ciałem. Stało się coś, czego lekarze nawet nie przypuszczali. Poruszyłam najpierw palcami u nogi, a potem powoli, powoli ręką i z ogromnym wysiłkiem zapytałam *Dokąd jedziemy?*. Rezonans magnetyczny potwierdził liczne ośrodki niedotlenione w mózgu... Wiara czyni cuda! jeśli macie pytania - piszcie julita75@poczta.onet.pl

avatar
Andrew IP: 213.184.21.**

Witam ja mam 22 lata i miałem udar 3 mce temu. Jestem teraz prawie w pełni sprawny, mam problem z wykonywaniem precyzyjnych czynności typu pisanie długopisem lub na klawiaturze, i czuje ze mam gorszą pamięć. Czy zdarzył się komuś udar w tak młodym wieku? Lekarze mówią że wszystko teraz jest w porzadku, robiłem dokładne badania w każdym kierunku i nieznaleziono bezposredniej przyczyne. Dodam tylko ze 2 dni przed udarem piłem sporą ilość alkoholu i w dniu udaru także. Przebieg udaru był też w miarę lekki w porównaniu do tu opisywanych. Czuję się teraz dobrze ale czy mam się bać że nastąpi drugi udar?? Prowadze teraz higieniczny tryb zycia.

avatar
Monika IP: 77.253.53.**

Mojemu tatusiowi opada czasami kacik ust ale jak sie zmeczy wiec lekarze uspokajają ja jednak nie potrafie tego zrozumiec i strasznie sie boje kolejnego udaru. Moj tato [63 lata] mial 1 czerwca udar dzis juz jest dobrze chdzi używa reki i nieby wszystko jest dobrze tylko czasami jak za duzo czasu chodzi wlasnie lekko mu ten kacik opada dodam ze w badaniu dooplerowskim nie ma zadnych znacznych zmian tylko te zwiazane z wiekiem . Tato tez sie stal strasznie agresywny , nie potrafi zrozumiec ze musze mu mierzyc cisnienie , ze nie moze w deszcz jechac rowerem. wszystko chce zaraz i teraz nie patrzy wogole na mnie czy moja mama [ktora jest strasznie schorowana ; wada serca, problemy z krazeniem, przebyty zawal, cukrzyca ] udar byl lewostronny czyli prawej polkuli czy moze mi ktos z was pomoc??

avatar
bartekz123 IP: 82.160.64.**

Mam pytanie: co można robić z osobą po udarze mózgu? Czy można ją podnosić? Lekarze nic konkretnego nie mówią a boje się o chorą. Proszę o odpowieź.

avatar
m IP: 77.254.178.**

podnosic?? w zalezy jakim sensie . Mojego tatę sadzalismy juz 4 dnia po udarze najpierw z podparciem później juz z nogami za łóżkiem . w zależności również jaki to jest udar czy niedokrwienny czy krwotoczny jesli mialbys jakies pytanie moge podac maila .

avatar
Iwonka IP: 83.10.21.**

Mój tato w wieku 58 lat, dwa dni temu kiedy szykował się do pracy o 5:20 upadł, dostał udaru.We wtorek siedziałam z nim do 21. Płakał do 16 godziny... Lewa strona została sparaliżowana, mowa była niezrozumiała... Lekarze oświadczyli, że po rocznej rehabilitacji może jego sprawność wróci do 50%. Wczoraj z samego rana pojechałąm dalej przy nim być... i cud... po 24 godzinach tata rusza ręką, mówi zrozumiale... Lekarze, sami nie wiedzą co się stało. Jeszcze długo będzie w szpitalu, nadal; jest zagrożony. Nie wiem co spowodowało cofnięcie udaru... Może moja modlitwa do Boga, może właśnie moja szczera rozmowa z Bogiem dała szansę dla taty. Dwa dni temu we wtorek, na szczęście byłam w domu (wiekszość dni w tygodniu jestem u narzeczonego) i mogłam od razu wezwać pogotowie. Gdybym jednak nadal byłą u narzeczonego, a nie u taty to mogłoby to się skończyć tragicznie... Niestety tata jest już sam, bo we wrześniu mama dostała rozwód i wyprowadziłą się do Anglii. Teraz nie wiem co mam robić. Nie mam rodzeństwa które mogłoby być z tatą 24/h. A jak znowu dostanie udaru, a mnie nie będzie... Nie wezwie pomocy, bo nie będzie wstanie tego zrobić... Martwię się tym i bardzo boję o dalszą przyszłość... Ale po tym cudzie, mam silniejszą wiarę, że można wszystko cofnąć... Trzymam kciuki za wszystkie osoby po udarze i za ich rodziny, które też cierpią... Dla swojego taty proszę o zdrowie, żeby z tego wyszedł i nigdy nic złego mu sie nie działo, bo przecież nie zawsze mogę z nim być... Żałuję, że mama odeszła... Byłoby łatwiej... A terza tylko na mnie spoczywa odpowiedzialność i opieka...
TATO KOCHAM CIĘ...

avatar
Iwonka IP: 83.10.12.**

Wróciłam ze szpitala... jest nadal dobrze. Tata dzisiaj wstał :) Oby tak dalej! :)

avatar
megi1986

Dzień dobry, u mojej najkochańszej babci (73 l.) wczoraj (tj. 29.10.2009) stwierdzono udar mózgu, a 28.10.2009 miała poważną operację wstawiania pretezy stawu biodrowego. Ma paraliz lewej strony, jak i operowane miała lewe biodro, ale rusza (nieudolnie) lewą ręką, ma lekki zacisk dłoni, rusza palcami u lewej nogi, i mówi ze czuje stopę, mówi niewyraźnie ale ma jako taki kontakt, słyszy, odpowiada, jak nierozumiemy, powtarza, stara sie wyraźniej mówic. Nie moge byc teraz przy niej bo jestem w pracy, ale jest mama, dzwoniłam i mówi że *ciagle tak jakby śpi*.. nie wiem co moge zrobić, jakbym mogła oddałabym połowe swojego zdrowia zeby tylko wstała...

nie miała cukrzycy, nigdy nie paliła, nie piła prowadziła zdrowy tryb zycia na wsi... dlaczego?

wie ktoś jakie jest prawdopodobienstwo wystapienia kolejnego, albo jakiegoś obrzęku? co trzea przedewszytskim kontrolowac? temperature, cukier ciśnienie? ... nie wierze za bardzo lekarzom ...

trzymam kciuki za wszytskich chorych i życze powrotu do zdrowia

avatar
Iwonka IP: 83.10.17.**

Megi1986 - choroba nie wybiera... Nie ważne w jakim wieku... A udar zrobił się powszechny... :( Niestety. Wsparcie rodziny i zajomych dużo pomaga... Wiem to po moim tacie. Niestety czega go operacja tętnic szylnych po obu stronach (ma zmniejszone w 80% i w 75%). Oj... wiem jaki to ból, kiedy spotyka cięzka choroba najbliższą osobę... Uciekam spać bo na 8 rano musze jechać do szpitala. Buziaki dla Wszystkich...

avatar
Monika IP: 77.253.53.**

niestety udar jest chorobą która dotyka całe rodziny [mowie o osobie z udarem i bliskimi którzy sie nią opiekują]. Mi czasami brakuje sił bo tata chce duzo i szybko wszystko robic, ale sie nie poddaje tak łatwo. Megi przede wszystkim ciśnienie, oraz cholesterol moj tata ma badania robione raz na miesiąc obecnie... trzymajcie sie dziewczyny

avatar
Iwonka IP: 83.10.15.**

U mojego taty ciśnienie i cholesterol nie jest przyczyną udaru. Jest ich o wiele więcej i trzeba całkowicie się kontrolować u specjalistów. Poza tym udar stał się teraz bardziej powszechny i dotyka w każdym wieku... :(

avatar
megi1986

z moją babcią coraz to lepiej wczoraj juz się smiała, odwracała głową, rozmawiała, siedzi 3-4 razy dziennie do posiłków, wczoraj juz zrobiła 4 kroki przy balkoniku, widzę znaczną poprawę, sama mówi, ze juz się czuje lepiej, oby nie zapeszyć, ale naprawde buzia mi się cieszy jak pomysle co było w czwartek a co w niedziele (wczoraj) oby tak dalej babciu!!!!

avatar
penelopa IP: 86.46.151.**

Z ciekawością przeczytałam wszystkie wpisy na tym forum. Moja mama (66 lat) miała udar w końcu kwietnia, niestety mieszka sama, a ja zagranicą, miałyśmy tylko kontakt telefoniczny. Była w dobrej kondycji, przecież jeszcze młoda, ale bardzo uparta, nie lubi lekarzy i brania leków. Stwierdzono u niej nadciśnienie, a rok później niedoczynnosc tarczycy, po gruntownym przebadaniu w szpitalu dostała leki i miało być dobrze. Nabrała chęci do zycia, była zupełnie inną osobą, ale jak tylko się lepiej poczuła, zaczęła fikać z braniem leków. No i stało się - udar. W szpitalu po odzyskaniu przytomności miała spraraliżowaną prawą stronę, nie kontrolowała czynności fizjologicznych i głęboką afazję, czyli w sumie zero kontaktu. Po wypisaniu ze szpitala trafiła od razu do ośrodka opiekuńczo-rehabilitacyjnego, teraz po pół roku sprawnie się porusza, niedowład się cofną, ale boli ją ta strona, która była nim dotknięta. Mówi trochę (ma logopedę w ośrodku i dwa razy w tyg prywatną neurologopedkę, którą znalazła moja serdeczna przyjaciółka. Zaczyna zdania i nie kończy, łatwo jej przychodzą takie szablonowe frazy jak na przykład - najgorsze jest to, ze...ale nie potrafi powiedzieć tej drugiej części, która czyni to indywidualnym. Ma poczucie rzeczywistości, ale kiedy zmęczona, traci je. Niby wiele rozumie, ale bardziej abstrakcyjne rzeczy już nie bardzo. Przy mnie nie, ale podobno bywa też agresywna wobec personelu, rzuca talerzami i wyzywa rehabilitantkę ruchową. Zastanawiam się, czy to już wszystko na co jej mózg jej pozwala, czy już dotarła do granic swoich możliwości powrotu do normalności, czy ta afazja cofa się tylko do pewnego etapu i dalej już nie? Czy ma ktoś takie doświadczenia?