avatar
Raven

Artur 46....właściwie masz rację, to sobie dziś wieczorkiem machnę browarka bo robocie :)

avatar
Raven

...oczywiście za zdrowie wszystkich forumowiczów :)

avatar
artur 46 IP: 83.19.120.**

Hej
Na zdrowie ale poprzestań na razie na jednym i tak napewno zadziała :). Ja bardzo ciężko wyobrażam sobie życie na całkowitej abstynencji więc bardzo dobrze to rozumiem. Zresztą po to sie leczymy żeby korzystać z życia i cieszyć sie jakimś sportem, sexem, alkoholem a co sie z tym wiąże spotkania z przyjaciółmi, imprezy, muzyka. Baśniowy świat jak to mówił Himilsbach z Maklakiewiczem.
hejka
na zdrowie

avatar
Arek1978

Witam, mam trzepotanie przedsionków jestem na Amiodaronie (opacorden) jestem po trzech kardiowersjach elektrycznych z marnym skutkiem, mam się zgłosić na ablację do Anina, lecz zastanawiam się jeszcze czy nie skorzystać z porady kręgarza. Ponieważ istnieje podejrzenie że owa przypadłość może mieć podłoże ucisku na nerwy przykręgosłupowe. Czy ktoś miał taki przypadek? I czy pomogło? Pozdrawiam Arek.

avatar
Arek1978

Witam, mam trzepotanie przedsionków jestem na Amiodaronie (opacorden) jestem po trzech kardiowersjach elektrycznych z marnym skutkiem, mam się zgłosić na ablację do Anina, lecz zastanawiam się jeszcze czy nie skorzystać z porady kręgarza. Ponieważ istnieje podejrzenie że owa przypadłość może mieć podłoże ucisku na nerwy przykręgosłupowe. Czy ktoś miał taki przypadek? I czy pomogło? Pozdrawiam Arek.

avatar
Arek1978

Witam, mam trzepotanie przedsionków jestem na Amiodaronie (opacorden) jestem po trzech kardiowersjach elektrycznych z marnym skutkiem, mam się zgłosić na ablację do Anina, lecz zastanawiam się jeszcze czy nie skorzystać z porady kręgarza. Ponieważ istnieje podejrzenie że owa przypadłość może mieć podłoże ucisku na nerwy przykręgosłupowe. Czy ktoś miał taki przypadek? I czy pomogło? Pozdrawiam Arek.

avatar
Arek1978

Witam, mam trzepotanie przedsionków jestem na Amiodaronie (opacorden) jestem po trzech kardiowersjach elektrycznych z marnym skutkiem, mam się zgłosić na ablację do Anina, lecz zastanawiam się jeszcze czy nie skorzystać z porady kręgarza. Ponieważ istnieje podejrzenie że owa przypadłość może mieć podłoże ucisku na nerwy przykręgosłupowe. Czy ktoś miał taki przypadek? I czy pomogło? Pozdrawiam Arek.

avatar
jos IP: 88.156.234.**

Ablacja trzepotania przedsionków jest najprostszym zabiegiem ze wszystkich w elektrofizjologi ,skutecznym w ponad 95% do tego najbezpieczniejszym ,czego można chcieć więcej :-) Pozdrawiam.

avatar
biugerss IP: 95.160.100.**

Arek zapisz sie juz na ablacje w aninie czeka sie od roku do półtora w tym czasie sprawdzaj inne przyczyny arytmi.

avatar
magdziam

Witam
Miałam zrobioną próbę wysiłkową z powodu, nieprawidłowego EKG , ujemne
załamki T, kołatania serca, moje EKG wg. mojej Pani dr rodzinnej wygląda jakbym przeszła zawał, do pierwszej próby nie doszło , ciśnienie 220/110, po dwóch tygodniach miałam następny termin, oprócz bisocardu i furosemidu wzięłam jeszcze captriopil, METS wyszedł 7, obniżenie ST do 1,5 , próbę przerwano z powodu salwy migotania przedsionków po 5 min, dostałam skierowanie na koronografię , trochę mnie to przestraszyło ponieważ pani doktor powiedziała, że mogę dostać udaru, a mam jeszcze cukrzycę typu 2, o którą specjalnie do tej pory nie dbałam, ojciec zmarł na zawał miał migotanie komór a mama na wylew podpajęczynowy ja mam 45 l. Mam zapisany plavix, czy ja powinnam, go brać cały czas, czy przez, jakiś okres , wizytę u kardiologa mam w maju.

avatar
zdrowa1

Witam
Andrzejo, napisze w bardzo duzym skrocie jak to było u mnie .
Arytmie mam od bardzo dawna czyli ok. 30 lat a moze i więcej bo za bardzo jej nie czułam. Jak weszłam w wiek menopauzalny czyli znowu ok. 12 lat temu to zaczęłam odczuwac arytmie i w zwiazku z tym zaczęłam *chodzić po lekarzach* aby znaleść przyczyne moich dolegliwości i niccccccc , żaden lekarz ( a było ich sporo) nie znalazł przyczyny mojego migania tylko wszedzie słyszałam słowo od lekarzy ZDROWA, ZDROWA ,ZDROWA.
Aha oczywiście zdiagnozowali napadowe migotanie przedsionkow .
Lekarzy odwiedziłam sporo łacznie z pobytem w sanatorium kardiologiczny,m w Nałęczowie i Ci lekarze co mnie badali czy rozmawiali ze mna odradzili ablacji tylko jeden był skłonny i tez nie do końca. Lekow żadnych nie biore bo na arytmie zadnych jeszcze nie wymyslono a jak na początku troche brałam do żaładek , watroba i trzustka strasznie sie buntowały. Krew mam dobrą na migotanie jak powiedził mi moj kardiolog czyli ok. 1,5 a rozrzedzanie nawet aspiryna skonczyłoby sie dla mnie tragicznie. Jestem pd stała opieka lekarza kardiologa i jemu ufam bo On zna moje wszystkie parametry nazwijmy to organizmu i jego przerozne reakcje i na leki tez. Żaden lelarz na forum nie moze mi postawic diagnozy bo nic nie wie o mnie tylko to co pisze a to jest za mało aby mnie w ten sposob leczyc.Od ponad roku utrwaliło sie samoistnie migotanie , czuje sie dobrze , kondycja dobra a może i bardzo dobra i co tu jeszcze chciec wiecej ja nic a tak swoja droga ciągle czekam na tabletki ,ktore wylecza mnie z tej przypadłosci.
Ja mam to w genach , mój Tata ma prawie 88 lat z migotaniem utrwalonym zyje prawie 30 lat a może i dłuzej ( wtedy mu zdiagnozowali) i jak na swoj wiek trzyma się bardzo dobrze .To tyle.
Pozdrawiam

avatar
zdrowa1

Oj w złym watku napisałam , miało być w * po ablacji * , sorry .

avatar
AndrzejO

Zdrowa1. Nie szkodzi, ze napisalas w tym watku. Jeszcze lepszy, bo blizszy naszym dolegliwosciom. A sa bardzo podobne. Tez zaczalem migac ok. 25 lat temu. Poczatkowo rzadko i na krotko, potem czesciej i dluzej, choc zdarzaly sie wielomiesieczne okresy spokoju. Ostatnie 2-3 lata niestety byly gorsze - migotanie co kilka dni trwajace ok. 2 doby. Tetno w czasie migotek przyzwoite, 90-100, ale i tak czulem sie do d... Leki (1xbiosotal80, 1xrytmonorm, lub wiecej w czasie migotan) niewiele pomagaly. Zdecydowalem sie na ablacje (8 tygodni temu). Jest zdecydowanie lepiej, ale wiecej napisze za kilka miesiecy - nie chce zapeszac. Moj ojciec tez cierpial na migotanie. Przewodnik gorski, narciarz, chodzil po gorach z arytmia i umarl na... raka w wieku 72 lat.

Brac czy nie brac leki przeciwzakrzepowe przy migiotaniu napadowym czy utrwalonym? Statystyki sa nieublagane. Jesli jestes mloda i zdrowa (poza migotaniem) masz 2% niefartu, ze dostaniesz udaru. Mozna zaryzykowac. Jesli jestes starsza i troche schorowana - az 18%. To juz duze ryzyko. Leki przeciwzakrzepowe zmniejszaja prawdopodobienstwo wystapienia udaru wsrod migotajacych o 60-70%, a wiec duzo. Oczywiscie zwiekszaja tez ryzyko pojawienia sie krwotoku wewnetrznego, ale ono jest duzo mniejsze niz ryzyko wystapienia udaru.

Jeszcze cos o wskazniku INR. U zdrowych, przecietnych wynosi on 0.9-1.2, zalecana wartosc u migajacych 2.0-3.0. Troche Ci z Twoim 1.5 brakuje do bezpiecznej wartosci. Do tego pojawila sie grupa lekow przeciwzakrzepowych, ktore dzialaja bardziej wybiorczo niz tradycyjny acekumarol czy warfaryna i w ktorych nie mierzy sie wartosci INR. Nie trzeba badac krwi. Np. Pradaxa. Zazywasz 2x150 dziennie i masz spokoj. Reasumujac, nie zazywajac niczego zwiekszasz o 2-3 razy ryzyko wystapienia udaru. Mimo wszystko nic nie zazywajac i tak masz na oko ok. 80-90% szans, ze go nie dostaniesz, czego Ci mocno zycze. :)

Oczywiscie, masz racje, i tak ostateczny werdykt musi podjac opiekujacy sie nami lekarz. Wszelkie forumowe porady nalezy traktowac jako wymiane doswiadczen i wrazen, w tym wypadku przed i poablacjonistow. :)

avatar
zdrowa1

Andrzejo , fajnie sobie tak popisać bo jesteśmy prawie równolatkami i........ prawie tak samo długo * migamy*.
Wszystko co piszesz jest prawdą ale ja sie zawzięłam i postanowiłam * słuchać mojego kardiologa * ale ja z nim rozmawiam bardzo * luzno * i tez mu zasugerowałam leki nowej generacji ale On na razie mówi ciagle NIE
Jak robi mi echo serca to chyba się* w nim zakochał * bo co za ochy i achy ja słyszę ,że az mi czasami głupio z tego powodu i mnie zawsze *straszy * , że bedzie mnie * pokazywac studentem _ moje serce oczywiście!!. I też słysze nie raz , że przyjdzie czas i na tabletki.
Tak to 1,5 nie jest duzo ale mi ciagle powtarza ,ze ja mam krew , ktora daje się bardzo łatwo rozrzedzać i byłyby przy każdym leku kłopoty.
Moje tętno tez było w czasie napadu maksymalnie do 100 a teraz przy utrwalonym to mam 70-80 . Jak mi sie utrwaliło to czuje sie lepiej bo jak były napady to przed bolała mnie głowa i był niepokoj a jak * dostałam* miganie to wszystko mijało.

avatar
AndrzejO

Zdrowa1. Jesli czy Twoja arytmia bardzo nie przeszkadza, a prowadzacy lekarz nie przepisuje lekow przeciwzakrzepowych, to wlasciwie nie masz wyboru. :)

Mnie migotanie przeszkadzalo i mocno ograniczalo. Uwielbiam rower i narty, a przy arytmii musialem obie te aktywnosci mocno ograniczyc. Ale pewnie dalej bym sie wahal, m.in. dlatego ze ablacja przy napadowym migotaniu przedsionkow istotnie pomaga tylko w 70% przypadkow, gdyby nie kilka okolicznosci. Przede wszystkim dwa pozytywne przyklady moich kolegow z pracy, cierpiacych na ta sama przypadlosc. W obu przypadkow ablacja znacznie im pomogla. I druga sprawa. Wizyta u lekarza - specjalisty od ablacji, ktory po wysluchaniu mojej historii, zdecydowanie mnie do niej zachecil. Zachecily mnie takze rozmowy z rodzinnymi (w sensie doslownym) kardiologami. I wreszcie bardzo pozytywne opinie o lekarzu, ktory mial przeprowadzac zabieg.

Techniki zabiegowe ablacji stale sie zmieniaja i poprawiaja. Dzis to nie jest juz grozna dla serca i zdrowia interwencja. Raczej rutynowy zabieg. Ale wciaz, jak wszedzie indziej, najwiecej zalezy od umiejetnosci, wiedzy i zreczonosci czlowieka przeprowadzajacego zabieg.