avatar
samotnawtymwsz IP: 89.25.235.**

Witajcie, mam pytanie otoz czy migotanie to tez jest wtedy gdy serce sie potyka, szarpie, przeskakuje???

avatar
zbigniew49

Migotanie u mnie jest na pewno wtedy gdy puls jest bardzo nie równy ma różne odstępy jak sprawdzam na ręce a w sercu są dziwne nie równe uderzenia przeskoki coś się tam rozpycha aż czuję w plecach, nie mam siły szybko się męczę

avatar
samotnawtymwsz IP: 89.25.235.**

Oj to chyba to:( serce jakby kopie, szarpie, ale poki co to takie ciagi mam w stresie a na co dzien pojedyncze kopniaki lub czasem potrojne czy poczworne

avatar
AndrzejO IP: 149.156.3.**

Do Ravena. Widze wiele podobienstw, z wyjatkiem wieku rzecz jasna :). Mija juz 3 tygodnie od zabiegu. Arytmii nie mam od dobrego tygodnia, ale czuje sie slaby. Wczoraj maszerowalem przez kilka godzin i czulem sie jak dziadek. Serce pobolewa. Mam nadzieje, ze to przejsciowe. Odnosnie leku na rozrzedzenie. Zazywam Pradaxa 150, 2 x dziennie. Nie trzeba badac INR-u. Koszt nie taki znow duzy, ok. 120 zl miesiecznie.

Podobnie jak Ty, zrobie wszystko by pozbyc sie tego cholerstwa. Jeden z kolegow w pracy dopiero po 4-ej ablacji poczul zdecydowana poprawe. Mija ponad rok od jego ostatniej i jest dobrze. Arytmie sie nie powtarzaja, leki odstawione, choc jak sam przyznal, serce nie bedzie juz nigdy takie jak przed migotaniami.

avatar
czytelnik TJ IP: 89.67.11.**

Do AndrzejaO! Pisałem już wcześniej na tym forum do kogoś świeżo po ablacji, że serce goi się nawet do roku. Dlatego nie powinno się go od początku zbytnio forsować. Każdy może zapytać swojego lekarza. Nie sądzę żeby kilkugodzinne marsze były wskazane po trzech tygodniach. Pamiętam jak ja po ablacji miałem problemy żeby przejść nawet 300 m. Teraz jestem już 4 lata po, migotań nie mam i oby tak dalej, choć serce z pewnością nie jest już takie jak dawniej. Jest bardzo czułe na różne nawet najmniej spodziewane wpływy i choć nie wpada w migotanie, to czasem solidnie mnie nastraszy seriami dodatkowych skurczy nadkomorowych, a czasem - szczególnie nieprzyjemnych komorowych. Niemniej to jest zupełnie inne życie - jestem w pełni sprawny, latem chodzę na basen, zimą jeżdżę na nartach i nie mam problemów z wysiłkiem. Czego życzę wszystkim obecnym i byłym migaczom.

avatar
AndrzejO IP: 149.156.3.**

Do Czytelnika TJ. Przeczytalem wszystkie Twoje wpisy, zrownowazone, spokojne, w tym watku. Dziekuje za nie, bo dla takich osobnikow po ablacji jak ja, bardzo sa pomocne. Moze troche przesadzilem z tym kilkugodzinnnym spacerem, ale byl to jednak dosc lagodny wysilek. Lekarz zalecil jeszcze co najmniej 3 tygodnie wzglednego wypoczywania, zadnych basenow czy nart, ale dopuscil mozliwosc wyjazdu na narty na poczatku kwietnia. Zobczymy.

avatar
Tommar

Witam.

W poniedziałek 11.02.2013 miałem ablację i od wtorku utrzymuje się u mnie ból głowy. Może ktoś z was też tak miał?

avatar
AndrzejO IP: 149.156.3.**

Tez mialem bol glowy, choc niezbyt silny. Najbardzoej bolala glowa w trakcie ablacji, a konkretnie w momencie, gdy zimna krew po kriablacji dochodzila do mozgu. Potem bolala przez 3-4 dni po zabiegu, ale coraz slabiej. Serce pobolewa, sciska, piecze - na szczescie niezbyt mocno. Przez kilka pierwszych tygodni nie lubi wysilkow, protesuje w postaci slabosci i kolatan. Kilka dni po ablacji odsniezalem samochod. Czulem sie marnie przy tej w koncu prostej i malo obciazajacej czynnosci. Mysle jednak, ze objawy po ablacji bardzo zaleza od rodzaju i skomplikowania samego zabiegu i naszych indywidualnych cech.

avatar
Tommar

Mnie też głowa bol nie zbyt mocno, także nie biorę nawet przeciwbólowych. Domniemam, ze ból głowy mogą powodować leki na obniżenie tętna i przeciwzakrzepowe. Na razie jestem na początku drogi do wyzdrowienia także mam nadzieje że mi przejdzie.

avatar
Tommar

Mnie też głowa bol nie zbyt mocno, także nie biorę nawet przeciwbólowych. Domniemam, ze ból głowy mogą powodować leki na obniżenie tętna i przeciwzakrzepowe. Na razie jestem na początku drogi do wyzdrowienia także mam nadzieje że mi przejdzie.

avatar
Raven

Jestem trzy tygodnie po ablacji. Co zauważyłem: siniak z nogi juz prawie znikł, bólu nie odczuwam. Ciśnienie jeszcze sobie szaleje ale ogolnie jest coraz lepiej. Ból głowy przestał występować. Ciśnienie nadal w dzień 80, nad ranem po śnie szok - puls 65 także może kiedyś wróci do normy. Samopoczucie ogólne coraz lepiej, od tygodnia pracuję (praca niestety stresująca). Co do serducha, ból w klatce nie występuje, tolerancja wysiłku coraz lepsza, wchodzenie po schodach przestaje tak męczyć, słabość praktycznie nie występuje, czasem zadyszka. Co do serducha, wystepują skurcze nadkomorowe. Mój kardiolog zalecił mi brać propranolol przed pójściem do pracy - 10 mg i tak się stosuję. Skurcze występuję jak wstaję bądź siadam - już coraz rzadziej, jak się kładę narazie nic się nie zmienia za każdym razem kilka razem przeskoczy. Wedlug lekarza który mnie ablował po 4 tygodniach od zabiegu mam żyć normalnie - tańce hulanki i swawole :) a więc jeszcze tydzień. Przeskoki serca czyt. częstoskurcze mogą występować do 3 miesięcy od zabiegu albo i dłużej, mam nie zwracać uwagi....po 3 miesiącach kontrolny holter.

ANDRZEJO a dla mnie na rozrzedzenie krwi przypisali Xarelto za 360 zł. miesiąc....chcialem lek bez konieczności badania INR ale nikt mi nie powiedział o takim leku jak Pradaxa, muszę się zorientować.

avatar
Raven

Aha....i jeszcze jedno jak nie myślę o sercu, częstoskurcze nie występują :)

avatar
Tommar

A mi dobę po ablacji zesztywniała prawa ręka i później przeniosło się na połowę twarzy. W sumie trwało z 2 minuty. Podczas zesztywnienia lekarz dyżurny przeprowadził ze mną proste ćwiczenia nurologiczne sprawdzające reakcję i było ok. Po trzydziestu minutach przeprowadziła ze mną to samo pani neurolog i też było ok. Na drugi dzień miałem rezonans i też nic nie wykazał, więc pomyślałem, że to zwykły przypadek(tak samo zakwalifikował to lekarz). Natomiast dziś ponownie zdrętwiała mi ręka i jeszcze jak zerkałem kątem lewego oka to miałem rozmazany obraz. Zmierzyłem sobie szybko ciśnienie i miałem podwyższone (mogło być spowodowane moim przerażeniem sytuacją) Ogólnie dosyć często podczas swojego życia czułem mrowienie w kończynach, ale po zabiegu to się nasiliło. Może ktoś z was miał podobnie?

avatar
Raven

Ja przez 2 tygonie od zabiegu czułem od czasu do czasu ból i mrowienie w koniuszkach palców, za bardzo nie wiedziałem o co chodzi, ale na chwile obecną minęło i jest ok.

avatar
AndrzejO IP: 149.156.3.**

Jakos tak razniej, gdy sobie mozna powymieniac informacje. Mnie minal juz 4 tydzien. Arytmii nie ma od 10 dni (takiego przebiegu nie bylo od lat), ale rozne drobne sercowe niepokoje sie pojawiaja. Uczucie slabosci po przejsciu 2-3 km tez. W nocy, ok. 4 nad ranem sie budze, rytm nieco podwyzszony, ok. 80, jakis niepokoj. Po jakims czasie zasypiam. Rano rytm OK w okolicach 65.

TOMMAR. Nie, ja nie czulem zdretwien, ale to sprawa bardzo indywidualna.

RAVEN. Pradaxa 150 kosztuje mnie niecale 100 zl na miesiac w taniej aptece ZIKO Tez nie musze badac INR. W te tance hulanki swawole po 4 tygodniach na razie nie wierze, ale pod koniec marca wybieram sie na narty w bardzo wysokie Alpy. Az sie boje.