avatar
Michal_P_UK IP: 82.38.114.**

Czesc, poczytalem sobie troche o sercu na necie duzo informacji znalazlem wlasnie na tym forum, postanowilem wiec napisac o mojej dolegliwosci tutaj. Mam 28 lat i od mlodosci (mniej wiecej 12 roku zycia, dokladnie nie pamietam) mam pewien problem z sercem. Polega on na tym, ze w momentach kiedy narazam swoj organizm na wiekrzy wysilek fizyczny lub tez schyle sie szybko po cos i wyprostuje lub jestm mocno podekscytowany lub zdenerwowany wystepuje u mnie takie dziwne udezenie serca powiazane z bardzo nieprzyjemnym chwilowym uczuciem w klatce piersiowej ale nie jest to bol. Zaraz po tym dziwnym udezeniu sytuacja moze wrocic do normalnosci albo serce zaczyna mi bic extremalnie szybko (tak jakby sie przestawilo w inny tryb bicia) w tedy wystepuja bule w klatce problemy z oddychaniem, pocenie sie. W takim momencie musze szybko usiasc i przestac oddychac na chwile w tedy serce jakby sie przelancza spowrotem na normalny tryb bicia. Ostatnio podjalem pewne kroki i poszedlem z tym problemem do lekarza poniewaz te dziwne udezenia serca zaczely sie pojawiac bez powodu np kiedy siedze leze lub stoje i pare razy zdazylo sie ze mialem ten *atak* po tych udezeniach. narazie zrobili tylko badanie krwi ktore wyszlo ok. czekam caly czas na reszte testow.
Jestem i od kad pamietam bylem osoba nadpobudliwa i *roztrzepana* Z tego co tutaj pewne osoby opisuja mniemam ze moze byc to rodzaj nerwicy ale nie jestem pewien bo dokladnie takiego samego przypadku nie znalazlem NIGDZIE!!! Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam Michal.

avatar
krysia22 IP: 83.142.72.**

Hmm..Poczekaj nareszte badan i dopiero bedziesz pewny :) Narazie odpoczywaj i nie mysl o tym Pozdrawiam

avatar
Mariusz IP: 83.6.4.**

Mam dokładnie to samo.

Bylem na wielu badaniach. Leżałem też 2 razy w szpitalu w czasie studiów po takich atakach. Ostatecznie zdiagnozowano to jako coś między migotaniem napadowym przedsionków a częstoskurczem napadowym z częściowym blokiem. Generalnie ma być to wina złego przewodzenia, coś tam z pęczkiem Hisa i jakimiś prądami krązącymi. Teraz od kilku lat biorę lek (metocard - metoprolol) i mi w miarę pomaga. Aczkolwiek różnie to bywa (są dni lepsze i gorsze). Samych zaburzeń miewam juz mniej, ale czesto mam omdlewanie rak, a podczas zasypiania tz kołatania serca. Ale generalnie da się z tym żyć, ale trzeba to leczyć, mi lekarz powiedział że każdy następny taki atak z przyśpieszoną akcją przedsionków pogłebia tylko tę wadę. Tak więc lepiej nie zwlekaj i najważniejsze zrób sobie echo serca i badanie Holterowskie

Pzdr mariusz

avatar
asia79 IP: 83.12.201.**

Hej, Michał! Mam to samo. Diagnozowałam to, mając naście lat. Z Twojego opisu, to nic innego, jak napadowy częstoskurcz nadkomorowy. Najlepiej, jeśli w czasie ataku zarejestrujesz to szybkie bicie serca na EKG. Mi się nie udawało, kładłam się na kozetkę przed EKG i atak przechodził. Miałam 3 razy elektrostymulację przezprzełykową - okropne badanie: musiałam połknąć rurkę z elektrodą, przez którą *kopali mnie prądem po sercu*, aż wywołali atak częstoskurczu, zapisując go na EKG. Obstawili mnie lekami, brałam je 11 m-cy. Po ślubie ataki ustąpiły... aż do niedawna. Od paru dni mam uczucie ucisku w klacie, duszności, szybkie bicie serca, a co jakiś czas atak częstoskurczu. Nerwica swoją drogą, ale najpierw musisz zdiagnozować lub wykluczyć wadę serca. (tak jak radzi Mariusz: echo serca, czyli UKG - coś jak USG brzuszka, tylko wyżej, na klacie i 24-godzinne EKG metodą Holtera, czyli rejestracja pracy serca na taśmie magnetofonowej - nosisz coś jak walkman przez 24 h i to coś nagrywa pracę serca). Mam nadzieję, że Ci dobiorą leki i będziesz mógł normalnie funkcjonować, czego Tobie i sobie życzę. Pozdrawiam! Asia.

avatar
Luiza IP: 83.17.251.**

Pewnie po 3-ch latach nikogo już tu nie ma na tym forum, a szkoda bo mam takie same objawy jak Michał. Wczoraj miłam robione echo, które wyszło dobrze, hormony tarczycy ok, cukier ok. Mój najpoważniejszy częstoskurcz to 200/min. Nie wiem co robić:(

Twoja odpowiedź